Targówek na starych mapach | | targowek.info

Targówek na starych mapach

Co było kiedyś w miejscu Parku Wiecha? Jaką rolę przewidywali projektanci dla ul. Korzona? Kiedy równe, proste uliczki starego Targówka zaczęły kręcić się w kółko? Popatrzcie na stare mapy i zobaczcie, jak przez lata zmieniała się nasza dzielnica.

Prawdopodobnie nazwa Targówek wzięła się od rodziny Targowskich, którzy w XVI wieku byli właścicielami podwarszawskiej wsi zwanej wówczas Targowe Małe. Wieś miała burzliwe dzieje, kwitła, była palona, znowu kwitła, wokół niej toczono wielkie bitwy (kiedyś jeszcze o tym napiszemy…) aż dotrwała do XX wieku i została włączona w granice Warszawy. Na ówczesnych mapach – wszystkie mozna powiększyć kliknięciem – Targówek wyglądał mniej więcej tak:

… innymi słowy, na początku w ogóle za bardzo nie wyglądał. To fragment planu Warszawy z 1916 roku, wydanego tuż przed przyłączeniem naszych okolic do miasta. Autorzy planu wyrysowali wprawdzie podstawową siatkę ulic, ale nie uznali za stosowne ich podpisanie. Zróbmy to za nich. Ul. Radzymińska jest po prostu „Szosą na Radzymin”, przy torach kolejowych odchodzi od niej ukosem Pratulińska, przy cmentarzu Bródnowskim (mniejszym niż dzisiaj) wije się ul. św Wincentego. Na planie znajdziecie jeszcze m.in. Remiszewską i Trocką, ale, bądźmy szczerzy, na razie Targówek zbyt wielkomiejski nie jest.

 

 

Sytuacja zmienia się w roku 1924. Na starej mapie zaznaczono już wyraźnie równiutkie, równoległe do siebie ulice Targówka – ich nazwy z pewnością będą wam znajome, chociaż ich przebieg już niekoniecznie… Mniej więcej na dzisiejszym miejscu jest ul. Trocka, wzdłuż której przebiega teraz granica miasta. Najważniejszą ulicą Targówka jest jednak przecinająca dzielnicę ukosem Pratulińska. Na mapie pojawia się też wąskotorowa kolejka do Marek (powstała już w końcu XIX wieku), ale stacji Targówek z nieznanych powodów nie zaznaczono.

 

 

 

Plan z 1937 roku pokazuje, jak bardzo rozwinął się Targówek w dwudziestoleciu międzywojennym. Mamy już gęstą siatkę ulic, na ul. św Wincentego jeździ nawet tramwaj – pierwszy i do dziś jedyny w dziejach Targówka. Na ukośnej Pratulińskiej (mniej więcej na skraju dzisiejszego Parku Wiecha) pojawia się słynny plac Horodelski, centrum życia przedwojennej dzielnicy. Inna ciekawostka: na skraju miasta, przy Trockiej, biegnie sobie malutka uliczka… Płochocińska, która jednak raczej nie ma nic wspólnego z jedną z dzisiejszych głównych ulic Białołęki…

 

 

 

Przyjrzyjcie się tej mapie! Nie wiemy dokładnie kiedy powstała – albo tuż przez wojną, albo już pod okupacją na początku lat 40. Ale przedstawia wspaniałe plany, jakie przedwojenni urbaniści mieli dla Targówka! Centralną arterią dzielnicy miała być szeroka i elegancka aleja Tadeusza Korzona przecinająca plac Horodelski i łącząca ul. Trocką z ul. Plantową, a dalej pod torami kolejowymi cały Targówek z Pragą. Z planów, jak łatwo się domyśleć, nic nie wyszło. Wspomnieniem po nich jest tylko wąska uliczka Korzona, która dziś obejmuje zaledwie kilka budynków w okolicach ul. Trockiej, które jednak noszą dumną numerację od numeru 93 aż po 117.

