Burmistrz Targówka pisze w sprawie „Ropucha” | | targowek.info

Burmistrz Targówka pisze w sprawie „Ropucha”

Nasz artykuł o tym, co się dzieje wokół sklepów z alkoholem przy ul. Mokrej, wywołał wielkie zainteresowanie nie tylko na stronie targowek.info. Napisał do nas w tej sprawie nawet burmistrz Targówka Grzegorz Zawistowski.

Trzy sklepy z alkoholem w jednym małym bloczku przy Mokrej / fot. targowek.info
Trzy sklepy z alkoholem w jednym małym bloczku przy Mokrej / fot. targowek.info

O tym jak uciążliwy jest – z pozoru drobny – problem „nieusuwalnych” pijaczków, którzy dniami i nocami uprzykrzają życie sąsiadom sklepów monopolowych na Targówku Mieszkaniowym, najlepiej świadczy fakt, że nasz artykuł na ten temat w ciągu kilku dni stał się najczęściej komentowanym tekstem w prawie 3-letniej historii strony targowek.info.

Artykułem zainteresował się także sam burmistrz Targówka Grzegorz Zawistowski, który – bez żadnej prośby z naszej strony – przysłał do naszej redakcji pismo opisujące, jak ta sytuacja wygląda z pozycji urzędu dzielnicy.

Poniżej cytujemy obszerne fragmenty pisma pana burmistrza. Ocenę, czy urzędnicy i służby porządkowe naprawdę robią wszystko co w ich mocy, pozostawiamy czytelnikom.

 

Szanowni Państwo,

W nawiązaniu do artykułu umieszczonego na Państwa stronie internetowej dot. uciążliwości sklepów ze sprzedażą napojów alkoholowych usytuowanych przy ul. Mokrej 33 w Warszawie, w tym sklepu monopolowego całodobowego „Ropuch”, informuję, że problem jest znany władzom dzielnicy.

Urząd Dzielnicy Targówek wielokrotnie zwracał się z prośbą do Policji i Straży Miejskiej o kontrolę ww. placówek pod kątem przestrzegania ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

Służby porządkowe potwierdzały, że w rejonie ulicy Mokrej 33 były przeprowadzane interwencje w związku z zakłócaniem porządku publicznego, w tym spożywaniem napojów alkoholowych w okolicy sklepu monopolowego „Ropuch”, ale nie stwierdziły związku przyczynowego pomiędzy zakłócaniem porządku publicznego a sprzedażą napojów alkoholowych przez dany punkt (…).

Jednocześnie zapewniam, że sygnały o zakłócaniu spokoju i porządku publicznego kierowane od mieszkańców są wnikliwie analizowane. W przypadku otrzymania dowodów od organów porządkowych (Straży Miejskiej i Policji), które będą świadczyły o zaistnieniu ustawowych przesłanek do cofnięcia zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych, niezwłocznie zostanie wszczęte postępowanie administracyjne.

Z poważaniem
Grzegorz Zawistowski

 

Przeczytaj pierwszy artykuł na ten temat na targowek.info:
Uciążliwy nocny sklep. Co robić w takiej sytuacji?

157 komentarzy na temat “Burmistrz Targówka pisze w sprawie „Ropucha”

  • 21 sierpnia 2014 o godz. 07:24

    Fajny fragment urzędniczej mowy trawy. Proponuję zbudować w odległości mniejszej niż 100 m od inkryminowanego adresu, np. kościoła. Wówczas urzędnicy nie będą mogli wydać zgody na wyszynk. Strata dla budżetu niewątpliwa, ale problem się rozwiąże. Alternatywnie można zbudować szkołę, ale chyba lepiej idzie nam z kościołami, a i kler byłby zadowolony. Witek Woźniak.

  • 21 sierpnia 2014 o godz. 09:26

    Na takich pismach się skończy. Bo sygnały mieszkańców od lat nic nie dają.
    Ciekawe ile jeszcze osób podobne pismo ma. Papier zniesie przecież wszystko.

  • 21 sierpnia 2014 o godz. 09:35

    Nie do końca dobra rada, ucierpiały by inne sklepy, które winne tej sytuacji nie są.
    I znów zaraz mnie zjedzą, ci co myślą, że jestem w związku z spc, żabką oraz kioskiem.
    Niech Burmistrz poinformuje kto podpisał zgodę na powstanie w tym miejscu tego sklepu.

  • 21 sierpnia 2014 o godz. 09:42

    Ja tu widze tylko jedno rozwiazanie. Mieszkancy maja komorki znaczy nagrywac i robic zdjecia a wszystko do Burmistrza. Nagranie znaczy dowod.

  • 21 sierpnia 2014 o godz. 10:02

    Nagranie to nie dowód, pijący obywatele i obywatelki nie oznaczają, że kupili w tym sklepie. Trzeba udowodnić, że się kupiło w tym sklepie, a to może być trudne, bo który pijaczek zabiera paragon czy się przyzna gdzie kupił. Ten sklep, żabka obok i spc mają wewnętrzne monitoringi ale czy ktoś je kiedyś zabezpieczył i przejrzał po interwencji tzw. organów??
    Przecież nie ma co się oszukiwać, taki sklep to bardzo dobry dochód dla dzielnicy i spółdzielni, a mało kto chce podcinać gałąź, na której sam siedzi.

  • 21 sierpnia 2014 o godz. 10:28

    Jak widać skargi mieszkańców nie odnoszą skutku, bo władze dzielnicy wiedzą lepiej co dzieje się na ul. Mokrej 33.
    Nie macie Państwo wrażenia, że coś, gdzieś w systemie nie działa?, a morze sprawa zwyczajnie jest bagatelizowana przez urzędników.
    Morze Pan Burmistrz, skoro twierdzi, że problem jest mu znany, niech przedstawi protokoły z wizji lokalnych przeprowadzonych przez jego urzędników. A noże jest tak, że wiedza i rozwiązanie problemu pochodzi wyłącznie z za biurka?
    Marek Rogowski – Warszawa Społeczna

  • 21 sierpnia 2014 o godz. 08:31

    ak widać skargi mieszkańców nie odnoszą skutku, bo władze dzielnicy wiedzą lepiej co dzieje się na ul. Mokrej 33.
    Nie macie Państwo wrażenia, że coś, gdzieś w systemie nie działa?, a morze sprawa zwyczajnie jest bagatelizowana przez urzędników.
    Morze Pan Burmistrz, skoro twierdzi, że problem jest mu znany, niech przedstawi protokoły z wizji lokalnych przeprowadzonych przez jego urzędników. A noże jest tak, że wiedza i rozwiązanie problemu pochodzi wyłącznie z za biurka?
    Marek Rogowski – Warszawa Społeczna

  • 21 sierpnia 2014 o godz. 10:38

    Warszawa społeczna, skąd przyjechałeś? Mieliśmy i mamy złodziei w rządach i zarządach, a że do władzy aspirują analfabeci, to nie najlepiej wróży.

  • 21 sierpnia 2014 o godz. 11:06

    „Nie stwierdziły związku przyczynowego pomiędzy zakłócaniem porządku publicznego a sprzedażą napojów alkoholowych przez dany punkt (…).”

    No sami se przynoszą i stoją pod „Ropuchem”, bo fajna lokacja…?

    Niech pan Burmistrz w takim razie przedstawi nam plan w jaki sposób ma rozwiązać ten problem….?

  • 21 sierpnia 2014 o godz. 11:26

    A może cofnąć koncesję na sprzedaż alkoholu marketowi Carrefour na Głębockiej? Nie można spokojne zostawić samochodu na parkingu, bo zaraz po zaparkowaniu podchodzi pijaczek i zagaja: „kierowniku spojrzeć na auto?”. Albo lasek Bródnowski, w którym bez przerwy chlają na ławeczkach lub pod wiatami właśnie w pobliżu Carrefour-u… Cofnąć koncesję i będzie po kłopocie. Uruchomić jakąś super budę z piwem na Białołęce i niech tam się raczą meneliki.

  • 21 sierpnia 2014 o godz. 11:38

    Problemem jest nie tyle sam Ropuch ile Żabka usytuowana także na Mokrej 33, o czym autorzy tego obiektywnego artykułu zdążyli zapomnieć.. Rownież jest tam alkohol a próby cofnięcia akcesji Ropuchowi to tylko i wyłącznie działanie właścicieli Żabki aby zmonopolizowac okolice. Problem drobnych pijaczkow na pewno nie zniknie a Żabka zadba o ceny swoich alkoholi. Wiecej uczciwości panowie dziennikarze.

  • 21 sierpnia 2014 o godz. 12:12

    Idą wybory więc pisze gdzie się da.

  • 21 sierpnia 2014 o godz. 10:25

    Pod tym samym adresem są dwa a nawet 3 sklepy sprzedają alkohol, więc oskarżanie jednego jest krzywdzące. Zamknięcie "Ropucha" nic nie da bo w promieniu 400m są inne – chyba ze 3 – sklepy które sprzedają alkohol. Może trzeba zrobić tak jak w innych krajach, czyli sklepy z alkoholem na odludziu ?

  • 21 sierpnia 2014 o godz. 13:39

    „Służby porządkowe…. nie stwierdziły związku przyczynowego pomiędzy zakłócaniem porządku publicznego a sprzedażą napojów alkoholowych przez dany punkt (…)” widać u federalnych i municypalnych pracują sami funkcjonariusze pokroju inspektora Barszczyka.

