Uciążliwy nocny sklep. Co robić w takiej sytuacji? | | targowek.info

Uciążliwy nocny sklep. Co robić w takiej sytuacji?

Problem z Mokrej i Gajkowicza opisany przez naszą czytelniczkę, to niestety nie wyjątek w dzielnicy. Czy jest sposób na hałaśliwych klientów nocnych sklepów? 

 

Sprawę uciążliwych sklepów na Targówku opisuje w mailu Mariola:

Jako mieszkanka Targówka mieszkaniowego, praktycznie od prawie 30 lat, chciałabym zwrócić Państwa uwagę na bardzo niepokojące zjawisko, którego skutki odczuwają lokatorzy nieruchomości zlokalizowanych w okolicy ulicy Mokrej. Sprawa dotyczy umiejscowionych w budynku Mokra 33 punktów sprzedaży alkoholu. W tym niewielkim, czterokondygnacyjnym budynku znajdują się 3 punkty sprzedaży alkoholu, z czego jeden całodobowy Ropuch, jeden czynny w godzinach 7.00 – 23.00 – „Żabka”, a ostatni otwarty w powiedzmy „standardowych godzinach”.

Trzy sklepy z alkoholem w jednym małym bloczku przy Mokrej / fot. targowek.info
Trzy sklepy z alkoholem w jednym małym bloczku przy Mokrej / fot. targowek.info

Nagromadzenie w jednej nieruchomości aż trzech punktów sprzedaży alkoholu powoduje niezwykle uciążliwe skutki dla mieszkańców budynku Mokra 33 oraz Gajkowicza 11, 13, 15. Nie sposób nie zauważyć że największą popularnością cieszy się sklep … [nazwę niestety musimy usunąć – redakcja], do którego z racji atrakcyjnej oferty cenowej ściągają okoliczni pijaczkowie, a nawet bezdomni.

Stali klienci tego przybytku, oprócz spożywania napojów alkoholowych w miejscu publicznym, załatwiają również swoje potrzeby fizjologiczne pod oknami mieszkańców, zakłócają ciszę nocną, zaśmiecają bezpośrednie otoczenie naszych budynków puszkami, butelkami i niedopałkami papierosów. Dość częste interwencje patroli Straży Miejskiej i Policji, nie przynoszą niestety oczekiwanych rezultatów, co powoduje że mieszkańcy wspomnianych powyżej bloków nie mogą liczyć na służby odpowiedzialne za utrzymanie porządku w tej okolicy.

Czas reakcji na przyjazd patrolu Straży Miejskiej w ostatnich tygodniach wynosi średnio 30 minut, co skutecznie demotywuje mieszkańców do zgłaszania popełnianych wykroczeń…

Wszystkie opisane powyżej problemy, pojawiły się w tym miejscu wraz z otworzeniem wspomnianego sklepu, jednak w ostatnich tygodniach nasiliły się w sposób zdecydowany i nieakceptowalny dla większości mieszkańców.

Do listy niepokojących zjawisk należy również dodać fakt, iż coraz częściej dochodzi w tym miejscu do przypadków sprzedaży napojów alkoholowych osobom nietrzeźwym, co stanowi naruszenie przepisów stosownej ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Takie sytuacje mają miejsce głównie w sklepie …, którego często rotujący personel nie przejmuje się zupełnie kwestią naruszania przepisów, co może doprowadzić do utraty zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych.

—————————————–

Oczywiście przed publikacją tego listu pojechaliśmy na miejsce. Faktycznie, wczoraj o godz. 19 na okolicznych trawnikach polegiwało siedmiu „pijaczków”, jak nazywa ich Mariola. Problem w tym, że nie mieli przy sobie otwartych butelek i nic nie popijali, bo to dopiero byłoby wykroczenie.

Co więcej, dokładnie o tej porze przyjechał patrol policji. Mundurowi od razu ruszyli w kierunku panów siedzących pod hydrofornią. Przeszukali ich dość dokładnie, kazali podnosić do góry koszulki, żeby sprawdzić czy nie ukrywają pod nimi butelek.

Sprawa jest dość trudna, bo leżeć na trawie jeszcze wolno.

Na pewno mieszkańcy mogą sprzeciwić się przedłużaniu kolejnych koncesji na sprzedaż alkoholu. Wspólnoty mieszkaniowe są pytane o opinię przed wydaniem takiej koncesji. I to zapewne jest skuteczna broń w walce o ciszę pod oknami.

Policjant zaczyna interwencję. Za chwilę kazał  podnosić koszulki do góry, żeby sprawdzić czy panowie nie chowają butelek / fot. targowek.info
Policjant zaczyna interwencję. Za chwilę kazał podnosić koszulki do góry, żeby sprawdzić czy panowie nie chowają butelek / fot. targowek.info

358 komentarzy na temat “Uciążliwy nocny sklep. Co robić w takiej sytuacji?

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 10:41

    no śmiech :)Ropuch,poważnie jest taki sklep?:)czy jeśli usiądę na trawniku przed blokiem to jakaś paniuńka zadzwoni po mundurowych,żeby mnie rozbierali i szukali butelek?Gdzie ja żyję,w jakiej dzielnicy,co za ludzie? Na Białołęce przyjezdni ale tam takich sytuacji nie ma,a są libacje na powietrzu,i też się pije na potęgę,tyle że ze szczęścia,a na Targówku pije się ze smutku.Na zdrowie!

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 11:29

    Proponuję zrobić referendum wśród mieszkańców okolicznych bloków z pytaniem: czy jesteś za utrzymaniem handlu alkoholem w tym miejscu.Jestem pewny jego wyniku.
    Druga sprawa,mianowicie cisza.Bachory wyją mi cały dzień pod oknami,potem wieczorem ryczą telewizory albo dudni wiejskie techno.Do tego jeszcze nocne parzenie się połączone ze zwierzęcymi odgłosami.Jak tu odpocząć?A co ja mam zrobić,niech ktoś mi powie.Dodam,że wyprowadzić się stąd nie mogę.

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 11:46

    Zeby nie bylo – alkohol generalnie omija sie szerokim lukiem, ale dlaczego zamykac sklepy dzialajace w nocy? To nie wies czy male miasteczko by nic nie mozna bylo kupic. Czesto w takim monopolowym mozna kupic zapiekanke, czy nawet zrobic inne zakupy o dowolnej porze co ma swoje plusy w dzisiejszych czasach.

    Problem pijaczkow mozna latwo rozwiazac, wystarczy, ze Ci „dzielni straznicy miejscy” ktorzy tak pilnuja (wjazdu) mostu w samym centrum Warszawy beda stac tam przez dluzszy czas 24h/7 plus potem patrol w przebraniu.

    Potem ludzie beda juz co najwyzej robic zakupy.

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 11:54

    taka akcja policji to bardzo rzadkie widowisko, najczęściej wpadają po hot-doga czy picie do żabki, a obok chłopaki (znane doskonale policji straży) zaprzestają na chwilę spożycie, które trwa w najlepsze od rana do nocy, sprzedaż alkoholu osobom nietrzeźwym odbywa się tam codziennie i przeważnie tym samym osobom, po zlikwidowaniu płotka otaczającego krzaczki picie przeniosło się pod daszek pomiędzy sklep i żabkę oraz na pobliskie okolice gajkowicza i schody pomiędzy blokami, a syf jaki pozostaje po „towarzyskich” spotkaniach przy piwku czy wódeczce widać na chodnikach i w pobliskich krzaczkach, hydrofornia obok służy za ubikację od dawna, a jak ktoś ma większe ciśnienie to znajdzie jeszcze kawałek ściany na bloku mokrej, gdzie jeszcze nie sikano, rozmowy o tzw. życiu trwają w nieskończoność i nie chodzi tu przecież o opisanie przeczytanej wczoraj książki czy obejrzanego filmu, a dzieci tego słuchają, przechodnie często już omijają tą okolice bo się po prostu boją nietrzeźwych osób, samochody klientów i dostawców muszą parkować pod samymi drzwiami i tarasować przejście (oczywiście pobliski parking przy ulicy nie zawsze jest zajęty), niszcząc asfalt na podjeździe bloku, gdzie mieszkają osoby na wózkach, jak i osoby starsze mające trudności z chodzeniem, ciekawe kto wydał pozwolenie na taki sklep tutaj, czy alkohol to naprawdę podstawowa rzecz potrzeba do życia ?? ale kogo to obchodzi ważna jest kasa, a nie uciążliwość i konsekwencje społeczne w przyszłości …. sklep do likwidacji jak dla mnie

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 12:09

    Wygląda jak list od innego sklepu napisany po to aby pozbyć się konkurencji.

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 12:22

    to byłoby za piękne, jak chcesz się przekonać to zapraszam na mokrą

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 12:41

    Wytarczy zrobić sobie kurs po targówku:

    1. Trocka – przy bazarku sklep alkohole 24 (no ale on był tam zawsze)
    2. Na przeciwko niego – Nowo otwarty sklep przy kwiaciarni
    3. Wspomniany w artykule Ropuch
    4. Buda z alkoholem na Szczepanika (kiedyś była jeszcze jedna z automatami)
    5. Dwa sklepy alko na rogu Remiszewskiej i Handlowej
    6. Zagłoba na Gorzykowskiej

    Długość trasy ok 800m. Czy naprawdę potrzeba aż tylu sklepów alkoholowych?? Średnio wychodzi jeden na 100m! Co to za jakiś przekręt – jakiś nowy sposób na biznes?

    A przed blokami jest tragedia! Nie dość, że zaczepiają ludzi, to generalnie od 7 rano (może i są wcześniej, ale tego nie sprawdziłem) już lewitują. Gdy były automaty (co też uważam za złe) to przynajmniej chowali się w dziurze. Teraz załatwiają się pod spożywczakiem, albo na ogródek sąsiadki. Do nich dołączają się inni i non-stop grupka 5-10 typów przesiaduje pod sklepem.

    Sam lubię sobie wypić piwko na świeżym powietrzu, i nie miałbym nic przeciwko siedzeniu sobie kulturalnie i sączeniu pod domem, ale to co się tam dzieje, to jest po prostu żuleria. Wejść do Żabki nie można!

    Apeluję do redakcji – bardzo proszę pomóżcie nam posprzątać problem! Myślę, że wielu podpisze się pod tym rekami i nogami.

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 12:42

    Wszyscy co myślą, że to normalne zapraszamy pod sklep. Niech się sami przekonają czy to takie normalne, ładne i w porządku.

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 13:09

    jeszcze jeden przy barkocińskiej od strony myszkowskiej można dodać, są oczywiście ogólnospożywcze sklepy czynne do 22, gdzie stoiska alkoholowe są również,
    każdy niech sam oceni czy to mało

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 13:26

    wszystko było by dobrze gdyby nie fakt że 24 h na dobę w okolicach sklepu stoją stali bywalcy- nie przeszkadza mi to w ciągu dnia ale gorzej jest w godzinach nocnych czy nad ranem kiedy zabawa zaczyna się rozkręcać- awantury, śmiechy a człowiek wiadomo chce się wyspać do pracy, latem nie da się spać a reakcji straży miejskiej brak.

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 14:14

    Ależ ludzie są ulegli i mocni w klawiaturze, nikt nie czytał np. o atakującym nocą spidermenie?

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 15:47

    Niestety, nocne to najbardziej opłacalny biznes na Targówku.
    @Antek, nikt Ci pić nie broni, o ile nie chlejesz noc w noc od 20 lat, nie drzesz mordy i nie sikasz mi na klatkę.

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 16:09

    Targówek-tu się pije!

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 16:22

    pić też trzeba umieć …. nie tylko na Targówku

    a dziś na razie spokój, tylko czy to upał czy cisza przed burzą (znaczy piciem)

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 17:03

    Do wszystkich krytykantów sklepów: wypijcie sobie kilka piwek a zrozumiecie na czym polega życie.

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 17:10

    wolę wino i mocniejsze trunki ale na tym życie nie polega w ogóle, jeśli tak wygląda tylko życie na rencie to mnie to nie interesuje

    to tylko upał, śmietanka się już zbiera

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 17:42

    Gorąc,człowiek nie kaktus,pić musi,mieszkańcy wyjdźcie do tych ludzi na trawie z życzliwością,zamiast pić w 4 ścianach można poznać ciekawych ludzi,ich historie.A przecież wy też pijecie,a na trawie lepiej alkohol smakuje.

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 18:39

    jedynym sposobem ( póki co niemożliwym) jest odosobnienie tego typu punktu poza terenem osiedla, ale Targówek to dzielnica w większości ludzi biednych i alkoholowych ( z tego co zauważyłam) Ci których stać na ucieczkę z tej dzielnicy robią to (przykładem jestem sama). pomijam ulicę Janinówka od Szczepanika, która jest dla mnie zagłębiem buraków i ludzi z marginesu… pozdrawiam

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 19:01

    Z jednej strony rozumiem oburzenie, bo sam mam 3 sklepy całodobowe w promieniu 100m i też jest takie bydło, ale też trzeba pamiętać, że nie do końca sklep jest odpowiedzialny za swoich klientów. Nawet jak zamkną to nie rozwiąże problemu tylko go przeniesie w inne miejsce. Obok siebie mam biedronkę to lumpy śpią na ławkach w okół cały dzień, jak się wyśpią to żebrzą przy wejściu na jakieś najtańsze wino w plastikowej butelce. I co, biedronkę też powinni zamknąć lub pozbawić licencji na alkohol? Może pousuwać ławki, żeby na nich nie spali? To chyba nie tędy droga.

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 19:06

    A ja proszę o interwencję Policji i SM w sprawie rozdartych dzieci w godzinach 6;24- 22:11. Dzieci się drą jak obdzierane żywcem ze skóry, posypywane solą.. Wtórują im basy tatusiów oraz piski mamusiek… A jedno hau hau doprowadza tychże do ataku białej piany…Leżący człowiek pod alkoholowym nie jest kłopotliwy.

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 19:53

    Oczywiście dołączam sie do akcji, zróbmy porzadek na Targówku z „pijakami”! Taka sama sytuacja jest ze sklepem przy Zamiejskiej 24. Skarga do Urzędu Gminy, Spółdzielni nie przyniosła efektu, nie widzą żadnego problemu. Podpisuję się również pod tym, że Straż Miejska nie interweniuje, po każdym zgłoszeniu przyjeżdżają po 30-40minutach, kasują rozmowy, a potem mówią, że nie ma żadnych zgłoszeń od mieszkańców. Sklep przy Zamiejskiej 24 mial byc pomocny dla starszych mieszkańców tego osiedla, aby mogli kupić pieczywo i podstawowe art.spożywcze a stał się pijalnią.

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 20:01

    Cinek, nie masz do końca racji, kilka lat temu ten murek ze zdjęcia był dłuższy i wysiadywały na nim grupki młodszych, jak teraz, pijących piwko i nie tylko osób ale pewnego dnia tak sobie popili, że zdemolowali kilka pobliskich zaparkowanych samochodów, część murka zostało wykopana i był spokój. Jak masz podobnie obok i Ci to odpowiada to nie ma sprawy, mnie to nie odpowiada więc reaguję, nie tylko tu i widzę lekką poprawę. Akurat porządek przed sklepem to też sprawa właściciela, w tym przypadku często zbiera to co pozostawią jego klienci. Moim zdaniem, każdy sklep z alkoholem poza licencją i pozwoleniami, powinien posiadać odpowiedni monitoring wokół, połączony z miejskim systemem, aby każde zgłoszenie było możliwe do szybkiej weryfikacji.
    Weronice życzę spokoju na emigracji, niech sobie spokojnie i błogo żyje w nowym, lepszym, świecie wolnym od … szczęśliwych mieszkańców Targówka, który ma swoje plusy.
    Lubię Królewskie, nikt nie mówi, że nie można pić ale jest to tylko sklep, a nie bar, a pod sklepem jest zakaz spożywania i już.
    Leżący człowiek pod alkoholowym to jest problem, kilku już zabierali stąd, nie każdy przeżył.

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 20:39

    PROPONUJE PRZEPROWADZIC SIE ZA MIASTO, GDZIE BEDZIE CISZA I SPOKÓJ. A ZAMIAST ‚RYCZACYCH DZIECI”BĘDĄ MECZEC KRÓWKI….!!!!

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 21:16

    muczeć, krówki muczą
    (muczące krówki to nie jest na temat)

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 21:18

    A mnie drażnią takie sytuacje…idę do pracy a facet „szcza”. Wracam a facet „szcza”. Idę do sklepu to samo. Idę na spacer – to samo. A że pijany to odważny i obnaża się. Ktoś by pomyślał że ten przypadek tak lubi ale TYCH przypadków jest co raz więcej. Zamiast on się wstydzić to mi jest głupio bo patrzy na mnie jakbym to ja podglądać go chciała i jakby to była moja wina że na niego trafiłam . Tymczasem nie mam ochoty patrzeć na jego „zwiędłe wdzięki”! W dodatku wszędzie butelki i puszki. Nie mam nic przeciwko żeby były te sklepy ale może ropuch i żabka powinni ” ufundować śmietniki i WC bo jest to obrzydliwe!

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 21:27

    mowa o osobach, które nie mieszkają w bloku gdzie jest ten sklep, bo to o nich jest artykuł, niech piją i sikają sobie pod swoimi klatkami, a nie pod cudzymi

  • 4 sierpnia 2014 o godz. 23:45

    Po pierwsze primo: sklep nie jest problemem, bo można sobie kupić napój gdzie indziej i tam przyjść. Po drugie primo: żyjemy ponoć w wolnym, demokratycznym kraju i mamy kapitalistyczną gospodarkę, gdzie zasady ekonomii mówią, że biznes musi być dochodowy, a jak jest tyle sklepów to znaczy, że im się to opłaca (podaż – popyt itd itp). I po trzecie primo ultimo: to są mieszkańcy tej dzielnicy, tych ulic, tych bloków i pomimo ich zachowania należy im się szacunek i tylko Bóg może ich osądzać (chyba, że powyższe wpisy są napisane przez niewierzących) nie wy (specjalnie piszę z małej litery). To, że ktoś jest alkoholikiem albo nie ma pracy, nie znaczy, że jest gorszym człowiekiem. Amen.
    ps:
    Co Ty Kasia masz z tym „szczaniem”? i skąd wiesz, że mają „zwiędłe wdzięki”, przyglądasz im się tak dokładnie? :P :D to teraz wiesz dlaczego tak na Cb patrzą skoro się im tak wnikliwie przyglądasz ;D za to bardzo dobry pomysł z tymi śmietnikami i WC, brawo za racjonalne podejście do tematu. Pozdrawiam słonecznie

  • 5 sierpnia 2014 o godz. 00:52

    Proponuję tablicę, kamień z wyrytym przesłaniem: „Nie szcz! Tu leży wieszcz!”

  • 5 sierpnia 2014 o godz. 07:38

    Do Sloneczny Targówek. Wyobraź sobie taką sytuacje. ..idę a do krzakach lub drzewa niemal podbiegł taki pan i już przygotowany do załatwienia potrzeby. To jest ten moment kiedy ani on mnie nie widzi ani ja jego. I wtedy TO widzę i Bóg mi świadkiem że nie dlatego że mam ochotę popatrzeć! Mówię do niego „panie, nie wstyd panu, nie można dyskretnie? ” a on na to, „że gdybym to ja miała prostatę to bym wiedziała jak to jest!”. Tak śmiem twierdzić że prawie każdy z nich to chorobliwie biedaczek. Jakoś im nie współczuję. Nie oceniam też bo wiadomo – nie mnie ich oceniać. Szkoda wielka że duży procent tych ludzi pobiera zasiłki w opiece społecznej, potem to przebija i do tego „szczają” gdzie popadnie jak psy. Skoro sklepy funkcjonują i mają się dobrze to powinno im się nakazać zapłacić te 120 zł za przenośną ubikacji a opieka społeczna skoro sponsoruje to picie (bo panowie mają dobre dokumenty) też powinna się dołożyć. Zmieniając temat- szkoda że pracownicy opieki nie mogą robić obchodu i na podstawie takiego wywiadu przyznawać zasiłku. Tymczasem panie z opieki stoją przed budynkiem i palą co chwilę papierosy.

