Basen Polonez niedochodowy: czy miasto zwiększy dopłaty? | | targowek.info

Basen Polonez niedochodowy: czy miasto zwiększy dopłaty?

Złe wieści: największa pływalnia w naszej dzielnicy przynosi straty. Dobre wieści: jest szansa, że zamiast podnosić ceny dla mieszkańców, dostaniemy więcej pieniędzy z budżetu miasta.

Pływalnia „Polonez” / fot. OSiR Targówek

Na czwartkowej sesji Rady Warszawy stołeczni radni przewidzieli 14 punktów obrad. Ostatni z nich dotyczyć będzie bezpośrednio naszej dzielnicy: radni zagłosują nad przyznaniem dodatkowej dotacji dla Ośrodka Sportu i Rekreacji m. st. Warszawy w Dzielnicy Targówek. Jeśli wszystko będzie dobrze, nasz OSiR jeszcze w tym roku dostanie o 40 proc. więcej pieniędzy z budżetu miasta: oprócz dotychczasowego 1 miliona złotych, jeszcze dodatkowe 400 tysięcy.

Dlaczego jest to konieczne?

W uzasadnieniu uchwały czytamy, że targówkowski OSiR ma w tym roku dużo niższe niż prognozowano przychody ze swojej działalności. Zyski z biletów nie pokrywają w pełni kosztów utrzymania i funkcjonowania Ośrodka.

Dzieje się tak głównie w związku z późniejszym niż zaplanowano oddaniem do eksploatacji pływalni przy ul. Łabiszyńskiej po przeprowadzonym wielkim remoncie  (przypomnijmy: basen Polonez otwarto z wielkim poślizgiem dopiero w marcu br.). Okazuje się, że wpływy z usług nie są na oczekiwanym poziomie, pomimo akcji reklamowej i szerokiego wachlarza proponowanych usług, a działalność pływalni wymaga poniesienia wysokich comiesięcznych kosztów (w tym osobowych, tj. wynagrodzeń, oraz rzeczowych, w tym media, materiały i wyposażenie, remonty, podatek od nieruchomości i inne).

Dlatego do każdej godziny spędzonej przez mieszkańców Bródna i Targówka na basenie Polonez miasto dorzuca od siebie 13,94 zł.

Ale… choć oficjalnym powodem powiększenia dotacji dla naszego OSiR-u jest pływalnia, to wcale nie ona generuje największe straty! W uchwale zwiększającej dotację podliczono, że do każdej godziny korzystania z hali sportowej miasto dopłaca 29,33 zł, do każdej godziny korzystania z boisk sportowych 38,69 zł, zaś do każdej godziny usług odnowy biologicznej, zajęć rekreacyjnych czy siłowni dopłata wynosi aż 50,11 zł!

Wychodzi nam na to, że rekreacyjne uprawianie sportu na Targówku jest bardzo drogą przyjemnością. Na szczęście Skarbnik m.st. Warszawy zaopiniował powiększenie dotacji dla OSiR-u pozytywnie – jest więc szansa, że stołeczni radni przegłosują uchwałę jeszcze dziś wieczorem.

15 komentarzy na temat “Basen Polonez niedochodowy: czy miasto zwiększy dopłaty?

  • 4 października 2012 o godz. 10:10

    basen przez 3 lata zamkniety a suszarki dalej nie działają. mydła ciągle nie ma. żal

  • 4 października 2012 o godz. 10:50

    korzystanie z basenu jest wyjątkowo drogie! wolę pojechać na Inflancką, mimo, że to znacznie dalej.

  • 4 października 2012 o godz. 10:57

    Ktoś się orientuje jakie są obecnie ceny? Od kiedy zamknęli moja noga tam nie stanęła. Zresztą jest „Muszelka” :)

  • 4 października 2012 o godz. 11:29

    Witam,
    Proszę o aby redakcja targowek.to – w moim mniemaniu bardzo poczytnego portalu. Zapytała władze Targówka o to dlaczego nikt przez prawie dwa miesiące na stronie www Poloneza nie napisał że pływalnia jest otwarta. Sprawdzałem, prawie dwa miesiące na pływalni ruch był znikomy, nikt nie napisał że pływalnia jest otwarta, nikt nawet nie postawił przed basenem szyldu „już otwarte”.
    Czy te postkomunistyczne metody dopłacania do wszystkiego muszą niszczyć każdy interes?
    Po co pracować skoro się dostaje.
    Władze Poloneza wychodzą z założenia czy się stoi czy się leży…