  • 21 sierpnia 2014 o godz. 14:29

    Fiu fiu, kampania wyborcza pełną parą :) Jest burmistrz z PO, są Republikanie i Społecznicy, brakuje jeszcze tylko SLD, które ostatnio komentuje wszystko jak leci, ale pewnie zaraz też się pojawią

  • 21 sierpnia 2014 o godz. 14:36

    Rozumiem, że bronicie wolności rynku, też jestem za wolnością ale ona ma swoje granice.
    Dla tych co nie wiedzą, był tu jeszcze jeden sklep z alko Cukierenka, i też były tam rzadkie ale były problemy z piciem przed sklepem oraz przy budynku (jak jeszcze można było przejść pod blokiem Mokrej). Z czasem sobie z tym poradzono. Cukierenka upadła po otwarciu tego sklepu, jeszcze do niedawna można było przeczytać list, który wisiał przy wejściu. Ktoś wydał zgodę na kolejny sklep, nie wiadomo dla czego i po co ale taką mamy władzę dzielnicy i spółdzielni.
    Zlikwidowano warzywniak (który był przed) i powstał ten sklep wraz z automatami na zapleczu i dopalaczami. Od tego momentu zaczęło się tutaj dziać źle, picie odbywało się przy automatach i poza tym niewielkim pomieszczeniu. Przejściem pomiędzy sklepami często strach było przejść. Żabki jeszcze nie było (był mięsny ze Stanisławowa). Potem nawet przez chwilę w przejściu przy sklepie postawiono dwa stoliki aby ukulturalnić picie, na szczęście nie udało im się to. Gdyż od samego początku bloku było tam przejście ogólnodostępne (warzywniak aby mógł powstać musiał zaadoptować miejsce bo był tam tylko dach i trzy ściany), a nie miejsce na stoliki i bar. Z każdym rokiem było gorzej, a wie to ten, który tutaj mieszka, a nie tylko przychodzi po piwo. Jak dobrze zaznaczyłeś w okolicy są sklepy alko więc spokojnie będziesz mógł tam chodzić, więc aż tak bardzo Twoja wolność nie będzie urażona. I mam propozycję do wszystkich jeśli w okolicy widzą, że pod swoimi posesjami dzieje się źle niech reagują, bo to przynosi efekty. A wtedy zostaną tylko te sklepy, które dbają o klienta i spokój mieszkańców.
    Po powstaniu Żabki sytuacja się nie zmieniła, widywane są te same twarze od lat, przychodzą oczywiście nowe (na chwilę bądź dłużej) ale nie tylko po piwo czy wódkę, a na hot-doga czy lody. Podjeżdżają pod same wejście tego sklepu i kupują piwo (tego nie mogę zrozumieć, że cztery litery przyrosły im do siedzeń). Pod blokiem powstało miejsce spotkań, picia, bójek, głośnych nocnych zabaw, ujadania psów przywiązanych do barierek czy popalania sobie niedozwolonych substancji. Po zlikwidowaniu barierek, nie było gdzie sobie spocząć (zostało jeszcze kawałek i tam jeszcze przesiadują czasami) towarzystwo przeniosło się też pod okoliczne bloki, ale punkt kupna został ten sam.
    Jeszcze ani razu nie widziałem wytaczającego się klienta z piwem w ręku z Żabki czy SPC, a widziałem kilka razy takie sytuacje z tego sklepu.
    Zresztą SPC też miało problemy ale wygoniło towarzystwo z przed sklepu i zamknęło teren pod dachem gdy sklep lub kiosk nie pracuje. Jak widać też sobie poradziło z tylnym wejściem, bo ostatnio mało kto tam przesiaduje i oby tak dalej. Ale to raczej nie wyszło z inicjatywy samego sklepu SPC. A ten sklep nic nie zrobił przed ostatnie lata aby był przed nim i w okolicy porządek i spokój. Poza sprzątaniem w najbliższej okolicy ostatnio.
    Dlaczego od chwili nagłośnienia tej sytuacji bywają spokojne dni, to nie jest zasługa tego sklepu, a okolicznych mieszkańców, którzy już mają dość tego sklepu bo wiedzą, że od niego się zaczęło. I jeśli się uda wyeliminować go i naprawić patologiczną sytuację będzie to impuls dla innych, że można sobie poradzić z uciążliwym sklepem.

    Żałuję tylko, że gdzieś te osoby się przeniosą, tylko mogę współczuć przyszłym ich sąsiadom i powiedzieć, żeby działali.

    Na tym kończę swoje opisywanie tego miejsca pod tym nikiem. Jeśli otrzymam informację od spółdzielni i miasta w tej sprawie to dam znać. Ale nie liczę na coś konkretnego od RSM.

    P.S.
    dobrze, że trafiło na czas przed wyborami :)

  • 21 sierpnia 2014 o godz. 15:21

    Mieszkam w bloku przy Gajkowicza 15. Na schodkach między naszym blokiem a nr 17 odbywają się takie imprezy że nie można otworzyć okna bo co chwile lecą różne k…. i ch… albo ktoś się śmieje „jakby świnia kasłała”. Co rano jak wychodzę z psem widzę tylko zasikany chodnik i potłuczone butelki. Jeżeli człowiek który ledwo stoi jest najmniej pijany i pyta reszty czy chcą coś z „ropucha” to na pewno fakt że sklep jest 24h nie wypływa na zakłócanie porządku.

  • 21 sierpnia 2014 o godz. 20:38

    Hej ludzie kochani z tej Mokrej ulicy co się z Wami stało, wszystko Wam zawadza jakby kolce miało. W tych poprzednich sklepach: warzywniak czy mięsny tak dużo towarów żeście kupowali, że owe placówki wnet zbankrutowały. Cukierenka również się zlikwidowała, co jeszcze przed wami tam prosperowała, a poprzednim mieszkańcom jakoś nie śmierdziała. Poprzedni mieszkańcy zawsze się wspierali, a pieniacze doły wspólnie zasypali. Proponuję zatem pieniacze i gawiedzi zlikwidować sklepy w całej okolicy, komu one potrzebne w tej naszej stolicy. A Paniom pieniaczkom co z pieskami chadzają i nad donosami się zastanawiają, niech po swoich pupilkach gówienka zbierają. Będzie to z korzyścią dla Mokrej ulicy, tutejszym mieszkańcom lepiej się chadzało, a nasze powietrze będzie mniej śmierdziało.

  • 21 sierpnia 2014 o godz. 20:44

    Prawie jak Balcerek.

    Tylko czy aby z Mokrej 33, bo jak tak to nie Balcerek.

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 10:03

    Przemyślcie Państwo taki przypadek :
    Na stacji benzynowej facet kupuje benzynę, następnie z niej robi koktajl mołotowa i podpala dom.
    Czy następstwem tego należy zamknąć stację benzynową, czy podpalacza ?
    Analogicznie jeśli są osoby łamiące zasady współżycia społecznego to z nimi służby, które są opłacane z
    naszych podatków powinny zrobić porządek a nie zamykać sklepy.

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 10:35

    Sprzedaż paliw i alkoholu odbywa się przy przestrzeganiu trochę innych przepisów.
    Zresztą sprzedaż paliwa do innych pojemników jak baki w samochodach możliwe jest przy akceptacji pracownika stacji. Jeżeli będzie, aż tyle przykładów tak wykorzystania paliwa, jakie podałeś, to zmienią przepisy. Jak na razie o niebo więcej jest przykładów opisanych w tych artykułach, gdzie winę ponosi sklep i jego niektórzy kupujący.

    Jeżeli ten osobnik z koktajlem byłby pod wpływem alkoholu i byłby kupiony na tej stacji, to stacja straciłaby zapewne koncesję na alkohol.
    Tak też powinno być z Ropuchem.

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 16:06

    Dlaczego mowa jest tylko o sklepie „Ropuch”, przecież „Żabka” i ten obok spożywczy też sprzedają alkohol. Pani z Żabki na głowie staje, podjudza klientów, para się donosami, żeby tylko pozbyć się konkurencji tj. „Ropucha”. Czyżby piwo sprzedawane było tylko w „Ropuchu” ? To co znaczą te ciągłe dostawy do tych dwóch sklepów, czyżby piwo było wylewane do kibli? a może jednak jest sprzedawane i konsumowane w okolicy, również oskarżanego sklepu „Ropuch”.
    Więcej trzeźwego spojrzenia !!!

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 16:25

    Od picia pod sklepem jest straż miejska!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Mieszkanka Mokrej 33:brawo,o to chodziło,może choć parę osób przejrzy na oczy i zobaczy tą ustawkę pod publiczkę i jak łatwo lemingi dają się robić w …Kto płaci za nagonkę na Ropucha?Polski sklep,którego właścicielem jest zwykły Polak.KONKURENCJA!
    Ropuch-popieram nasze,polskie!

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 17:58

    Ta pani z żabki brrrrrrrrrr…aż ciarki przechodzą! Próbuje być miła ale to taki Judasz w spódnicy brrrrrrrrrr! Mnie też przeszkadzają te pijaki ale chyba najbardziej jej zależy na tym by ropucha nie była.

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 18:06

    Czy to Pan Zalewski przechodzi do ofensywy niezbyt wysublimowanymi postami…?
    Albo będziesz Pan żył w zgodzie z mieszkańcami i dbał o porządek oraz nie pozwalał na sprzedaż alkoholu osobom nietrzeźwym, albo mieszkańcy będą reagować i pisać skargi dopóki sytuacja sie nie poprawi Kropka.

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 21:32

    Rodowity Warszawiak z Mokrej nałucz się pisać poprawnie.

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 21:53

    Nie zmieniajmy tematu, który jest o Ropuchu.
    Nie ma tam innych sklepów, w których dzieje się tak źle, jeśli one wezmą zły przykład z Ropucha przyjdzie pora na reakcję względem ich.
    „Szum medialny” i nie tylko dobrze robi dla spokoju całej okolicy, a jeszcze będzie lepiej.
    Hałas i „imprezki” były też długo po zamknięciu pobliskich sklepów, jak i nad ranem kiedy towarzystwo „dobijało” się piwkiem na miejscu lub zaczynało dzień z %. Wtedy sklepy te były jeszcze zamknięte. Obrażając osoby niczego nie osiągniesz, bo to nie świadczy najlepiej, a do dyskusji nie wnosi nic.
    Dlatego nie ma co się denerwować, tylko opisywać swoje „przygody” z Ropuchem.

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 22:24

    Halo Tomku, widzę że jesteś stałym bywalcem pod sklepem „Ropuch”. A cóż tam robisz? pijesz piwko? to jakie jeszcze miałeś „przygody” z Ropuchem? A może nie chciano Ci sprzedać piwka, bo byłeś pod wpływem i teraz się odgrywasz.

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 22:29

    Jestem tylko mieszkańcem bloku, w którym jest ten sklep.
    Czy to Obiektywnemu wystarczy?

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 22:30

    Tomku, widzę że koczujesz pod „Ropuchem” i wieczorem i w nocy i o świcie. A kiedy sypiasz skoro jesteś tak na bieżąco?Nnie możesz chyba też pracować, no by byś nie mógł obserwować Ropucha. Ale masz zdrowie.

