Wjechał samochodem do kaplicy | | targowek.info

Wjechał samochodem do kaplicy

Kierowca tego auta też marzy o poszerzeniu św. Wincentego. Może na szerszej drodze udałoby mu się utrzymać w jezdni. A tak wylądował w zakładzie pogrzebowym, choć nic mu się nie stało.

 

W wypadku nikt nie odniósł obrażeń, ale wyglądało to nieciekawie. O godz. 6.30 osobowy samochód wbił się w ogrodzenie posesji zakładu pogrzebowego tuż przy Cmentarzu Bródnowskim. Kierowca został odwieziony na komendę, żeby wyjaśnił, jak do tego doszło. Podczas hamowania na płocie uszkodził też betonowy transformator z wysokim napięciem, więc potrzebna była pomoc Pogotowia Energetycznego.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Zdjęcia: Komenda Miejska Straży Pożarnej

15 komentarzy na temat “Wjechał samochodem do kaplicy

  • 24 lutego 2014 o godz. 06:58

    Ta renówka zapewne z tych „igła, nie bity, po Niemcu staruszku”. A okazuje się że skręca sama i poduszek nie odpala.

  • 24 lutego 2014 o godz. 07:56

    zrobic buspasa na wincentego!!

  • 24 lutego 2014 o godz. 08:46

    Przejeżdżałem tam po zdarzeniu. Jak dla mnie to wyglądało tak jak by jechał Borzymowską do Wincentego i nie zadziałały hamulce.

  • 24 lutego 2014 o godz. 11:45

    Zrobić buspas na Wincentego obowiązujący 24/7 :p

  • 24 lutego 2014 o godz. 13:37

    Zamienić wszystkie ulice w buspasy, a buspasy w ulice a najlepiej to wogóle zlikwidować ulice i buspasy i zrobić z nich ścieżki rowerowe i deptaki! Precz z komuną!

  • 24 lutego 2014 o godz. 15:07

    Auto miało łódzkie blachy i kolegów dresiarzy w środku. To drugie wiele tłumaczy.

  • 24 lutego 2014 o godz. 20:10

    „betonowy transformator z wysokim napięciem” – prawa fizyki dynamicznie się zmieniają

  • 25 lutego 2014 o godz. 15:04

    do anonim: a ty by zgolił te wlosy do pasa łebku

  • 25 lutego 2014 o godz. 18:34

    „Kierowca tego auta też marzy o poszerzeniu św. Wincentego. Może na szerszej drodze udałoby mu się utrzymać w jezdni. ”

    A ja jestem za 7 pasami w jedną stronę – wtedy nawet pijany nie zjedzie z drogi!!!!

    Będzie wspaniale i bezpiecznie i jeszcze przejścia podziemne chcę – człowiek bez samochodu to nie człowiek!

  • 26 lutego 2014 o godz. 18:44

    Do Anonim:

    „Auto miało łódzkie blachy i kolegów dresiarzy w środku. To drugie wiele tłumaczy.”

    Byłeś tam, że twierdzisz iż w środku tej oto Renówki byli „koledzy dresiarze”? a może to niewinni ludzie którym po prostu zdarzył się nieszczęśliwy wypadek. Trochę wyrozumiałości, nie zawsze kierowca jest winny wypadkowi, Samochód to tylko maszyna która czasem odmawia posłuszeństwa.

  • 26 lutego 2014 o godz. 21:50

    Mądry anonimie. Obowiązkiem właściciela auta jest utrzymanie go w należytym stanie a diagnosta podczas obowiązkowego badania technicznego ma to potwierdzić i dopuścić pojazd do ruchu (mają całą litanię punktów do sprawdzenia w procedurach). Niestety większość tych „nieszczęśliwych” wypadków to wina ludzkich zaniedbań a nie kapryśnej maszyny.

  • 27 lutego 2014 o godz. 09:47

    Przeciez oni byli nawaleni wszyscy

  • 27 lutego 2014 o godz. 10:23

    Do anonim: autko stoi teraz przy borzymowskiej na jednym z podwórek, nie wiem kto w środku był, ale spora grupka dresiarzy się zgromadziła na oględzinach.:)

  • 27 lutego 2014 o godz. 21:00

    Wcześniej zatankowali na Bliskiej za darmo i uciekali przed taksówkarzem, który ich gonił, dlatego wywalili. www ma rację, małolaty dresiki

  • 28 lutego 2014 o godz. 19:25

    Owszem był wypadek ale o 5.30 a nie jak jest napisane że o 6.30

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.