Wielka likwidacja w Zespole Szkół na Odrowąża | | targowek.info

Wielka likwidacja w Zespole Szkół na Odrowąża

W czwartek rada miasta przegłosuje likwidację aż czterech szkół wchodzących w skład zespołu im. Piotra Wysockiego na Bródnie. Na szczęście dwie inne tamtejsze placówki mają się nieźle.

Zespół Szkół na ul. Odrowąża / fot. Google
Zespół Szkół na ul. Odrowąża / fot. Google

Formalnie rzecz biorąc dzisiaj ZS im. Piotra Wysockiego na ul. Odrowąża 75 składa się z aż sześciu odrębnych szkół. Lecz już za chwilę to się zmieni. Na czwartkowej sesji Rady Warszawy zostanie podjęta decyzja o likwidacji od 31 sierpnia 2013 roku: 1) CXIII Liceum Ogólnokształcącego, 2) Szkoły Policealnej Nr 44, 3)  Technikum  Elektryczno-Mechanicznego  dla  Dorosłych  nr  2, natomiast za rok, od 31 sierpnia 2014 r. także 4) XVI Liceum Profilowanego. W efekcie wkrótce zespół szkół na Odrowąża będzie się składał tylko z dwóch placówek: Technikum nr 11 oraz Szkoły Policealnej nr 45 dla Dorosłych.

Skąd te zmiany? Uzasadnienie uchwał jest bardzo proste: przede wszystkim wynika to z realizacji ustawy z sierpnia 2011 r.,  kasującej niektóre typy szkół w całej Polsce – w tym m.in. różnego rodzaju uzupełniające licea ogólnokształcące (z podobnego powodu w zeszłym roku solidnie zreorganizowano ZS im. Mieszka I na Targówku Fabrycznym). Powód drugi likwidacji: brak chętnych do nauki. Okazuje się, że np. w Technikum Elektryczno-Mechanicznym nie było naboru uczniów od kilkunastu lat i od początku XXI wieku szkoła istniała tylko na papierze!

„Likwidacja umożliwi uporządkowanie funkcjonowania szkół w Zespole Szkół im. Piotra Wysockiego i pozostawienie tylko tych szkół, które po uwzględnieniu reformy oświatowej, danych demograficznych i potrzeb dzielnicy faktycznie są niezbędne” – uzasadniają urzędnicy. I pozostaje nam tylko wierzyć, że mają rację.

18 komentarzy na temat “Wielka likwidacja w Zespole Szkół na Odrowąża

  • 9 lipca 2013 o godz. 11:42

    te szkoły zawsze miały opinie patologicznych. same dresy i nieuki

  • 9 lipca 2013 o godz. 14:08

    JAN: A skąd wiesz? Sam do takich chodziłes i opisujesz po swoim ubraniu i inteligencji?
    Ja chodziłam tam do liceum profilowanego,studiuje, pracuję, mam dziecko które ma sie dobrze,mojego męża tam poznałam uczył się w Technikum Elektrycznym i też uczy sie ,pracuje.
    Niezła patologia co?

  • 9 lipca 2013 o godz. 14:23

    no patologia, normalni ludzie biorą się za dzieci po skończeniu szkoły

  • 9 lipca 2013 o godz. 15:18

    M81 chyba nie czytasz ze zrozumieniem .. napisałam ,że chodziliśmy do tych szkół i mamy dziecko,a nie ,że urodziłam dziecko będąc w szkole..szkoda,że nie urodziłam jeszcze na szkolnym korytarzu.

  • 9 lipca 2013 o godz. 21:06

    :D Kaja gubisz sie. Pewnie masz kłopoty z mysleniem tak jak ludzie z tej szkoły słabej

  • 9 lipca 2013 o godz. 21:18

    JAN: A ty jaką szkołę skończyłeś panisko wielkie? Może Władka? Albo Staszica albo inną szkołę gdzie pranie mózgu robią,nie mając życia prywatnego?
    Teraz do łask wracają szkoły zawodowe i trzeba mieć troche oleju w głowie,żeby skończyć taka szkołę.

  • 9 lipca 2013 o godz. 23:17

    Z tego co sie orientuje to tam przynajmniej od lat 90 byly jedne z najgorszych szkol „po podstawowce” na Targowku. Tak naprawde ten budynek przed wojna byl budynkiem chyba najlepszego Gimnazjum(obecnie Liceum) Lisa-Kuli, po wojnie byl zniszczony, a obecne Liceum przeniesiono do dzisiejszej siedziby – przedwojennego budynku dozorcow(dlatego takie marne szatnie tam sa). Potem gdy odbudowano stara lokalizacje wladze na sile(bo Lisa-Kuli mial „zle tradycje” z racji przedwojennej nazwy, oczywiscie zmienionej) probowaly zrobic tam nowe szkoly, do ktorych trafiali ludzie z racji „obowiazku szkolnego i zapewnienia miejsc”.

    Dlatego nie ma sie co dziwic, ze te szkoly przestaja istniec i nie mialy chetnych.

