Basen Polonez nie ma pieniędzy, za to ma kłopoty | | targowek.info

Basen Polonez nie ma pieniędzy, za to ma kłopoty

Nieczynne wodne atrakcje, zamknięty mostek, nieprofesjonalni ratownicy – kto ostatnio był na największej pływalni Bródna, dobrze to zna. Wiemy, dlaczego tak się dzieje… i dlaczego nic się nie zmieni.

Pływalnia "Polonez" / fot. OSiR Targówek
Pływalnia „Polonez” / fot. OSiR Targówek

Od ponownego otwarcia nowoczesnego basenu przy ul. Łabiszyńskiej na terenie OSiR Targówek ledwo co minęły dwa lata. Niestety, świeżo wyremontowana pływalnia, choć na pierwszy rzut oka wciąż wygląda świetnie, w rzeczywistości funkcjonuje kiepsko.

Źle się dzieje na „Polonezie”

Główne rozczarowanie korzystających z baseniu powodują największe atrakcje wodne na pływalni: gejzer wodno-powietrzny, kurtyna wodna, wodne kaskady i wanny z wodnym masażem. Dlaczego? Po prostu przez większość czasu urządzenia te są nieczynne, a ratownicy włączają je tylko na wyraźną prośbę – i to nie zawsze.

Sami ratownicy na basenie to inna historia. Rzadko który pracuje na pływalni przez dłuższy czas, a dla wielu obserwowanie kąpiących nie jest wcale ważniejsze od zabawy smartfonem czy jedzenia kanapek.

Symbolem kryzysu na „Polonezie” jest efektowny mostek poprowadzony ponad mniejszymi basenami – na który nie wolno wchodzić już od wielu miesięcy.

…ale lepiej nie będzie

To wszystko wie każdy, kto w pływalni na ulicy Łabiszyńskiej był chociaż raz. Ale dlaczego to się dzieje? Wreszcie to wiemy, dzięki interpelacji dzielnicowego radnego Miłosza Stanisławskiego. Niestety, odpowiedź na jego pismo, choć szczegółowa, z pewnością nie jest pocieszająca.

Dyrektor OSiR Targówek Paweł Michalec, mówiąc krótko, potwierdza, że faktycznie w jego ośrodku dzieje się nie najlepiej i przynajmniej na razie to się nie zmieni. Główne tego powody są dwa: błędy w projekcie pływalni, oraz oczywiście pieniądze.

Niestety, dotacja otrzymywana z Urzędu Dzielnicy jest niewystarczająca. Skutkuje to koniecznością wprowadzenia programu oszczędnościowego. Atrakcje wodne pobierają aż 52,85 KW energii, co przy stałym włączeniu w trakcie otwarcia pływalni generowałoby koszt ok. 9 tys. zł miesięcznie. Włączanie w/w atrakcji tylko na czas korzystania przez klientów pozwala na ograniczenie kosztów o ok. 60%

– wylicza pan dyrektor.

Sama kurtyna wodna, oprócz kosztów prądu, powoduje jeszcze inne kłopoty. Gdy jest włączona, powoduje taki hałas, że dookoła prawie nic nie słychać – także poleceń instruktorów prowadzących w pobliżu zajęcia nauki pływania lub aquaerobiku. A zajęcia nie mogą się odbywać w innym miejscu, bo tak fatalnie jest zaprojekowana pływalnia.

Nieczynny mostek na basenami to także, zdaniem dyrekcji ośrodka, pomyłka architektoniczna. Jest zamknięty – i taki pozostanie – bo tak naprawdę nie pełni żadnej istotnej funkcji komunikacyjnej, a za to już pierwszego dnia po otwarciu pływalni trzy idące po nim osoby upadły ze względu na śliską nawierzchnię. Dodatkowo dla wielu młodych ludzi był obiektem niebezpiecznych zabaw (jak się domyślamy – choć tego w piśmie nie ma – służył po prostu jako skocznia do wody).

Szef OSiR Targówek zapewnia za to, że wszyscy ratownicy i instruktorzy mają wymagane kwalifikacje, a wszystkie zauważone naruszenia w ich pracy są karane. Ale…

Na stanowiskach ratowników następuje duża rotacja wynikająca z rezygnacji przez OSiR z osób nie spełniających oczekiwań pracodawcy, jak i z powodu rezygnacji z pracy w OSiR przez pracowników ze względu na duże wymagania stawiane przez Ośrodek w relacji do wysokości poborów

– informuje dyrektor Michalec, dodając, że przez zbyt niską dotację otrzymywaną przez OSiR nie było w nim podwyżek od… 2003 roku.

W tegorocznym budzecie OSiR Targówek ma zapisaną dotację niespełna 1,5 mln zł, co pokrywa 24% jego kosztów. Paweł Michalec podkreśla, że to dużo mniej w porównaniu z podobnymi ośrodkami w innych dzielnicach Warszawy – np. OSiR Bemowo dostał w 2014 roku blisko 3 mln zł dotacji, co pokrywa 41% jego kosztów.

