Epilog „afery tabletowej” | | targowek.info

Epilog „afery tabletowej”

Zamieszanie z tabletami to jedno z najbardziej dziwacznych osiągnięć naszych samorządowców w tym roku. Dobra wiadomość jest taka, że więcej się nie powtórzy.

Ratusz Targówka /fot. targowek.info
Ratusz Targówka /fot. targowek.info

Rozdmuchana do zaskakujących rozmiarów tzw.”afera tabletowa” (kto nie pamięta, o co w niej chodziło, może sprawdzić to tutaj) przyczyniła się do zmiany układu sił w naszej radzie dzielnicy i w efekcie do zmiany burmistrza Targówka – ale najważniejszy powód, dla którego tablety stały się sprawa polityczną, pozostał bez zmian.

Wciąż, jakby to nie był rok 2014, lecz raczej jakiś 1950, targówkowscy radni głosują poprzez podniesienie ręki, liczenie głosów odbywa się „na piechotę”, wyniki głosowań pojawiają się w wielkim opóźnieniem, a ustalenie, kto dokładnie jak głosował jest często niemożliwe.

Tablety miały to zmienić i wprowadzić Targówek w XXI wiek. Ale, jak wiemy, tabletów już nie ma.

Jednak w końcu nowoczesność ma zawitać i do naszej dzielnicy. Wprawdzie nie dzięki samorządowcom z Targówka, ale w skutek działań urzędu miasta, lecz ostatecznie wkrótce na Targówek trafi nowoczesny system obsługi rady dzielnicy z opcją elektronicznego głosowania. System kupuje stołeczny ratusz przy pomocy funduszy europejskich i będzie on jednakowy dla wszystkich dzielnic Warszawy. Zakup będzie zrealizowany w roku 2015 i mamy wielką nadzieję, że w tym samym roku system będzie uruchomiony.

A największą nadzieję mamy, że radni z Targówka będą umieli z tego elektronicznego systemu korzystać. Bo głosowanie przez tablety okazało się dla niektórych zbyt skomplikowane…

13 komentarzy na temat “Epilog „afery tabletowej”

  • 3 sierpnia 2014 o godz. 08:23

    Jak znalazł na nowa kadencje , oby była lepsza

  • 3 sierpnia 2014 o godz. 09:11

    No i po aferze. Teraz będzie trzeba od początku przeszkolić wszystkich radnych z obsługi tego systemu.

  • 3 sierpnia 2014 o godz. 12:49

    Zapomniano napisać w tym artykule,dzięki komu,jakim mediom ta „afera”z ostała tak rozkręcona,kto osiągnął jaką korzyść z tego cyrku,kto dostał kto stracił itd.Polecam czytelnikom prześledzenie informacji pod tym kontem w sieci i wyciągniecie wniosków na przyszłość.Wstyd na całą Warszawę

  • 3 sierpnia 2014 o godz. 12:53

    „pod tym kątem”przepraszam za błąd,uprzedzam pseudo-polonistów

  • 3 sierpnia 2014 o godz. 14:09

    Jak juz wyrzuca pieniadze podatnikow(podobnie jak to mialo miejsce przy tabletach) to przy takim nowym systemie elektronicznym powinno byc bezwzglednie transmitowanie on-line jak kto glosowal.

    Jesli bedzie to system jak w Sejmie to pierwszy lepszy absolwent podstawowki powinien byc w stanie to obsluzyc – bo sprowadza sie to do wetkniecia karty i nacisniecia guzika.

