Działki przy Pratulińskiej przejdą w prywatne ręce? | | targowek.info

Działki przy Pratulińskiej przejdą w prywatne ręce?

Działki między Targówkiem Mieszkaniowym a torami wzięli na celownik prawnicy specjalizujący się w „odzyskiwaniu” gruntów. Do reprywatyzacji ogródków droga daleka, ale prawnicy mają cierpliwość. 

 

Ratusz oddał już atrakcyjne kamienice, teraz prawnicy dobierają się do szkolnych boisk, a w kolejności czekają ogródki działkowe. Prasa podała ostatnio listę ogrodów, do których roszczenia zgłosili tzw. dawni spadkobiercy. W Warszawie dotyczy to 25 ogrodów, w tym działek między Radzymińską, torami, a ul. Heleny Junkiewicz. Na razie bezpieczne są grunty, które leżą poza przedwojennymi granicami Warszawy (na Targówku granica przebiega wzdłuż ul. Trockiej), bo nie objął ich dekret Bieruta.

Ratusz deklaruje wprawdzie, że chce chronić ogrody m.in. wpisując je w plany zagospodarowania, ale te powstają latami. A odzyskiwanie działek ułatwia przyjęta niedawno nowa ustawa o ogrodach działkowych.

Ogrody Pratulińska / fot. http://rodpratulinska.wordpress.com
Ogrody Pratulińska / fot. rodpratulinska.wordpress.com

Sytuację na Pratulińskiej komplikuje dodatkowo planowana (choć nie wiadomo kiedy) obwodnica Śródmieścia. Pod jej budowę trzeba będzie zlikwidować wiele działek. Według nowych przepisów miasto zobowiązane jest do zapłacenia za tzw. naniesienia (czyli m.in. altany) i ich likwidację, a także wskazać teren zastępczy na utworzenie nowego ogrodu. Na propozycję muszą przystać działkowcy, a o to nigdy nie jest łatwo, bo często starsi ludzie chcą mieć działkę pod domem.

Węzeł  obwodnicy Śródmieścia z Radzymińską i działa PKP wystawiona na sprzedaż / rys.  SISKOM / targowek.info
Węzeł obwodnicy Śródmieścia z Radzymińską i działa PKP wystawiona na sprzedaż / rys. SISKOM / targowek.info

Ogrody Pratulińska, to jedne z trzech w Warszawie założonych od razu po wojnie. Powstały już w 1945 roku, wcześniej istniało tylko kilkanaście ogrodów, więc można śmiało powiedzieć, że są jednymi ze starszych w mieście. Na 12,5 ha mieści się 249 pojedynczych ogródków. Kilka lat temu ratusz szacował wartość gruntu na prawie 8 mln zł, teraz jest to kwota o wiele wyższa, tym bardziej że tuż obok planowana jest stacja metra Targówek.

 

Kto je chce odzyskać? Tego nie wiemy. W Warszawie jednak już bardzo rzadko o zwrot gruntów ubiegają się rodziny przedwojennych właścicieli. Większość roszczeń dawno już została skupiona przez specjalizujących się w tym handlarzy i prawników. Akurat Targówek ma fatalne doświadczenia z reprywatyzacją nieruchomości. Głośna była sprawa wyłudzenia kamienicy przy ul. Tykocińskiej. Zwrócono je rzekomemu „spadkobiercy”, który dla mieszkańców od początku był zwykłym oszustem. Dopiero  w wieloletnim procesie dowiedli, że testament którym się posługiwał, był sfałszowany. Na karę więzienia skazano jednak tylko figuranta, który podpisywał się pod dokumentami. Prawdziwi organizatorzy przekrętu nie zostali ukarani. Co gorsze, sąd nie nakazał zwrotu kamienicy. Odzyskana w drodze przestępstwa, została szybko kilkakrotnie sprzedana i wciąż jest prywatną własnością.

 

19 komentarzy na temat “Działki przy Pratulińskiej przejdą w prywatne ręce?

  • 22 kwietnia 2014 o godz. 09:38

    Prawnicy- zachłanność kasy, często na ludzkiej krzywdzie. Tak samo jak bankierzy i lichwiarze, grzyb społeczeństw. Ludzie, nie dajcie się dymać cwaniaczkom!

  • 22 kwietnia 2014 o godz. 09:53

    Wydając pieniądze na Targówku pomagasz sobie. „Pani Hania ” nie dba o Targówek- zadbajmy sami.