  • 5 sierpnia 2014 o godz. 07:40

    Przepraszam za brak stylistyki w moim pisaniu. Piszę z małego telefonu i czasem nie zauważam że tel . zmienia wyrazy

  • 5 sierpnia 2014 o godz. 07:49

    I jeszcze jedno . . . Co by nie zarzucono mi że jestem maruda lub dewotka. Jakby to było miło gdyby na Targówku- nawet przy sklepie lub w pobliżu mogły być parasolki w lato i ławki gdzie sama chętnie usiadlabym żeby napić się zimnego piwa. Tymczasem „normalny”cczłowiek boi się mandatu a ci schorowani…cóż? Nie boją się bo i tak nikt od nic nie ściągnie pieniędzy. Zresztą oni mają świetnie przecwiczone chowanie butelek

  • 5 sierpnia 2014 o godz. 08:10

    Zapraszamy na Rembielińską róg Bartniczej i Wyszogrodzkiej.Szczególnie pokrzywdzony jest blok nr 13 za którym jest chodnik odgrodzony od ulicy krzakami. Wzdłuż chodnika ścieżka cała usłana butelkami po nocnych libacjach okolicznych pijaczków pod oknami mieszkańcow.Ponad to z jednej strony budynku bar, co prawda zamykany na noc, ale towarzystwo się tam rozsiada i biesiaduje całą noc.Z drugiej boisko i ławeczki gdzie biesiaduje kolejna grupa. Noce są makabryczne szczególnie w weekend.
    Niestety na służby nie ma co liczyć…

  • 5 sierpnia 2014 o godz. 08:17

    tylko to sklep nie bar, nawet kiedyś były tam dwa lub trzy stoliczki postawione w przejściu ale na szczęście nie pozwolono im na to (to był chyba inny najemca jeszcze), wsiadasz w autobus i za 15-20 minut jesteś w centrum i masz dużo knajpek, jak chcesz się napić piwa to przy Trockiej masz pub
    a co do ich schorowania to polemizowłabym z tym stwierdzeniem … większość to zdrowe „chłopaki” tylko zza dużą ilością wolnego czasu, a co mają robić innego jak piją od dawna, na starość przyzwyczajeń zmiana jest b. trudna, zresztą żeby się leczyć to trzeba chcieć i przestać pić
    co Ty z tą ubikacją, jeszcze tu tylko toitoia brakuje, co jeszcze im zaproponujesz … leżaczki, tu chodzi aby była cisza i spokój pod oknami, czysto i kulturalnie aby można było spokojnie żyć i odpoczywać

  • 5 sierpnia 2014 o godz. 08:47

    Do JA WIDZĘ. ..proszę bez jadu! Oczywiście dziękuję za radę i jeśli zechce mi się napić piwa w 33 stopniowy upał to oczywiście wsiądę do autobusu i pojadę na to jedno piwo (na szczęście rzadko taka ochota mnie nachodzi) bo u siebie nie bardzo mogę. Oczywiście mogę również iść do pub przy Trockiej. Fajny klimat, miłe otoczenie śmieci i jeden lub dwa stoliki. A tymczasem sklepów zamknąć się nie da (i dobrze bo sama unikam marketów i obcego kapitału) więc należy szukać rozwiązań. Co złego w przenośnych ubikacjach? W Niemczech stoją takie na plażach i nikt nie szuka krzaków ! I zapach przy plażach jest inny . My wolimy spacerować wśród brudu i smrodu?

  • 5 sierpnia 2014 o godz. 08:57

    jakiego jadu, Ty chcesz zalegalizować patologię czyli spożycie alkoholu pod sklepem i tyle w temacie, a ja się z tym nie godzę i tym się różnimy, pokaż mi jakiś sklep, który sobie postawił przenośną ubikację dla swoich klientów pijących pod sklepem (nie na plaży czy parku, w Niemczech zobacz jak wyglądają ulice i jakie jest spożywanie piwa, tam ludzie naprawdę potrafią się napić, a nie od razu się upić)

  • 5 sierpnia 2014 o godz. 08:58

    zapomniałem się podpisać

  • 5 sierpnia 2014 o godz. 09:07

    Do JA WIDZE…Nie chcę zalegalizować patologii! Szukam wyjścia bo TYCH SKLEPÓW NIE DA SIĘ ZAMKNĄĆ! A skoro nie da się, to jaka jest Twoja propozycja rozwiązania problemu? Przecież nie zacznę strzelać do nich :)

  • 5 sierpnia 2014 o godz. 10:10

    Problemem to są szczekające pół nocy psy mieszkanców Zacisza pochodzenia zapadłoprowincjonalnego, dzwoniący do furtek naciągacze, nielegalny wynajem co trzeciego domu ekipom robolskim, zasmradzające wieczory grille, gdzie odchodzi bełkotanie na całą parę, darcie japy 15h przez bachory.

  • 5 sierpnia 2014 o godz. 10:15

    Jaki macie problem jeśli nie kupią w nocnych to kupią w Tesco bądź na stacji a tak naprawdę ta patologia to mocherowe berety.Dajcie ludziom zarabiać bo z czegoś muszą otrzymywać rodziny. A jak macie problem z alkoholem to niech wasi znajomi idą na odwyk

  • 5 sierpnia 2014 o godz. 10:22

    A tak poza tym to widziałam na własne oczy ze pracownice z Ropucha sprzątają codziennie dookoła sklepu a czy przy żabce stoi chociażby kosz na śmieci to może poszukajcie problemów u sąsiadów bo może dzieci biją albo idźcie na niedzielną mszę i zapladzcie charadz księdzu

  • 5 sierpnia 2014 o godz. 13:22

    strzelać to może w innym kraju, u nas nie ta religia i trochę chyba jesteśmy bardziej ucywilizowani w tym temacie, ale wystarczyłoby aby patrol straży czy policji przejechał raz drugi przeszukał jednego czy drugiego, spisał, jak ma otwarte piwo czy wódkę wystawił mandat, a nie nawet nie wychodził ze swoich samochodów przecież, jak jadą to oni są aniołkami oraz wszystkich doskonale znają, monitoring też jest pomysłem ale ktoś musi w niego patrzeć i informować patrole, nawet zamknąć jak wszyscy wiedzą co się tam dzieje, z drugiej strony po co tyle tych sklepów nie jest to artykuł pierwszej potrzeby, jak ja chcę się napić to nie mam z tym problemu gdzie i kiedy ale nigdy pod sklepem, sorry ale jestem inny i nie potrafię zrozumieć, że pić trzeba od rana do późnego wieczora, a potem jeszcze słuchać jak „kulturalnie” rozmawiają ze sobą lub patrzeć jak mniej kulturalnie … rękoma

  • 5 sierpnia 2014 o godz. 13:51

    Mój sąsiad jest jednym z takich panów co od rana do nocy. Już go poznają i nie spisują bo nie ma możliwości wyegzekwować należności za mandat. Na izbę zabrali i też nie płaci. Więc instrumenty prawne się wyczerpały i teraz z nim nic nie robią. Smierdziucha do samochodu też nie chcą. Podejrzewam że tak jest z większością. Możemy ponarzekać ale sklepom nic nie zrobią więc niech gmina znajdzie inny sposób.

  • 5 sierpnia 2014 o godz. 13:59

    Komu zgłaszać wyjące pod oknami bachory?Komu zgłaszać pieska walącego kupę na naszym trawniku?Komu zgłosić samochody parkujące na chodniku?Proszę o taki artykuł ze wskazówkami jak walczyć z takimi sytuacjami.Ja też jestem kulturalną i porządną mieszkanką tego osiedla,ale nie wiem jak z tym sobie poradzić.

  • 5 sierpnia 2014 o godz. 14:06

    nie do końca, trzeba zgłaszać i tyle, do miasta (to daje chyba najlepsze efekty, im więcej osób o tym wie tym mniejsze szanse, że ktoś zamiecie to pod dywan) i policji ale nie na Motycką, a wyżej
    i oczywiście do mediów, jak tutaj

  • 5 sierpnia 2014 o godz. 14:18

    na wyjące nie ma rady, dużo osób w jednym miejscu powoduje pewne utrudnienia ale to jest specyfika miasta, można się tylko zabezpieczać przed nimi ale większość chce je mieć i tyle, na pieska też rady nie ma, jak zgłosisz to ktoś przyjdzie piesek już dawno będzie w domu ale jak jest to nagminne to zgłaszasz teren gdzie i niech go monitorują, 19115 dobre rozwiązanie, bo można im tam przesłać zdjęcie i dokładnie opisać

  • 5 sierpnia 2014 o godz. 15:31

    Moi drodzy Państwo dzięki sklepom na Targówku Wasza gmina ma pieniądze bo podatki czy koncesję za alkohol gmina dostaje i to są opłaty rzędu 40 tyś.
    Tak poza tym mam trzy nocne i wszędzie jest tak samo jeśli ktoś chce się napić to kupi piwo gdziekolwiek i się napoje byłam klientem kilka razy w sklepie ROPUCH i osobom nietrzeźwym alkoholu nie sprzedają a tak poza tym ROPUCH jako nieliczni sklep nie sprzedaje alkoholu nieletnim i to jest sprawdzone przez samą gminę Targówek więc jak piszecie o psach
    to sprzatajcie po swoich popilach bo mało przyjemne jest czyszczenie butów

  • 5 sierpnia 2014 o godz. 16:09

    Sklep ROPUCH :)

  • 5 sierpnia 2014 o godz. 16:50

    Tak ROPUCH p.**********

  • 5 sierpnia 2014 o godz. 18:09

    i dlatego mamy tolerować, a wręcz polubić, tych co piją pod sklepami i pod blokami oraz leją na mury, bo to oni właśnie najbardziej wspierają miasto i gminę swoimi złotóweczkami wydanymi na piwo i wódkę,
    z drugim postulatem również nie mogę się zgodzić, wielokrotnie widziałem jak ten sklep „odmawia” sprzedaży kolejnego piwa, ledwo już stojącemu na nogach,
    faktem jest, że nie zawsze kupuje ten co pije, a mu kupują,
    jeśli ten sklep jest taki święty to niech przekaże zapis swojego monitoringu z przejścia, na nim na pewno można zobaczyć wielu ludzi z kwiatami, a nie z butelkami, w rękach
    jedyne z czym zgodzić się mogę to możliwy brak sprzedaży nieletnim, ale zawsze znajdzie się ktoś życzliwy

  • 5 sierpnia 2014 o godz. 21:18

    A jaką macie pewność że to w Ropuchu kupują alkohol ci co siedzą „pod drzewami ” jest tam i żabka i kilka innych sklepów .
    Jeśli jest ktoś życzliwy i kupi nie letniemu papierosy czy alkohol to i my nie możemy nic z tym zrobić .

  • 5 sierpnia 2014 o godz. 21:47

    stuprocentową
    jest żabka i spc, więcej sklepów nie ma, chyba, że masz na myśli kiosk z gazetami i chemią ale jeszcze on chyba alkoholu nie sprzedaje
    w spc dużo jest towarów po dacie przydatności szczególnie nabiał ale to już inna historia
    a co do żabki ma za dużo do stracenia, a i ceny lekko inne

  • 6 sierpnia 2014 o godz. 07:36

    „Ropuch” jest w najlepszej komitywie z podsklepowymi pijaczkami-to głównie w nim się oni zaopatrują…ale ta okolica to prawdziwe pijackie zagłębie.Z zakupionym „towarem” jest gdzie isć-ci co pija na trawniku pod blokiem,to chyba są najmocniej „zmęczeni”.Najwięcej pielgrzymek z pod tego sklepu idzie chlać na ławki w alejce przed przedszkolem na Korzona.Tam maja raj,żadne”służby” im nigdy nie przeszkodzą,bo trzebaby w tym celu dupy z samochodów ruszyć,a to „niedasię”.Ile razy,odprowadzam dziecko do przedszkola,widzę tam śpiących pijaków na ławkach,kosze i ich okolice pełne butelek i puszek,potłuczone szkło na chodniku po ktrórym dzieci jeżdżą hulajnogami i rowerkami i ślady wymiotów dookoła.Nikomu to nie przeszkadza,z Ratusza tego nie widać!

  • 6 sierpnia 2014 o godz. 10:39

    Nie ma to jak zostać rano obudzona o 4 nad ranem przez rzygającego pod oknem menela :/

  • 6 sierpnia 2014 o godz. 12:53

    Dokładnie – widać jak stoją pod, widać gdzie kupują (mieszkam to widzę), i widać gdzie piją.

    Tłumaczenie, że wolny kraj i mogą – well, mogą, ale nie pod moim blokiem! Załatwiania się pod nim też nie toleruję. Poza tym co to jest za nagłe rozczulanie się za biedynymi żulikami. Przecież tyle wnoszą do społeczeństwa i naszego otoczenia. Do tego zaczepiają przechodzące kobiety prostackimi zaczepkami (i myslą, że są przy tym śmieszni). Poza tym nasze prawo wyraźnie mówi, że osobom nietrzeźwym alkoholu się nie sprzedaje. Mimo to piją. Pić alhoholu w miejscach do tego nie przeznaczonych też nie można. Ale piją.

    Łatwo się wypowiadać wszystkim którzy tego nie widzą. Niestety ja widzę to na codzień i nie jest to fajny widok.

    A tym którym przeszkadzają dzieći…. Kurde, to może wam trzeba się po prostu wyprowadzić?? Zapomniał wół jak cielęciem był? Dzięci to dzieci. Biegają, latają, grają. Poza tym i tak mało dzieci lata po podwórku po 21, nawet w wakacje, więc może nie przesadzajmy. A, że ‚młodzież’ hałasuje, to jest inny problem, także patologiczny. Jednak ci przynajmniej się szwędają, więc nie przeszkadza to tak… Przynajmniej na osiedlu wspomnianym w artykule.

  • 6 sierpnia 2014 o godz. 13:41

    piszmy i informujmy to przynosi powoli efekty

  • 6 sierpnia 2014 o godz. 20:06

    A no właśnie żabka sprzedaje menelom bo to oni mają najtańsze piwo i setki i żabka sprzedaje nieletnim alkohol ostatnio straż miejska sprawdzała paragony pijaków z krzaczków i co się okazało ze to żabka. A tak poza tym palety z ząbki i pojemnik na gazety nikomu nie przeszkadza no i brak kosza przed sklepem.

  • 6 sierpnia 2014 o godz. 20:08

    Bzdury większość ludzi to przyłąża ż radzymińskiej innych starych domów Ludzie na Targówku to mieszane towarzystwo URSYNÓW najwiecej napadów żuli narokn\manów Mokotów też była bandytka ale siedzi BYŁ spokój choć nie było spokojnie dla obcych na Bródnie są żule hleją czy udzie biedni tu mieszkają różnie milionerzy nie ale żeby jakiś margines

  • 6 sierpnia 2014 o godz. 20:12

    Z tego co plotki chodzą po waszym pięknym Targowku jeśli nie nocny to podobno dom rozpusty więc Panowie czeka duuuuużo rozrywki.
    Drogie żony uważajcie.

  • 6 sierpnia 2014 o godz. 20:17

    Ta Pani Blondyna w tej pokrace Gadowej zielonej kiedyś do mnie po 5 minutach oglądania TO NIE MUZEUM KUPUJE COŚ CZY CO no prostaczka o ile fajne promocje o tyle tam nie łaże Chamstwo kupuje pod pracą

  • 6 sierpnia 2014 o godz. 20:21

    Kiedyś przyszłam po hod dogi byłam 4 w kolejcej powiedziała ze to nie restauracja jest to stara wredna jędza

  • 7 sierpnia 2014 o godz. 08:42

    i kolejny miły „trzeźwy” dzień się zapowiada, towarzystwo już się zebrało, piwko popijają i już jest też schowane przy tylnym wejściu spc bo nosić chyba to dla nich za wiele
    a co do paragonów … wątpię aby je w ogóle brali, aninmowi widzę, że bardzo lubią ten sklep

  • 7 sierpnia 2014 o godz. 10:29

    A osoba która widzi i słyszy wszystko to okulary powinna kupić jeśli siedzą przy spc to może są klientami tego sklepu

  • 7 sierpnia 2014 o godz. 10:38

    nie są,
    czasami jeden z nich pomaga wynosić śmieci z spc i dlatego ich nie gonią z pod daszka

  • 7 sierpnia 2014 o godz. 17:48

    i właśnie przed chwilą, przejechała policja, a wolnym, lekko chybotliwym, krokiem do tego sklepu poszedł stały klient w czerwonej czapeczce aby kupić sobie kolejne piwko, bo to co miał w swojej przepastnej torbie właśnie się kończyło, stare sobie popija z tyłu spc pod daszkiem do posiłku tam spożywanego z kolegą, a nowe będzie na później

  • 7 sierpnia 2014 o godz. 17:53

    oj tam, najważniejsze, że Polonia w sobotę rozpoczyna sezon :]

  • 8 sierpnia 2014 o godz. 08:48

    oby zachowywali się inaczej, jak niektórzy kibice przed mieczem … na szybko piwka nie pili pod sklepem i nie sikali po ścianach

  • 8 sierpnia 2014 o godz. 17:53

    policja odjechała, i już piwko kupione (przez kolegę bo sam ledwo stoii) i pod spc spożywane

  • 8 sierpnia 2014 o godz. 20:06

    ja widzę i słucham tego codziennie-nienawidzę konfidentów,donosicieli,sprzedawczyków,dzieci i wnuków ub-ków,sb-ków

  • 8 sierpnia 2014 o godz. 20:08

    i jeszcze stalinowskich,prl-owskich prokuratorów i sędziów,dostaliście dawkę genów nie do wyeliminowania

  • 8 sierpnia 2014 o godz. 20:12

    to jeszcze dodam, doniosę, poinformuję, że chybotliwa czerwona czapeczka popija sobie piwko (jak co dzień) schowane przy tylnym wyjściu z spc

  • 9 sierpnia 2014 o godz. 01:33

    Czy to sklep nocny czy nie to alkohol i tak kupia i beda pic gdzie beda chcieli, a to ze stoja pod sklepem nie znaczy ze to wina sprzedawcy, ich mozna gonic a i tak robia co chca,s jest to taleki kraj ze coraz wiecej ludzi pije nie dziwie sie wcale, te sklepy nie znikna, a mochery niech zajma sie czymś pozytecznym albo tym jak ksiedza utrzymac, a to źe szcza to zawsze bedzie problemem

  • 10 sierpnia 2014 o godz. 05:14

    Musicie systematycznie dzwonić na policję, za każdym razem gdy coś złego się tam dzieje. Co ma ilość sklepów do tego? Jak pijaczki widzą że można pić i szczać to będą to robić. Jeśli nie stoją pod drzwiami sklepu, to sprzedawcy nic do tego. Najlepiej pozamykać sklepy i niech właściciele spłacają kredyty za pensje ochroniarza. Jak jest syf to może dozorce trzeba zmienić…

  • 10 sierpnia 2014 o godz. 09:50

    tu nie ma co zmieniać dozorczynie, tu trzeba zmienić gminę i administrację, za pozwolenie na taki sklep ale przecież nie liczy się spokój mieszkańców, a tylko kasa
    a co do informowania czy donoszenia, jak wolą inni, to trzeba tak robić do skutku

    (już są)

  • 10 sierpnia 2014 o godz. 17:35

    Proponuję wyciąć te krzaczki co są na przeciwko sklepu spc i wstawić tam parasole. W tedy było by wesoło;)

  • 10 sierpnia 2014 o godz. 23:43

    Może trzeba pozamykać mcdonaldy, bo ludzie żrą bez opamiętania? Może trzeba zlikwidować samochody, bo ludzie giną w wypadkach? Syf i śmieci dookoła to nie wina gminy, która przyznaje koncesje, ani kasjera. Pilnowania porządku trzeba wymagać od policji, zbierania śmieci od Pani dozorczyni, a kultury od tych nurków.

