Veturilo jedzie na Targówek [MAPA] | | targowek.info

Veturilo jedzie na Targówek [MAPA]

Niby już wszystko o lokalizacjach wypożyczalni rowerów wiadomo, ale i tak przyjemnie spojrzeć na tę mapę. 

Z braku innych inwestycji cieszymy się jak dzieci przynajmniej z takiego małego udogodnienia jak sieć miejskich wypożyczalni rowerów. Niby niewiele, ale przyjemnie pomyśleć, że tym razem Targówek jest spóźniony tylko o rok, a względem Pragi ledwie o miesiąc.

Rowery Veturilo w naszej dzielnicy powinny pojawić się już w połowie kwietnia. Czytelnicy targowek.info oczywiście już od dawna wiedzą, gdzie: przy rondzie Żaba, przy Ratuszu, przy Teatrze Rampa, przy Domu Kultury Zacisze, na przystanku Piotra Skargi, na Chodeckiej przy Balkonowej, na skrzyżowaniu Rembielińskiej z Kondratowicza.

Ale i tak przyjemnie spojrzeć na mapkę właśnie opublikowaną przez miejskiego Pełnomocnika Prezydenta ds. Komunikacji Rowerowej.

Tym razem przesuwamy granice „veturilowego świata” na Targówek i Białołękę. Stacje w tych dzielnicach pojawią się w drugiej połowie kwietnia

– napisał na facebooku pełnomocnik Łukasz Puchalski.

Mapkę publikujemy bez Białołęki, ale za to ze stacjami na Pradze. Pewnie tam będziemy częściej zostawiać rowery wypożyczone na Targówku. Pamiętajcie: pierwsze 20 minut jest za darmo. A w tym czasie można pokonać spory kawałek.

veturilo_targowek

 

6 komentarzy na temat “Veturilo jedzie na Targówek [MAPA]

  • 6 marca 2013 o godz. 10:46

    Nie lepiej kupić własny rower za 400 zł? Bez sensu

  • 6 marca 2013 o godz. 11:15

    Za 400 zł to nie kupisz kół do roweru. Chyba, że jesteś bogaty i stać Cię na kupowanie pojazdów kilkurazowego użytku.

  • 6 marca 2013 o godz. 12:24

    kupisz rower za 400 zł. nie mówie o kolażówce, albo o porzadnym rowerze, ale za porzadnie nie uważam też Veturilo. Zwykły lans i tyle

  • 6 marca 2013 o godz. 18:14

    Stek polprawd w artykule. Te rowery nie sa „za darmo” czyli z podatkow, a trzeba zaplacic bezzwrotna oplate. Mimo, ze jesli sie nie myle miasto doplaca prywatnej firmie. W sumie to niezly biznes zalatwic pewna ilosc rowerow i prostych stacji, a potem czerpac zysk „czy sie stoi czy sie lezy” dzieki umowie z miastem(ktore samo tego nie moglo zrobic choc ma pod opieka znacznie drozsze autobusy).

    Wszystkim fanom rowerow proponuje kupic wlasny, nawet za kilkaset PLN(takie miejskie wbrew pozorom sa dosc odporne, jesli ktos nie potrzebuje przerzutek i ramy za niewiarygodne pieniadze).

    Dlaczego? Powod prozaiczny – rowery w Polsce kradna, oplaty sa relatywnie wysokie(pamietajcie, ze bodajze doplacacie w podatkach do nich), „20 min” to kiepski relaks z naciskiem „musze znalezc stacje”, a do tego jesli zniszczycie, albo co bardziej prawdopodobne(zwlaszcza w Wwie) ukradna Wam rower to jestescie

    2000 PLN w plecy. Rowery nawet nie sa ubezpieczone, firma zada od Was pokrycia strat(choc dowcipnie zapisuje na stronie wartosc jako „2.000 zł” niemalze sugerujac, ze to tylko 2 zlotowka) …

  • 6 marca 2013 o godz. 19:31

    Jest to eksperyment, który relatywnie niewiele miasto kosztuje. Pożyjemy, zobaczymy. TA firma pewnie płaci niebotyczne podatki i jest „na celowniku”. Wolę 3 km rowerkiem za darmo (20 min. spox) niż 3,40 za bilet 20 minutowy. Stacje w niewielu punktach – fakt.

    Przerzutki nie są potrzebne. W mieście 15km/h (AVS – średnia prędkość) to SUKCES! Samochody jeżdżą 5-15 km/h. Metro warszawskie 30 km/h. Rowery bez przerzutek są szybsze niż transport nieszynowy. Własny rower musisz gdzieś zostawić. I TU JEST KŁOPOT! Jedziesz w jedną stronę np. –> do pracy. Albo okazyjnie: chcesz dojechać z A do B. I co? Zawsze do domu po rower? A jeśli właśnie jedziesz do domu? Tu zastosowanie mają macierze [wykorzystanie w transporcie lotniczym, przedmiot: matematyka].

    Ot, taka ciekawostka. Jak to jest w Danii (Kopenhaga)? Certyfikowany przewodnik (prawo UE nakazuje mieć certyfikat, niedługo na robienie siusiu) opowiadał w autokarze, że TAM też kradną rowery. Niebywałe! Tam są rowery bez przerzutek i z przerzutkami. Tych bez przerzutek nie kradną. A gdy komuś jednak ukradną prywatny rower [„ten lepszy”], to, w przypadku odnalezienia przez policję, może go… odkupić, wylicytować na aukcji :-)

  • 17 kwietnia 2013 o godz. 12:34

    Rowery Veturillo są naprawdę niezłe, spodziewałem się ciężkiego nie wygodnego sprzętu a tu naprawdę symatyczny rower. 3 przerzutki elegancko się uzupełniają. Szkoda, że po naszej stronie wisły tak mało stacji (z niecierpliwością czekam na stacje na bródnie). W centrum jeździ się super, 20 min na dotarcie z pkt A do B w zupełności wystarcza. Ja jeżdzę z UW na bródno, niestety narazie mogę dojechać tylko do 11 listopada, co zajmuje mi średnio 13 min, w 7 min będę spokojnie w stanie dojechać do żaby czyli podróż do pracy i spowrotem za darmo.
    Kupić rower za 400 zł? Pewnie w markecie? Powodzenia w bezpiecznym i bezawaryjnym użytkowaniu. Za porządny rower górski trzeba wydać minimum 1000 zł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.