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 22:37

    Życia widzę nie znasz, polecam abyś miał takiego Ropucha w swoim bloku czy pod swoją furtką czy bramą.
    Zobaczysz wtedy jak się obok tego żyje i jak się sypia, z takim „dobrodziejstwem” obok.

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 22:47

    Trochę byłoby mi szkoda tego pana Zalewskiego ps. Ropuch. Facet otworzył sobie interes który sprzedaje się na Targówku a może go stracić. Nie wiem czy jeszcze ma interes w innym punkcie ale słyszałam że tak i nie jest to alkohol. Tymczasem gdyby w tym miejscu co teraz chciał handlować warzywami to długo by nie pociągnął. Jak wiadomo był tam warzywniak ale padł. Bo czym handlować żeby opłacić czynsz wynoszący 3000 zł.?! Była cukiernia i padła a teraz od kilku lat lokal pusty bo czynsz wynosił 4000 zł (teraz podobno trochę opuścili) Gdyby tak czynsze były mniejsze to i warzywniak by był i cukierenka i jeszcze coś innego nie groźnego. Facet sprzedaje coś za co może się utrzymać. Zapewne sam wolałby żeby te pijaki poszli gdzieś w cholerę lub po prostu do domu bo ma tylko kłopoty. Gmina nadała mu dyplom bo nie sprzedał alkoholu podstawionym nieletnim więc taki najgorszy nie jest. I nie jego wina że te „stojaki” stoją, piją , sikają i wymiotują

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 22:50

    I teraz czekam na krytykę- bo tak to już z nami jest!

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 22:54

    Akurat warzywniak by mógł się utrzymać, szczególnie jak zlikwidują bazarek. Warzywniak tamten upadł bo był po prostu słaby. W SPC sprzedają jakieś tam warzywne „ostatki” i coś tam z tego mają. Cukierenka upadła bo powstał właśnie Ropuch. Ale to znów nie na temat.
    Podoba mi się ostatnie zdanie Kasi … zadaj sobie pytanie czy chciałabyś to mieć pod swoim blokiem i oknami.

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 23:00

    Kurcze, mam to właśnie pod swoim blokiem. 20-30 lat temu to by się kilka jajek w nich rzuciło i powoli by się porozchodzili ale teraz zamiast oni ponosić konsekwencje to ja bym poszła „siedzieć”

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 23:02

    Jak na to pozwalasz sama jesteś sobie winna.
    Przykro mi to mówić.

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 23:06

    W poprzednim artykule o ropuchu to napisałam i teraz powtórzę…Zamiast Straż i Policja podjeżdżać samochodami powinni po cywilnemu ich wyłapywać. Niech płacą mandaty albo opieka społeczna niech płaci bo kilku z tych „panów” w białej koszuli co miesiąc tam chodzą. Jak to nie da rady to dopiero później dobierać się do ropucha , żaby czy innego bociana

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 23:09

    Tomku Ty też na to pozwalasz i to od wielu lat bo nie widzę żeby się jakoś polepszało

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 23:24

    Ale ktoś musi to usłyszeć i to jak najwyżej, aby przyniosło rezultat.
    Sami pozwalamy na taką sytuację nic nie robiąc. Przechodząc obok naprawdę często myślałem, że kiedyś nie wytrzymam i wdam się w bójkę, tylko co mi to da.
    W tym przypadku ktoś nie wytrzymał i powiedział dość takiej sytuacji, a teraz sprawę należy rozwiązać do końca. Doszło do takiego poziomu, gdzie jednym wyjściem jest odebranie koncesji aby pokazać innym, że trzeba się liczyć z okolicznymi mieszkańcami. Którzy chcą spokojnie żyć. Oni też bywają normalnymi klientami takich sklepów. Jak widać zwycięstwo nie będzie łatwe ale jest możliwe.
    Nie można tolerować patologii.

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 23:28

    To nie jest temat o mnie, chciałbym zaznaczyć.
    Co zrobiłem, i co jeszcze zrobię będę wiedział tylko ja, i sam sobie postawię ocenę na końcu.

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 23:30

    To będzie porażka policji i straży. Konsekwencje poniesie pan ropuch i dlatego szkoda mi go

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 23:38

    Jak działają tak się kompromitują nasze organa ścigania ale kompromituje się też dzielnica, spółdzielnia, jak i opieka (jeśli to prawda). Wydając zgody gdzie popadnie nie patrząc się na mieszkańców.
    Jeśli Pan Ropuch i Pani Ropuchowa (brzydko brzmi, przepraszam jak uraziłem) pozwoliła na taki stan rzeczy (przez te lata) w swoim sklepie to już ich sprawa i konsekwencji jakie poniosą (bądź nie, oby nie).

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 23:48

    Do wiadomości- ja płakać po ropuchu nie będę. Będę natomiast wtedy płakać kiedy to się nie zmieni i „panowie” nadal będą tak stać i świnić. A tak swoją drogą. . .czy to zawsze faceci muszą być tacy obrzydliwi?

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 23:54

    Tak dla Twojej wiadomości dziś swoje potrzeby w chaszczach hydroforni załatwiała pani i pan (na raz, na sex było za krótko dla tych co powiedzą … zresztą i tak mnie zjedzą inni), wiec proszę uwzględnić w swoich obrzydliwościach też panie.

  • 23 sierpnia 2014 o godz. 00:00

    Panie? Owszem- jak w piosence ” ty jedna na milion”. Bez urazy proszę. Chodzi mi o tych obszczymurków

  • 23 sierpnia 2014 o godz. 00:00

    Właśnie dla tych co czytają, i mogą coś zrobić (spółdzielnia, miasto) może powinno się wyciąć te krzaczory z okolic hydroforni. Oczywiście najlepiej po dobrym deszczu. Wyeliminowano by część „sralnika” jakim stała się hydrofornia.

  • 23 sierpnia 2014 o godz. 00:02

    Ale dobrze że napisałeś że w chaszczach. Trochę dyskretniej. To się każdemu może zdarzyć

  • 23 sierpnia 2014 o godz. 00:06

    Ja się nie obrażam.
    Pani murka może nie da razy ale po coś pogoniła w krzaczki.

    Napisałbym do spółdzielni oficjalnie o tym ale ona nawet nie raczy poprawić zwisającego kawałka blachy z daszku nad Ropuchem.
    O czym już informowałem ją dość dawno.

  • 23 sierpnia 2014 o godz. 00:11

    A to już nieładnie ze strony spółdzielni bo skoro za czynsz od ropucha biorą 3 tysiące od wielu lat to ul.Mokra 33 powinna wyglądać jak bajka

  • 23 sierpnia 2014 o godz. 00:13

    Czyli tych winnych robi się coraz więcej! A konsekwencje poniesie ropuch. No ale skoro ma być taki ład i porządek to oczywiście jestem ZA

  • 23 sierpnia 2014 o godz. 00:21

    Odejdę na koniec od tematu i powiem, że przed spółdzielnią na Białostockiej zrobili sobie śliczny sralnik, nawet nawadnianie chyba jest.
    A jeśli chodzi o Mokrą, to wątpię aby ona kiedyś została ulicą z bajki, pomijając filmy Bareji. Niezależnie od wielkości pobieranych czynszów. Dobrze aby była spokojna, prosta i czysta, z zadowolonymi mieszkańcami.

  • 23 sierpnia 2014 o godz. 07:55

    Panie Tomku, przeczytałam te wszystkie Pana wpisy i stwierdzam, że jest Pan najzwyklejszym w świecie pieniaczem. Ma Pan misję, a może zlecenie od kogoś i próbuje Pan zniszczyć człowieka. Nie interesują Pana ani pijaczki, bo przecież oni zostaną. Piwo sprzedaje również Żabka i sklep spożywczy, ale Pan mydli oczy czytającym i tym wszystkim do których pisze Pan donosy, że wszystkiemu jest winien tylko jeden człowiek, więc trzeba się go pozbyć. Cóż takiego Panu zrobił, skąd u Pana tyle jadu i nienawiści. Daj Pan żyć człowiekowi, bo jemu zniszczysz życie a pijaczki i tak zostaną z czego najbardziej będzie zadowolona Żabka. Ale zdaje się, że o to właśnie Panu chodzi.
    Pozdrawiam i zalecam trochę więcej przyzwoitości.

  • 23 sierpnia 2014 o godz. 08:42

    opłacone komentarze,mnożone na potęgę,pisane przez zwykłe sprzedajne pachołki,manipulacja na piątkę

  • 23 sierpnia 2014 o godz. 08:43

    Popieram poprzedni wpis. Facet z Ropucha robi co jest możliwe aby zachować porządek. Nie sprzedaje alkoholu tym pod wpływem, również małoletnim o czym pisze Kasia cyt.”Facet sprzedaje coś za co może się utrzymać. Zapewne sam wolałby żeby te pijaki poszli gdzieś w cholerę lub po prostu do domu bo ma tylko kłopoty. Gmina nadała mu dyplom bo nie sprzedał alkoholu podstawionym nieletnim więc taki najgorszy nie jest. I nie jego wina że te “stojaki” stoją, piją , sikają i wymiotują.”
    W pełni się z tym zgadzam, te pijaczki piwo być może zakupili w Żabce albo w tym drugim sklepie. Czemu taka nagonka na Ropucha? Jaki masz interes Tomku, a może jakaś kaska?

  • 23 sierpnia 2014 o godz. 11:18

    Miło się czyta te słodkie słowa w moją stronę. Cieszy mnie, że czytacie i nie pozostaje to bez echa.
    Nikogo nie mam zamiaru przekonywać, że nie stoi za mną Żabka, SPC, Lidl, Biedronka, Tesco czy inne alkohole 24h.
    Dodam, że nigdy nie twierdziłem, że Ropuch sprzedaje alkohol nieletnim bo tego sam nie widziałem, widziałem za to inne zachowania, które opisywałem.

    Teraz pochwalę Straż Miejską, dziś był strzał w dziesiątkę. Co prawda już piją inni ale nie mogą tu stać 24h.