  • 22 kwietnia 2014 o godz. 12:30

    Onald Tusk w czasie ostatniej gospodarskiej wizyty zszedł rano z pokoju hotelowego do recepcji i przejęty powiedział:
    – Zasłałem łóżko.
    – Bardzo dobrze – odpowiedziała uśmiechnięta recepcjonistka
    – No nie bałdzo – odpowiedział premier

  • 22 kwietnia 2014 o godz. 14:48

    Sorry – ale co to znaczy „oddal atrakcyjne kamienice”. Chyba najpierw zabral a potem oddal czyjas wlasnosc… Pomijajac juz to, ze te kamienice sa w oplakanym stanie, a od drugiej minelo kilkadziesiat lat(ustawa jak i kwaterunek miala byc tymczasowa bo nie bylo mieszkan) i dziwne, ze ktos z marnymi dochodami chce mieszkac w takim szmelcu, bo to centrum miasta i placi grosze za czynsz.

    Co do dzialek to jest jeszcze gorsza mentalnosc drogich(w utrzymaniu) dziennikarzy – z jednej strony chciano sprywatyzowac dzialki czyli zielone pluca by powstaly na nich blokowce(ledwo dzialkowcy czesciowo to zablokowali), a gdy okazalo sie, ze jak tak ma byc to prywatni wlasciciele chca ich grunty, bo dlaczego na sprzedazy developerowi ma zarabiac ktos kto dostal to w wyniku kradziezy prywatnego mienia?

    Wiekszosc prywatnych wlascicieli chciala porozumienia ponad dwie dekady temu. Nawet z wyplata odszkodowania w postaci po-pegerowskich dzialek, ktore dla panstwa nic nie znaczyly(do dzis czesc lezy odlogiem), a chcieli oddac atrakcyjne tereny ktore mialy byc przeznaczone wlasnie na rekreacje czy budowe drog.

    Tyle, ze przez okres niemalze pokolenia nikt tego nie zrobil i nie ma sie co dziwic, ze jak przyszedl do nich facet/kobieta z pieniedzmi to sprzedali swoje roszczenia, bo by nie doczekali zadnej rekompensaty.

    Falszerstwa z pewnoscia sa, podobnie jak oszustwa przez wynajmujacych lokale, w tym socjalne, ale wiekszosc roszczen jest raczej uzasadniona, bo przed II w praktyce miasto nie bylo jakims wielkim wlascicielem ziemskim…

  • 22 kwietnia 2014 o godz. 18:29

    Staram się zawsze robić jeśli to możliwe zakupy w budkach warzywniakach potem w sieciach i kupować na Targówku bo to do mnie wraca ! :)

  • 22 kwietnia 2014 o godz. 20:08

    Rozwiązaniem zastosowanym już w innej dzielnicy Warszawy są mikro plany zagospodarowania dedykowane wyłącznie dla oddawanej działki. Jak się chce coś zrobić to można. Dotyczy to np. boisk które po takim mikro planie mają pozostać boiskiem i nowemu właścicielowi opłaca się sprzedać grunt szkole bo nie ma raczej inwestorów chcących być posiadaczami boiska. Wystarczy się zabrać do pracy. U nas pewnie w tym celu zatrudnią nowych urzędników którzy zanim się ogarną to będzie po temacie a starym się nie chce podejmować dodatkowych (zamiennych) obowiązków bo bardzo dobrze się pierdzi w stołek od lat i zmiany nie są mile widziane.

  • 22 kwietnia 2014 o godz. 20:15

    DO Władz które nie dbają o obywateli: Scotch me tee who you ye bunny!!!

  • 22 kwietnia 2014 o godz. 23:24

    Pilnie poszukiwani spadkobiercy właścicieli gruntu,na którym obecnie stoi Ratusz!

  • 23 kwietnia 2014 o godz. 00:26

    luiza von sikok taka prawda. . . .

  • 23 kwietnia 2014 o godz. 00:31

    Galu Anonimie, taka prawda, oj taka:

    Onald Tusk w czasie ostatniej gospodarskiej wizyty zszedł rano z pokoju hotelowego do recepcji i przejęty powiedział:
    – Zasłałem łóżko.
    – Bardzo dobrze – odpowiedziała uśmiechnięta recepcjonistka
    – Oj, nie bałdzo – odpowiedział premier

    Oczywiscie problemy z organami ma tez cała lewacka sitwa skupiono w okół nadświntucha Janusza Paliwieprza zwanego też palikotasem (tak z grecka, bo on lubi greckie eksperymenta) ;)

  • 23 kwietnia 2014 o godz. 08:27

    Kiepski dowcip z Panem Premierem @Luizo,godny przedszkolaka,reprezentujesz poziom mikroba.

  • 23 kwietnia 2014 o godz. 10:36

    Po wyroku Trybunału konstytucyjnego już dawni właściciele nie odzyskają nieruchomości, która została przeznaczona na cel publiczny, niezależnie jaki. A obwodnice niech zbudują nawet z tłucznia, bo zawsze można wtedy poprawić – a jak grunt zmieni właściciela, to nie będzie za co go wykupić.