  • 11 sierpnia 2014 o godz. 07:59

    Biere piwko i se siadam pod sklepem i obserwuje,który mnie z okna filuje,a potem go leje w…

  • 11 sierpnia 2014 o godz. 08:00

    Stań przed nimi i wymagaj od nich porządku, pilnuj żeby nie sikali tam gdzie nie powinni. Bardziej chodzi o picie, a nie jedzenie, kupić aby się napić, jak tutaj już udowodniono, jest gdzie. Dlaczego nie można zamknąć sklepu, na który jest wiele skarg albo zrobić to łagodniej i cofnąć koncesję na alkohol.
    Dlaczego dozorczyni bloku ma sprzątać po okolicznych pijaczkach, którzy z tym blokiem mają to wspólne, że „wysiadują” pod nim i nie tylko pod nim. Swoich zajęć ma przecież i tak dużo, i do jej pracy przyczepić się nie można.
    Gdyby policja miała tzw. jaja już dawno by sobie poradziła z tym problemem ale jak widać nie chce za bardzo.
    A co do koncesji to wiadomo, że sprzedaż alkoholu nie powoduje ukulturalnienia się społeczeństwa, a wręcz przeciwnie. Jednak chyba nasze władze, o tym nie wiedzą i wolą ponosić późniejsze większe koszty, jak zapobiegać powstawaniu patologii.

  • 11 sierpnia 2014 o godz. 08:04

    Antek tylko weź w szkle (zapłać kaucję) bo z innej butelki nie zrobisz tulipana i możesz mieć później problem.

  • 11 sierpnia 2014 o godz. 13:27

    Skargi są nie na sklep, a na pijaczków- tego chyba nie rozumiesz cały czas. To nie wina sklepu że piją. Jeśli nie piją pod nim to naprawdę możesz składać tysiące skarg na sklep i trafią one do kosza. Jasne, zamknijmy sklepy, pijaczki przeniosą się gdzie indziej a Ty rób zakupy w marketach. Co do dozorczyni- sprzątanie w jakimś obrębie to część jej obowiązków.

  • 11 sierpnia 2014 o godz. 17:58

    Oczywiście że nie wina sklepu! Nie zmienia to faktu że te pijaczki rzucają wszędzie butelki, sikają gdzie popadnie, na dwójkę chyba idą do hydroforni bo stamtąd zawiewa gorzej niż z wiejskiego kibelka. W dodatku wymiotują nie kryjąc się z tym .obrzydliwstwo! I proszę- niech mi nikt nie mówi że JEMU TO NIE PRZESZKADZA!

  • 11 sierpnia 2014 o godz. 18:13

    Są na klientów tego sklepu czyli właśnie na ten sklep, bo to od niego się zaczęło tu tak dziać. Nie było tego sklepu był spokój. Były i są skargi, i co najważniejsze nie trafiają do kosza, bo widać niewielkie zmiany, nie tylko ja oczekuję większych. Cała sprawa ciągnie się od dawna, już czas na całkowite rozwiązanie problemu. Czas pokaże która strona wyjdzie zwycięsko.
    A co do zakupów, to wybacz ale nie Ty będziesz instruować gdzie mam je robić, bo alkohol wiem i mam gdzie kupować, a nic innego tam nie ma przecież. A napić się też mam gdzie.

  • 11 sierpnia 2014 o godz. 18:59

    Jakby skargi nie trafiały do kosza to koncesje by cofnięto… Jakie to niewielkie zmiany widać? Mniejszy wybór alkoholu? Zmienione godziny otwarcia? Inna sprawa, że to Twoi sąsiedzi taki cyrk na osiedlu robią a nie jacyś przyjezdni z innej dzielnicy, nie było sklepu to nie było tych ludzi? Pili w i szczali w innych krzakach…

  • 11 sierpnia 2014 o godz. 19:33

    Mieszkam tu dość długo i wiem jak było przed powstaniem tego „bardzo potrzebnego dla mnie i nie tylko” jak myślisz sklepu. Wybacz ale o asortymencie się nie wypowiem bo mnie on „grzeje” w tym przypadku.
    Zlikwidowano miejsce gdzie zbierała się śmietanka, piła, wrzeszczała do wieczora, a jak ciepło było to i dłużej. Chodzi o część płotka otaczającego krzaczki.
    Pojawiają się patrole policji, nie tylko z Motyckiej, coraz częściej gonią i sprawdzają (ten artykuł o tym też świadczy), za co ich trzeba chwalić i informować, znaczy donosić jak wolisz.
    O straży nie mówię bo to co robi „dość trafnie” pokazał Raczkowski http://wiadomosci.gazeta.pl/raczkowski/169934840/Marek+Raczkowski+dla+Gazeta.pl+-+11.08.2014/p
    Po prostu nie robi nic.
    Mówi się o tym, kto ma się dowiedzieć to się dowie, a pijaczki zaczynają czuć, że coś się dzieje.
    Od sąsiadów moich proszę się odczepić, bo to nie oni tam siedzą całymi dniami i nocami (wpadnij i posprawdzaj jak pozwolą, zresztą pewnie wiesz), a za potrzebą nie muszą chodzić w krzaki przy śmietniku czy hydroforni.

  • 11 sierpnia 2014 o godz. 21:07

    Nie ukrywam że też zauważyłam że problem się nasilił w ostatnim czasie. Żuleria potrafi już od 5:00 przesiadywać pod ropuchem, chlać piwsko i załatwiać swoje potrzeby pod hydro. To widać i coraz większej ilości ludzi to przeszkadza. Nie pomogło nawet zlikwidowanie barierek wokół trawników, żule nadal siedzą przy SPC pod daszkiem na ziemi… Jedyna rada to dzwonić, dzwonić i jeszcze raz dzwonić na Straż Miejską i na Policję. Nic tak nie psuje humoru komendantowi jak słabe statystyki w danej okolicy z jego rejonu, co rzutuje że nie radzi sobie z sytuacją i nie potrafi utrzymać porządku i bezpieczeństwa, dlatego zachęcam do aktywności a nie narzekania że jest źle. Wierzę, że małymi kroczkami jesteśmy w stanie zmienić nasze najbliższe otoczenie, właśnie poprzez tępienie i uprzykrzanie życie klientom sklepu pana zalewskiego…
    Z tego co pamiętam to w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i zapobieganiu alkoholizmowi jest napisane że dwa potwierdzone przypadki zakłócania porządku w obrębie danego punktu sprzedaży alkoholu (nie budzące wątpliwości) są podstawą do cofnięcia zezwolenia na sprzedaż alkoholu, tak samo jak choćby jeden potwierdzony przypadek sprzedaży alkoholu osobie nietrzeźwej, a to w tym przypadku chyba nie trudno, działajmy zatem!

  • 11 sierpnia 2014 o godz. 22:22

    Czemu jest tylko mowa o ropuchu? Nie będzie ropucha to jest żabka gdzie promocje jak cholera i za 5 zł można kupić 3 znane piwa?! Czy za wszelką cenę trzeba niszczyć biznes człowieka który zapieprza na przysłowiowy chleb? I tylko dlatego że te obrzygańce piją i sikają gdzie popadnie? Jeśli zamkną ropucha to zostanie żabka i nadal będą to robili. I co ? Zabce też zabrać zezwolenie na sprzedaż alkoholu? A potem może SPC następne w kolejce? To pójdźmy dalej bo jeszcze żuczek przy kwiaciarni gdzie urzędują te obszczymury! I dalej topaz gdzie od rana śmierdzące nury siedzą. A niech goni ich straż i policja aż do bólu ! Po cywilnemu niech się przyczają . . .

  • 11 sierpnia 2014 o godz. 23:02

    Jakoś nie widziałem, jak z wspomnianych ogólnospożywczych sklepów wytacza się facet z kolejnym piwem albo piwami w ręku, a kilkakrotnie widziałem takie sceny z ropucha. Własny biznes to jak gra w ruletkę, możesz wygrać wiele lub stracić wszystko. Ryzyko zawodowe, jak w każdym przedsięwzięciu.

  • 11 sierpnia 2014 o godz. 23:34

    Gra w ruletkę? Zamiast obwiniać tych co broją czepiasz się sklepu, może jesteś z konkurencji?
    Wracaj do siebie za stodołę, tam będziesz miał spokój.

  • 12 sierpnia 2014 o godz. 06:46

    Mowa jest o Ropuchu, bo problem nie istniał jak nie było tej meliny. Było SPC była cukierenka a to ropuch sciągnął meneli i bezdomnych. A co do samego właściciela i jego biznesu – nikt mu nie broni prowadzić interesu, ale skoro w jego wyniku powstał problem to niech sie przyczyni do jego rozwiązania, a nie jego ekspedientki pozwalają chować się menelom w środku jak tylko nadjeżdża patrol straży miejskiej lub policji – sorry ale taka podstawa nie moze byc akceptowana. Zresztą czego można sie spodziewać po człowieku, który swego czasu zajmował się w tymże ropuchu dopalaczami…

  • 12 sierpnia 2014 o godz. 07:25

    Dzisiaj pierwsza „dwójka” menela za hydro była 6:35… A pan Mareczek (ten z brzuchem w szeleczkach i yorkiem razem z panem Adasiem z Mokrej 31 (ten co ma twarz jakby z Majorki wrócił) już po małpeczce zrobili…, gdzie wylądowały buteleczki – oczywiscie w krzakach, bo po co wrzucać do kosza. To jest niestety kultura tego miejsca – buractwo do kwadratu i brak poszanowania wspólnej własności… Ktoś zaraz napisze jak sie nie podoba to po co tu mieszkasz… Odpowiadam zatem, że gdyby były możliwości to bym zmienił, ale skoro nie ma to mieszkam w tym miejscu od 24 lat i chciałbym mieszkać godnie, co przez takich buraków jak Ci wymienieni powyżej nie jest możliwe!

  • 12 sierpnia 2014 o godz. 08:50

    Nigdy nie miałem stodoły, w przeciwieństwie do ciebie, bo wiesz co za nią jest, więc musisz mieć takową. Nie będzie tu chlewa przykro mi, takich klimatów nikt tu nie chce.
    Obwiniam przyczynę takiego stanu i już, a co do konkurencji to mnie nie wkręcisz w to. Jestem tylko mieszkańcem, któremu przelała się już czara goryczy i nie godzę się na taki stan rzeczy.

  • 12 sierpnia 2014 o godz. 09:53

    No i co zrobisz? będziesz pisał kolejne skargi? Dopóki nie złapią ich na łamaniu ustawy o wychowaniu w trzeźwości „na gorącym uczynku” to Twoje skargi będą trafiać do kosza… Jeśli nie trafiają to proszę napisz jakie to „niewielkie zmiany” miały miejsce?

  • 12 sierpnia 2014 o godz. 10:00

    Nie mam zamiaru się tobie tłumaczyć, bo to nie artykuł o mnie i moich tłumaczeniach, tylko o uciążliwości tego sklepu dla okolicznych mieszkańców.

  • 12 sierpnia 2014 o godz. 10:52

    Sieć żabka- obcy angielski właściciel, niszczenie handlu, ciekawe czy płaci podatki na Cyprze.

  • 12 sierpnia 2014 o godz. 12:13

    Co ma fundusz MidEuropa do artykułu? (za daleko odchodzimy od tematu)
    Od ponad 10 lat jesteśmy w EU, trzeba się z tym pogodzić albo korzystać i się cieszyć z tego.

  • 12 sierpnia 2014 o godz. 15:55

    „ja widzę i słucham tego codziennie” weź się do roboty a nie tylko za firanka stoisz i podglądasz innych.Przyjdzie taki czas w Polsce,jak PiS wygra wybory,to się zamienisz z tymi żulami miejscami,to ci przepowiadam dziś

  • 12 sierpnia 2014 o godz. 16:41

    Hobbit masz jakiś pomysł na weliminowanie opisanego tutaj problemu, podziel się proszę, chętnie przeczytamy!

  • 12 sierpnia 2014 o godz. 19:10

    Dzięki za dobrą radę wujku, wystarczy przejść obok tego sklepu aby zobaczyć co się tam dzieje, i nie trzeba odsłaniać firanki.
    To już nie jestem moherem, a przeciwnikiem pisu. Z tym drugim może i mógłbym się zgodzić ale znów odchodzimy od tematu wujku dobra rado.
    A żulem nie zostanę bo nie chciałbym się tam z tobą spotykać.

  • 12 sierpnia 2014 o godz. 19:55

    Antagonizmy polityczne tutaj naprawde nie są potrzebne. Niezależnie kto na kogo głosuje i tutaj miszka chciałby mieć czysto i estetycznie, a buractwo niestety nie przyczynia sie do tego stanu śmiecąc i załatwiając swije potrzeby fizjologiczne na trawnikach pomiędzy blokami naszego osiedla…

  • 12 sierpnia 2014 o godz. 20:42

    Masz rację i czas to zmienić.

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 10:17

    Mieszkam po sąsiedzku od 20-paru lat i również obserwuję tę patologię, każdego dnia. Picie przez całą dobę, smród uryny i odchody w okolicach sklepów, porozrzucane butelki i puszki i te puste śmiechy i rechoty na pół osiedla. Panowie są bardzo pewni siebie – komentują przechodzące siłą rzeczy w pobliżu panie i zaczepiają. Nie wolo im zwrócić uwagi, że za głośno, że śmiecą. Jeśli komuś takie zachowanie odpowiada, to niestety reprezentuje poziom chłopa małorolnego siłą od pługa oderwanego! Nic dziwnego, że potem mówią źle o Pradze, o Targówku, że nie chce tu mieszkać nikt wartościowy i każdy stąd ucieka, skoro niektóre z powyższych osób akceptują i przyklaskują takiemu modelowi życia.
    Ropuch (miejsce w którym kiedyś sprzedawano dopalacze) zrobił bagno z fajnego osiedla. Zanim powstał było zdecydowanie czyściej, przyjemniej, kulturalniej. Teraz wstyd zaprosić do siebie kogokolwiek gdy pod blokiem o każdej porze wloką się i wydzierają pijacy.

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 10:19

    Jak bedziesz popierał żabki, koncerny nie płacące podatków (sprawdz sobie gospodarkę) i fundusze, to pamiętaj, że Polska jest dla unii zapleczem zbytu produkcji i źródłem taniego robolstwa. Popieraj obcy kapitał, popieraj ich wasali w złodziejskim rządzie, a pewnego dnia okaże się, że nie ma na nic pieniędzy (armii np. nie ma). I wtedy bedziesz dziwił się, że pod żabką stoi już 100 osób, np. ty bez emerytury.

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 10:22

    To nie Polska promuje, bałwanie, tylko jej rząd i tzw. elity

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 10:34

    WERNYHORA … jak ktoś jest żulem obsikanym, to mu jest obojętne czy kupuje w Żabce, Biedronce, Lidlu, SPC, czy Kwiatkowski Sp.z o.o.
    CWANIAK – a kto wybiera „elity”?! Naród (ciemnogórd) , a naród to Polska właśnie :)

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 10:52

    Sklepów wokół jest zdecydowanie za dużo ale najgorsze jest to menelstwo pod sklepami. Gdzie jest policja kiedy wydzierają japy przed sklepem?

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 10:53

    Tak, trzeba popierać polskie całodobowe sklepy alkoholowe bo to od nich nasz kraj rośnie w siłę i ludzie żyją dostanie. A to, że jest smród, syf, pochodne choroby nadmiernego spożywania alkoholu to nie jest ważne. Taka jest cena dobrobytu, i trzeba się przyzwyczaić powstawaniu slumsów w stołecznym mieście.
    Nie każdy się z tym godzi i chce zmian na lepsze. Chce żyć w czystym, spokojnym, zdrowym otoczeniu.

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 11:09

    Wernyhora idź do swego guru Jarosława z PiSu,liż im tam stopy,dadzą ci wielkie..,ciemnogród to tacy jak ty,gorsi jeszcze jak komuchy.
    Ja mogę stać pod Żabką i pić,bo stać mnie i za swoje uczciwie zarobione piję,bo muszę odreagować.I innym..do tego.Przyjedzie policja,to moja sprawa,ja płacę.A pogardą wielką darzę sprzedawczyków Polski,udających bezrobotnych cwaniaczków,oszukujących skarbówkę krawaciarzy,wyłudzających świadczenia,odszkodowania i w różny sposób wykorzystujących słaby system,jaki mamy.Ale w końcu wygramy,nie w tych to w następnych wyborach i się za was weźmiemy frajerzy!I będzie ostra jazda!
    P.S.całą tą nagonkę robi konkurencja owych sklepów,tylko nie wiem jeszcze z którego spożywczaka w okolicy,ale się dowiem i opiszę,to stary numer,tylko dzieci dadzą się nabrać.

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 11:14

    Zdziwisz się, to nie konkurencja a mieszkańcy, który już mają dość.
    A pić możesz za swoje ale u siebie, a nie pod sklepem.

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 12:49

    Jakub Szela, a my wszyscy tutaj piszący też możemy stać pod Twoim oknem, albo na wycieraczce pod drzwiami w piwem kupionym tu, tam i ówdzie? I wysikać się na Twoich oczach? Też nas na to stać :)

    A dla wszystkich wyznawców Tuska czy Kaczyńskiego: zarówno jeden jak i drugi z Panów mają Was w … ;) ;) ;)

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 14:00

    Jakubie, dziękujemy za Twoją wypowiedź, czy naprawdę uważasz że wniosła coś do niniejszej dyskusji? Jeśli tak myślisz to wyprowadzam Cię z błedu :-) Jeśli do pewnych osobników nie dociera że to co wyprawia menelstwo spod ropucha to przesada i pora skończyć tę patologię, to może służby porządkowe za pomocą mandatów są w stanie im przetłumaczyć że to się po prostu nikomu nie opłaca…

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 14:05

    Wczoraj wróciłem ok 2 w nocy z koncertu, dwóch jeszcze stało. Wychodzę o do pracy – już stali (a może jeszcze?)… Panowie widzę, że chowają buelki, bo widzę, że radiowóz straży miejskiej stoji. Zdążyłem przed autobusem zejść do SPC aby coś kupić, radiowóz odjechał, a panowie bez pardonu żłopią już piwko.

    Dla tych którzy myślą, że to normalne, argumentuje, że ograniczamy komuś wolnośc, albo, że mają do tego prawo czy coś… Zapraszam na Mokrą. Ciekawe czy by byli tacy pro-wolność, gdyby próbowali spać przy żulerskich imprezach i sikaniu pod oknem.

    Wolność wolnością, ale zachować się też trzeba umieć. Gdyby nie niszczyli wszystkiego dookoła, nie hałasowali, i nie śmiecili, problemu zapewne by nie było. Jednak nie jest to grupka dziadków którzy kulturalnie się spotykają i debatują przy piweczku (tacy to by pewnie jako wzór mogli służyć), tylko są to prostackie burackie chamy, które nie mają szacunku do niczego.

    Jeśli oni nie szanują mnie, nie muszę szanować ich. Niech sobie idą pod inny blok – zobaczymy co wtedy napiszą mieszkańcy tamtych rejonów, gdy problem przybędzie do nich.

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 14:09

    Myślę, że pan Jakub Szela chyba nie zna prawa polskiego, która zakazuje picia osobom nietrzeźwym i w miejscach publicznych. Skoro ja się nie mogę napić w parku, to czemu żul ma mieć prawo picia pod moją klatką?