Działania podejmowane przez OSiR, biorąc pod uwagę powyższe wyjaśnienie, nie można traktować jako nieprawidłowości

– podkreśla w odpowiedzi na interpelację dyrektor ośrodka.

Choć pewnie to niewielkie pocieszenie dla zwykłych użytkowników pływalni „Polonez”.

21 komentarzy na temat “Basen Polonez nie ma pieniędzy, za to ma kłopoty

  • 23 maja 2014 o godz. 07:38

    – No i panie, i kto za to płaci? Pan płaci, pani płaci, my płacimy. To są nasze pieniądze proszę pana.
    – Społeczeństwo.
    – Społeczeństwo proszę pana.

  • 23 maja 2014 o godz. 11:01

    Nie taniej było dać zlecenie na budowę prywatnego basenu i wykupić w nim naukę dla szkół czy emerytów? Dlaczego autostrada Kulczyka powstała na czas i się nie psuje? Bo jest prywatna i ma przynosić zysk!

  • 23 maja 2014 o godz. 11:25

    Szkoły i emeryty maja Muszelkę.

  • 23 maja 2014 o godz. 13:22

    Co za dzielnica ten Targówek. Jest jeden konkretny Basen, na tak dużą dzielnicę i….nie działa dobrze…..

  • 23 maja 2014 o godz. 13:52

    po pierwsze, bilety są za drogie w stosunku do jakości, pomijając to że rzadko kogo w ogóle stać często tam chodzić (chyba, że się ma kartę z pakietem sportowym),
    po drugie, trzeba się bardziej przyjrzeć obsłudze pływalni, ratownikom itp. bo mają czasem ciągutki do wpuszczania na pływalnię swoich ziomków bocznymi drzwiami.

  • 23 maja 2014 o godz. 15:07

    ten basen można spokojnie zamknąć. W jego miejsce wybudować parking z prawdziwego zdarzenia, by hans miał gdzie parkować, a nie w kółko pod moim oknem na Hieronima

  • 23 maja 2014 o godz. 16:04

    wchodzę brudny i śmierdzący na basen a wychodzę pachnący,robię tak od dziecka,na basenie przepieram też moje zardzewiałe gatki,jak nikt nie widzi:)

  • 23 maja 2014 o godz. 17:23

    wybudować obiekt sportowy, w obecnych czasach to nie problem. problemem jest jego utrzymanie. niskie dotacje, dawane raczej niechętnie to problem. ale z drugiej strony ile i jak basen zarabia z własnej inicjatywy ? jakie ma na to pomysły ? jak egzekwuje kasę od dłużników ? bo nie myślę , że wszystkie grupy zorganizowane płacą szybko i chętnie, jeśli płacą w ogóle. może pora skończyć z socjalizmem ? bo jeśli już ma być to niech dzielnica płaci 100%

  • 23 maja 2014 o godz. 17:36

    Bemowo jak żeby inaczej…

  • 23 maja 2014 o godz. 20:09

    Problem tego basenu to projekt i mentalnosc OSIRu. Oni odebrali i postawili basen, ktory nie powinien powstac w tej formie. Zarzadzaja tym jak basenem szpitalnym – patrz atrakcje wlaczane od niechcenia, ale pieniadze najchetniej by brali takie jak Warszawianka. Cos jak niektore chinskie autobusy/trojlebusy, ktore wymieniano w niektorych krajach z powrotem na radzieckie. Bo co z tego, ze wygladaly nowoczesnie jak psuly sie i nie jezdzily.

    Jesli nie obniza cen do niskiego poziomu nie beda mieli klientow. Jesli nie wlacza atrakcji nie beda mieli ich zbyt wielu w lecie i nie beda mogli myslec o podwyzkach. Zwlaszcza w biednej dzielnicy jaka jest Targowek. Basen zeby sie zwracal musi miec sporo chetnych, chyba, ze jakis miliarder buduje dla siebie.

    Dlatego np. olimpijski w Londynie, ma jak na Londyn relatywnie niskie ceny, a czesto trzeba rezerwowac z niezlym wyprzedzeniem.

  • 24 maja 2014 o godz. 08:08

    Cóż jest jeszcze cos – brud w przebieralniach, grzyb, kiepskie prysznice i slaby dojazd mza Dlatego klientów nie ma tylu co trzeba

  • 24 maja 2014 o godz. 18:03

    Ja osobiście wolę jechać np. na basen szczęśliwice lub do Mszczonowa (jeżeli jest pogoda) albo na Bemowo albo na Ochote chociaż jestem z Bródna więc mam „rzut kamieniem” na Poloneza.Byłem tam i jakoś nie zamierzam tam wracać.Tak jest opisane w artykule wszystko się zgadza.Tak na prawdę czynny jest tylko basen bez atrakcji i nic więcej.

  • 25 maja 2014 o godz. 10:15

    Czasami mam wrażenie, że autorzy tekstów na targówek.info to niezadowoleni z życia frustraci. Basen jest fajowy, ratownicy normalni, a mostek jest zamknięty od początku działania basenu, bo to chory i niebezpieczny sen architekta.