 

 

Jesteśmy już po wojnie – i to solidnie. Na mapie z roku 1965 Targówek wygląda jednak niemal tak samo jak przed wojną. Jeszcze jest stara siatka ulic, jeszcze jest tramwaj na św. Wincentego i kolejka na Radzymińskiej. Ale to wszystko przetrwa już niedługo. Właśnie w tej chwili szaleni urbaniści PRL kombinują, jak tu wszystko postawić na głowie…

 

 

 

 

 


Rok 1978, witajcie na nowym Targówku. A raczej na mieszanienie nowego i starego.Ul. Pratulińska ciągle „po staremu” próbuje biec przez całą dzielnicę, zaś np. ul. Zamiejska wciąż jest malutką prostą ścieżką obok stacji benzynowej. Jednak większość innych ulic wszechmocni architekci powiginali w zwariowane kręgi (niektóre bardziej niż w rzeczywistości – ul. Ossowskiego do dziś nie jest tak zaokrąglona jak na tym planie). Nie ma już kolejki ani tramwaju, ale za to po nowych ulicach wreszcie jeżdżą autobusy – choć pętle mają zupełnie nie tam, gdzie byście się spodziewali: 160 zawraca przy ul. Gorzykowskiej, a 162… w środku parku Wiecha (który jeszcze nie ma tej nazwy).

 

A oto Targówek roku 2012. Znacie go doskonale. Obok siebie sąsiadują stare brukowane uliczki i powyginane asfaltowe ulice, obdrapane przedwojenne kamienice i wysokie bloki z wielkiej płyty. I pomyśleć, że niecałe 100 lat temu planiści nie raczyli na mapie Targówka napisać ani jednej nazwy ulicy!

 

 

 

 

 

 

 

A jak na starych mapach zmieniało się Bródno?  Przeczytacie i zobaczycie tutaj.

5 komentarzy na temat “Targówek na starych mapach

  • 6 kwietnia 2012 o godz. 21:53

    Ze starego Targówka została jeszcze jedna ciekawostka: aleja starych drzew po obu stronach chodnika przy płocie przedszkola na Korzona, dochodzi do Trockiej. Wygląda to jak jakaś aleja, a nie zwykły chodnik między blokami.
    Tędy przed wojną biegła ul. Orańska. W PRL-u zdegradowali ją do osiedlowego chodnika, skasowali nazwę, ale drzewa zostały…

  • 7 kwietnia 2012 o godz. 11:17

    Na terenie obecnego Parku Wiecha znajdowały się Ogrody Lampego, gdzie już na początku XX wieku wystawiano sztuki w teatrzykach ogródkowych. Tak więc Teatr Rampa ma swojego protoplastę.

  • 9 kwietnia 2012 o godz. 22:33

    W maju 1976 roku, kiedy plan „szalonych urbanistów” wprowadzano w życie, po Targówku spacerował Miron Białoszewski. Opisał ten spacer obszernie w swoim „Chamowie”. Nie ma tu miejsca na cytowanie całości, ale żeby pokazać, jak trafnie udało mu się uchwyć to, o czym piszecie wyżej, chociaż kilka fragmentów:
    „(…) Idziemy ulicą Św. Wincentego. Patrzymy w lewo, chcemy wejść w Targówek. Ta uliczka jeszcze nie za ładna. Ta dalej też nie. Ciemno, lśni błoto, po bokach ni to, ni sio, ale dalej wysoko dźwig. Na prawo dźwig. Dwa dźwigi. Trzy dźwigi. Groźne wieże, cienkoszyje, do nieba, zamiast główki światełko. Tu będzie mrówkowiec, tu mrówkowiec, tu mrówkowiec. Wygląda to jak najazd z innego świata. (…) Ładna ta strona, ale po tamtej już bloki i dźwigi. Co? Mieszkać tu i tyłem zawsze wychodzić i wracać do tamtej strony? No, chyba że osłaniać się parasolem. Czarnym. Tak, możnaby.” (Miron Białoszewski, Chamowo, PIW 2009, s. 364-373) Miron z Sobolewskim komentują później teatr na Kołowej i zwiedzają okolice po drugiej stronie Wincentego, ten klin między cmentarzami. Polecam sięgnąć do całości!

  • 11 kwietnia 2012 o godz. 11:57

    Rewelacja ciekwae czy są zdjęcia jak wyglądały ulice budynki przed wojna po wojnie :) poproszę

  • 28 sierpnia 2016 o godz. 19:42

    nie znam wawszawy i nic nie moge powiedziec dopiero teraz dowiaduje sie o dzielnicach warszawy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.