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 14:48

    To nie menele wam szczą,drą mordy i niszczą wszystko(patrz park Wiecha)tylko wasze kochane dorastające dzieci,których sami nie znacie i nie wiecie co wyprawiają na Askenazego,Mokrej,Zamiejskiej itd.Zgnilizna moralna,pijaństwo i patologia.A od kogo oni tego wszystkiego się nauczyli?Od was porządnych obywateli Targówka.Wstyd,te szare blokowiska to wylęgarnia wszelkiej maści tałatajstwa.A ci menele to skąd przyjeżdżają,z Lublina rano busami?To wasi sąsiedzi,może spróbujcie im pomóc jakoś wyjść z picia,co na to księża,streetworkerzy?

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 14:59

    Sklep ROPUCH :-) to takie słodkie :-)

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 15:08

    Do „UPADEK POLSKI” – nie nie młodzież, bo jak dochodzi z parku wiecha to słychać, że to park wiecha – a to jest zupełnie inny problem.

    Mowa tutaj o osobach które przesiadują pod wspomnianym w artykule blokiem. Mowa o zaczepkach słownych i fizycznych (nie daj bóg, że jesteś atrakcyjną kobietą, to i ‚komplementów’ na swój temat się nasłuchasz).

    Nie zmieniaj tematu, nie opowiadaj o patologiach (bo takie to się w w Miasteszku Wilanów i w każdej innej części Polski znajdą), tylko rozmawiaj na temat.

    A mowa tutaj o ekipie (widocznej częściowo na zdjęciach) która pod 4, 5 i 6 klatką bloku Morka 33 ma imprezownię.

    To jest moja dzielnica i nie muszę tolerować takiego zachowania. Niech sobie siedzą w domach albo znajdą jakąś melinę.

    NIE POD MOIMI OKNAMI!!!!

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 15:16

    Proponuję,aby szlachetni mieszkańcy wobec bezradności władzy wzięli sprawy w swoje ręce i dokonali samosądu na kilku pijaczkach z trawnika.Wspólne okładanie pijanych meneli psychicznie wydłuży wam to i owo,poprawi więzy sąsiedzkie i tak dalej.
    wejście na klatkę bloku Askenazego,godz.0.30,7 młodych osób,smród marihuany,morze piwka,k…a,h..,p…a na przemian non stop,okna otwarte bo upał,przecież wszyscy to słyszą,a to wam nie przeszkadza,tu nie ma problemu?O tym piszcie listy

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 16:19

    Do „upadek…” Daruj sobie rady na temat samosądu bo za chwilę okaże się że podżegasz do popełnienia przestępstwa, a to jest karalne jeśli jeszcze tego nie wiesz… Ludzie mieszkający w tym miejscu mają problem i próbują go rozwiązać, a Ty jak widze nie masz w temacie nic konkretnego do powiedzenia. Opowiedz proszę co konkretnie zrobiłeś w temacie zakłócania spokoju na Askenazego? Zareagowałeś, czy tylko narzekasz?.

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 17:20

    „JA WIDZĘ I SŁUCHAM TEGO CODZIENNIE” zrozum, że masz problem nie ze sklepem tylko z menelami… Nie zrozum mnie źle, sądzę że takie zachowanie nie powinno mieć miejsca i bardzo dobrze że nie ma na nie przyzwolenia z Twojej strony, ale jak pisałem wcześniej- beje są problemem nie sklep. Przyciąga ich niskimi cenami, ale chyba o to chodzi- trzy sklepy obok siebie muszą rywalizować. Najlepiej uparcie wzywać policję/ straż miejską. Może w końcu zrobią jakąś prowokację, bo te Twoje skargi na sklep można o kant d*** potłuc;)

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 16:17

    Popieram. Ten sklep w tum miejscu to pomyłka, niektórzy to juz zamieszkali pod nim – doslownie. Mozna zobaczyc wisząca kurtkę oraz cala torbę dobytku m"mieszkancow". Juz dawno powinni zabrac koncesje w tym sklepie.

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 18:26

    Ja zawsze reaguję i to skutecznie a od dziś jeszcze będę społecznie nocą patrolować tereny między Asken./Zamiej. a Handlową,zobaczę tylko gówniarzy na ławce czy schodach z piwem albo narkotykami od razu dzwonię po SM albo Policję,są służby,niech się szarpią z gównarzerią i ich zacnymi rodzicami.Zróbmy porządek z hołotą załócającą spokój i porządek na Targówku Mieszkaniowym.Zapraszam społeczników z innych osiedli do przyłączenia się anonimowo do akcji i działania!

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 18:52

    Te wszystkie wpisy to czysta mowa nienawiści,polskie piekiełko w ubogim wydaniu Targówkowym.Do kościoła chodzicie,a bliźniemu spod sklepu nie chcecie pomóc?A co mówi pismo?Po co się stroicie co niedziela?Lansujecie się tam?Proboszcz kazaniem do was nie dociera?To lepiej iść w tym czasie na zakupy,nakarmić własną próżność.Szkoda waszego czasu.
    Uważam,że w ogóle jest za dużo sklepów z alkoholem.I to jest problem nie tylko Targówka.Ludziom się dobrze zaczęło powodzić,to nie chcą oglądać pijaków,krzywdy,kalek,biedy za oknami.To reagują.Tylko czy likwidacja sklepu czy zabranie mu koncesji coś zmieni?Polak polakowi wilkiem był i będzie.Polskie piekiełko

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 19:09

    Zamiast się wypruwać na forum i sączyć mądrości,drodzy mieszkańcy idźcie do waszych 25 ciężko opłacanych radnych,których bezmyślnie wybraliście,burmistrza i do zarządu dzielnicy,niech zamkną albo przeniosą np:na Pragę te sklepy i tyle.A tak klik,klik a z waszych komentarzy nic nie wynika niestety.Wyłania się raczej smutny obraz dzisiejszego społeczeństwa.

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 19:33

    Niestety po dwóch powyższych komentarzach można odnieść wrażenie że niektórym mieszkanie w chlewie by nie przeszkadzało… Ale takimi nie ma sie co przejmować. Im bliżej do klienteli owego przybytku niż do normalnych mieszkańców. Próbują leczyć swoje kompleksy poprzez nic nie wnoszące komentarze, ale jeśli ma to pomóc to niech lepiej piszą niż mieliby inaczej wyładowywać swoje frustracje… A tutaj adres mailowy do właściciela ropucha gdyby ktoś chciał skontakować w tej sprawie: *** – kontakt pochodzi z rejestru przedsiębiorców na portalu ceidg.

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 20:49

    Sylwia możliwe, że już ta kurta nie będzie wisiała.
    Jeśli ją jeszcze zobaczysz napisz do centrali spc@spc.pl i to opisz. Bo mój mail może nie wystarczyć (link do artykułu też przesłałem, znaczy doniosłem jak niektórzy wolą) ale jak widać dziś był tam raczej spokój.
    A pisanie do właściciela, który bywa tu codziennie sensu nie ma, bo doskonale wie co się dzieje w jego sklepie i okolicy.

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 21:34

    Wolski dobrze powiedział.Po co piszecie na tym forum,od czego macie urzędników i radnych w gminie?Co wy jakieś pierdoły jesteście,nie możecie pójść do urzędu i załatwić tej sprawy?

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 21:46

    Po to piszemy aby się każdy dowiedział co i jak. Każdy może opisać swoje doświadczenie z tym „przybytkiem kultury”, i coraz więcej osób czyta to i wyciąga wnioski.

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 22:31

    Moim zdaniem warto temat nagłaśniać i pisać do właścicieli, niech zobaczą że to co się tu dzieje przestało być akceptowalne dla mieszkańców i wszyscy mają już tego dość. Kierowanie tematu do radnych nie wiele pomoże bo uruchomienie procedury odebrania zezwolenia na sprzedaż alkoholu wymaga potwierdzonych min. 2 przypadków naruszenia przepisów ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, co musi wiązać się z potwierdzoną interwencją służb porządkowych w tym miejscu, poświadczenia przez przynajmniej jednego świadka, że danej osobie będącej w stanie nietrzeźwości sprzedany został alkohol lub że doszło w tym miejscu do naruszenia porządku publicznego np poprzez zakłócanie ciszy nocnej. Wystarczą zatem dwie takie interwencje, biorąc pod uwagę że stałymi bywalcami ropucha są menele i wiecznie nawalone leśne dziadki z Mokrej, Gajkowicza i Janinówki, to nie powinno być trudne do udowodnienia… Działajmy zatem! Skoro właściciele nie rozumieją że prowadzenie biznesu powinno odbywać się zgodnie z zasadami współżycia społecznego, to stosowne decyzje organów samorządowych powinny im to wytłumaczyć…

  • 13 sierpnia 2014 o godz. 22:41

    31 maja Policja do klientów tego sklepu podjeżdżała 3 razy, a pili na parkingu w Lanosie.

  • 14 sierpnia 2014 o godz. 12:24

    Właśnie trójka, mieszkaniec zaplecza spc, pan z psem ala obronnym oraz pan z piwnym brzuszkiem, ostentacyjnie dopili przed blokiem swoje piwa, które pili przy hydro, i oddali butelki do ropucha.

  • 14 sierpnia 2014 o godz. 13:13

    I znów hydro jest opanowane.

  • 14 sierpnia 2014 o godz. 13:36

    Marku zamiast pisać tutaj dzwoń na 986 lub 997 – kolejne zgłoszenie uświadomi służby że problem jest naprawdę uciążliwy dla mieszkańców. Na ten moment niestety taka aktywność jest koniecznością!

  • 14 sierpnia 2014 o godz. 17:32

    Aż tak szybko nie przyjadą, ta strona jest czytana, każda informacja i doświadczenia opisane tu są potrzebne dla zmiany istniejącej od lat chorej sytuacji.

  • 17 sierpnia 2014 o godz. 10:35

    I towarzystwo przeniosło się pić pomiędzy blokami na Gajkowicza, mają tam gdzie usiąść, mało kto ich tam będzie niepokoił.
    A już ich z rana kijanka niepokoiła.

  • 17 sierpnia 2014 o godz. 15:04

    Torby przyniesione, piwo kupione w tym sklepie, pod daszkiem spc ono smakuje najlepiej jak widać.

  • 17 sierpnia 2014 o godz. 18:29

    prowadzę zeszyt i wszystko zapisuje

  • 17 sierpnia 2014 o godz. 22:47

    mamy XXI wiek są inne, lepsze metody inwigilacji :)
    nie tylko piwo było dziś pite pod daszkiem spc, wódeczka też poszła

    A co, boimy się o niepotrzebny sklep tutaj??

  • 18 sierpnia 2014 o godz. 02:14

    Oczywiście najlepiej zwalić winę na sklep. Osiedlowy monitoring niech kupi sobie okulary ponieważ pracownice tego sklepu starają się pilnować porządku pod sklepem i tam nie piją już, a jeżeli niektóre osoby chwilę postoją i porozmawiają to chyba nic złego, prawda ? Przecież polskie prawo tego nie zabrania. Codziennie rano jest zamiatane pod sklepem, więc na porządek w tym miejscu nie można narzekać. Co do sprzedawanego tam alkoholu to Ci tak zwani menele mogą kupić go wszędzie, a jak nie w Ropuchu to również w Żabce mogą kupić i tam są też czasem lepsze ceny i promocję na alkohol. A poza tym mało sklepów jest na Targówku ? Jeżeli mieszkańcom przeszkadza hałas, butelki itp. to niech może ruszą swoje szanowne 4 litery sprzed okna i zwrócą im sami uwagę i spróbują jakoś to przetłumaczyć. Jeżeli to nie pomoże to sobie wzywajcie policję ale to i tak nie pomoże. Niestety w tym kraju pijaństwo jest wszędzie, nie tylko na Targówku, więc nie narzekajcie tak, bo pisząc te komentarze nic nie zdziałacie. Pozdrawiam. :)

  • 18 sierpnia 2014 o godz. 07:56

    „Targóweczek” coś chyba z Ropuchem ma wspólnego, a może to Pan Zalewski incognito próbuje ratować honor i wypisuje takie komentarze? A może to jedna z gwiazdeczek z tego przybytku? Dzisiaj zauważyłam że jest już kolejna nowa ekspedientka tym razem ruda :-)

  • 18 sierpnia 2014 o godz. 08:24

    Też mieszkam na Targówku, to chyba zagłębie alkoholowe. Wiem , że to ograniczenie wolności i równej konkurencji, ale ja głosuję (mimo, że sama nie jestem spożywająca )za ograniczeniem ilości sklepów z tym towarem i wprowadzenia godzin sprzedaży. Sklepy 24h , to koszmar , a wiem coś o tym bo mam ich 4 w zasięgu wzroku i szkołę podstawową, hi, hi.

  • 18 sierpnia 2014 o godz. 09:08

    Zwalam na ten sklep bo to prawda i każdy o tym wie, właściciel też.
    Pijaństwo jest wszędzie (bardzo trafny argument ale dla kogo i do czego) dlatego bo jest tolerowane i propagowane, niech okolice Mokrej będą początkiem zmian na Targówku, zmian na lepsze.
    Czyżby jednemu z „bohaterów” 31 maja już tam nie sprzedają, bo musi się posiłkować kolegą w kupnie piwa … czas się zmienia w dobrym kierunku.

  • 18 sierpnia 2014 o godz. 09:16

    Świat się zmienia oczywiście, a czas pokazuje, że warto się sprzeciwiać temu co złe.

  • 19 sierpnia 2014 o godz. 10:28

    Faktycznie, dzielnica Targówek umywa ręce od tego tematu (dodatkowo teren Mokrej 33 należy do RSM Praga i to oni tym terenem zarządzają), „pomimo niewątpliwych uciążliwości spowodowanych lokalizacją sklepu prowadzącego sprzedaż napojów alkoholowych na terenie osiedla mieszkaniowego, organ zezwalający nie może ograniczać swobody działania przedsiębiorcy zarówno co do ilości placówek, jak i rodzaju prowadzonej działalności gospodarczej. Określa to art.6 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej(tj. Dz. U z 2013 r. poz. 672 z późn. zm.)” tak informuje sam Burmistrz. Co prawda temat dzielnicy jest znany, Urząd zwracał się do Policji i Straży Miejskiej o przeprowadzanie długotrwałych, wzmożonych kontroli w przedmiotowym rejonie, pod kątem ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przestrzegania alkoholizmowi ale jak widać dużo z tego nie wynika. Organy te odnotowały liczne interwencje w związku z zakłócaniem porządku publicznego, spożywanie alkoholu oczywiście też ale związku z tym sklepem nie stwierdzono. Przecież nikt nie odetnie sobie ręki, która go poji i się nie przyzna gdzie kupuje, a może nikt o to nie pytał.
    Faktycznie skargi dużo nie dają, Policja i SM obiecuje tylko więcej kontroli, i tyle my możemy sobie ugrać w walce z uciążliwym sklepem.
    Smutne jest to ale takie mamy prawo, gminę, spółdzielnię i państwo.

    Poniżej fragment ustawy, którą przypomina Butmistrz i nic takiego nie stwierdzono w przypadku tego sklepu. Mało się starali.
    „Zezwolenie, o którym mowa w ust. 1, organ zezwalający cofa w przypadku:
    1) nieprzestrzegania określonych w ustawie zasad sprzedaży napojów alkoholowych, a w szczególności:
    a) sprzedaży i podawania napojów alkoholowych osobom nieletnim, nietrzeźwym, na kredyt lub pod zastaw;
    b) sprzedaży i podawania napojów alkoholowych z naruszeniem zakazów określonych w art. 14 ust. 3 i 4;
    2) nieprzestrzegania określonych w ustawie warunków sprzedaży napojów alkoholowych;
    3) powtarzającego się co najmniej dwukrotnie w okresie 6 miesięcy, w miejscu sprzedaży lub najbliższej okolicy, zakłócania porządku publicznego w związku ze sprzedażą napojów alkoholowych przez dany punkt sprzedaży, gdy prowadzący ten punkt nie powiadamia organów powołanych do ochrony porządku publicznego;
    4) wprowadzenia do sprzedaży napojów alkoholowych pochodzących z nielegalnych źródeł;
    5) przedstawienia fałszywych danych w oświadczeniu, o którym mowa w art. 111 ust. 4;
    6) popełnienia przestępstwa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez osobę odpowiedzialną za działalność przedsiębiorcy posiadającego zezwolenie;
    7) orzeczenia, wobec przedsiębiorcy będącego osobą fizyczną albo wobec osoby odpowiedzialnej za działalność przedsiębiorcy posiadającego zezwolenie, zakazu prowadzenia działalności gospodarczej objętej zezwoleniem.”

  • 19 sierpnia 2014 o godz. 14:19

    Widze że UD każdemu to samo wysyła…

  • 19 sierpnia 2014 o godz. 17:33

    Ja tez mieszkam na targowku i u mnie tez jest patologia i co mam se w spkarzyc na stacje ktora ma alkohol non stop 24h na dobe w sprzedazy plus 4 sklepy z alkoholem w tym jeden daje na kreche i kawalek damkalej nocny. Za duzo sklepow do zamkniecia i jest to nie realne i tak latwe jak myslicie. I nie wiem po co i dlaczego obrazacie na forum ludzi to jest dopiero brak kultury

  • 20 sierpnia 2014 o godz. 00:50

    Już po 23:00 a dwóch młodych chłopaczków (ciekawe czy pełnoletni) kupili w sklepie „Ropuch” oczywiście w stanie nie trzeźwym im sprzedano piwo i już piją pod sklepem a zaraz do nich dołączył chłopak na rowerze dobrze, że trzymał się roweru to przynajmniej stał „równo” oczywiście poszedł kupić piwo. I gdzie tu ustawa o wychowaniu w trzeźwości?

  • 20 sierpnia 2014 o godz. 07:26

    Też to widziałam. Dodatkowo temu na rowerze co się trzymał go (inaczej by długo nie nastał się ona własnych nogach) to pracownica sklepu, taka lalka z długimi blond włosami jeszcze mu przyniosła piwko ze sklepu. Aż prosiło się o zrobienie zdjęcia. I było by po koncesji :)

  • 20 sierpnia 2014 o godz. 12:14

    Pociesze was, tu nie daleko na dniach kolejny monopolowy otwieraja

  • 20 sierpnia 2014 o godz. 18:02

    ja rozumiem że pijący codziennie w tej okolicy są uciążliwi….ale komentarzy na temat krzyczących dzieci nie rozumiem,to tylko dzieci a ten co o tym pisał sam był kiedyś takim samym „bachorem” Nazywanie dzieci bachorami to już lekkie przegięcie.Ciekawi mnie również że przeszkadza wszystkim pijaczek ale jakoś nikomu nie przeszkadza wszechobecne psie g***….dlaczego mieszkańcy osiedla nie sprzątają po swoich pupilach????

  • 20 sierpnia 2014 o godz. 22:09

    Zdradzisz gdzie powstaje ten przybytek kultury? Może towarzystwo się tam przeniesie.
    Planowana uchwała (słucha się całkiem ale nie pytajcie o spostrzeżenia) nic nie da w stosunku do Mokrej i Gajkowicza, mogą się bać 23 sklepy z Targówka. Jak wejdzie oczywiście. Chętnie poznam osobę, która wydała tutaj pozwolenie na ten sklep. Trzeba wiedzieć na kogo nie głosować.

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 16:11

    Dlaczego mowa jest tylko o sklepie “Ropuch”, przecież “Żabka” i ten obok spożywczy też sprzedają alkohol. Pani z Żabki na głowie staje, podjudza klientów, para się donosami, żeby tylko pozbyć się konkurencji tj. “Ropucha”. Czyżby piwo sprzedawane było tylko w “Ropuchu” ? To co znaczą te ciągłe dostawy do tych dwóch sklepów, czyżby piwo było wylewane do kibli? a może jednak jest sprzedawane i konsumowane w okolicy, również oskarżanego sklepu “Ropuch”.
    Więcej trzeźwego spojrzenia !!!