  • 25 maja 2014 o godz. 11:18

    Drogi Hipolicie – albo nie o tym basenie piszesz albo rzeczywiście masz bardzo małe wymagania, a jeśli domaganie się sprzątniętych i odgrzybionych przebieralni to objaw frustracji- niech i tak będzie ;)

  • 25 maja 2014 o godz. 13:43

    Co do Pisma Bzdury za błędy odpowiada projektant, jesli miałem ochotę na kaskadę udając się do Ratownika nigdy nie spotkałem się z odmową włączenia pracę ratowników oceniam bardzo dobrze. MAM ZASTZREZENIA DO ZARZĄDZANIA OBIEKTEM i trzymaniu po układach ludzi choć by w markeingu Co ta osoba robi ? strona żenująca, ulotki jak w przedszkolu naklejanie debilnych kinde sroinder reklama pizeri jaka jest pensja tej osoby Z Czyjego polecenia tam siedzi ? maż żona czyja opublikowac to nie jest prywatna firma przechowalnia Niudaczników A CO DO PRACY RATOWNIKÓW ILE ZARABIA RATOWNIK PANI NA KASIE a ILE OSOBA NIC NIE ROBIĄCA Z MARKETINGU ! 3 4 rayz tyle na ręke
    Pracwonikom daje się na 10 lecie pracy po kalendarzu za 3 zł Dlatego w TymPpaństwie tak jest
    MŁODZI WYKSZTAŁCENI WYJZŻDZAJA A NIUEKI PO UKŁADACH ZASIADAJA W PAŃSTWOWYCH GMINNYCH SPOÓŁKACH NIC NIE ROBIĄC BIORA 2 Średnie Krajowe w to mijesce 2 dwóch studentów po marketingu prohjektowaniu stron można zatrudnić albo 1 osobe reszta dac na podwyżki dla Ratowników Pracoeników Tyrających za niuków !

    Pozdrawiam Pływak Klient Mieszkaniec Wyborca

  • 25 maja 2014 o godz. 21:38

    a przytoczone Bemowo ma faktycznie miliony od miasta i co z tego? same przekręty… niestety Targowek nie jest ulubieńcem HGW i ma mizerną kasę ale myślę że jak na taki budżet to i tak dużo się dzieje, choćby nowa piękna przychodnia rehabilitacyjna na Chodeckiej. Może to pan dyrektor Osir jest słaby… (pomijając wady architektoniczne obiektu)….

  • 26 maja 2014 o godz. 11:08

    co to za głupoty, jedynem problem jest tam smród w szatniach, stęchlizna. Chodzę tam co najmnie 2 x w tygodniu i wszystko działa. Co do ratowników to rzeczywiście są mało uprzejmi/pomocni również nie są. Ale chyba nikt się nie utopił na tej pływalni. Wg mnie powinni trochę opuścić ceny i zacząć porządnie sprzątać w szatniach i wtedy mają tam tłumy, a to że dyrektora zarabia tam pewnie z 10 tys. to inna sprawa.

  • 26 maja 2014 o godz. 14:47

    Bywam na Polonezie od 2 lat regularnie 2-5 raz w tygodniu. Znam obsługę z wiedzenia i nie jestem w stanie potwierdzić dużej rotacji kadry. Owszem parę osób się zmieniło ale wielu wiedzę tam od lat. Co do narzekania na ponoć nie działające „atrakcje” to zwykłe malkontenctwo. Na wielu basenach w Warszawie tak to działa – idziesz/machasz ręka do ratownika i jest to włączane, tak jest również na wspomnianym basenie na Bemowie (w tygodniu, w łikend nie byłem) oraz np.: w Ząbkach. Nie widzę w tym niczego złego. Natomiast najnowszą inwestycję w sauny w takiej formie uważam za bład. Po co komu 3 osobowa sauna ? Jak już się czegoś czepiać to słabo filtrowanej wody, pływających w niej paprochów/nitek, zdemolowanych pasków na rękę, zacinających się drzwi szafek, pourywanych blokach w przebieralniach, faktycznie słabych prysznicy.

    Pisanie że zamknięty mostek jest symbolem kryzysu pływalnie to po prostu wydumane bzdury. Mostem jest ewidentnym wygłupem architekta i nie pełni żadnej roli oprócz ozdobnej.

    Szkoda że nikt nie wspomina o świetnej i szybkiej zjeżdżalni …

  • 26 maja 2014 o godz. 19:53

    smród pod prysznicami z toalet, słabo filtrowana woda, mętna – przyczyną mojej rezygnacji z tego obiektu

  • 27 maja 2014 o godz. 13:48

    NIGDY NIE MA MYDŁA DO CHOLERY!! !POŁOWA SUSZARKE NIE DZIAŁA OD WIEKÓW

  • 27 maja 2014 o godz. 14:55

    na basenach w Warszawie ludzie oddają swobodnie mocz i kał,wchodzą brudni,śmierdzący do wody,wszędzie pełno włosów łonowych i środków higieny osobistej,nie byłam na basenie od 2002 roku i nie żałuję.kiedyś na inflanckiej jeden pan robił sobie dobrze w wodze patrząc na mnie,nie było ochrony,nikt nie zareagował.za coś takiego mam jeszcze płacić?nie ma głupich

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.