    „Muszelkowe” władze podchodzą znacznie poważniej do tematu, jakoś potrafili się dogadać ze szkołami, z rodzinami które przychodzą licznie w weekendy na naukę pływania dla najmłodszych. Na Muszelce jest mnóstwo dodatkowych lekcji pływania, jak to jest że władze „największej” pływalni na Targówku nie potrafią zadbać o reklamę?
    Tym samym proszę redakcję targowek.to o podrążenie tematu, zadanie kilku prostych pytań władzom Targówka – chętnie poczytam te tanie wytłumaczenia urzędników.

    Pozdrawiam,
    Dopłacający do Poloneza – podatnik.

  • 4 października 2012 o godz. 15:01

    Zgadzam się z przedmówcą. To chyba żart, że „wpływy z usług nie są na oczekiwanym poziomie, pomimo akcji reklamowej”. Żadnej akcji reklamowej nie było, a basen jest drogi, dlatego klienci szukają tańszych miejsc np. Namysłowska.

  • 4 października 2012 o godz. 16:57

    Tańsze ceny powinny być. A dla osób niepełnosprawnych powinna być być jedna stawka, bez ograniczenia czasowego – tak jak na Muszelce. W ferie czy w wakacje studenci szkół wyższych powinni mieć za darmo basen, tak jak kiedyś miały to dzieci i młodzierz do lat 18.

  • 4 października 2012 o godz. 19:20

    do Albert : chłopie jak ty taka młodziERZ jesteś to się nie dziwie, że ceny takie wysokie

  • 4 października 2012 o godz. 22:45

    Za darmo w wakacje, to chyba żart…
    Piszecie, że na Polonezie jest drogo, a chodzicie na Muszelkę? Przecież to tam jest właśnie dużo drożej i każą płacić ulgowy bilet trzylatkowi…

  • 5 października 2012 o godz. 09:15

    18 zł za godzinę zegarową korzystania z basenu.
    Inflancka: 13 zł za 90 minut. I mimo że do Poloneza mam 200 metrów, a Inflancka czystością nie grzeszy to wolę pojechać na Inflancką.

  • 5 października 2012 o godz. 09:48

    @Bartosz dodaj bilet za 4,4 i już masz taką samą cenę, a basen o niebo lepszy.

  • 5 października 2012 o godz. 14:25

    jedne z najdrozszych cen wsrod warszawskich basenow, nie dziwota ze nie ma klientow…

  • 6 października 2012 o godz. 12:03

    podczas remontu powinni dobudować saunę jak w Muszelce i większa ilość osób gwarantowana , niestety tego nie zrobiono. Wymienić obsługę na bramkach.

  • 8 października 2012 o godz. 10:34

    Ja tu widzę jakąś niezłą nagonkę.
    @Jakub jak piszesz żeby wymienić obsługę to podaj powody, a nie zamęt siejesz.
    @HM a ty chodzisz że widzisz że klientów nie ma? Ja jestem codziennie i jest zawsze pełno ludzi.

  • 8 października 2012 o godz. 13:29

    Uważam, że najpierw należałoby zacząć od odchudzenia obsługi:
    1) Dwie starsze panie obsługują szatnię: trzeba czekać ok 20sek zanim jedna z nich zechce się ruszyć ze stołka (bo przecież przerywam im rozmowę) – wręcz robią łaskę, że odbiorą/oddadzą ubranie; na słowa typu ‚dzień dobry’ czy ‚dziękuję’ nie raczą odpowiedzieć;
    2) Ilość ratowników: codziennie w godz. 14-16 jest ich aż ośmiu (a na basenie jest max 8-10 osób) – czy to normalne? czterech nie wystarczy? zwykle ratownicy zbierają się w 3 grupki po 2-3 osoby i toczą dysputy (no bo co mają robić)

    Odnoszę wrażenie, że ten basen nie ma dyrektora, bo to co opisuję nie powinno mieć miejsca.

  • 9 października 2012 o godz. 09:03

    @Tester:
    1) Chyba tobie.
    2) Na muszelce jest non stop 3-4. Odnośnie 14-16 to nie wypowiem się bo nie widziałem, ale jeśli rzeczywiscie jest ich aż 8 to chyba przesada.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.