    Jak ktos twierdzi, ze wracaja szkoly zawodowe, ze wzgledu „na potrzebe takiej edukacji” to chyba nie ma bladego pojecia dlaczego – zdolni wyjezdzaja, tylko czesc sie trzyma w tej dzielnicy z racji powiazan rodzinnych.

    Zyjemy w XXI wieku, nawet butow do szewca juz prawie nikt nie nosi, zegarmistrz to tez rzadkosc, bo wiekszosc ludzi nawet zegarka nie ma. Na calym Targowku jesli nie myle to nawet 1 rusznikarza nie ma.

    Zawodowki(a szkola zawodowa uczyla tak naprawde bardzo prostych rzeczy) byly potrzebne(choc technika w wiekszosci juz tez nie sa) w XX wieku, bo dzisiaj maszyny same produkuja rzeczy potrzebna jest tylko garstka do naprawiania. Na zachodzie sa cale fabryki chocby zywnosci, gdzie na zmianie jest 1 ochroniarz, 1 technik, 1 technolog, a czasem co najwyzej przyjdzie sprzataczka i odpowiednik Sanepidu. Czasem tylko kilku testerow smaku(do tego szkola nie jest potrzebna tylko krotki kurs i dobre kubki smakowe).

    Obejrzyjcie sobie programy jak produkuje sie masowo samochody, tam gdzie jest spora robotyzacja czy cokolwiek innego.

  • 9 lipca 2013 o godz. 23:26

    Jeszcze jedno – to, ze ktos na studiach pracuje to patologia(choc „KAJA” pewnie sie nie pochwali w jakiej „elitarnej” szkole wyzszej studiuje, na jakim kierunku). Studia sa po to zeby sie czegos nauczyc, a nie pracowac.

    Wymysl pracowania na studiach wymyslili ludzie w latach 90 w Polsce, zeby wyciagnac ostatnie pieniadze od studentow, tworzac kierunki bezrobocia zwlaszcza, a przede wszystkim zarobic na taki sam samochod jak ich koledzy ktorych przyjeli na zagraniczne doktoraty.

    W USA zasadniczo poziom edukacji przecietnego studenta jest mierny, mimo, ze tam rodziny odkladaja wlasnie na studia(„kapital”-system odkladania kapitalu), zeby bylo ich potomka stac.

    Ktos nawet calkiem niezle udowodnil teze, ze przez kredyty studenckie i pracowanie na studiach wszystko stoczylo sie do kryzysu. Bo splacajac to wszystko bankom plus jeszcze za mieszkanie, to w efekcie doprowadza do sytuacji, gdzie rata jest wysoka a minimalna strata pracy powoduje brak pieniedzy na utrzymanie, potem windykacja a w efekcie akumulacji wyprzedazy komorniczych upadek bankow, oraz firm ktore mialy tam kredyty na produkcje(jednoczesnie traca one na mniejszej konsumpcji przez kredyty i windykacje konsumentow).

  • 9 lipca 2013 o godz. 23:27

    JANek właśnie zaczął chodzić do tego nowego gimnazjum, coś tam pokolenie JP II, a jego mentorem jest Antek M., który wszędzie widzi wrogów i podstępy. Dla niego ludzie to tylko ci, którzy mieszkają w „stolycy” od 3 pokoleń.
    KAJA – on lubi prowokować, tacy są hejterzy. Nigdy nic mądrego nie napisze, a szczeka jak mały kundel. Takich się olewa;)
    pozdro Jan

  • 10 lipca 2013 o godz. 08:16

    A qwerty sie odzywa tylko wtedy jak ma cos mądrego to powiedzenia, koledzy w pracy pomogli? Miales przerwe na budowie i dali ci posiedziec przy komputerze?

    Ja skonczylem Lisa Kuli i mam sie czym chwalić. Kazdy warszawiak powie ze Odrowaza to patologia. Tylko słoiki, ktore przyjechały tutaj mysla ze to super szkola. ŻAL :)

  • 10 lipca 2013 o godz. 08:17

    chłopie co ty bierzesz? o czym ty gadasz? kogo obchodzą stany zjednoczone. tu jest Targowek, syf kiła i mogiła . Dzieki wam sloje i konswerwy

  • 10 lipca 2013 o godz. 15:40

    Praca na studiach nie zawsze jest patologią ale koniecznością, nie każdy ma takie XIX-wieczne nastawienie, że musi do 50-tki siedzieć na garnuszku rodziców. Trudno jest pogodzić studia państwowe z każdą pracą zawodową ale mnie się jakoś udawało. No i mogę coś wpisać do CV, choć w dzisiejszych czasach to tyle co nic. Nie każdy ma warunki do studiowania i nie każdy ma do tego intelekt, chociaż jak się ma pieniądze to w prywatnej szkole każdego przepchną.

  • 10 lipca 2013 o godz. 15:57

    Pochwale sie ,że studiuje na Uczelni Warszawskiej im.Skłodowskiej-Curie tez na Targówku na Zdrowiu Publicznym ,żeby leczyć takich jak JAN co uważa sie za mądrzejszego bo skończył Lisa-Kuli, wielkie mi halo. I pewnie edukacje na tym zakończył.
    W dzisiejszych czasach okazuje się, ze pracodawcy wola studentów zaocznych niż dziennych bo pierwsi pracują dla siebie,na studia, na rodzine,a Ci drudzy wciąż są na garnuszku u rodziców.