  • 23 sierpnia 2014 o godz. 12:43

    Mamy tam 3 sklepy,więc jeśli ktoś wierzy,że nie ma po między nimi rywalizacji o klienta,że nie wyniszczają się wzajemnie,nie podpuszczają na siebie ludzi,nie ślą donosów itp.to taki wierzący na bank potrzebuje pomocy specjalisty od spraw głowy :)

  • 23 sierpnia 2014 o godz. 11:51

    Może zwyczajnie należy stosować przepisy obowiązującego prawa, w tym zasady nieuchronności kary za picie alkoholu w miejscu publicznym. Jak to nie pomoże wtedy należy rozważyć czy nie cofnąć koncesji na sprzedaż alkoholu. Nie ma potrzeby likwidacji sklepu/sklepów.

  • 23 sierpnia 2014 o godz. 12:17

    Każdy ma prawo do formułowania własnych poglądów na sprawę, jednak trudno winić za to co się dzieje na ul. Mokrej i okolicy właścicieli sklepów. Obowiązek utrzymania porządku i bezpieczeństwa publicznego leży w gestii Policji oraz Straży Miejskiej – to jest właściwy adres załatwienia problemu. Zgłaszajcie Państwo jak najczęściej problem do tych służb i powinno to odnieść skutek. Jeżeli nie to wtedy należy rozważyć cofnięcie koncesji na sprzedaż alkoholu we wszystkich sklepach na ul.Mokrej 33 i to jest rola Zarządu Dzielnicy Targówek..
    Gdyby powyższe działania nie pomogły proszę o kontakt w tej sprawie – pomogę zlikwidować problem.

    Marek Rogowski – Warszawa Społeczna Targówek

  • 23 sierpnia 2014 o godz. 15:20

    Panie Marku , czy wie Pan ile średnio w ciągu dnia podjeżdża policja i straż w tą naszą okolice? Pomimo że pracuję w godz. 8 -16 , 10-19 to widzę że około 3- 4 razy. Nie mam pojęcia ile w nocy i kiedy jestem w pracy. Nie mogą (a może nie chcą) ich przyłapać jak piją. Zatem moje pytanie: Czemu nie podejdą po cywilnemu?

  • 23 sierpnia 2014 o godz. 16:08

    Widziałam jak przed chwilą Policja zgarnęła do radiowozu grupę pijących pomiędzy Mokrą 33 a Gajkowicza 11. Niestety nie była to pierwsza interwencja służb porządkowych pod tym adresem w dniu dzisiejszym… Ja należę do grupy tych, którzy wierzą, że presja ma sens i wspólnymi siłami mieszkańców i służb uda się wyplenić patologię z tego miejsca…

  • 23 sierpnia 2014 o godz. 17:23

    Nie muszę chyba mówić, gdzie kupili sobie piwo. Jeśli to były te osoby (Pani i Panowie) co piły już pod drzewem przy Mokrej, to dziś podwójny strzał dla niektórych jest.
    I dla wiadomości Kasiu, policja jeździ też po cywilnemu, dziś tak było. Proszę o więcej.
    A do Pana Marka pytanie (retoryczne) gdzie była Warszawa Społeczna Targówek rok, dwa, trzy lata temu, czy wtedy gdy powstawał Ropuch. Wtedy już ktoś z mieszkańców chodził po domach z petycją aby nie otwierać kolejnego sklepu z alkoholem, która jednak nie przyniosła skutku.

  • 23 sierpnia 2014 o godz. 18:18

    Przecież alkohol w Żabce wprowadzono znacznie później niż w Ropuchu.Trzeba było na to nie pozwolić Panie Tomku, dziś byłoby znacznie mniej pijaczków, bo były by tylko dwa sklepy sprzedające alkohol.
    Gdzie Pan był jak do Żabki wprowadzano piwo i wódkę?

  • 23 sierpnia 2014 o godz. 20:29

    Ktoś kto ma wątpliwości że cała ta patologia na Mokrej 33 rozpowszechniła się po otworzeniu ropucha, niech porówna sobie ceny alkoholu w tych trzech sklepach zlokalizowanych w tej nieruchomości. Ropuch ściąga meneli i codziennych bywalców (np. grubaska w szeleczkach z yorkiem i jego towarzysza w czerwonej koszulce z reklamóweczką) bo ma najniższe ceny i np. „Mocne” w 900 ml w plastikowych butelkach… Takiego asortymentu jakoś w SPC i Żabce nie widziałam… Po za tym pozostałe sklepy nie są czynne całą noc, a najwięcej problemów z zakłócaniem ciszy nocnej i pijackich ekscesów jest właśnie po 22.00 pod ropuchem. Dobrze że Policja zaczęła działać skuteczniej, pierwsze efekty już widać i to jest ważne, choć problem nadal istnieje to krok po kroku miejmy nadzieję uda się go wyeliminować…

  • 23 sierpnia 2014 o godz. 21:23

    Piotrze odpowiedź jest następująca:
    to nie jest artykuł o mnie, a o Ropuchu. Jeśli masz spostrzeżenia o tym sklepie to napisz.
    Jak będzie artykuł o mnie to się dowiesz prawie wszystkiego.

  • 24 sierpnia 2014 o godz. 07:19

    Ja już po spacerze z pieskiem – pod samymi drzwiami ropucha stały bywalec popija Harnasia, buteleczka jest chowana za czarny kosz na smieci, który stoi przy drzwiach sklepu. Co robi obsługa – nic, kompletnie nic – stoi i spokojnie sobie z klientem rozmawia, przyzwalając aby ów obywatel w nie zakłócony sposób sporzył piwo…

  • 24 sierpnia 2014 o godz. 07:22

    I co po chwili zrobił – poszedł za hydro się załatwić, a jakżeby inaczej…

  • 24 sierpnia 2014 o godz. 10:02

    mozecie sobie komentowac, zalic sie, obrazac i tak wam to nic nie da, szkoda nerwow, ten sklep i tak bedzie, zreszta jak widac co burmistrz napisal dowody musza byc od strazy miejskiej i policji a nie od szarego czlowieka ktory mieszka tu czy tam a wogole robione zdjecie przez osobe ktora sobie mieszka np na mokrej i sa zamieszczane w necie jest karalne itd

  • 24 sierpnia 2014 o godz. 11:06

    Roxi, dzięki za komentarz. Właśnie dzięki takiemu podejściu jak Twoje jest tutaj jak jest. Akceptujesz rzeczywistość jaka Cię otacza nie podejmując nawet minimum wysiłku aby coś zmienić na lepsze. Na szczęście jesteś w mniejszości, artykuły na ten temat pokazały że większość przestała już akceptować obecny stan rzeczy i podjęła działania aby sytuację polepszyć z pomocą służb porządkowych. Polecam zatem więcej optymizmu i wiary w dobro :-) miłej niedzieli!

  • 24 sierpnia 2014 o godz. 11:35

    blondi lalka żono moja serce noje nie ma takich jak my dwoje… KOCHAM CIE Czarna mamba

  • 24 sierpnia 2014 o godz. 13:35

    Jak widać dziś pod SPC, mało dała wczorajsza interwencja Straży i Policji. Piwka idą w najlepsze, co chwila do Ropucha butelki oddają. Towarzystwo się mało zmieniło ale kupują w tym samy miejscu co zawsze. Liczę na następne Panowie w Kijankach i Chewroletach.

  • 25 sierpnia 2014 o godz. 01:08

    Problem Ropucha to jedna strona medalu,druga to ta że zaraz obok są inne sklepy alkoholowe 24h przy kwiaciarni i drugi 24h przy Topazie,nie mam im nic przeciwko ale powinno sie zakazać sprzedaży takim punktom alkoholu po godzinie 23,za dużo by nie stracili z utargu a na pewno mniej spendowiska ludzi nagminnie i zakłucającym porządek pijących by było,nie powiem w we wszysktich tych sklepach kupowałem ale najlepiej się prezentuje pod względem niesprzedawania nietreźwych i niepełnoletnim ten przy kwiaciarni,nie raz widziałem jak obsługa im nie sprzedawała alko,a najlepiej za każdym razem zgłaszać do straży miejskiej przypadki picia pod sklepem i może coś z tym zrobą

  • 25 sierpnia 2014 o godz. 03:49

    Ludzie czy wy nie macie co robić tylko siedzieć 24h w oknie i obserwować co się dzieje pod sklepem ? Zajmijcie się czymś bardziej pożytecznym to po pierwsze, a po drugie to alkohol jest dla ludzi i nikt nikomu nie zabroni pić i po trzecie to ciekawi mnie to czy chociaż przez chwilę pomyśleliście o tym, że jak zlikwidują ten sklep to kilka osób straci pracę chociaż pracują tam uczciwie żeby zarobić na chleb ?! Egoizm w tych czasach jest niestety coraz większy…

  • 25 sierpnia 2014 o godz. 07:29

    Szalonaaa, w Ropuchu pracujesz? Pożyteczne jest właśnie zwalczanie ludzkiej obojętności wobec problemów z jakimi borykają się mieszkańcy. Kolejny przykład, proszę bardzo – wczoraj godzina 23.20 sprzedawczyni z ropucha w różowym wdzianku piłowała ryja z koleżaneczkami i ekipą praktykującą spożywanie alko pomiędzy żabką i ropuchem. Ludzie chcieliby bardzo zrobić cos pożytecznego np odpocząc w nocy przed kolejnym tygodniem pracy a takie sytuacje temu niestety nie sprzyjają…

  • 25 sierpnia 2014 o godz. 08:54

    Przepraszam bardzo ale gdzie tu jest uczciwość, gdy sprzedajecie w Ropuchu alkohol swojemu stałemu klientowi (czasami na krechę), sprzedawczyni wychodzi na papierosa i widzi, że obok pije (pod daszkiem SPC) za chwilę oddaje butelkę albo bierze kolejne w plastiku i ponownie sprzedajecie mu piwo aby wypił je znów w tym samym miejscu. Nawet na drzwiach macie napis, że spożywanie alkoholu przy sklepie jest zabronione, tylko wy „każecie” go kolejnym piwem, a nie zakazem picia. Pije przecież nie pod Ropuchem, a pod SPC, inny sklep i zakaz już nie dotyczy, co.
    Najlepsza jest taka scenka, w przejściu pomiędzy sklepami jest kamera, ustawiona na wejście do Ropucha ale już pod samą kamerą często bez pardonu piją piwo klienci tego sklepu. Tego już ona nie widzi, o ekspedientce nie mówię, bo widzieć nie może, każde sprzedane piwo to przecież zysk.

