Policja szuka świadków potrącenia na Łodygowej | | targowek.info

Policja szuka świadków potrącenia na Łodygowej

Kto 3 stycznia widział tragiczny wypadek?

policja
fot. Policja

Policjanci poszukują świadków wypadku do którego doszło w piątek 3 stycznia 2014 roku ok. godz. 16.55 przy ulicy Łodygowej.

Samochód osobowy marki nissan jechał wtedy ulicą Łodygową od strony Radzymińskiej w kierunku Ząbek. Za skrzyżowaniem ulicy Potulickiej i Wyspowej, na przejściu dla pieszych, kierujący potrącił mężczyznę na przejściu dla pieszych. Niestety, mężczyzna zmarł w szpitalu.

Świadkowie i osoby mogące pomóc w ustaleniu okoliczności tego wypadku, proszone są o kontakt z Wydziałem Dochodzeniowo–Śledczym Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI, ulica Jagiellońska 51, (22) 60-382-68 lub telefonicznie: (22) 60-375-55, numery alarmowe 997 i 112, z najbliższą jednostką Policji lub adres mailowy krp6warszawa@policja.waw.pl

5 komentarzy na temat “Policja szuka świadków potrącenia na Łodygowej

  • 5 lutego 2014 o godz. 15:04

    Codziennie przechodzę na tym przejściu i jest tam bardzo niebezpiecznie szczególnie wieczorem i przy kiepskiej pogodzie. Słabo oświetlone. Z obu stron ciagną sznury samochodów i mało kto chce się zatrzymać. Czasem kierowcy przejeżdżają przed pieszymi będącymi już na pasach. Może gdyby w końcu zrobiono przebudowę Łodygowej było by lepiej.

  • 5 lutego 2014 o godz. 18:47

    Kolejny argument aby coś z tym fantem zrobić. Może jakieś środki z budżetu partycypacyjnego.W przeciwnym razie może jako mieszkańcy zablokujemy ruch w obie strony to zobaczmy co wtedy dzielnica i ratusz zrobią.

  • 5 lutego 2014 o godz. 22:55

    Na dobry początek postawić latarnie i dwa sygnalizatory żeby zarówno dla kierowcow z zabek i warszawy migalo pomarańczowe swiatlo…co jak co ale chyba na tyle to możemy liczyc

  • 6 lutego 2014 o godz. 08:24

    Przechodzę przez to przejście codziennie z kilkuletnim dzieckiem, które od dłuższego czasu uczyłam, jak należy to robić. Niestety, ostatnio trzy razy przejechano nam dosłownie przed nosem, gdy byliśmy na pasach. Dziecko zgłupiało, bo trzymając mnie za rękę, o mało nie znalazło się pod kołami samochodu. Jak więc dzieci wracające ze szkoły mają pokonać to przejcie?
    ….. a może maja stosować wyliczankę? dziś uda mi się, jutro może też się uda…? A za tydzień… Może mnie dowiozą na sygnale?
    W poprzednich latach często popołudniu stał tam patrol policyjny. Wtedy wiedzieliśmy, że na pewno wrócimy cali i zdrowi do domu.

  • 8 lutego 2014 o godz. 09:29

    To skrzyżowanie o dramat. Doświetlono je niedawno i jest lepiej. Przejście przez nie albo wyjechanie w lewo z wyspowej lub na wprost to sport ekstremalny, do czasy remontu można by zrobić rondo, zwolniło by to ruch i ułatwiło życie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.