  • 10 lipca 2013 o godz. 21:25

    Ciekawe KAJA co piszesz, Lisa-Kuli to nie jest wielkie halo, to najlepsze Liceum na Targowku, ale to raczej taki typowy sredniak(swietni nauczyciele mieszaja sie z beznadziejnymi, a najlepsi przychodza tam bo musza zalatwic pare spraw, gorsi ciesza sie z dostania).

    Sami pracodawcy to pierwsze slysze, zeby woleli po zaocznych(chyba, ze potrzebuja kogos na bar,magazyn etc.), baa znajomi znajomych, ze sie tak wyraze pracuja w dzialach HR i jesli chodzi o Polske to wrecz sa takie przypadki, ze ludzie po prywatnych uczelniach(choc niewielka czesc jest niezla) sa wrecz odkladani „na biurko pana kosza” bez dalszego patrzenia na CV.

    Co do kierunku Zdrowie Publiczne, ja po pierwsze sadze, ze zamiast UW im. MSC wolalabys UW(zreszta oni tez bawili sie w chinskie podrobki, sadzac po nazwie, choc dyplom polskiego uniwersytetu jest na swiecie nadal traktowany jako egzotyczny)

    Natomiast nie wiem czy to podszyw nie jest w Twoim posciem bo jakim cudem Zdrowie Publiczne to kierunek po ktorym bedziesz leczyc ludzi?

    Jest to kierunek administracyjny i co najwyzej jest sie potem kims w rodzaju sekretarki, w niewielu wypadkach(ale tam biora ludzi glownie po dawniej nazywanych akademiach medycznych) planistami w „wspanialym NFZ”.

    Poza tym Twoj argument o „garnuszku” to jakas dziwna retoryka. Przypomina to troche teksty o tym, ze dziecko powinno pracowac w wieku 12 lat albo 10. Jak ktos decyduje sie na dziecko to musi miec swiadomosc, ze nalezy zapewnic start w zycie i zabezpieczenie, bo to nie jest „zabawka”.

  • 10 lipca 2013 o godz. 21:32

    @PIKO „koniecznosc” to wlasnie problem. Praca zawodowa na studiach ma sens w zasadzie tylko w przypadku „wieczorowych”(niestacjonarnych), a tak naprawde zaocznych(czyli tych „minimalistycznych”) i to pod warunkiem, ze jest zwiazana z zawodem. Co z tego, ze ktos przyjdzie z CV na stanowisko np. inzyniera, a wpisze tam podawanie kawy w restauracji?

    Do zycia w obecnym spoleczenstwie wystarcza pewnie 3 klasy szkoly podstawowej, ale sama edukacja bedzie coraz bardziej sie wydluzala prawdopodobnie.

    Komputer na ktorym piszesz jest bardziej zaawansowany zapewne(znam garstke uzywajacych Atari do Internetu, ale z forami maja problem) niz wiekszosc sprzetu marzen z lat 50,60,70,80, raczej nawet 90 – dlaczego? Bo choc kiedys wiekszosc byla analfabetami, dzisiaj wiekszosc umie poprawnie dodawac i mnozyc w zbiorach liczb rzeczywistych, a czesc z nich zajmuje sie projektowaniem. Efekt skali i dlatego technologia ma bardzo szybki rozwoj.

  • 10 lipca 2013 o godz. 22:28

    kto czyta ten wasz shit. Kaja to leming

  • 10 lipca 2013 o godz. 22:29

    do KAJA: Uczelnia Sklodowska curie to dalszy etap nauczania patologów. Bródzienko i TGK tam chodza, same drecholy i prażynki. hahahha apowodzenia

  • 11 lipca 2013 o godz. 11:51

    A widzisz..Lisa-Kuli jest najlepsza na Targówku,wiec jak niektórzy twierdzą i tak jest patologia.
    Zdrowie Publiczne to raczej nie kurs sekretarski z tego co wiem,fakt ,że to pierwszy krok do NFZ czy innej przychodni.Czyli według niektorych każdy powinnien skończyć podstawówkę,teraz gimnazjum,a liceum to wybierać w Śródmieściu mieszkając w Radzyminie czy Pruszkowie bo wszędzie indziej jest wychowywana patologia.A na studia to tylko Uniwersytet Warszawski,bo tylko tam mogą nas nauczyć na czym życie polega.Oczywiście teori,bo w praktyce nie będziecie mieli czasu żeby go naprawdę zaznać.
    Mam znajomą, dwa fakultety skonczyła-coś z międzynarodowymi i wczesnoszkolne i co?Jej dzieci to niewychowane i rozpieszczone towarzystwo które jeszcze podstawówek nie pokończyło,a strach pomysleć jak pojdą do patologicznego gimnazjum takiego jak na Tarchominie na Strumykowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.