    Do panów policjantów, jeśli jedziecie Mokrą i widzicie, że pod daszkiem SPC stoi kilku panów, nie znaczy to, że chronią się przed deszczem, a po prostu piją piwo, wystarczy zatrzymać się, podejść zobaczyć czy obok nie stoją otwarte butelki, zobaczyć co mają pod kurtkami, a jak stoją czy ukrywają je czynić swoje powinności.

  • 25 sierpnia 2014 o godz. 09:26

    Uczciwe jest sprzedawanie alkoholu osobom nietrzeźwym? Dziewczyno, nie ośmieszaj się proszę… Alkohol rzeczywiscie jest dla ludzi, którzy potrafią z niego korzystać w sposób kulturalny. Podejdź sobie za hydro w krzaki, zobacz i powąchaj z czym muszą sie zmagać mieszkańcy bloku przy Gajkowicza, pod którym wasi klienci załatwiają potrzeby fizjologiczne i nie mam tu na myśli wyłącznie oddawania moczu…

  • 25 sierpnia 2014 o godz. 10:16

    Oczywiscie. Zniszccie pana Ropucha a bardzo szybko powstanie tam kerfur ekspres czy inna zachodnia kupa.

  • 25 sierpnia 2014 o godz. 10:23

    Dziękuję za dobrą radę, co prawda nie chodzi o Pana, a tylko Ropucha, który jest utrapieniem dla mieszkańców.
    Widać, że obywatel z Mokrą ma bardzo dużo wspólnego. W miejscu Ropucha co najwyżej może powstać fryzjer z dwoma fotelami, a nie duży sklep.
    Zresztą sklepów ci u nas dostatek.

  • 25 sierpnia 2014 o godz. 14:47

    Szkoda mi burmistrza,zwyczajnie.Bo przecież nie zamknie sklepu ot tak. I właściciela sklepu”Ropuch”-polskiego przedsiębiorcy,który najpewniej będzie musiał zwinąć interes ku uciesze wiadomych kręgów.Dyskusja o niczym.Prym wiodą podglądacze zza firanki,donosiciele,ludzie nie mający co robić.Od picia pod sklepem i w krzakach są służby miejskie(powtórzę-służby miejskie) ale widać nie do wszystkich to dociera.Radni biorą ciężkie pieniądze,ale są bezradni.A ksiądz też nie pomoże,bo nie ma jak i z czego.Patowa sytuacja.Może Premier nam pomoże?Panie premierze,jak żyć?

  • 25 sierpnia 2014 o godz. 16:25

    O widze że front obrońców ropucha się rozwija, czy aby na pewno? IP byś przynajmniej zmienił bo zmiana nicku nie wystarczy aby stwierdzić że posty pisze ta sama osoba :-)

  • 25 sierpnia 2014 o godz. 17:12

    Sąsiedzie z klatki, której?
    Na szczęście nie z mojej i obawiam się, że nie z innej klatki Mokrej33 też.
    Akurat nikt tam nie przesiaduje cały czas z mieszkańców bloku. Przecież nie można jednocześnie siedzieć za firanką i korzystać z dobrodziejstw alkoholi z Ropucha. Jedno drugie wyklucza.
    „Zgadzam się” z tobą, że ludzie siedzący pod Ropuchem i pijący od rana do nocy mają o wiele ważniejszą rolę w społeczeństwie do spełnienia, jak ci co myślą i postępują inaczej.
    A co do służb porządkowych to nie mów tak o nich, że są od picia pod sklepem i w krzakach, bo nie widziałem ich jak to robią tutaj. A jak sam wiesz stoję za firanką 24 godziny na dobę. Dobrze, że już zaglądają tutaj częściej w zupełnie innym celu. Jeśli się nic nie zmieni będą tutaj stałymi gośćmi.
    A odpowiadając na pytanie jak żyć, należy żyć tak aby drugiemu pozwolić także żyć spokojnie, w porządku i czystości. Jeśli się tego nie potrafi to proszę się przenieść gdzieś gdzie akceptowana jest patologia, tam też nie będziesz musiał zadawać tylu pytań. Tutaj nie ma przyzwolenia na to.
    Burmistrza mi nie szkoda bardziej jego ludzi, którzy pozwolili (i pozwalają) na to co się przy Ropuchu dzieje. Ciekawe co teraz myślą po 4 latach? Zobaczymy, kto będzie sprawował pieczę nad dzielnicą po listopadzie, jeśli nie uda się do tego czasu rozwiązać problemu. Mojego głosu nie dostanie osoba, która pozwoliła i pozwala aby tak źle działo się w dzielnicy.

  • 25 sierpnia 2014 o godz. 17:46

    Ja tam nie znosze freszy, zabek, carefurow itd. I od poczatku do konca bede stal za lokalnymi sklepikami i naszym polskim kapitalem. Patrzycie ktotkowzrocznie i dlatego nie ma juz cukierenki, spozywczaka i miesnego ktory byl w miejscu Zabki. A swoja droga gratulacje dla Ropucha za nazwe-prztyczek w noc, dla wlasciciela Ropucha. Trzymam kciuki!!! A pijaczki.. nie tedy droga… smutne ze dzieci tego nie widzicie. Dalej napychajcie kabze sklepowym mc donaldom.

  • 25 sierpnia 2014 o godz. 17:50

    Zaraz,zaraz.Jeśli zamykać,to wszystkie trzy sklepy na raz.Żeby było sprawiedliwie.Tak najłatwiej,wszystkiemu winny Ropuch.A pozostałe sklepy,a inne na osiedlu?A dlaczego te sklepy tam powstały,skoro mieszkańcy są abstynentami?Kto wydał koncesję,z jakiego był ugrupowania?Chcę to wiedzieć przed wyborami.Spokój,porządek tak.Zamykanie sklepów-nie.Bo nic to nie da.

  • 25 sierpnia 2014 o godz. 18:05

    Jak widzisz nie ma takich artykułów,listów burmistrza o SPC czy Żabce. Odpowiedzi szukaj w komentarzach, jak i na samej ulicy Mokrej i Gajkowicza.

  • 25 sierpnia 2014 o godz. 18:15

    Właścicielu „Ropucha” :),zwijaj Pan interes i wyjeżdżaj stąd jak zrobiło już ponad 3 mln mądrych Polaków.Emigracja jest dziś elitą tego narodu.

  • 25 sierpnia 2014 o godz. 20:02

    Otwórz lepiej sklep ze zdrową żywnością, a nie zatruwasz życie wielu rodzin na tym osiedlu alkoholem… Albo wracaj skąd przybyłeś, jak nie było tego sklepu było tu czyściej i spokojniej…

  • 25 sierpnia 2014 o godz. 20:28

    łączę się z wami w bulu,nie traćcie nadzieji

  • 26 sierpnia 2014 o godz. 11:42

    Jak ktoś wyżej napisał, Ropuch faktycznie dostał zezwolenie do 2022 roku:
    http://www.bip.warszawa.pl/alkohole/cBIP_zezwolenia_det.asp?ze_id=47401

    Zastanawiające jest to:
    Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych

    Data skierowania 2012-03-29
    Data zaopiniowania 2012-03-29
    Data otrzymania opinii 2012-04-05
    Typ opinii Pozytywna
    Nikt widać nie liczy się z okolicznymi mieszkańcami, a szkoda.

  • 26 sierpnia 2014 o godz. 14:59

    Właśnie wróciłem z urlopu, zaglądam do Sieci i to co przeczytałem zdumiało mnie głęboko. Rozgorzała zacięta dyskusja na temat sklepów monopolowych. A to że pijaczki, że głośno, brudno itp. itd., a oczywiście z trzech sklepów ten najmniejszy (celowo nie używam nazwy), jest głównym winowajcą nieszczęść mieszkańców. Głównym rozmówcą i oponentem tego sklepu jest tajemniczy pan (lub pani Tomek), który nie omieszka odpowiedzieć na każdy wpis zgodny z jego filozofią pozytywnie, a te które nie są po jego myśli oczywiście gani.
    O co w tym wszystkim chodzi? Oczywiście o pieniądze.
    Tomek lobbuje na rzecz przynajmniej jednego z dwóch pozostałych sklepów. Trzeba by być ślepym, żeby tego nie widzieć. Dlaczego? bo ten mały sklep jest najtańszy.
    Godziny wpisu Tomka świadczą o tym, że jest zwyczajnym nierobem, bo na pracę nie miałby czasu.
    Zwracam się do wszystkich zainteresowanych: nie dajcie się wkręcać tego typu oszołomom, bo jemu na pewno nie chodzi o dobro naszej społeczności. Przez takich jak on zlikwidowała się cukierenka, warzywniak, mięsny a także piekarnia na tyłach bloku, bo podobno śmierdziało.
    Sami obiektywnie oceńcie, czy winę za wszystko ponosi tylko ten jeden sklep i czy rzeczywiście personel tego sklepu nie dba o nic i o nikogo, celowo czyniąc zło okolicznym mieszkańcom. A może rzeczywistość jest zupełnie inna?

  • 26 sierpnia 2014 o godz. 15:41

    Czy to Pan Zalewski wrócił z urlopu? Witamy, my w tym czasie nie mogliśmy wypocząć dzięki Pańskim klientom! A mieszkańcy już sami ocenili jaka jest rzeczywistość na podstawie tego co widzą każdego dnia pod swoimi oknami. Zamiast obrażać innych i wyzywać od oszołomów podejmij wysiłek intelektualny i zaproponuj rozwiązanie problemu, bo jak na razie nic nowego do dyskusji nie wniosłeś…

  • 26 sierpnia 2014 o godz. 19:15

    Pani Katarzyno, Tomku, doprawdy smutne, ze nie dostrzegaja Panstwo, iz sa pionkami żabki. Gratuluje krotkowzrocznosci w nierownej walce konkurencyjnych sklepow. I teraz najgorsza wiadomosc :) razem z Ropuchem nie zniknie lokalna menelka.. Nie tedy droga ale coz.. najlatwiej rzucac kamieniami w najmniejszego. Żal.