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 18:10

    Jestem tylko osobą obserwującą z boku i wiem co tam sie dzieje ponieważ często tamtędy przechodzę. Nikogo nie chce bronić, a jak dobrze spostrzegła Mieszkanka Mokrej 33 to czemu mowa jest tylko o Ropuchu ?!

  • 22 sierpnia 2014 o godz. 19:14

    Targóweczek, skoro obserwujesz to miejsce to zapewne zauważyłeś że większość meneli i żulerii kupuje alkohol właśnie w ropuchu a nie w pozostałych dwóch sklepach z uwagi na niższe ceny. Wielokrotnie było już to wspominame w komentarzach, że problem nie istniał przed otworzeniem tego sklepu przez Pana Zalewskiego, a właściwie przez jego żonę bo formalnie ona prowadzi tutaj działalność gospodarczą…

  • 25 sierpnia 2014 o godz. 03:36

    GWIAZDKI Z ROPUCHA SĄ NAJLEPSZE ! :) PROSTE.

  • 25 sierpnia 2014 o godz. 07:39

    Szalonaa, nie wypisuj tu na forum bzdur tylko lepiej przeganiaj towarzystwo ktore pije pod ropuchem, bo stracisz robote szybciej niz Ci sie wydaje! Myslisz ze nie widac jak pozwalacie pić w sklepie i pod nim a także nie macie problemu z tym ze jak tylko podjezdza patrol to butelki z piwem sa chowane albo za kosz albo do transporterow w sklepie. Zapewniam cie ze widac, i to bardzo dobrze! Skrzynka na butelki, o którą oparte są drzwi sklepu tez służy za „awaryjna” skrytke w razie nagłego pojawienia sie patrolu strazy miejskiej i policji. Zapewniam cie rowniez ze te artykuły są również czytane przez służby odpowiedzialne za utrzymanie w tym miejscu porządku i stosowane przez Was praktyki szybko sie skoncza… Wszyscy maja juz was i waszych meneli dosyc. Miłego poniedziałku!

  • 25 sierpnia 2014 o godz. 23:23

    A jaką masz pewność, że tam pracuje ? Po prostu bardzo często tamtędy przechodzę, bo mieszkam na Targówku i mam prawo. A może zamiast tu wypisywać to przejdź się do Ropucha i powiedz im to prosto w oczy. Pozdrawiam. :)

  • 26 sierpnia 2014 o godz. 08:37

    Wszyscy już wiedzą że tam pracujesz, internet nie kłamie :-) napisz prosze co się stało wczoraj po poludniu w ropuchu że musieliscie karetkę R wzywac…

  • 26 sierpnia 2014 o godz. 09:12

    „Ropuch” świetna nazwa,powinien Pan ją zarejestrować i sprzedać dużej sieci,która budowałaby konkurencję dla Żabki i Biedronki.A pieniądze w buty i uciekać stąd,z tego polskiego piekła.Na Pana miejscu wynająłbym ochronę,bo nie wiadomo co tym furiatom strzeli do głowy,lepiej się zabezpieczyć.Współczuję Panu,ale tu jest polska,powinien był Pan to wiedzieć.

  • 26 sierpnia 2014 o godz. 11:55

    Konkurencją jest dla Zagłoby, Alkoholi 24h, Małpek … i innych tzw. melin.

  • 26 sierpnia 2014 o godz. 16:50

    Jolka i tu się mylisz, nie pracuje tam. Nie wiem co sie stało, wywiad środowiskowy robisz ?

  • 26 sierpnia 2014 o godz. 19:04

    Polskie piekiełko !
    Jolka_Polka pisze cyt.”kupują w ropuchu a nie w pozostałych dwóch sklepach z uwagi na niższe ceny”. Trzeba więc zlikwidować ten sklep, żeby te dwa pozostałe mogły sprzedawać alkohol, bo cen z pewnością nie obniżą. O to chodzi? PARANOJA

  • 26 sierpnia 2014 o godz. 19:07

    Chodzi o to aby się pozbyć konkurencji !!!

  • 26 sierpnia 2014 o godz. 20:22

    Mylisz się Piotrze, jeśli SPC i Żabka będą tak sprzedawać alkohol jak robi to Ropuch, szybko stracą koncesję na alko.

  • 26 sierpnia 2014 o godz. 22:40

    Szalonaa – ja z ciekawości pytałam o tę karetkę, Ty taka zorientowana zawsze :-) centrum wymiany informacji na fajku działa przecież!

  • 27 sierpnia 2014 o godz. 07:57

    Zastanawialiście się szanowni zwolennicy pijaństwa na mokrej 33 co muszą czuć osoby codziennie sprzątające teren pomiędzy mokrą 33 a gajkowicza 11-17? Zaraz ktos napisze ze to ich robota, ale chyba wszyscy mozemy się przyłożyć do tego aby im ulżyć, poprzez tępienie patologi jaka sie tu zrodziła. Kto z Was chcialby codziennie zbierac smieci wsrod lokalnych moczymord, którzy nie dosc ze piją w miejscach publicznych to rzygają na trawniku pomiędzy blokami i odlewają się pod krzaczkami które tu rosną… sprzątający tez mają swoją godność i także uwazam ze jako mieszkancy powinnismy reagowac na wszelkie akty naruszania porządku publicznego lrzez klientelę ropucha i pozostalych sklepow zlokalizowanych w tym miejscu…

  • 27 sierpnia 2014 o godz. 09:29

    Zniknął jeden ze stałych klientów Ropucha, może to jego zabrała ta karetka?

  • 27 sierpnia 2014 o godz. 09:33

    Zlikwidować sprzedaż alkoholu we wszystkich trzech sklepach. Nie będą sobie wtedy podkładać świń, zatrudniać wichrzycieli, nikt nie będzie nami manipulował, a nam mieszkańcom wyjdzie to na zdrowie.
    Sprzątający teren wokół sklepów odzyskają swoją godność.

  • 27 sierpnia 2014 o godz. 11:14

    Jednak wrócił, piwo w Ropuchu kupił, i wróciliśmy do szarej normalności.

  • 27 sierpnia 2014 o godz. 14:33

    Tomku, skąd ty to wszystko wiesz? co kto kupił? rozpoznajesz ludzi?
    Ja zerkam przez okno, ale co kto wynosi to raczej z okna nie da się zobaczyć, nawet z bliskiej odległości.
    Czy to ty ciągle stoisz pod Ropuchem?

  • 27 sierpnia 2014 o godz. 14:35

    Według Tomka to każdy kto wejdzie do sklepu to po piwo.
    PARANOJA

  • 28 sierpnia 2014 o godz. 10:26

    Ropuch zly bo sa menele a dlaczego nikt nie napisze o tym ze Pani z źabki obsluguje ludzi po alkohol?

  • 28 sierpnia 2014 o godz. 11:16

    Fakt jak bylem w zabce to od tej starszej kobiety tej nie milej tez czulem alkohol

  • 28 sierpnia 2014 o godz. 13:30

    Panie Tomek i inni zza firanki:jutro albo za kilka dni jak wyjrzycie przez okno,pod sklepami będzie stał oddział rosyjskich żołnierzy odurzonych alkoholem,wypatrujący gdzie jeszcze,w którym bloczku ukrywają się głupie polaczki.I pójdą przeorać wam d.Także powodzenia życzę i pozdrawiam polskie piekiełko.

  • 28 sierpnia 2014 o godz. 16:20

    Ot inteligent zabrał głos… Szkoda słów.

  • 31 sierpnia 2014 o godz. 21:21

    I to z tego powodu ta nagonka na Ropucha. Jeśli ktoś nie bardzo wiedział o co chodzi to niech się przejdzie pod przedszkole na Mokrej, 2 metry od ogrodzenia sklep Alkohole 24h. Ceny promocyjne warto skorzystać. Pijaczki też się z pewnością przeniosą i nie będzie już podstaw aby Ropucha utrącić. Dla Żabki też już nie będzie konkurencją. Dziś o godz 21:00 na Mokrej 33 błogi spokój, właśnie przechodziłem.

  • 1 września 2014 o godz. 13:47

    ZLIKWIDOWAĆ WSZYSTKIE SKLEPY!

    Na prawdę, czy jest aż takie zapotrzebowanie? Dla wszystkich, którym to nie przeszkadza. Well, przeszkadza MI i nie życzę sobie syfu i lumpów na osiedlu. Do tego prawo też mam – więc proszę je uszanować, skoro ja muszę tolerować żuli szczających mi pod blokiem.

  • 1 września 2014 o godz. 14:00

    Chyba trzeba tu komuś przypomnieć. Od Ropucha się wszystko zaczęło! Dlatego jest problemem.

    Jak był tam bar, to prawi nikt tam nie zaglądał i świecił pustkami. W momencie gdy otworzyli tam automaty, a chwile po tym sklep z używkami (które szybko przemianowano na alkohole), zaczęło się zchodzić towarzystwo. To już się działo przed otwarciem żabki, więc argument z nią nie jest chyba dobry. Pod SPC jakoś nie widywałem zbyt dużo lumpów, a na pewno nie takich, którzy by kogokolwiek zaczepiali.

  • 1 września 2014 o godz. 18:33

    Ropuch sprzedawał swego czasu dopalacze – zatruwał zdrowie i życie młodym dzieciakom.

  • 14 września 2014 o godz. 08:25

    Zatruwał, i teraz też zatruwa, tylko inaczej. Dużo się nie zmieniło przez lata. Mieliśmy i wciąż mamy takie przepisy, że zwykły normalny mieszkaniec niewiele może zrobić.

  • 15 września 2014 o godz. 07:00

    Godzina 6:15, dresiki (jeden w czerwonej bluzie) pod samymi drzwiami Ropucha popijał piwo. Ekspedientka z tego sklepu stała i rozmawiała sobie z dresikami, przyzwalając na spożywanie alkoholu bezpośrednio pod sklepem… Nic się zatem nie zmieniło, co potwierdzam z ubolewaniem. Widac za mało kontroli było, zatem karuzela kręci się dalej…

  • 15 września 2014 o godz. 08:59

    Jolka-co to jest dresik?Ja też chodzę w dresie,ponieważ uprawiam czynnie sport,a jestem zastępcą kierownika w pizzerii!!!

  • 15 września 2014 o godz. 16:13

    Też dzisiaj byłem świadkiem jak znana moczymorda spod ropucha razem kolesiem w czerwonej bluzie chlali od samego rana Harnasia… Straż Miejska przyjechała ale nawet nie wysiedli z samochodu, bynajmniej na widziałem jak obserwowali sklep z samochodu, a panowie pili w przejsciu pomiędzy ropuchem a żabką… Dobrze że chociaż przyjechali z tej straży…

  • 15 września 2014 o godz. 18:06

    Margerit Ty masz dres, chyba, że biegasz do sklepu aby obok wypić zakupione piwo bez kaucji lub coś mocniejszego. Jak tak spożywasz napoje to wtedy jesteś w tzw. „dresiku”, jak uprawiasz czynnie sport to jesteś w dresie.
    A faktycznie rano było ich kilku (trzech), jak się towarzystwo napiło to poszło (z lekkim trudem) w swoją stronę, a kolejni stali (klienci) już w kolejce.
    Picie w przejściu to normalna sprawa, i ja naprawdę nie wiem dlaczego Straż czy Policja nie sprawdzi co nagrywają ich kamery lub nie założą miejskich w okolicy.

  • 15 września 2014 o godz. 20:22

    Kamera z ropucha to jest atrapa, wiedzą o tym wszyscy że, dlatego bezkarnie piją w przejsciu.

  • 15 września 2014 o godz. 20:49

    Nie do końca ale może nie mają nagrywania :), piją bo się nie boją bo i czego mają się bać, jak uchwały nie chronią nas, a ich.
    Żabka i SPC też mają monitoring, który można przejrzeć i wyciągnąć wnioski, kto gdzie kupuje.

  • 16 września 2014 o godz. 16:20

    Wczoraj ok. 17:20 pijany w sztok dresiarz w bejsbolówce odlał się na oczach przechodniów pod drzewem na przeciwko ropucha… Dzisiaj rano ten sam gość co wczoraj rano (w czerwonej bluzie dresowej) około 6:00 rano przed sklepem ropuch piwo. Ekspedientka nie reagowała tylko spokojnie sobie z nim rozmawiała – nic sie zatem nie zmieniło…

  • 20 września 2014 o godz. 22:08

    Dzisiaj koło południa, nowa sprzedawczyni z ropucha (ta czarna) rozmawiała z dwoma chłopakami którzy na spokojnie popijali piwko pod sklepem – jak widać obsługa w doopie ma zakazy i konsekwencje dotyczące spożywania alkoholu w bezpośrednim otoczeniu sklepu… Właściciel sie tym chyba zupelnie nie przejmuje skoro zatrudnia takie gwiazdki…

  • 20 września 2014 o godz. 22:31

    A czym ma się przejmować, koncesję ma do 2022 roku, uchwały radnych nic mu nie zrobią, PARPA też mu nic nie zrobi, jak chce to zatrudni kolejną dziewczynę, która będzie dbać o jego interesy. Straż i Policja nic nie widzi. Z d… są władze na Targówku, które nie mogą rozwiązać od lat problemu.

  • 21 września 2014 o godz. 08:32

    I już od rana piwo pije „wspaniała” czwórka z pod Ropucha. Jeden ma pod szarą marynarką, jeden w niebieskim dresie w spodniach, kolejną partię dokupił gość w szarym swetrze, a ten od pieska siwy z brzuszkiem w szelkach nawet nie gardzi piwem, chociaż woli wódeczkę.

  • 22 września 2014 o godz. 09:31

    Nie no ludzie nie wierze w was po prostu. Wy dalej drazycie ten temat. Naprawde nie macie co robic w tych domach i obserwujecie 24h ten sklep ? To jest przeciez jakas paranoja. Wezcie sie za jakas robote w koncu, a nie monitorujecie sklep od rana ! To jest po prostu zenujace..

  • 22 września 2014 o godz. 11:07

    Ktoś pod tym wątkiem napisał wcześniej że presja ma sens… Skoro sytuacja nie uległa poprawie to być może to nie ma się co dziwić że mieszkańcy nadal „drążą” temat. Dla niektórych ten artykuł był tylko jednym z wielu lokalnych newsów, ale dla tych którzy tu mieszkaną to niestety codzienność i moim zdaniem warto patologię piętnować!!!

  • 22 września 2014 o godz. 16:10

    He he he, no i dobrze że jeszcze komuś sie chce pisac o tej patologii, może dzieki temu uda sie ją ograniczyć lub wyeliminować! Ja tam w pełni popieram takie działania! Jak pozwalają na chlanie pod ropuchem to beda mieli kontrole az do skutku!

  • 22 września 2014 o godz. 18:12

    Faktycznie już wszystko wraca do chorej normalności, po chwilowej zmianie na lepsze.
    A tego nie chcę, dlatego trzeba dalej działać i informować (jak kot woli donosić) kto, gdzie i kiedy pije, itp.

  • 22 września 2014 o godz. 18:18

    Przed kilkunastoma minutami podjechał patrol do grupy żuli i chyba był jakiś mandacik bo jeden z bywalców awanturował się i zaczął się szarpać z funkcjonariuszami. Zaśmiecili teren pod drzewem na przeciwko ropucha. Chwilę potem podjechała straż miejska i cała banda schowała się w ropuchu – i niech mi nokt nie mówi że to wina innych sklepów…

  • 22 września 2014 o godz. 18:37

    Co tu dalej pisać, teraz piją centralnie pod ropuchem.

  • 22 września 2014 o godz. 18:52

    Pijance obrzygance Ropuszku dalej chowają tych pijaków

  • 22 września 2014 o godz. 18:53

    W tym sklepie

  • 22 września 2014 o godz. 23:47

    Napiszcie list do Obamy w tej sprawie i dolaczcie dziennik kiedy, co i kto ile wypil pod tym sklepem oraz co tam robia, bo zapewne taki prowadzicie jezeli wiecie co sie dzieje i w jakich godzinach. :)

  • 23 września 2014 o godz. 07:36

    Możesz wyśmiewać problem ile tylko Ci sie podoba, tylko tutaj szkoda na to miejsca – nie zmieni to jednak naszego nastawienia do wyplenienia tej patologii. Domyslam się że to nie pod Twoimi oknami klienci ropucha piją, śmiecą, załatwiają się i drą japy, tak więc daj sobie spokój z sarkastycznymi komentarzami, a tym którym zależy na rozwiązaniu problemu po prostu nie przeszkadzaj! Dziękujemy.

  • 23 września 2014 o godz. 09:02

    Jesteście nudni jak flaki z olejem i żałośni.Idźcie się też napić bo chyba jesteście na odwyku i was robal kręci :-)

  • 23 września 2014 o godz. 10:17

    Skoro temat Cię nie interesuje to w jakim celu tu zaglądasz? Masochizm czy co???

  • 23 września 2014 o godz. 18:47

    Nie może się nie udzielać, musi dyskryminować osoby opisujące zachowanie klientów ropucha, oczywiście nie wszyscy tak się zachowują. Nie każdy musi przecież pić cały dzień piwo czy wódkę w przejściu między ropuchem i Żabką, pod drzewem przy ulicy czy za śmietnikiem. Normalnie kupuje i idzie w spokoju wypić u siebie.
    Jak można przeczytać w opisach, personel tego sklepu nawet nie próbuje zmieniać patologicznej sytuacji, która występuje pod tym sklepem, i w okolicy, a władze dzielnicy i miasta działają bardzo opieszale i bez rezultatu.
    Obawiam się, że taka sytuacja w państwie Obamy by nie przeszła, już pierwszego dnia policja pokazałaby jak zaprowadzić porządek, a żadna władza nie pozwoliłaby na powstanie takiego zagłębia alkoholowego.

  • 23 września 2014 o godz. 19:41

    Pije Kuba do Jakuba,
    Pije Józek, pije Franek,
    Pije Zosia, pije Ada
    I zajączek, i baranek.
    Piją kierowcy i kierownice,
    Piją starzyki, piją dziewice,
    Piją uczniowie i emeryci,
    Piją ci głodni i piją syci.
    I pije dziadek, i babuleńka,
    Pije sąsiadka nasza Oleńka,
    Piją lekarze, piją lekarki,
    Piją kucharze oraz kucharki.
    I tak pijemy. Wieczorem. Rano.
    Bo po to kiedyś wódę nam dano,
    By sobie popić i zabalować.
    I by się niczym już nie przejmować!
    Bo bez picia nie ma życia!
    Pije poseł, dyplomata
    I prezydent, pije tata,
    Pije radny i lekarka,
    Pije nawet kominiarka.
    Piją spodnie mocno w kroku,
    Pije się aż do amoku,
    Piją w chacie i w pałacu
    Piją w Sejmie i na placu.
    Piją wioski, piją grody,
    Zawsze znajdą się powody,
    Pije się tu często z rana,
    Bo tu wóda jak śmietana!
    Pić potrafimy, to nam wychodzi,
    Więc piją tutaj starzy i młodzi.
    Wszystkim jest znana ta polska dusza,
    Co wciąż do picia naród przymusza!