  • 23 kwietnia 2014 o godz. 16:38

    Trolle, oszołomy, frustraci, gimby, szybkostrzały

  • 24 kwietnia 2014 o godz. 22:28

    Zawiodłem jako ojciec i mężczyzna. Niedawno mój 20-letni syn oświadczył, że jest heteroseksualistą i spotyka się z dziewczyną. Starałem się wychowac go w duchu nowoczesnej tolerancji i postępu, wolnej od zaściankowego, katolickiego zabobonu. W domu dbałem, aby zawsze były nowoczesne i rzetelne periodyki do czytania- Wyborcza, Wprost, Newsweek, z których mój syn poznawał świat. Zamiast Misia Uszatka oglądaliśmy Kropkę nad i, Szkło kontaktowe i Tomasz Lis na żywo. Na zabawy choinkowe w szkole synka przebieraliśmy za geja, a nie kowboja, albo policjanta. Kiedy syn powiesił nad łóżkiem plakaty Pameli Anderson, Bruce`a Lee i samochód rajdowy, zerwałem je i powiesiłem Eltona Johna, Annę Grodzką i Magdalenę Środę. Niestety cały mój trud wychowawczy na marne. Po cichu marzyłem, że syn zostanie prominentnym działaczem gejowskim. Marzyłem o tym, aby pewnego dnia przedstawił mi swojego chłopaka. Nieśmiało liczyłem, że zwiąże się z Afro-Europolakiem lub Europolakiem wyznania Mojżeszowego. Puchłem z dumy na myśl o tym, jak nowoczesny i postępowy będzie mój syn. Oczyma wyobraźni widziałem go w lateksowym ubraniu dumnie paradującego obok Biedronia w pierwszym rzędzie parady gejowskiej. A tu taki zawód mnie spotkał! Próbowałem nakłonic go przynajmniej do apostazji, ale nie chce o tym słyszec. Spalę się ze wstydu przed moimi wykształconymi i nowoczesnymi znajomymi. Gdybym to tylko przewidział, nakłoniłbym moją partnerkę życiową do usunięcia niewdzięcznego płodu. Uniknęlibyśmy wstydu, a i status społeczny dzięki aborcji by się nam podniósł. Czy są jakieś grupy wsparcia dla rodziców, których dotknęła podobna tragedia? Może organizacja Nigdy Więcej pomoże? Chciałbym wyleczyc syna, ale nie wiem gdzie się udać

  • 25 kwietnia 2014 o godz. 10:07

    na kiego chu.. komu te dzialki mamy na targowku tyle innych ogrodkow parkow i wolnego terenu a obwodnica by sie ak u nas przydala , potrzebne sa drogi bo jak ich nie ma to kijowo gdziekolweik dojechac , to jest Warszawa nie wies i tu nie moze byc tyle zieleni musza byc drogi, mamy najgorsza stolice w Europie gdy patrzymy na drogi obwodnice stolicy itp., prosze was bardzo nie stawiajmy oporu niech buduja jak chca cos zrobic dla nas to chociaz nie protestujmy ! ! ! !

  • 25 kwietnia 2014 o godz. 22:10

    kochany Anonimie. Łąnczem się ztobom w bulu i nadzieji. My platformiani poztempowcy skupieni wokół jedynie słusznej partyji zwanej plaformom opytwatelskom wraz z naszym kochanym peło prezydenta i naszym umilowanym plemielem pleple zawsze walczylismy z zasciankiem. Pytam się i zastanawiam, gdzie toważysz POpełbnił błond wychowaczy. Czy aby nie były to codzienne jazdy windom z sąsiadkom w moherowym berecie? Ja swojemu synowi zabroniłem hodzić koło kościoła, na wszelki wypadek. Ma zakaz patrzenia sie na kobiety. Za to w nagrode kupujem mu codziennie banany, które każę mu długo oblizywać.

  • 25 kwietnia 2014 o godz. 22:15

    Panie kolego Anno,
    to nie byl dowcip. To było wydarzenie skrzętnie przemilczane przez reżimowe media. Niepotrzebnie. Nie ma co się wstydzić. W tym wieku przy takim obciążeniu psychicznym, to normalne że premierowi puszczają zwieracze. Ludzka rzecz. Naprawdę, jako lekarka z 30-letnim doświadczeniem, wiem co piszę.

  • 27 kwietnia 2014 o godz. 21:02

    droga Luizo, 30 letnie doświadczenie prowadzi do rutyny a organizm człowieka to nie rower, gdzie wszystko jest proste. radzę zwolnić tempo i skonsultować się z kolegami z psychiatrii.dowcip na miernym poziomie, ale rozumiem , że z wiekiem się dziecinnieje.

  • 28 kwietnia 2014 o godz. 10:13

    Dens, a przyjdź kiedyś do mnie do gabinetu raz jeszcze… to i tobie pomogę. Twoje kłopoty z prostatą i codzienne moczenie się na prawdę mozna wyleczyć. tylko musisz zacząc stosować te leki co przepisałam tobie, a nie zamykać się w sobie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.