  • 26 sierpnia 2014 o godz. 19:25

    Jeszcze pozostało ze mnie zrobić pedała i cyklistę, przepraszam za te określenia homoseksualistów i rowerzystów. Kolejny raz muszę gorąco podziękować za ciepłe słowa w moim kierunku, naprawdę one nic nie zmienią i w niczym nie pomogą Ropuchowi. Kiedyś może się spotkamy w urzędzie, i przyjmę od was wszystkich przeprosiny, a zamiast kwiatów koniaki (ale nie kupione w Ropuchu, będę sprawdzał paragony:)). Znów zamiast o Ropuchu dyskutujecie o mnie.
    Polecam sąsiadowi obejrzeć, nawet kilka razy abyś zrozumiał film „Dzień Świra”, że nie każdy jest tym jak go „pieszczotliwie” nazywasz, oto krótki przykład:
    „Czy panowie muszą tak napier*** od bladego świtu?! Że nie podbijam karty na zakładzie azbestu o siódmej rano, to już w waszym robolskim mniemaniu muszę być nierobem?! Już możecie inteligentowi jeb** po uszach od brzasku! Żeby se czasem kałamarz nie pospał godzinkę dłużej kapkę od was, skoro zasnął dopiero nad ranem! I żeby się kompletnie spalił w blokach już na starcie! Grunt, że, ku***, inteligent załatwiony na dzień cały! Wrócicie napier*** jak siądę do pracy!”

    Sąsiedzie jakbyś przeczytał komentarze nie zadawałbyś ponownie pytań, na które już odpowiedzi padły w komentarzach. A tak tylko rozmywasz wątek o Ropuchu.

    Odniosę się tylko do piekarni przy Janinówce, brałem od niej (jakiś czas temu) bułki w ilościach większych jak detaliczne. Jak na tamte czasy były to chyba ostatnie bułki nie tzw. dmuchane. Szkoda było ich naprawdę, potem właściciele wynajęli ją (tu nie będę mówił komu, ale nazwisko bardzo popularne w Polsce) i najemcy smażyli pączki i piekli drożdżówki, firma wyniosła się z Janinówki pod Warszawę. Bardziej podziękuj tym co tam nie kupowali, nie mnie.
    Jeśli kiedyś byłeś w mięsnym ze Stanisławowa to wiesz, że miejsca tam było na drugi sklep, jednak sklepy firmowe działają na swoich zasadach i nie można było rozszerzyć asortymentu na inne produkty (w końcowym czasie próbowali też garmażerkę i inne). Im nie wyszło, i pewnie nie było środków na remont, który się temu sklepowi należał pod koniec jego pracy. To też nie z mojego powodu, kupowałem tam do końca. Przykro mi.
    Co do powtarzanej kwestii mojego zarobku, znów mam się … wybacz ale już nie mam siły. Naprawdę nie chcę co chwila się powtarzać, tłumaczyć się z bezpodstawnych oskarżeń. Łatwo je stawiać, tylko kto jest w stanie to udowodnić.

    P.S.
    Zniknęła kratka na butelki z pod drzwi Ropucha, czyżby sklep przygotowuje się do kontroli?

  • 26 sierpnia 2014 o godz. 19:35

    Nie zniknie tylko przeniesie się tam gdzie będzie tolerowane ich zachowanie.

  • 26 sierpnia 2014 o godz. 21:03

    Tomku, ktoś właśnie wszedł do sklepu. Zobacz szybko czy kupił piwo, ach nie to chyba tylko papierosy, a może piwo schował pod kurtkę. Nie jestem pewny co do tej kratki na butelki, sprawdź proszę czy na pewno jej nie ma, bo może jednak jest, a przecież nie może tam stać prawda?
    I jakoś nic się nie dzieje, o czym tu pisać prawda? No to wróćmy do historii jak kiedyś było pięknie, czysto, spokojnie. Jak to nikt nie kopał dołków pod konkurencją. Dało się żyć, nie to co teraz? a może z wiekiem bardziej nam wszystko przeszkadza?

  • 26 sierpnia 2014 o godz. 21:12

    Idę spać a Ty pilnuj, żebyś niczego nie przegapił.
    Do jutra.

  • 26 sierpnia 2014 o godz. 22:22

    Tomku, nie daj sie prowokować i nie odpisuj na infantylne zaczepki, nie ma sensu, trzeba robić swoje i byc konsekwenntym. Tylko z takim podejsciem mozna cos zmienic. Niektorym to nie przeszkadza i trzeba to przyjac do wiadomosci – nie próbujmy ich zmieniac, szkoda czasu i energii. Jesli sa przypadki naruszen prawa – reagujmy, zgłaszajmy je z determinacją służbom porządkowym. Służby są do tego powołane i są utrzymywane z naszych podatków. Dobrą informacją jest to że ich obecność widac – miejmy również nadzieję że i skuteczność interwencji się poprawi… Skoro właściciel nie rozumie, albo nie chce rozumieć że źle sie dzieje w tym miejscu i za bardzo stała się jego klientela dla mieszkańców uciążliwa, niech zmieni swoje podejscie do prowadzenia biznesu i zacznie respektowac zasady współżycia społecznego z mieszkańcami albo przeniesie punkt sprzedazy w inna lokalizację, jeśli nie jest do tego skłonny.

  • 27 sierpnia 2014 o godz. 08:42

    Konkurencja płaci,konkurencja wymaga,konkurencja manipuluje opinią publiczną jak chce,jak chce.Ktoś tu napisał wcześniej o likwidacji wszystkich trzech sklepów i ja to popieram.Niech porządne pijaczki z bloku biegają po procenty na siódmą wieś.
    Zlikwidować wszystkie sklepy z alkoholem w okolicy.

  • 27 sierpnia 2014 o godz. 09:15

    Marcinie,to był taki infantylne z twojej strony

  • 27 sierpnia 2014 o godz. 09:27

    Będzie to długi wątek, pojawiają się coraz to nowsze imiona.
    Niech zaczepiają, dam sobie radę.

    P.S.
    a z tyłu SPC już się towarzystwo zbiera, torby zaparkowane, papierosek (wątpię czy ten kupiony wczoraj ok. 21.06) smakuje najlepiej. Pogoda dziś dopisuje na poranną konsumpcję.

  • 27 sierpnia 2014 o godz. 09:29

    Popieram wpis Beaty aby zlikwidować sprzedaż alkoholu we wszystkich trzech sklepach. Nie będą sobie wtedy podkładać świń, zatrudniać wichrzycieli, nikt nie będzie nami manipulował, a nam mieszkańcom wyjdzie to na zdrowie.

  • 27 sierpnia 2014 o godz. 09:31

    Też bym to poparł, tylko podaj przykłady.

  • 27 sierpnia 2014 o godz. 09:33

    „Marcin” przestrzegam cię,bo moja mama mówiła mi kiedyś tak: zostaw tego Tomusia,bo się przejedziesz jak ja z twoim ojcem,co drugi to podpierdziucha i markierant.A ja głupia matki nie posłuchałam i teraz mam tatusia bis :-((
    Mieszkanka Mokrej 33 :popieram Panią,jak nie będzie sklepów z alkoholem pod blokiem,to nie będzie tatuś czy synuś tam zachodzić

  • 27 sierpnia 2014 o godz. 09:55

    Tomku o jakie przykłady Ci chodzi? Pozbyć się alkoholu a co za tym idzie pijaków. Nie o to ci chodzi, bo zależy Ci na pozbyciu się tylko jednego sklepu. A może masz chrapkę na ten lokal?

  • 27 sierpnia 2014 o godz. 10:02

    Przykłady dla cofnięcia koncesji na alkohol dla SPC lub Żabki.

  • 27 sierpnia 2014 o godz. 13:22

    Należy cofnąć koncesję na sprzedaż alkoholu we wszystkich trzech sklepach.Miejsce jest atrakcyjne,prawdopodobnie komuś zależy na przejęciu lokalu pod inną działalność.

  • 27 sierpnia 2014 o godz. 14:45

    Tomku, jeśli nie będzie alkoholu we wszystkich sklepach to nie będzie też pijaczków. Zamknięcie jednego sklepu, nie odstraszy pijących, zapłacą 20 gr więcej i kupią piwo w Żabce lub w tym drugim sklepie.
    Cukierenka już stoi pusta, kolejny pustostan, chyba nie o to ci chodzi. Oj nieładnie, tobie wcale nie chodzi o pijących, a o ten lokal.
    Daj już sobie spokój, skończ z tym podjudzaniem i znajdź sobie jakieś inne zajęcie.
    Pozdrawiam

  • 27 sierpnia 2014 o godz. 16:06

    Mieszkanko, chodzi o ten konkretnie lokal, bo byłem świadkiem kilku przykładów na to, że powinien zostać, już dawno, zamknięty. A nikt nie chce podać przykładów na dwa inne tutaj handlujące alkoholem sklepy, Ty także. A i Ropuch ostatnio się zmienia. A jak wiadomo wystarczy jeden fakt potwierdzony przez policję czy straż miejską, wystarczy przeczytać komentarze przykłady są tylko nie potwierdzone przez organa. Jak do tej pory takiego podobno nie było, to po zwiększeniu ilości patroli zapewne będzie. A i na Mokrej 33 jest już teraz coraz spokojniej. A przegląd samochodów patrolujących tutaj spotykanych jest duży.
    A przestać jeszcze nie mogę bo nie wyczerpałem jeszcze wszystkich możliwości pokazania jaka jest tutaj sytuacja. Nadzieja jeszcze się tli.

    Jeśli chodzi o cukierenkę to widzę, że odpowiadasz na pytanie Relaya, gdyby było takie atrakcyjne to tamten lokal nie stałby tak długo pusty. Atrakcyjność to połowa sukcesu liczy się też czynsz i opłaty, a te RSM ma dość słone.

    A wracając do opinii jaką wydała w 2012 roku Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych to uchwała Rady Miasta z 12 grudnia 2013 pozwala na akceptację sytuacji jakie dzieją się pod takimi sklepami jak Ropuch. Naprawdę nie pozostaje nic jak zrobić tu kaplicę jakiegoś związku wyznaniowego albo utworzyć nową religię, byle byłoby to ciche wyznanie aby nie przeszkadzało innym. Do najbliższego przedszkola jest ok 150 m, czyli nawet nowa uchwała tutaj nic nie da. Liczą się tylko odległości w uchwale, a nie faktyczna uciążliwość danego punktu. Ale tego nasi radni zrozumieć nie potrafią.