  • 23 września 2014 o godz. 20:44

    Dzisiaj po południu, znów to samo… Ekpedientka (ta czarna) przed ropuchem spokojnie sobie rozmawiała ze stałymi bywalcami, którzy popijali piwko i wódeczkę (ten grubasek od yorka ostatnio tylko mocniejsze trunki popija) w przejściu pomiędzy żabką a ropuchem…

  • 24 września 2014 o godz. 13:22

    w piatek bylo to samo po poludniu u tej blond lalki tez stali w przejsciu i piwko pili i z nimi sobie rozmawiala spokojnie, za ropuchem nie daleko schodkow tez byli stali bywalcy i pili…

  • 24 września 2014 o godz. 20:15

    I znów to samo:
    „(…)Jednocześnie informuje, że w trakcie pełnionego stałego nadzoru prewencyjnego w okresie 01-14.09.2014 r. przeprowadzone 63 kontrole, w trakcie których nie stwierdzono spożywania alkoholu i zakłócania porządku publicznego w rejonie ul. Mokrej 33. (…)”
    Straż Miejska nic nie stwierdziła. Z takim podejściem do tematu naprawdę jest to walka z wiatrakami.
    Zobaczymy co zdziała dzielnicowy, który zajmuje się ropuchem, parę osób dało mu temat do pracy.

  • 25 września 2014 o godz. 20:17

    Dzisiaj pan „pomocnik” sklepu SPC Pani Gerek – ten w czarnej skórze – na spokojnie pod daszkiem popijał piwko… zakupione oczywiscie w ropuchu (dwa pozostałe przybytki nie oferują tego gatunku). Jak tylko zbliżyłam przechodząc obok sklepu – odwrócił sie tylko i pił dalej…

  • 25 września 2014 o godz. 21:22

    Ja to wiem, tylko, że SM tego nie widzi, chociaż jak parkowała codziennie to mogła wszystkich poznać. Widać, że miała inne ważne sprawy, np. parkowanie i plotkowanie :).
    A za bardzo odejść od ropucha nie mogą, bo muszą mieć blisko oby schować butelki, które trzymają pod pazuchami. Tylko czego się boją, jak ich i tak nikt nie sprawdzi.

  • 27 września 2014 o godz. 20:26

    Znowu ta mała czarna sprzedawczyni z ropucha pozwalała na chlanie pod sklepem. Koło południa dwóch dresiarzyi spokojnie piło sobie piwo pod ropuchem. Chwilę potem nawalony bezdomny wyszedł z ropucha z „Mocnym” w plastikowej butelce… Sprzedała mu choć ledwo trzymał się na nogach!

  • 27 września 2014 o godz. 20:41

    Jemu (jeśli to ten w szaro-niebieskiej kurtce, w czapeczce z daszkiem i z torbą zakupową) zawsze sprzedają, to ich stały klient, a i na krechę też dostanie. A trzeźwy jest rzadko.

  • 28 września 2014 o godz. 11:42

    jestem jednym ze stalych klientow tego sklepu i oswiadczam ze najpierw dobrze spogladajcie zza tych firanek badz jak przechodzicie obok ,bo siejecie popeline,obrazacie wszystkich ludzi,a poza tym moze wy jestescie pijani przy tych kompach i za tymi firankami ze wszysko wam sie chwieje, przstancie obrazac ludzi skoro jestescie tacy kulturalni i pozadni.Tego wymaga chyba kultura? Zamiast siedziec za oknami i pisac te glupoty dzwoncie na policje i straz oni od tego sa i zobacza jak tam jest naprawe.

  • 28 września 2014 o godz. 12:15

    Z własnego doświadczenia widzę, że SM ma to głęboko w …. . Nic nie widzą nic nie słyszą. Policja szuka dowodów aby rozpocząć procedurę zamknięcia tego sklepu. Czy się to uda czas pokaże.
    A jak już wspomniałeś „firanki” to:
    10.38 stały „gość” dziś w zielonej bluzie, w dżinsowej kurtce i spodniach, czapeczce z daszkiem, z czarną reklamówką Wólczanki spokojnie wypił małpkę przy sklepie bez żadnego skrępowania, towarzyszył mu znamy siwy z wąsami pan od pieska, który też woli mocniejsze trunki. Nie była to jego/ich dziś pierwsza małpka, bo ledwo jeden i drugi stał. Dobrze, że butelki nie wyrzucili w krzaki, a do kosza. Jeśli myślisz o takich klientach to przepraszam Ciebie bardzo.

  • 28 września 2014 o godz. 13:22

    widze ze chcesz zamknac wszystkie sklepy a mysle ze sam jestes klientem jednego z nich.dzenniczek tez prowadzsz bo widze ze wszystko z dokladnoscia sprawdzasz.

  • 28 września 2014 o godz. 20:11

    Też dzisiaj widziałam jak Harnasia stały bywalec popijał pod ropuchem – dziewczyna zza lady (ta czarna) na spokojnie sobie z nim rozmawiała, niczego sobie nie robiąc z faktu że gość łamie przepisy i spożywa w bezpośrednim otoczeniu sklepu alkohol… Albo jest tak nieodpowiedzialna i ma to gdzieś albo czuje sie tak pewnie że nic jej i wlascicielowi z tego powodu nie grozi… Ręce opadają, to niestety jest codzienność tego miejsca… A Pan Mareczek – ten grubszy od yorka – również dzisiaj popijał wódeczkę z kolegami po drzewkiem na przeciwko Ropucha – myślę że nie trzeba stać za firanką aby zobaczyć co tu sie dzieje, praktycznie przechodząc tędy za każdym razem możne spotkać w tym miejscu żulerię… Smutne, że nic sie nie zmienia na lepsze.

  • 28 września 2014 o godz. 21:01

    Proszę nie patrzeć na innych ze swojej perspektywy, nie każdy potrzebuje do codziennego życia %. Jakbyś dokładnie przestudiował moje wpisy, nie zadawałbyś pytań, na które odpowiedzi już są przedstawione.
    Faktem jest, że nie uważam aby potrzebne były całodobowe sklepy alkoholowe, nie są to artykuły pierwszej potrzeby, a często powodują takie sytuacje jak tutaj.

  • 29 września 2014 o godz. 07:48

    O ile mi wiadomo to ropuch nie jest calodobowy. Sam bylem swiadkiem jak ekspedientki gonia stad tych co pija ale nic sobie z tego nie robia i to jest tez uciazliwe dla nich bo uzeraja sie z nimi codziennie, watpie zeby dla nich to byla mila sytuacja, patrzycie tylko z boku w momencie kiedy oni pija a nie wiecie jak sprawa wyglada naprawde. Nie maja latwej pracy a pracowac trzeba, w kazdym monopolowym jest praktycznie to samo. Spojrzcie na to obiektywnie z obu stron a nie tylko z jednej z tej ktorej wam wygodnie. Ja wiem i rozumiem was ze wam to przeszkadza co tu sie dzieje i wcale sie nie dziwie temu ale to nie jest wina ekspedientow czy ekspedientek, przychodza do sklepu rozni ludzie i nie zawsze zwrocenie uwagi konczy sie milo bo czasem nawet jakimiś stratami. Z tego co widac jest lepiej niz to co bylo wczesniej owszem to jeszcze nie jest ten efekt co powinien byc ale moze wkoncu sie uda osiagnac ten cel ze nie beda tu pili. Policja daje mandaty a i tak to ich nie uczy nic, a zamkniecie sklepu nic nie pomoze jedynie to ze ropucha nie bedzie ale alkohol moga kupic w pobliskim monopolowym, zabce czy spc a pic beda w tym samym miejscu. Uwazam ze to policja powinna wziac sie porzadnie za swoja prace wkoncu od tego sa zeby robic porzadek z tymi ludzmi co tak pija i szcza wszedzie

  • 29 września 2014 o godz. 11:49

    Bzdury wypisujesz!!! Codziennie praktycznie ekspedientki z ropucha pozwalaja na picie piwa w przejsciu pod sklepem – szczegolnie ta czarna, a i blondynie tez sie zdarza, wiec za przeproszeniem przestan użalać sie nad obsługą sklepu bo w dużej mierze ta sytuacja to wlasnie wina obsługi ropucha. To że sprzedają alkohol bezdomnym którzy ledwo stoją na nogach i pijanym dresiarzom to tez nie jest zasługa sprzedawców??? Przejrzyj na oczy i przestań siać propagandę! Za takie zachowania powinny obie panie wylecieć dawno z roboty bo pozwalają na łamanie przepisów poprzez brak reakcji na chlanie pod sklepem oraz same je łamią sprzedając alkohol nietrzeźwym pijakom!

  • 30 września 2014 o godz. 12:24

    zwracam sie do wlasciciela owego pozwu przeciwko tym patologiom….
    takze jestem za tym.
    wiem dobrze że to nie wina sklepu co sprzedaje i kiedy…że to wina ludzi, to normalne…ale to własnie sklep przyciąga ludzi, bo gdyby go nie było to i nie było by pod osiedlem patologii.
    dobrze wiemy ze nasze urzedy sobie z tym nie radza.
    dlatego dla nas najlepszym wyjsciem jest zakmnac sklep albo cofnac koncesję..proste. calkowicie popieram.
    kazdy kto tego doswiadczył na wlasnej skórze to wie ze to najlepsze wyjscie.
    a ten kto mówi inaczej mieszka sobie w spokojnej dzielnicy i wysnuwa wnioski wyssane z palca i na dodatek jest przeciwko mieszkancom.
    a skoro takiemu sklep nie przeszkadza to prosze bardzo otworz sobie taki pod wlasnym oknem czy osiedlem.
    od razu zmienisz zdanie.
    mieszkam w Zabrzu i mam ten sam problem.
    prosze o kontakt mailowy gdzie mozna zwracac pisma i do kogo by urzad miejski zaczal cos robic z ta patologia.
    bo policja czy tez straz miejska niewiele wskóra.
    a i ciagłe dzwonienie po nich mnie irytuje.
    sam zauwazyłem ze nie daje to skutku.
    mamy po prostu glupie prawo.
    moze zrobic referendum na spotkanie spoldzielni. niewiem.
    prosze doradzic. pozdrawiam

  • 1 października 2014 o godz. 06:46

    Po pierwsze moze ekspedientki tego sklepu „Czarna” i „Blondyna” nie zycza sobie aby tutaj o nich pisano, a pi drugie badzcie troche obiektywni i jak juz tak obserwujecie ten sklep to zawazcie, ze one naprawde ich wyganiaja spod tego sklepu ale jezeli oni sie nie sluchaja to co one maja zrobic ? Az szkoda slow na wasze komentarze, bo tutaj wszyscy sa najmadrzejsi.

  • 1 października 2014 o godz. 07:54

    Co za dziecinada ten powyższy komentarz… One wyganiają spod sklepu a oni sie nie słuchają… Naprawdę, niemożliwe ???? Przestań się kompromitować! To może jak sie nie słuchają to niechaj zatem ropuchowe ekspedientki wzywają policję to się pijaczki posłuchają, a nie jak tu wielokrotnie podawano przykłady spokojnie sobie rozmawiają z delikwentami podczas gdy Ci spozywaja alkohol w bezposrednim sąsiedztwie sklepu! Mieszkańcy powinni podawać jak najwiecej tego typu przykładów, aż do momentu wyciągnięcia konsekwencji z łamania prawa przez obsługe tego sklepu!!! A to że panienki sobie nie życzą aby o nich pisać to nikogo nie obchodzi, tak samo jak ich nie obchodzą skutki łamania przepisów i sprzedawanie alko osobom nietrzeźwym, które potem załatwiają się pod oknami sąsiednich bloków, za hydro, śmiecą i zaczepiają przechodniów, o darciu się wieczorami nie wspominając!!!

  • 1 października 2014 o godz. 19:05

    Biedne te dziewczyny są, nikt się ich nie słucha, to jest straszne. Jak się boją to niech zmienią pracę.
    A tak serio gdyby nie sprzedawały osobom, którym sprzedawać nie można, to tematu Ropucha zapewne by nie było. Przez tyle lat się „wychowało towarzystwo” wiec trudno się z nimi rozstać.
    Tylko właśnie z tych „pijaczków” jest część utargu sklepu, który szkoda by było stracić. Koncesja kosztuje, czynsz mały nie jest, prąd inne opłaty pewnie są i oczywiście pensje też, a jeszcze musi być jakiś zysk. Czyli liczy się każda sprzedana butelka czy puszka, a komu sprzedana to już drugorzędna sprawa.

  • 2 października 2014 o godz. 07:23

    Kazdy madry przez internet, a w oczy nikt nie potrafi poowiedziec. Brawo zza odwage..

  • 2 października 2014 o godz. 18:15

    A co to moje dzieci żebym je uczył czy moje pracownice żebym je szkolił na stanowisku pracy. Przecież są przepisy, że sprzedawać osobom nietrzeźwym alkoholu nie można, pić w obrębie sklepu nie można, itd. Jak można zauważyć, nie każdego te przepisy dotyczą w tym rejonie.
    I jak widzę niektórym to odpowiada, smutne to.
    To trwa już kilka ładnych lat, więc to nie tylko wina ostatnich sprzedawczyń.
    I właśnie to dzięki temu „internetowi” są obecne zmiany, bo włodarze i służby porządkowe nic przez te lata nie robiły.

  • 3 października 2014 o godz. 00:01

    No ale moze predzej dotrzecie slowami niz pisaniem i narzekaniem na forum. Zreszta jak widac nic lepszego do roboty nie macie..

  • 3 października 2014 o godz. 07:49

    Słowami to niech dotrze do swojego personelu Pan Zalewski – właściciel Ropucha – to jest jego obowiązek i to on po części odpowiada za ten bałagan. Przez kilka lat mieszkańcy tolerowali ten przybytek, ale czara goryczy się przelała. Albo zaczniecie przestrzegać prawa i zasad porządku publicznego albo zwijajcie interes z tego miejsca. Ludzie mają dość zaszczanych trawników i pijaków pijących pod oknami mokrej i gajkowicza. Ci którzy tu mieszkają dłużej doskonale wiedzą że zanim powstał ropuch to było tu spokojnie, czysto i nie było tylu meneli których sprowadziliscie…

  • 3 października 2014 o godz. 13:05

    Odwalcie się ludzie od dziewczyn tam pracujących. Robią co w ich mocy, aby pozbywać się z pod sklepu nieciekawych klientów, sam byłem świadkiem niejednokrotnie jak wyganiały „pijaczków”.
    Może to konkurencja pisze tak debilne komentarze, aby pozbyć się „Ropucha”?
    Co da zlikwidowanie sklepu, bądź zmiana obsługi.
    Będą kupować w „żabce” i nadal siedzieć pod blokami jak to piszecie…

  • 3 października 2014 o godz. 16:03

    Wystarczy im nie sprzedawać, sami odejdą. Tylko tyle i aż tyle, i nie ważne czy sprzedaje właściciel czy dziewczyny. Ale ponad 4 lata nie można tego „nauczyć”, więc może jak zamkną Ropucha, Żabka i Spc nie pójdzie w jego ślady.

    MAC jesteś WANDĄ czy WANDA jest MACkiem??

  • 3 października 2014 o godz. 16:51

    Widze ze żabka bardzo chce sie pozbyc konkurencji, kazdy to wie kto tu sie wypowiada, ropucha nie bedzie?? żart jakis, jak ma nie byc ropucha to i wszystkie sklepy zlikwidowac albo zabrac koncesje, widzicie tylko ropucha ale jak zabka sprzedaje nietrzezwym i nieletnim to jest dobrze tak?? Pani Ela z synkiem i swoja pusta pracownica niech zajma sie swoja praca i mila obsluga a nie strzelanie z ucha zeby konkurencji sie pozbyc. Tyle

  • 3 października 2014 o godz. 17:05

    Ropuch do likwidacji popieram w 100 procentach to jest syfon a nie sklep

  • 3 października 2014 o godz. 22:19

    Jaka Wanda to Mac –> nie rozumiem?

    Widzicie tylko problem w „ropuchu” a inni to co? niewidoczni?!
    Dzisiaj zataczający się oraz śmierdzący alkoholem „człowiek” wszedł do Żabki i jakoś bez problemu kupił.
    Ledwo wyszedł ze sklepu to z miejsca otworzył i skonsumował a butelkę oddał z powrotem do żabki. No ale cóż, Wy tylko widzicie „ropucha” jaki to zły.
    Widać, że Tomek jakiś donosiciel…ciekawe czy w oczy jest w stanie powiedzieć to co tutaj wypisuje :)
    Kozak w necie pi*** w świecie.

  • 3 października 2014 o godz. 22:44

    Możesz sobie wypisywać te bzdury z różnych nicków, a i tak wszyscy wiedzą że pisze to ta sama osoba – temat nie zniknie dopóki opisywany tu problem sklepu ropuch i jego klienteli nie zostanie skutecznie rozwiązany, wiec moze zamiast skupiac sie na wypisywaniu elaboratów przestańcie sprzedawać alkohol dresom i menelom, którzy są problemem tego miejsca – tak będzie szybciej i łatwiej. Przestańcie również tolerować spożywanie napojów alkoholowych w przejsciu pomiędzy ropuchem a żabką – szczególnie w weekendy i wieczorami. Dyskusja który ze sklepów jest problemem nie ma większego sensu bo Ci którzy tu mieszkają doskonale to wiedzą. Jeśli masz zaś problem z Panią Żuk prowadzącą sklep Żabka że sprzedaje alkohol nietrzeźwym to złóż zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa i sprawa będzie załatwiona. Zapewniam Cię że jeśli problem dotyczyć będzie także dwóch pozostałych sklepów mieszkańcy nie puszczą już tego płazem bo mają dosyć tego bałaganu i syfu wokoło!

  • 4 października 2014 o godz. 07:23

    Nie takie słowa już tu padały pod moim adresem, nic konkretnego to nie wnosi, i sytuacji nie zmienia. I wypraszam sobie stwierdzenie „jakiś”, od razu donosiciel, co się tak ograniczasz. To było pytanie retoryczne z mojej strony.
    Przypominam, kontakty jak masz z pozostałymi sklepami problem (taki jak z Ropuchem i nie tylko):

  • 4 października 2014 o godz. 12:38

    Skoro podajemy tutaj przykłady to mam jeden z dzisiaj. Ten niski i chudy pijaczek (stały bywalec tego miejsca) ok. godz. 11 zakupił w ropuchu piwo i na spokojnie pod daszkiem SPC sobie je wypił. Biorąc pod uwagę ze gość jest praktycznie cały czas nawalony nie sądzę aby zakupił piwo („Mocne” w plastikowej butelce) jako osoba trzeźwa…

  • 4 października 2014 o godz. 20:58

    Jola a jakim prawem używasz nazwiska bezpośrednio znasz tego pana i czy on wydał Ci zezwolenie abyś podawała jego nazwisko nawet przestępców w telewizji nie można podawać nazwiska wiesz ze to publiczna obraża i nagadywanie

  • 4 października 2014 o godz. 21:06

    A tak poza tym to może wy poszukajcie innego zajęcia może ktoś z was piszących te głupoty wyda książkę na temat sklepów nocnych kto wie może będziecie sławni.
    A tak poza tym to pan.Z. nie jest właścicielem ROPUCHA.

  • 4 października 2014 o godz. 21:30

    Gruba, witaj w gronie komentujących :-) Dane przedsiębiorców są danymi jawnymi, dostępnymi np na portalu CEIDG, więc nie za bardzo rozumiem o jakim pozwoleniu piszesz! Każdy może sobie sprawdzić w internecie kto prowadzi ten sklep. W związku z tym że w komentarzach nie przechodzą linki – dla mniej zaawansowanych podaję instrukcję:
    1. w google należy wpisać CEIDG
    2. na portalu CEIDG wybrać opcję „Znajdź przedsiębiorcę”
    3. w polu REGON należy wpisać: 141732231
    4. przepisać kod z obrazka na dole i kliknąć „Szukaj”
    I tym sposobem każdy może dowiedzieć się kto prowadzi ten biznes, jak również może przekonać się o tym, że powyższy komentarz „Anonima” :-) jest zwykłą ściemą!

  • 4 października 2014 o godz. 21:37

    He he he, a to dobre było, pięknie wypunktowane – już nie wiedzą jak się bronić w tym ropuchu :-) Może pójdą po rozum do głowy i zrozumieją że te ich żałosne komentarze w obronie sklepu nic nie wnoszą, bo nawet kłamać nie potrafią… Miejmy nadzieję że wreszcie będzie tu ciszej i spokojniej!