  • 6 sierpnia 2014 o godz. 10:43

    do EAWDSSDFD
    Co nazywa Pani/Pan wyrzucaniem pieniędzy podatników. Rada ma służyć mieszkańcom, a obsługa rady to zadanie urzędu i pieniądze podatników. Zakup tabletów (30 szt.) za 21 tys. zł i oprogramowania za kolejne 20 tys. zł. to rzeczywiście wielki wydatek, szczególnie w porównaniu z możliwymi do osiągnięcia oszczędnościami (papierowa obsługa rady to 60 tys. zł rocznie). Jestem bliski pewności, że zakupiony przez miasto system, będzie tym, który chciał kupić Targówek. Na razie lepszego nie ma jak E-sesja. Pozdrawiam wszystkich

  • 6 sierpnia 2014 o godz. 16:25

    A awantura poszła o to, że radni chcieli tablety mieć w domu, a tu d..a, nie dostali zabawek na koszt podatników

  • 6 sierpnia 2014 o godz. 16:36

    Wystarczy pochodzić na sesje, oni po prostu nie potrafili się policzyć bu ha ha ręce i nogi opadaja

  • 6 sierpnia 2014 o godz. 17:06

    A ja widzę inną kwestie: przy głosowaniu tajnym używając tabletów można teoretycznie dojść kto jak głosował i można wtedy pozyskać wiedze kto z koalicji się ewentualnie sprzedał. A kochani radni pokazali już różne swoje oblicza. I jest o co robić awanturę ;) że tablety są niepotrzebne

  • 7 sierpnia 2014 o godz. 02:20

    Radny moze sobie kupic samemu tablet. Urzadzenia tego typu kosztuje ponizej 300 PLN(NOWE, z VAT). 30*300=9100 PLN, a nie 21 000(21000/300 = 700). Mowia generalnie, ze pieniadze publiczne wystarcza na sfinansowanie podwojnie inwestycji i widac chyba dlaczego :-). Zreszta komputer zasadniczo zapewne juz ma. Oprogramowanie za 20 tysiecy PLN – a po co? Glosowac radni moga nawet mejlowo, przy uzyciu kodow jednorazowych i wlasnych adresow. Zapewne i tak przyslowiowa „pani Basia” notujaca wszystko bedzie miala etat, wiec moze to podliczyc.

  • 7 sierpnia 2014 o godz. 02:43

    @EAWDSSDFD- :)jak czytam takie mądro-głupie wywody to zawsze poprawia mi się humor :) Jaki tablet za 300 zł? Chyba dla dziecka. I takie też właśnie prezentujesz – dziecinne myślenie.

  • 8 sierpnia 2014 o godz. 00:05

    Z kolei zawsze smieszne sa glupie baby, dlatego dowcipy w Polsce traktuja glownie o kobietach(np. blondynki, a nie blondyni).

    Tablet za 300 PLN do tego do czego ma go uzywac radny – czyli jak wynika z calej akcji do glosowania wystarczy spokojnie. Taki tablet ma wieksza moc obliczeniowa niz komputery kupowane za kilka pensji w latach 90, przez profesjonalistow.

    Po pierwsze dlaczego radny ma miec kupiony przez podatnika akurat tablet? Na komputerze, uzywanym, za przyslowiowe 50 PLN jest w stanie glosowac. Moze taki komputer dostac wrecz za darmo ze szkoly bedacej pod panstwowa kuratela, jak bedzie sobie wymieniala sprzet na lepszy(czytaj do grania).

    Jesli tablet ma sluzyc do czytania tekstow ustaw, to patrz wyzej tez.

    Dwa urzadzenia oparte o eink, ktore sluza do czytania ksiazek sa w podobnych cenach, sa owszem tez i drozsze z wiekszym ekranem. Ale wtedy nie daloby sie zrobic takiej marzy na biznesie dostarczania do ratusza :-). Ich problemem jest wolne odswiezane, ale taki radny(ktory do tej pory nie kupil komputera) po ilus godzinach czytania tekstow, zapewne i tak bedzie sobie drukowal – eink bedzie uwazal za zbyt wolny(jesli czyta szybciej niz przecietny kopacz), a na zwyklym ekranie stwierdzi, ze bola go oczy.

    Po trzecie zas dlaczego ma placic za to podatnik? Radni pracuja pro publico bono? Nawet jesli tak to niech ida do biblioteki, sa tam komputery…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.