  • 27 sierpnia 2014 o godz. 16:44

    Tomku, wkurzasz już mnie. O jakich dowodach mówisz, ja widziałam jak nieletni kupował piwo w SPEC-u, jak w Żabce kupował ktoś piwo pod wpływem.
    Jakie ty masz dowody, podobne? Czy taka sytuacja trwa nadal? Co takiego złego robi sprzedający w Ropuchu? Czemu się tak na niego zawziołeś a nie na pijących? (jeśli tacy jeszcze są). Ja dzisiaj przechodziłam tam dwa razy i nic mnie nie zaniepokoiło. O co tak naprawdę ci chodzi? Powtarzam daj ludziom żyć.
    Już nie będę z tobą polemizowała, bo widzę że to nic nie da. Ty tym sklepem żyjesz. Masz misję albo zlecenie i musisz sprawę doprowadzić do końca prawda?

  • 27 sierpnia 2014 o godz. 18:17

    Mieszkanko, napisałaś tutaj, że widziałaś jak nieletni kupował alkohol w SPC a w Żabce ktoś kupował piwo pod wpływem. Byłaś zatem świadkiem przestępstwa, do czego publicznie się przyznałaś na forum co prawda pod nickiem, ale ustalenie Twojej to nie jest dla służb problem. Pytam zatem wprost, czy mając wiedzę na temat popełnienia przez sprzedawców tych sklepów przestępstw zgłosiłaś to organom ścigania? Jeśli nie to na podstawie powyższego wpisu możesz zostać oskarżona o pomówienie – jeśli to była nie prawda, czy masz tego świadomość?
    PS.
    Popieram odebranie zezwolenia na sprzedaz alkoholu wszystkim 3 sklepom, jeśli przyniesie to poprawę sytuacji i poprawi estetykę naszej okolicy!

  • 27 sierpnia 2014 o godz. 20:17

    Marcin człowieku,co ty wypisujesz?Ludzie czy wyście powariowali zupełnie?Już się z was śmieją w Warszawie,ale wstyd.Ja jestem pewien na 100% że ta „afera” ma drugie dno.Dajecie sobą manipulować jak dzieci.

  • 27 sierpnia 2014 o godz. 22:03

    Wszyscy ci panowie (zaszczańce , zasrańce i zarzygańce) kupują w ropuchu. I akurat to że tak świnią nie jest winą właściciela . Jednak kiedy czyta się większość forumowiczów to wiadomo od razu że dyskusje te nie są obiektywne ponieważ udział biorą :pan ropuch z małżonką, syn pani blondynki z żabki , pracownice ropucha (co raz mniej uprzejme)i przyjemniej kilku klientów stałych i lubiących wypić ale faktem jest że daleko im do tych meneli

  • 27 sierpnia 2014 o godz. 22:12

    Śmieją się śmieją, Ale tylko ci co tu nie mieszkają, bo dla nich to nie jest żadem problem. Moim zdaniem jesli problem chcemy wyliminowac to niestety trzeba reagować. Jeśli ktos widział że w innych sklepach na Mokrej 33 był nielegalnie sprzedawany alkohol (nieletni/nietrzeźwi) to powinien to zgłosić jeśli rzeczywiście tak było. Jeśli natomiast ktoś widzi i nie reaguje, a w innym poście pisze że jednak problem istnieje tylko dotyka wszystkich sklepów i to mu przeszkadza to cos jest nie halo… Jesli Ci przeszkadza to działaj, a nie siejesz ferment w komentarzach. Ludzie skrzyknęli się tutaj bo łączy ich problem, który jest uciążliwy i jak na razie po przebrnięciu przez wszystkie komentarze nie znalazłem immego wyjscia jal tylko regularne powiadamianie policji lub strazy miejskiej albo odebranie koncesji na alko tym podmiotom, które łamią przepisy sprzedając napoje alkoholowe. Nikt jak do tej pory lepszego rozwiązania nie zaproponował…

  • 27 sierpnia 2014 o godz. 23:22

    I niech się śmieją, w końcu śmiech to zdrowie. A zmienią śmiech na płacz jak będą mieli taki problem u siebie.
    Jak nie zareagowałaś to szkoda, ja próbuję reagować ale jak widać przynosi to rezultaty jakie widać. Szkoda, ale to nie znaczy, że mam się poddawać i pogodzić się z tym co jest. Wkurzam i dobrze, najgorsza jest obojętność.
    Przykładu na dziś nie będzie, skasowałem dłuższy opis o jednym charakterystycznym Panu w garniturze, tylko powiem, że żadna choroba nie usprawiedliwia picia pod sklepem czy pod blokiem.
    Na resztę pytań już mi się nie chce (raz jeszcze) odpowiadać. Nieprzekonanych nie przekonam, a przekonanych nie muszę bo to widzą.

  • 28 sierpnia 2014 o godz. 07:34

    Też kojarzę tego starszego jegomościa w garniturze, zawsze w niedziele kupuje browar w ropuchu i pije pod blokiem mokra 33. Ostatnio bawił się w amerykanina bo o papierowa torebke poprosil i trzymal butelke w torbie. Raz jak zaczął się odlewać pod daszkiem spc zadzwonilam na straz miejska, ale zanim załoga przyjechala na miejsce ulotnił sie. Mieszka chyba na Gajlowicza 9 lub 7.

  • 28 sierpnia 2014 o godz. 22:40

    mozecie sobie o tym pisac, komentowac i obrazac burmistrz wyrazil sie jasno wiec nie wiem po co te wpisy, a nie wolno od tak obrazac ludzi, mowicie o innych a tak naprawde Ci co sie wypowiadaja i obrazaja innych nie maja nic kultury zero

  • 28 sierpnia 2014 o godz. 23:07

    Jak nie wie co się tu dzieje to mu opowiem historyjkę z dziś. Bez obrażania.
    Trójkami szli pod hydrofornię spędzić w tym klimatycznym miejscu kilka chwil, ja ich naprawdę nie rozumiem jak można pić albo palić w takich warunkach ale podobno swoje nie śmierdzi.
    Pierwszy znany tutaj pan w szarym dresie z pomarańczowymi albo nawet złotymi najkami, bohater już wielu spisywań, policja zaraz będzie z nim piątki przybijać, bo już spisywać go im się nie chce. Nie upija się na wesoło, a szkoda. Jak sobie zapali jest bardziej rozrywkowy albo odwrotnie.
    Drugi to mieszkaniec z pod daszka SPC, czarna skóra, pomocny bo śmieci wyrzuci, aż tak dużo nie pije ale bez kilku piwek żyć się przecież nie da tutaj.
    Trzeci, aż strach było czy dojdzie pod hydro, ledwo szedł ale to pewnie przed deszczem tak nim chwiało. Niski Brunecik z czarnymi grubymi oprawkami okularów, czysty jak na tutejsze towarzystwo, przedkłada małpki nad piwo.

  • 28 sierpnia 2014 o godz. 23:37

    zapomniał pan dodać, obiektywny panie Tomku, ze to wina wiadomo kogo.. hahah

  • 28 sierpnia 2014 o godz. 23:38

    Nie mogę bo tego nie widziałem, a tutaj nie chodzi przecież o przypuszczenia.

  • 29 sierpnia 2014 o godz. 00:03

    Co ciekawe jak tylko zjawia się patrol to oni oczywiscie nie piją, nie pili i ogólnie rzecz biorąc wzorowi obywatele… Tacy odważni. Ten opisany przypadek to kolejny dowód na to że problem nadal istnieje w tym miejscu.
    Ten w dresiku w kolorowych bucikach niestety pije tutaj codziennie… pomocnik z SPC również, ale w tym przypadku gorsze jest jego załatwianie potrzeb pod naszymi oknami – niby taki cichy i nie winny ale pod gajkowicza załatwiać się chodzi…

  • 29 sierpnia 2014 o godz. 07:40

    Pan pomocnik „skórzana kurteczka” już zainstalował majdan w schowku pod daszkiem SPC… Teraz pora oddać mocz za hydro, a może i coś grubszego…
    Słabe to niestety jest…

  • 29 sierpnia 2014 o godz. 14:50

    A ja dalej proszę o policję po cywilnemu! A nie…podjeżdżają , pogadają i nic. Setka za pazuchą i za hydrofornie sikać- i to bez mandatu bo to nie miejsce publiczne

  • 29 sierpnia 2014 o godz. 17:12

    Witajcie Sąsiedzi, nie jestem zwolennikiem inwigilacji, ale w tym konkretnym przypadku przyłączam się do postulatu aby okolicę patrolowali nieumundurowani funkcjonariusze. Jeśli celem jest wyeliminowanie problemu i poprawienie sytuacji na naszym osiedlu to taki model dzialania sprawdziłby się tutaj w 100%. Pytanie czy możemy na takie działania liczyć?

  • 31 sierpnia 2014 o godz. 19:11

    Wywalic

  • 31 sierpnia 2014 o godz. 20:34

    Teraz przy przedszkolu otworzył się alko 24. I tyle z waszego narzekania

  • 31 sierpnia 2014 o godz. 21:21

    I to z tego powodu ta nagonka na Ropucha. Jeśli ktoś nie bardzo wiedział o co chodzi to niech się przejdzie pod przedszkole na Mokrej, 2 metry od ogrodzenia sklep Alkohole 24h. Ceny promocyjne warto skorzystać. Pijaczki też się z pewnością przeniosą i nie będzie już podstaw aby Ropucha utrącić. Dla Żabki też już nie będzie konkurencją. Dziś o godz 21:00 na Mokrej 33 błogi spokój, właśnie przechodziłem.

  • 1 września 2014 o godz. 08:49

    Ręce opadają, dziękujemy naszym włodarzom za dbanie o mieszkańców i ich całodobowe potrzeby.
    Oby się przenieśli, chociaż to nie musi się udać, bo już stali bywalcy Ropucha kręcą się w okolicy.
    Jednak spokoju jest coraz więcej ale kibelek przy hydro wciąż się sprawdza, a piwo pod SPC wciąż smakuje najlepiej.

