Bar Chinka: stary kebab w nowej odsłonie | | targowek.info

Bar Chinka: stary kebab w nowej odsłonie

Na Bródnie trwa kebabowe starcie Amritu z Efesem, tymczasem fastfoodowe minizagłębie wyrosło nam przy Radzymińskiej na Zaciszu. Bar Chinka właśnie przeszedł metamorfozę.

 

Bar Chinka to wbrew nazwie tzw. „wietnamczyk”, czyli lokal serwujący dania azjatyckie, w menu są też kebaby. Jeden lokal sieci mieści się na Saskiej Kępie przy ul. Brazylijskiej 9, drugi na Radzymińskiej 206, czyli w połowie drogi między ul. Tarnogórską a ul. Tużycką. I to właśnie ten bar przeszedł ostatnio metamorfozę.

Kto tu bywał, ten pamięta wątpliwej urody czerwoną budę z napisem Chinka. Teraz bar przeniósł się do budynku kilkanaście metrów dalej. W dużym jak na tego typu lokal pomieszczeniu są wygodne kanapy, kilka stolików, duży telewizor, jest też WC. Wszystko świeżo wyremontowane wygląda zdecydowanie lepiej niż we wspomnianej budce. W lato są też dwa stoliki na zewnątrz.

W tym samym budynku po sąsiedzku znajduje się pizzeria Maestro, więc w jednym miejscu na Zaciszu mamy pełen przegląd fast foodowej gastronomii: pizzę, kebaby i jedzenie „wietnamskie”.

Przeczytaj o kebabowym starciu przy Kondratowicza i planach Amritu na otwarcie nowego lokalu przy… Radzymińskiej

 

6 komentarzy na temat “Bar Chinka: stary kebab w nowej odsłonie

  • 30 czerwca 2012 o godz. 13:43

    Niech autor notki nauczyc sie czytac i nie wprowadza klientów w blad. Drugi bar znajduje sie przy ulicy Brazylijskiej 9…a nie Bazylianskiej 9!!!

  • 30 czerwca 2012 o godz. 14:56

    Ktoś może ma namiary do tej Pani ze zdjęcia,to moja miłość ze szkolnych lat,zagubiona,pewnie nawet nie wiedziała że się w niej kochałem

  • 30 czerwca 2012 o godz. 16:08

    Nie kasuje sie postow ignorancie!!!

  • 30 czerwca 2012 o godz. 17:10

    dajcie trochę zdjęć ze środka :D

  • 30 czerwca 2012 o godz. 17:16

    …się znalazł znawca azjatyckiej kuchni ha ha ha (o autorze artykułu)

  • 21 grudnia 2012 o godz. 10:32

    atmosfera w tej niby restauracji jest mega wieśniacka. krzyki, przeklenstwa, śmiechy itp. nie można nawet normalnie porozmawiać bo wszyscy drą gęby z właścicielem i dostawcą w dresie na czele. spend wieśniaków i nic więcej. w normalnych obiektach od tego jest zaplecze, którego w tej budzie nie ma. czemu w bella, mia pasta jest cisza i spokój? bo to prawdziwe restauracje. nie jesteście u siebie w KLEMBOWIE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.