  • 4 października 2014 o godz. 21:40

    Jola z tego co się orientuje to urodziłaś dziecko niedawno to może pilnuj maleństwa a nie nocnych pilnuje jesteś jak Detektyw Rutkowski wszystko widzisz i wiesz

  • 4 października 2014 o godz. 21:41

    HA HA HA a to się okaże

  • 4 października 2014 o godz. 21:43

    Jeśli wszystko wiecie to kiedy był rratunek na sklep na Żabka i Ropucha pewnie spaliście i d… nie słyszeliście

  • 4 października 2014 o godz. 21:45

    Przepraszam rabunek na dwa sklepy

  • 4 października 2014 o godz. 22:12

    Drogi „Anonimie” ja mam dwóch odchowanych synów, więc chyba jednak za dużo o mnie nie wiesz…
    A z ciekawości zapytam o jakim rabunku mowa i kiedy miał miejsce? Ktoś zna szczegóły?

  • 4 października 2014 o godz. 22:25

    Przecież tam w przejściu pomoedzy żabką a ropuchem jest kamera…

  • 4 października 2014 o godz. 22:36

    Widzę, że się mnożę na potęgę. Prośba do admina o wykasowanie postów nie z mojego IP. Jest Wam znane przecież. Ostatni mój post czeka na akceptację administratora, reszta poniżej do kasacji.
    Ten też bo nic nie wnosi do sprawy o Ropuchu.

    Jeśli się podszywacie to piszcie z sensem, a dostaniecie autoryzację.

  • 5 października 2014 o godz. 00:13

    TOMEK napisał(a):
    4 paź 2014
    07:23
    Nie takie słowa już tu padały pod moim adresem, nic konkretnego to nie wnosi, i sytuacji nie zmienia. I wypraszam sobie stwierdzenie “jakiś”, od razu donosiciel, co się tak ograniczasz. To było pytanie retoryczne z mojej strony.
    Przypominam, kontakty jak masz z pozostałymi sklepami problem (taki jak z Ropuchem i nie tylko):

    No cóż kontakty nie przeszły z powodu cięć przez administratora ale od czego jest „wujek” google – kto chce je znajdzie tam.

  • 5 października 2014 o godz. 15:04

    Co do sprawy rabunku na sklepy to nagle nic nie wiecie i nic nie slyszelisie, a tak to obserwujecie ten sklep i wypisujecie wszystko dokladnie ze szczegolami, a kiedy trzeba to nikt nic nie wie. Zalosne..

  • 5 października 2014 o godz. 17:00

    Jeśli to prawda, że coś takiego miało tu miejsce to tylko dowód na to że nie jest tu bezpiecznie… I to niestety nie jest dobra wiadomość. Chociaż ostatnio któregoś dnia z rana podczas spaceru z psem widziałam radiowóz zaparkowany pomiędzy SPC a Ropuchem, więc może to w związku z tym wydarzeniem.

  • 5 października 2014 o godz. 17:33

    Mowa jest tu o rabunku czyli kradzieży z użyciem przemocy, czy włamaniu do sklepu podczas gdy nikogo w nim nie było?

  • 6 października 2014 o godz. 21:00

    Kolejna „spokojna” niedziela jak co dzień na Mokrej. Wczoraj po południu znów odbywało się mało skrępowane picie przy Ropuchu. Gościu w samej koszuli w kratę, siwy z brzuchem, spokojnie popijał sobie piwka, a trzymał je w tylnej kieszeni niebieskich jeansów, kolejny stały gość (od pieska) pod kurtką chował butelki piwa, był jeszcze trzeci, który zakupił nową dostawę, towarzystwo puste butelki zdało, i z nowymi pełnymi poszło na Gajkowicza, szli ledwo dość. A stałe towarzystwo spod daszku SPC wypiło nie jedno pewnie w plastiku bo ledwo utrzymywali pion. Wrócił też na jedno gość w garniturze ze specyficznym chodzeniem.

    Niech się tym (tym rabunkiem) zajmie policja, może w końcu coś rozwiąże, bo tu jak wszyscy wiedzą jest spokój i cisza.

  • 6 października 2014 o godz. 22:11

    Ten sklep od samego początku przyciągał szemrane towarzystwo… Kto tu mieszka na Gajkowicza/Mokrej wie o kim mowa, a mimo to praktycznie każda osoba z obsługi w jakiś sposób nawiązywała relacje z pijaczkami, którzy praktycznie codziennie odwiedzają ten sklep, może zatem oni coś wiedzą skoro ciągle tam ciągle stoją/przesiadują??? Mamy zatem teraz odwróconą sytuację bo do tej pory to Straż Miejska i Policja prosiła o spokój pod Ropuchem poprzez interwencje pod tym adresem, a teraz Ropuch prosi o pomoc Policję w sprawie włamania… Ciekawe czy uda się znaleźć i ukarać sprawców, bo skoro przyszli do Ropucha to równie dobrze mogą wejść do piwnic/mieszkań w okolicznych blokach, zatem w interesie wszystkich mieszkańców jest wyjaśnienie tej sprawy!

  • 10 października 2014 o godz. 14:19

    Dziś o godz. 18:00 przy ul. Głębockiej 66 odbędzie się debata na temat bezpieczeństwa w dzielnicach Praga-Północ, Białołęka i Targówek. Debata będzie tłumaczona na bieżąco na język migowy. dodatkowo transmisja online dla tych którzy nie mogą pojawić się osobiście
    http://www.youtube.com/watch?v=f8Tf_NNg4Fw&feature=youtu.be

  • 10 października 2014 o godz. 16:34

    Szkoda że tak późno ta informacja… Zaplanowany wyjazd uniemożliwi mi uczestnictwo, a z chęcią dowiedziałabym się w jaki konkretny sposób władze dzielnicy planują poprawić bezpieczeństwo.

  • 10 października 2014 o godz. 18:20

    To nic nie da, przecież tu jest porządek i spokój.
    Nie ma picia piwa czy wódki na Mokrej z pod kurtek, pod blokami Gajkowicza też nie, czy bez skrywania się w okolicy sklepu też nie, pod daszkiem SPC też nikt nie trzyma napoczętych puszek i butelek, w przejściu pomiędzy Żabką i Ropuchem też nie. Tylko dlaczego codziennie prawie ci sami, ledwo trzymający się na nogach, tutaj są, im dłużej tym bardziej chwiejni?
    Sprawa jest znana wszystkim ale dowodów wciąż brak.
    Ale idą wybory i trzeba się pokazać, tak jak z debatą o bazarku, debatą o niczym … bez konkretów.

  • 10 października 2014 o godz. 20:24

    Czyli jednak coś może się zmienić, jak na zakończenie stwierdził Jacek Kozłowski, że temat sklepów z alkoholem jest jednym z ważniejszych zgłaszanych problemów. Może w końcu ktoś na poważnie zacznie zmieniać prawo aby było bezpieczniej, a przede wszystkim mniej tych sklepów, gdzie spokoju nie ma.

  • 11 października 2014 o godz. 18:12

    I już czterech stałych klientów Ropucha pod daszkiem SPC urządziło sobie imprezkę i spożywają pod oknami mieszkańców alkohol! Z okien Gajkowicza 13 wszystko widać panowie! Tego w szaliczku z fujarą też :-)

  • 11 października 2014 o godz. 23:08

    Faktycznie, „skrytka” na piwko pod daszkiem SPC wciąż jest używana. Pomocnik SPC bardzo udaje, że już tam nie przesiaduje.
    Dziś znów było picie (bez większych obaw) piwka w przejściu, między Żabka i Ropuchem.

  • 12 października 2014 o godz. 09:36

    Dzisiaj od samego rana chlanie pod Ropuchem, najpierw okolo 7:30 grupka około 5 osób piła pod drzewem na przeciwko tego sklepu – rozeszli się dopiero po interwencji pratrolu SM, a później jeden z najwierniejszych klientów ropucha (ten od białego amstafa – bez kagańca) pił za hydro z gościem w koszuli w biało-czarną kratę… Debata debatą a patologii na Mokrej ciąg dalszy…

  • 12 października 2014 o godz. 09:53

    Fakt, pili od rana bez skrępowania w obu miejscach.
    Fakt, pies cały czas bez kagańca.

    A SM znów powie, że nic się nie dzieje, nikt nie pije w miejscach niedozwolonych.

  • 12 października 2014 o godz. 19:02

    Straż Miejska przyjechała, w sile, i za chwilę znów pili dalej, aż poszli kończyć za Gajkowicza. Przejeżdżała kilkanaście minut wcześniej, i nic nawet się nie zatrzymała aby sprawdzić co tam (dwie grupki) chowają, tu i ówdzie.
    Czy Straż Miejska naprawdę nic nie może zrobić, tylko może pogadać sobie z pijącymi? Jak widać mogą tylko jeździć, nawet nikogo pewnie nie spisali.
    A na spokojnie pod SPC, też w majestacie prawa nawet, spokojnie dwa piwka poszły przez stałego bywalca z pod daszka.

    Można tutaj zgłaszać na bieżąco – csk@strazmiejska.waw.pl
    Może w końcu przestaną pisać, że nic się tutaj nie dzieje, a zgłoszenia zostają na piśmie.

  • 13 października 2014 o godz. 02:57

    Dzienniczek z zycia Ropucha dalej trwa. To juz sie robi smieszne ale coz widac, ze osoby obserwujace sklep maja zbyt nudne zycie. :)

  • 13 października 2014 o godz. 09:31

    Dla mnie to wcale nie jest śmieszne. Dopóki sytuacja się nie zmieni, informacje o tym ci się w tej okolicy dzieje powinny być rejestrowane. Jak nastanie spokój – temat zapewne ucichnie sam… A swoją drogą czy naprawdę uważasz że mieszkańcy piszą o tym bo im się nudzi? A może po prostu mają dość tego syfu jaki powoduje klientela waszego sklepu i tym sposobem próbują zmienic otoczenie w którym mieszkają.

  • 14 października 2014 o godz. 18:40

    Wczoraj w godzinach wieczornych, po drodze z pracy odwiedziłem żabkę na Mokrej w celu zakupienia piwka w cenie okazyjnej. Jedno wam powiem, czy to sklep na Bródnie, czy Targówku, Muranowie problem ten sam. Alkohol sprzedawany całodobowo, a tu jest Polska tu się pije. Dodajcie do tego jakiś murek albo ławeczkę albo lepiej 5, jak w bliższym mi sklepie całodobowym na Bródnie i problem murowany. Wiem co mówię, kiedyś najbliższy sklep otwarty całą dobę z wódeczką to był HIT obecne Tesco na Stalowej, albo stacja benzynowa – ceny dla beja zaporowe. Towarzystwo zaopatrywało się w towar z mety i był względny spokój. Niestety to są chorzy ludzie, alkoholicy – to samo co narkomani, tylko mogą się w towar w majestacie prawa zaopatrywać.
    Trzeba im pomóc – tylko jak? Jedyna nadzieja to z tego co widziałem, ale nie mam prawa sie wypowiadać bo zakupy na Mokrej robiłem może z 10 razy w życiu, to średnia wieku rzeczonych panów to z 50 lat, długo nie pociągną.
    Albo katować tą straż gminną, od czego są? Od wlepienia mandatów za złe parkowanie? Skargi pisać na nich, zabiorą im koncesje tak jak żabce na Kowalskiego i po problemie. Z tym że to z 10 lat temu było, hehe.
    A z innej beczki, w kiosku pod domem, wstawili lodówkę i piwo!!!
    Panowie o 6:30 są już, na szczęście funkcjonalni alkoholicy, walną, naśmiecą i do pracy idą. Bez posiedzeń i załatwiania potrzeb po krzakach. Pytanie do kiedy. Żal mi was autentycznie, bo ciężko wygrać z człowiekiem który, nie ma nic do stracenia – bejem. Jedyni którym można zaszkodzić, to te sklepy. Dobrze, że ktoś się interesuje chociaż tematem, to znaczy że nie jest wcale tak źle. Trzymam kciuki za waszą sprawę.
    Ps W ogóle to pechowa lokalizacja, najpierw dopalacze, teraz alko 24, następny burdel jak mniemam.

  • 16 października 2014 o godz. 19:45

    Nie pechowa lokalizacja, tylko „klientela” i stosunek (niektórych) sprzedawców do niej.
    W niedzielę trochę się działo, Straż pouczała kilka razy (bez skutku), policja tylko jeździła, a ekspedientka Ropucha ucinała sobie pogawędki z pijącą obok sklepu trójką.

  • 16 października 2014 o godz. 23:19

    Takie zachowania są kategorycznie nie wskazane burmistrz o tym się dowiedzieć musi tak sobie myślę

  • 17 października 2014 o godz. 15:08

    To zapraszam z tym do Burmistrza ale osobiscie, bo sadze, ze Burmistrzowi nie bedzie sie chcialo czytac waszych wywodow na temat sklepu, bo ma wazniejsze sprawy na glowie. :)

  • 17 października 2014 o godz. 18:13

    a wy dalej ten temat? gdzie byliscie jak bylo wlamanie do ropucha? dziwnym przypadkiem nic nie widzieliscie i nic nie slyszeliscie. zachcialo wam sie spac? wszysto widzicie tak dobrze,dziwne ze po wlamaniu na ropucha nie pojawialy sie zadne komentarze. gdzie sie podzial tomek ktory widzi o kazdej porze dnia i nocy wszystko?

  • 17 października 2014 o godz. 18:38

    Mnie włamanie, czy było czy nie, nie interesuje, niech sobie Ropuch zatrudni ochronę. Kto jest bardziej poszkodowany z powodu tego sklepu niech każdy sobie odpowie sam.
    Od tej sprawy jest Policja, niech znajdzie i ukaże sprawcę bądź sprawców. Niech się w końcu wykaże, zresztą to już mówiłem. Ciekawe jest czy nie zrobił tego jego klient przypadkiem.

    Dziś znów jak co dzień odbywało się (pewnie nawet trwa dalej) spożywanie alkoholu w przejściu (przy hydrofonii też), straż oczywiście była i nic, jak zawsze nic takiego nie stwierdzili. Załatwianie potrzeb przy hydroforni też było, śmiecenie tam też (butelek oddać nie można było albo wyrzucić do kosza chociaż, jak i plastików).

    A Targóweczek może mieć rację, i to jest smutne.

  • 18 października 2014 o godz. 12:50

    do tomek wszystko widzisz a tego co potrzeba nie. ty uwazasz ze te dziewczyny maja latwa prace.caly czas gonia tych pijaczkow z pod sklepu sam widzialem i slyszalem to nie raz. byles chociaz raz w tym sklepie rozmawiales z tymi dziewczynami one naprawde sa w porzadku a na chleb musza zarobic.

  • 19 października 2014 o godz. 07:18

    Przepraszam, a o czym z tymi dziewczynami można niby rozmawiać? One mają przecież dużo ciekawszych rozmówców wśród klienteli ropucha – podstarzałych alkoholików i notorycznie nawalonych dresiarzy załatwiających swoje potrzeby pod oknami bloku Gajkowicza 13…
    A co do włamania to już padło tutaj pytanie, co nagrała wasza ropuchowa kamerka zamontowana przed sklepem? Przecież na nagraniu zapewne doskonale widać kto dokonał tego czynu, w jakim zatem celu masz pretensje do mieszkańców że nic nie widzieli?

  • 19 października 2014 o godz. 07:47

    Postronny nie mam zamiaru się tłumaczyć, powtórzę tylko to, że przymusu pracy w Ropuchu nie ma. Gdyby było tak jak napisałeś, to obecnej sytuacji z tym sklepem by nie było.

  • 19 października 2014 o godz. 09:29

    Zwalacie wszystko na Ropucha ? Ciekawe.. bodajze w piatek zaobserwowalem sytuacje jak do Ropucha wszedl pijaczek juz nie zbyt trzezwy i pewnie chcial kupic piwo ale ekspedientka (ta ruda) nie chciala mu sprzedac po czym Pijaczek poszedl do Zabki i ta blondyna sprzedal mu. I jaka tu jest sprawiedliwosc ?

  • 19 października 2014 o godz. 09:40

    Zgłoś do centrali Żabki, przypominam gdzie:
    http://zabka.pl/pl/o-zabce/kontakt

    P.S.
    Sprawiedliwości nie ma, tak na marginesie. Nikt jeszcze wszystkim nie dogodził.

  • 19 października 2014 o godz. 13:58

    A dzisiaj przed chwilą, sprzedawczyni z ropucha (ta w różowiutkim wdzianku) sprzedała piwko stałemu bywalcowi, w jasnych spodniach i jasnej kurtce – gość od samego rana był nawalony… Już przed ósmą pił pod drzewem z tym grubszym od yorka. Podobna sytuacja miała miejsce w piątek po południu – ta sama osoba z obsługi była na zmianie. Zaraz obrońcy w osobach pozostałego personelu tego przybytku napiszą zapewne że ona nowa jest i nie wiedziała że tak nie można… Prawda jest taka że w doopie macie przepisy i jak tylko ktoś chce kupić alkohol to mu sprzedajecie, bez względu na stan w jakim się znajduje…

  • 20 października 2014 o godz. 07:31

    Kolejny przykład jak to dzielna załoga z ropucha dba o przestrzeganie porządku pod sklepem. Stoi sobie trzech gości, jeden z plecakiem ostrzyżony prawie na pieczarę, drugi w zielonej koszulce w czarnej kurtce i trzeci ubrany na czarno i na spokojnie popijają pod ropuchem piwko. Dziewczyna z ropucha (wysoka, rude włosy) idąc opróżnić kosz na śmieci do śmietnika nawet słowem nie odezwała się do grupy spożywających alkohol pod sklepem… W tym samym czasie druga grupka stałych bywalców opróżniała za samochodami buteleczki z piwkiem – czyli standardowy poranek na Mokrej…

  • 26 października 2014 o godz. 06:38

    Czy wczoraj wieczorem przejeżdżający patrol straży miejskiej (w aveo) zainteresował się panem w klapkach i swetrze z piwem w ręku, gość jest tu stałym bywalcem ale bardziej wymaga leczenia (zainteresowania rodziny albo opieki) jak mandatu??

  • 26 października 2014 o godz. 15:25

    a ch** Cię to Tomek obchodzi. Daruj sobie już te nudne komentarze. Po co to piszesz? jaki to ma cel? zajmij się lepiej swoim życiem…

  • 26 października 2014 o godz. 15:49

    Przepraszam, w sumie to może i dobrze że o tym piszesz! Z tego gościa (chorego niestety) robi się precedens i przyzwolenie na spożywanie alkoholu pod sklepem ropuch!

  • 26 października 2014 o godz. 19:57

    MAC, i właśnie zajmuję się swoim życiem, a dokładnie tym co mnie w najbliższej okolicy otacza, bo to też fragment mojego życia.
    A to, że gość wymaga opieki to fakt, a że zawsze ma piwo w ręku, to też fakt, pytanie tylko skąd i od kogo je ma.
    Gdybyś miał często takie sceny jakie tu się zdarzają, pod Rouchem i Żabką … pod bramą czy furtką swojej posesji, przechodziłbyś obojętnie obok tego?? Szybciej może dałbyś jednemu bądź drugiemu w …, tylko czy to jest rozwiązanie, dla mnie nie jest. Od tego są służby miejskie aby wykonywały dobrze swoje obowiązki, dbały o porządek, a czy ze skutkiem bądź nie to robią … to już inny temat, na oddzielny duży artykuł.
    Cel jest czysto informacyjny i jeszcze wierzę, że ta sytuacja zmieni się na lepsze, powoli tak się już dzieje.
    Nie przepraszaj, bo każdy może mieć swoje zdanie, ja Twoje rozumiem i nie czuję urazy.