  • 1 września 2014 o godz. 13:44

    Panie Tomku do dzieła – zlikwidować hydro, to załatwi sprawę przy Mokrej 33. Ma Pan dużo możliwości i czasu co widać z komentarzy. Ma Pan też błogosławieństwo mieszkańców.

  • 1 września 2014 o godz. 19:37

    Ja nie potrzebuję błogosławieństwa, ale dziękuję i za to. Możliwe, że coś tam jeszcze zrobię. To nie kwestia nadmiaru czasu, a powstałej sytuacji, która prowokuje do działania.
    Hydroforni nie zlikwiduję, chciałbym mieć wodę w kranach.
    Straż miejska zrobiła sobie tutaj jak widzę stały posterunek, więc jeśli stoi to toaleta jest zamknięta. A stali bywalcy tylko przechodzą.

  • 1 września 2014 o godz. 20:44

    Oby te działania były nie na chwile prowadzone Brawo panowie strażnicy

  • 3 września 2014 o godz. 15:00

    Również popieram zwiększoną aktywność służb porządkowych w tym rejonie, to jest naprawdę potrzebne pod tym adresem (Mokra 33), z uwagi na dużą liczbę osób spożywających alkohol oraz załatwiających się za tzw hydro pomiędzy mokrą 33 a gajkowicza. Mam już dość tego syfu który tworzą stale te zapijaczone ryje!

  • 3 września 2014 o godz. 17:43

    Kolejny dzień ze stałym patrolem straży, aż się chce tutaj chodzić.
    Pozdrawiam panie w Chevrolecie :), i proszę się nie bać wychodzić i patrolować. Musicie być widoczni w okolicy (Mokra, Janinówka, Gajkowicza …) aby ona była spokojna i czysta.
    Wystarczy, że Was tutaj nie ma, a już piwko stali bywalce piją pod daszkiem.

  • 3 września 2014 o godz. 18:41

    I co ? Zadowoleni ? Macie tutaj swoją Straż Miejska i już skończcie nadawać na ten sklep, bo to już sie robi nudne. Zajmijcie się w końcu sobą. :)

  • 3 września 2014 o godz. 18:46

    Nie mogę bo wróci to co było.
    Zajmij się swoją ulicą to też będziesz miał spokój, albo takiego Ropucha jakiego chcesz.

    (I muszę się poprawić, winno być bywalcy.)

  • 3 września 2014 o godz. 18:52

    W tym momencie już Cię nie rozumiem..

  • 3 września 2014 o godz. 19:30

    Ok, sorki może za ostro lub źle powiedziałem.
    A straży nie mamy 24 na dobę ale Ropucha mamy (na marginesie).
    I zauważ, że ta sytuacja nie będzie trwała wiecznie. Nie chodzi aby był spokój jak są (bo to normalne), też gdy ich nie ma tutaj. To, że strażnicy tylko siedzą to polowa sukcesu, bo siedzą tutaj, a piją za rogiem. Wolałbym aby chodzili po okolicy, a nie siedzieli cały czas w autach. Ale za to im też dziękuję.
    Nie chcę aby tylko Mokra i Ropuch miał zapewnioną „ochronę” inne ulice też powinny być wolne od pijaczków.
    Z drugiej strony jak jedni wyszli, to zaraz chcieli odholowywać auto, ot takie zawodowe …, pewnie powiesili też taśmę straży przy zapadającym się chodniku ale to już dawno jest zgłoszone.
    Coś jeszcze wyjaśnić?

  • 4 września 2014 o godz. 02:09

    Więcej wyjaśnień nie potrzebuje. To, że piją za rogiem to już nie jest sprawa sklepu tylko właśnie funkcjonariuszy, więc dalej nie rozumiem tych skarg na sklep. Chciałabym też zauważyć, że Ropuch już nie jest czynny 24h. :)

  • 4 września 2014 o godz. 06:42

    Prawa rynku dopadły Ropucha :)
    Nie ma gdzie „biesiadować” nocami, więc 24h to za dużo. I dobrze.

  • 4 września 2014 o godz. 10:13

    Idą wybory, to hgw przysłała lokai. Po wyborach wszystko wróci, pachołki spać pod tęczę lub przy szlabanie na skierskiego, a do was libacje i wypróżnianie publiczne.

  • 8 września 2014 o godz. 17:30

    Ropuch niech wyciągnie wnioski dni są policzone nikt tu tego badziewia nie chce oglądać

  • 8 września 2014 o godz. 17:32

    Znani na cala dzielnicę dorobkiewicze

  • 8 września 2014 o godz. 19:40

    Mam nadzieje że zamkną wkrótce ten sklep – wczoraj wieczorem znowu był hałas pod Ropuchem…

  • 8 września 2014 o godz. 21:10

    Było trochę (można powiedzieć, że delikatnie porównując do tego co się tutaj działo wcześniej) to fakt ale pod czujnym okiem strażników :)

  • 13 września 2014 o godz. 21:27

    Indianinie pognani z Ropuch a dziś po tańczyli :)

  • 13 września 2014 o godz. 21:32

    Panie burmistrzu kiedy to sprawozdanie od strażników miejskich. Czekamy na rozsądne decyzje

  • 14 września 2014 o godz. 07:50

    Nawet przed wyborami „cudu” nie będzie.
    A po wyborach będą nowe władze i trzeba będzie zaczynać wszystko od nowa. Może wtedy się uda coś zmienić.

  • 3 października 2014 o godz. 13:00

    P R Z E S A D A!!
    mieszkam w sąsiedztwie sklepu, okna mojego mieszkania wychodzą na ul. Mokrą i nie zauważyłam, żeby coś” uciążliwego” tam się działo. Wedlug mnie, to nagonka właścicieli Żabki, którzy z zazdrosci o dochody, zrobili tę „nagonkę”..
    Wyolbrzymianie czegoś, co wcale nie istnieje, jest zwykłym chamskim działaniem..

  • 3 października 2014 o godz. 16:14

    Przesada … jakby to była nagonka przeszłaby bez echa, a tak „sama” podbijasz „zapomniane” artykuły.
    I gdzie się nie napisze to wszędzie hasło Ropuch jest znane.

    A tak na marginesie co dalej słychać u burmistrza, już coś postanowił, ktoś coś wie?

  • 4 października 2014 o godz. 12:41

    Tomek
    ty jesteś osiedlowym kapusiem.. nawet wiem, który to jesteś.. wedlug mnie jesteś kłamca i podpuszczaczem, i boisz się konkurencji, potrafisz tylko „szczekac” jak ten pies na Gajkowicza, takie mam o tobie zdanie, i tyle.

  • 4 października 2014 o godz. 15:43

    Dziękuję, cała przyjemność po mojej stronie.

    P.S.
    Ja nie mam konkurencji.

  • 4 października 2014 o godz. 17:41

    „Kobieto” – Twój komentarz jest obraźliwy – prezentowanie tego typu wyzwisk i oszczerstw: „kapuś”, „kłamca”, „podpuszczacz”, może skutkować pociągnięciem do odpowiedzialności karnej. Apeluję zatem o rozwagę i poskromienie emocji. Ustalenie z jakiego adresu ip piszesz naprawde nie jest dzisiaj problemem.

  • 4 października 2014 o godz. 20:02

    Też mi sie wydaje że warto zgłosić takie pomówienia na policję, albo przynajmniej do administratora potralu z wnioskiem o ich usunięcie – odwaga przed komputerem bywa duża, ale jak przyjdzie do sytuacji wytłumaczenia się z takich oszczerstw „Kobieta” już taka odważna zapewne nie będzie…

  • 4 października 2014 o godz. 20:11

    każdy ma prawo mieć własne zdanie! to jest zdanie piszacej, o czym wspomina „wedlug mnie”. Niestety, odbiegają Państwo od tematu. Czy jest to celowe, zeby odwrócić uwagę? pytanie retoryczne, nie wymagam odpiwiedzi……

  • 4 października 2014 o godz. 21:43

    Zgadza się, każdy ma prawo mieć własne zdanie, ale to nie oznacza że może publicznie obrażać innych pod nickiem, a komentarz z godziny 12:41 jest bezdyskusyjnie obraźliwy… Ale skoro brak argumentów merytorycznych to niektórzy zaczynają sięgać po takie właśnie metody. Szkoda bo konsekwencje mogą być nieprzyjemna ale dla autora takich wpisów!

  • 4 października 2014 o godz. 22:40

    Nie jest to pierwszy, i nie jest to ostatni zapewne podobny wpis w moim kierunku. Osobiście wolę aby nie był kasowany, bo to też świadczy o tzw. obrońcach Ropucha.

  • 27 października 2014 o godz. 19:13

    Zaczynał Burmistrz, a teraz jego zastępca przejął inicjatywę i:
    – 18 września br. zwrócił się do Pani Prezydent Warszawy o podjęcie inicjatywy ustawodawczej w zakresie między innymi ograniczenia liczby punktów sprzedaży na osiedlach mieszkaniowych przez przyjęcie kryterium odległości pomiędzy już istniejącymi punktami sprzedaży alkoholu,
    – wystąpił z prośbą o rozbudowę systemu monitoringu wizyjnego w rejonie Mokrej 33 i Szczepanika 2 w pobliżu Handlowej,
    – zwrócił się do RSM Praga o przeanalizowanie istniejących umów najmu lub dzierżawy gruntu dotyczących lokali, w których prowadzona jest sprzedaż napojów alkoholowych aby zawrzeć w umowach klauzulę określającą godziny pracy tych placówek handlowych,
    Czy to wystarczy, a przede wszystkim czy przejdzie i coś zostanie uchwalone, jako pesymista w tym temacie raczę wątpić.

  • 6 listopada 2014 o godz. 14:29

    TOMEK pisze komentarze ‚za’ i ‚przeciw’ Ropuchowi zeby temat zyl i aby osmieszac rzekomych zwolennikow, wykazujac sie wlasna (w swoim mniemaniu) elokwencja :) Smieszno i straszno.
    No to dawaj Tomus.. :) Jedziesz:

  • 6 listopada 2014 o godz. 14:43

    Nawet to powyższe to mój koment :P

  • 6 listopada 2014 o godz. 18:23

    to nie temat aby pisać tu o piciu, zdanie burmistrza znam, a że się z nim nie zgadzam to inna sprawa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.