  • 27 października 2014 o godz. 18:54

    Ponieważ coś się zmienia, tylko nie wiem czy to pogoda wygoniła, czy rzeczywiście dzielnica coś zrobiła. Z informacji od Zastępcy Burmistrza Targówka wynika, że z właścicielami sklepów przy Mokrej, Policja i Straż Miejska przeprowadziła rozmowy, gdzie przedstawiono im konsekwencja prawne wynikające ze sprzedaży alkoholu osobom nietrzeźwym. Mają też informować ww. organa o przypadkach zakłócenia porządku i spożywania alkoholu przed sklepem, każdorazowo.
    Ja w to raczej nie uwierzę, że będą na siebie donosić, o przepraszam informować.
    Rejon sklepów przy Mokrej został objęty stałym nadzorem służb porządkowych, aby wyeliminować negatywne zjawiska, które tu występują.
    Sprawdzone i nawet działa.
    A właściciel Ropucha idzie w zaparte albo ma bardzo słabą pamięć, gdyż oświadczył, że w jego placówce nie jest sprzedawany alkohol osobom nieletnim i nietrzeźwym, jak również w sklepie nie jest spożywany alkohol. Zaprzeczył, żeby w okolicy miały miejsca zakłócenia porządku publicznego i ciszy nocnej. Poinformował o skróceniu pracy sklepu jak i, że będzie zwracał szczególną uwagę na zachowania klientów sklepu.
    Osobiście, nie ze wszystkimi powyższymi stwierdzeniami mogę się zgodzić.

  • 27 października 2014 o godz. 20:18

    Widzę, że wszystkim to samo Urząd Dzielnicy odpisuje w tym temacie…
    Ale to dobrze że temat został podjęty, bo jest dla nas mieszkańców tej okolicy ważny. Nadal zachęcam aby wszelkie przypadki naruszania porządku w sąsiedztwie bloków Gajkowicza 11-17 i Mokrej 33 skrzętnie dokumentować, chociażby poprzez wpisy tutaj, niechaj ślad po nich pozostanie, a złośliwymi komentarzami obsługi sklepu oraz inwektywami proponuję się nie przejmować. Róbmy swoje z nadzieją że będzie lepiej. Konsekwentnie!

  • 28 października 2014 o godz. 18:38

    Tomku paluszku, o co tak naprawdę chodzi? Ty nawet słyszysz rozmowy właściciela Ropucha ze służbami porządkowymi, czyżbyś siedział im w uchu?
    Jesteś chory człowieku, zajmij się stanem swojego umysłu, bo to co piszesz to jakieś urojenia.

  • 28 października 2014 o godz. 21:36

    Chodzi mi oczywiście o to aby „śmietanka” klientów tego sklepu przeniosła się pod Twoje okno, balkon, klatkę, furtkę, bramę itp., w zależności co posiadasz. Będzie Ci wtedy raźniej, a pełną „kulturę” będziesz mieć na wyciągnięcie ręki. Polecam, doświadczenia są bardzo poznawcze.
    Pozwól sobie na odwagę i napisz do urzędu Targówka, osobiście burmistrz odpowie i będziesz wiedział wszystko, nawet to co mówi oficjalnie właściciel Ropucha.

    P.S.
    Przepraszam za nutkę sarkazmu.
    Dziękuję za zainteresowanie moim zdrowiem, i nie jest tak źle jak uważasz, na moje szczęście, i nieszczęście Twoje.
    Tyle w temacie.

  • 29 października 2014 o godz. 10:43

    Hahah, po prostu to jest wszystko smieszne. Zalozcie podsluchy pomiedzy Zabka, a Ropuchem. A co do sprawy Pana w klapkach to on zawsze do Zabki chodzil i raczej dalej chodzi. :)

  • 29 października 2014 o godz. 13:57

    Jak ta wasza ropuchowa kamerka? Nagrywa juz cos? :-) Podsłuch byłby niepotrzebny gdybyście zaczęli współpracować z mieszkańcami, a nie tylko nieuzasadnioną krytykę i inwektywy z waszej strony słychać!

  • 30 października 2014 o godz. 06:05

    To moze wy przestancie wiecznie narzekac na ten sklep to Ropuch zacznie wspolpracowac, bo z takimi zrzedliwymi ludzmi sie nie da.

  • 30 października 2014 o godz. 12:37

    Te posty to nie puste narzekania, tylko wyraz braku akceptacji mieszkańców dla tego co tu się dzieje. Zasada jest prosta – zmieni się podejście właściciela i obsługi do tego problemu, temat zniknie sam. Jeśli zaś opisywane tutaj sytuacje nadal będą miały miejsce np. załatwianie potrzeb fizjologicznych przez waszych klientów za hydro, mieszkańcy będą reagować, proste!

  • 6 listopada 2014 o godz. 18:32

    (wywołany do tablicy przez TOMKA z innego wątku)
    ostatni weekend, gość w niebiesko czerwono białej kurtce, piwko wypił prawie duszkiem przy hydroforni, wyrzucił ją w krzaki, chwiejnym krokiem poszedł po butelkowe ( które kupił, nie będę mówił gdzie bo to nic nie daje ale są do wyboru Żabka bądź Ropuch), popijając je poszedł w stronę Gajkowicza, a gdy już było ciemno grupka 4-5 zakupiła sobie po piwku popili pośmiali się i poszli dalej dopijać w swoją stronę, jw.

    Czy poprawiła się tu sytuacja, powiem, że tak.
    Czekam na więcej.

  • 7 listopada 2014 o godz. 07:17

    Wczoraj po godzinie 22 trzy „intelektualistki” w tym dwie ekspedientki między żabką a ropuchem piłowały ryje że spać nie można było…

  • 7 listopada 2014 o godz. 09:18

    Szedł Tomuś koło kranu i go olali,uuaahahaaha :-))
    Dajcie już siana z wątkiem Ropucha i Żabki,poszukajcie sobie lokali gdzie indziej

  • 7 listopada 2014 o godz. 13:44

    A co, prawda w oczy kole?

  • 8 listopada 2014 o godz. 18:36

    Pijana żuleria pod Ropuchem znowu pije…

  • 8 listopada 2014 o godz. 23:26

    fakt, bo tak trzeba to nazwać, że grupka stałych klientów (opisów osób nie będzie aby nie przedłużać) postawiła sobie popitkę na murku przy tylnym wejściu SPC, resztę wystarczyło sobie pooglądać

    ciepło się zrobiło i zmiany poszły w zapomnienie

  • 9 listopada 2014 o godz. 00:02

    I zaraz ropuchowa ekipa napisze że przecież to nie ich wina! Widziałam podczas spaceru z psem dokładnie że to stała klientela ropucha, ale dzielne ekspedientki „przegoniły” towarzystwo… pod sklep SPC – super, gratulujemy! Jeszcze kilka takich akcji i stracicie koncesje na sprzedaż alkoholu, takie zachowania nie będą tolerowane!

  • 9 listopada 2014 o godz. 10:09

    Pod daszkiem SPC dzisiaj syf po wczorajszej libacji, butelki po wódce i kubeczki porozrzucane, może szanowne gwiazdy z ropuchowego przybytku ruszą swoje cztery litery i sprzątną po swoich „trzeźwych” klientach, których wczoraj tak ochoczo obsługiwały…

  • 9 listopada 2014 o godz. 15:26

    Jakąś godzinę temu, 3 dziadków z tyłu ropucha zrobiło wódeczkę! Ten grubszy od yorka, ten co pomaga wynosząc kartony w czarnej skórze i trzeci, którego pierwszy raz widziałem. Obsługa sklepu jak gdyby nic – pozwoliła panom dokończyć spożycie…

  • 11 listopada 2014 o godz. 22:53

    Dzisiaj około 14:30 znowu było chlanie pod daszkiem SPC. „Mocne” w plastiku spożywał stały bywalec ropucha – ten chudy z tobołkami. Żaden inny sklep na Mokrej tego asortymentu nie sprzedaje, wiec sprawa jest jasna czyj to klient. Potem była standardowa wycieczka za hydro celem „nawożenia” trawnika…

  • 12 listopada 2014 o godz. 19:32

    Czy te ofleje kiedyś znikną straż miejska juz nie reaguje

  • 12 listopada 2014 o godz. 20:08

    Straż Miejska mało zrobi z własnej inicjatywy, trzeba zgłaszać telefonicznie bądź mailowo, aby został ślad.
    Wtedy muszą „rozliczyć” się ze zgłoszenia.

    csk@strazmiejska.waw.pl
    986

  • 14 listopada 2014 o godz. 21:30

    Dziś znów popijali sobie spokojnie wódeczkę zapijając popitką z tyłu Ropucha, min. pomocnik spc, gość w okularach i czarnej marynarce i inni.

  • 16 listopada 2014 o godz. 15:19

    Znowu picie pod Ropuchem dzisiaj było. Pan Mareczek od yorka z kumplami wódeczkę zrobili… Tak więc po staremu na Mokrej, ale za to zmiany w ropuchu – nowa ekspedientka, tzn. nowa/stara bo już kiedyś pracowała w tym miejscu. Miejmy nadzieję że właściciel przekazał jej „zasady” obsługi nietrzeźwych klientów i przekazał wytyczne co robić w sytuacji spożywania alkoholu w bezpośrednim sąsiedztwie sklepu…

  • 17 listopada 2014 o godz. 07:13

    I znów chlanie pod sklepem, zakupy zrobione w ropuchu, a że deszczyk lada to Pan Mareczek (ten od yorka) z „pomocnikiem” i dwoma pozostałymi żulami przenieśli się pod daszek SPC…

  • 17 listopada 2014 o godz. 10:24

    dziwie sie jeszcze ze wlasciciel tego sklepu nie mial jeszcze kontroli. to co tam sie dzieje to parodia. widze ze ze coraz wiecej dziewczyn nie daje rady tam pracowac ciekawe dlaczego?

  • 17 listopada 2014 o godz. 10:53

    Z powyższego wynika, że właściciel ma w nosie wszelkie kontrole, interwencje służb i sygnały od mieszkańców… Przykre jest to że żyjemy w państwie tak słabo zarządzanym że nikt nie potrafi rozwiązać problemu zwykłych mieszkańców… Ale jak to powiedział klasyk to ch… d… i kamieni kupa…

  • 19 listopada 2014 o godz. 17:19

    Zimno się zrobiło i:
    Wczoraj, była wódeczka z popitką przy śmietniku na tyłach Ropucha (prawie pod kamerką sklepu).
    Dziś tylko piwko (z czarnej puszki) spod kurteczki przy tyłach SPC, to nowi konsumenci, a już wiedzą, gdzie spokojnie można się napić.

  • 19 listopada 2014 o godz. 19:43

    Tomka nie wybrano do Rady Dzielnicy, gorzko co? Brak zajęcia zmusza do dalszego mącenia: czarna puszka, nowi konsumenci, poła kurteczki, kamerka a nawet odczucia tych pijących. Skąd ty to wszystko chłopie wiesz? Kiblujesz pod sklepem pomimo zimna?

  • 19 listopada 2014 o godz. 20:14

    Wczoraj byłem w tej okolicy, paranoja jakaś, co kilkadziesiąt metrów alkohole, alkoteka, alko24h, żabki. A wy zagłosowaliście na pajaców, którzy pozwolili, aby ta dzielnica tylko wódą stała. Zezwolenia na budowę dla kolejnych koncernów, aldi w środku cichego osiedla, a bazar do kasacji.

  • 19 listopada 2014 o godz. 21:19

    Niestety i ja byłam dzisiaj świadkiem owego popijania pod Ropuchem. Niestety obsługa tego sklepu nadal nie reaguje i przyzwala na spożywanie alkoholu – widać to doskonale z mojego okna i to jest smutne, że tego problemu od tak długiego czasu nie da się rozwiązać w cywilizowany, a zarazem skuteczny sposób. Przykre że właścicielowi tego biznesu nie zależy na tym aby stosunki z mieszkańcami były dobre a jego klientela nie uprzykrzała życia innym. Z tego co tu czytam, i co widzę z okna wynika że problem dotyczy stałej grupy klientów sklepu, może w imię „unormowania” sytuacji ta grupa osób powinna przestać być obsługiwana w tym sklepie? Ktoś ma inne pomysły?

  • 19 listopada 2014 o godz. 22:01

    Nie kandydowałem na szczęście …. wasze i swoje.
    Odpowiedzi na resztę pytań już tu padły.

  • 20 listopada 2014 o godz. 19:00

    Tomek – kłamczuszek – brzydko – mam na myśli to wypieranie się kandydowania – jednak ta porażka boli. Takie wielkie były plany, a tu dupsko.

  • 20 listopada 2014 o godz. 19:46

    Miło mi, że jakby co mogę liczyć na wasze głosy, jednak lepiej zrobicie jak zagłosujecie na swojego kandydata, może powstaną tu następne sklepy z alkoholem. Tylko czy wy w ogóle gdzieś chodzicie oprócz pod Ropucha.
    Powtórzę, to nie jest temat o mnie, tylko o chorej sytuacji pod Ropuchem, która wciąż trwa.
    Dziś też konsumpcja była, picie piwa w taką pogodę, pod chmurką, naprawdę jest dobre?? – pytanie retoryczne.
    Chcecie podbijajcie temat, postami nie na temat.

  • 20 listopada 2014 o godz. 20:36

    Tomek, nie przejmuj się debilnymi komentarzami. Są pisane przez personel tego sklepu, nikt z sąsiadów nie popiera funkcjonowania ropucha w tym miejscu! Dowodem na to że ten temat jest istotny jest liczba postów pod tym artykułem! W całej historii funkcjonowania portalu Targowek.info nie było bardziej popularnego tematu!

  • 20 listopada 2014 o godz. 21:19

    To jest najmniejszy problem, tym się nie przejmuję. Komentarze były naprawdę „ciekawe” skierowane w moją stronę, szkoda, że zostały skasowane. Niech sobie piszą, a ja im będę (z przyjemnością) odpowiadał, jeśli będą w temacie.

  • 23 listopada 2014 o godz. 20:50

    Dzisiaj raniutko, spaceruję z pieskiem, a tutaj na parapecie ropucha w przejściu obok żabki stoją otwarte 4 buteleczki z piwkiem i zadowoleni konsumenci spożywają piwo przez nikogo nie niepokojeni… Właściciela dzisiaj nie było bo podejrzewam ze nie pozwoliłby na coś takiego, ale jak jest któraś z tych ropuchowych laseczek, to niestety przyzwolenie na spożywanie alko nadal w tym miejscu jest. Później, gdzieś około 10, ekipa czterech żuli zakupiła w ropuch co trzeba i przeniosła się celem spożycia pod hydro, oczywiście nie omieszkając załatwić swoich potrzeb fizjologicznych pomiędzy hydro a moim blokiem…

  • 23 listopada 2014 o godz. 23:09

    Co tam weekend, już w piątek po południu, za kurtek towarzystwo popijało sobie puszkowe, na tyłach Ropucha.

  • 29 listopada 2014 o godz. 15:48

    Juz wiadomo kto śmieci w okolicach Ropucha! Młody chłopak w czerwonej bluzie z kapturem – często widywany pod Ropuchem dzisiaj wyrzucił w środku dnia puszkę po wypitym piwie prosto w krzaki przy bloku Mokra 33, chwilę potem, starszy gość w ciemnych okularach – także stały bywalec – pod hydro załatwił swoją potrzebę fizjologiczną. Właśnie takie zachowania klienteli powodują niechęć i zażenowanie mieszkańców!!! Ropuch powinien zostać zamknięty albo tacy szkodnicy nie powinny być tam obsługiwani!

  • 29 listopada 2014 o godz. 20:12

    Czas zacząć nagrywać to co tam się dzieje i wrzucać na YT

  • 29 listopada 2014 o godz. 21:11

    Ten stały bywalec w ciemnych okularach, spokojnie pije sobie pod spc czy na tyłach ropucha, i również puste puszki rzuca w krzaki pod spc. Jednak przy reakcji mieszanki bloku, z jednej puszki wyrzuconej w krzaki zrobiły się trzy, które karnie zaniósł do kosza pod ropuchem.
    Gość od yorka, też popijał sobie na tyłach ropucha piwko spod kurtki, które spokojnie sprzedano mu w ropuchu ok. 17,30.

    Nagrywać mówisz … tylko czy ma to sens przy dzisiejszym prawie, które nie broni mieszkańców, a własnie takie przybytki.

  • 30 listopada 2014 o godz. 14:41

    Nagrywanie i upublicznianie czyjegoś wizerunku nie jest legalne, ale nagrywanie naruszeń prawa w celach dowodowych jak najbardziej jest! Smutne że w inny sposób nie można w tym miejscu tego problemu wyeliminować… Ciekaw jestem co na to wszystko właściciel… Gdybym prowadził taki przybytek zależałoby mi dla świętego spokoju raz na zawsze problem rozwiązać a nie czytać takie komentarze o moim sklepie w necie…

  • 5 grudnia 2014 o godz. 06:59

    6:45 – czterech stałych bywalców Ropucha stoi pod daszkiem SPC i spożywa piwo, oczywiście właścicielce sklepu to nie przeszkadza, bo co tam będzie się żulerią zajmować…

  • 7 grudnia 2014 o godz. 20:48

    Dzisiaj ten żul co pomaga czasami kartony wynosić z Ropucha albo z SPC pod daszkiem w środku dnia żłopał wódeczkę z innym menelem, wódeczka kupiona w ropuchu ale spożycie w obrębie sklepu SPC pani Gierek… Obsługa nie reagowała, co warte odnotowania konsekwentnie – po taz kolejny!

  • 7 grudnia 2014 o godz. 22:17

    Obsługa nie reaguje też, jak na parapecie ropucha robiony jest barek, gdzie piwko przy piwku stawiają sobie jego klienci, nie reaguje też jak stały klient ledwo trzymający się na nogach kupuje kolejne piwo i chowa je po kurtką. Zastanawiające jest to czy w ogóle musi coś mówić czy wystarczy, że ma odliczone pieniądze.

  • 15 grudnia 2014 o godz. 19:35

    co jest z wami?czyzby pod ropuchem nic sie nie dzialo? to niemozliwe?mam nadzieje ze sie nie poddaliscie?anonim widze ze zmienil zdanie.co tez zaczeli ci przeszkadzac?nic sie nie dzialo w weeekend to niemozliwe!? to co sie dzieje tam to zwykla melina.co ten wlasciciel mysli?rozumiem ze kazdy musi zarobic na chleb,ale dlaczego kosztem mieszkancow? czy ten pan wie co czuja mieszkancy tego osiedla,a zwlaszcza ci ktorzy maja dzieci i osoby starsze?

  • 20 grudnia 2014 o godz. 08:28

    Nie poddaliśmy się i może właśnie dlatego jest spokój, oby tak trwało dalej. Nie chce mówić, że ktoś w końcu zrozumiał, że dla wyeliminowania problemu trzeba zaprzestać sprzedaży alko pijącym pod sklepem. Ale od tygodnia jest tutaj spokój. Oby taka sytuacja trwała dalej.
    Pojawiają się co prawda stali bywalcy ale nie stoją tu godzinami. Jednak zawsze znajdzie się ktoś „życzliwy” co kupi czy się dorzuci, i to smuci.
    Smutne jest to też, że problem nie znika, a tylko przenosi się. A na Targówku ma gdzie się przenieść.

    Jak ktoś coś widział niech pisze tutaj, jak kolejnych wpisów nie będzie to znaczy, że naprawdę w końcu coś się udało mieszkańcom.

  • 20 grudnia 2014 o godz. 20:28

    W nowym bloku SM Merkury na rogu ul. Szczepanika powstaje kolejny punkt sprzedaży alkoholu… Mamy już żabkę na Mokrej 33, będzie też kolejna Żabka w nowym bloku!

  • 21 grudnia 2014 o godz. 01:06

    Łyżka dziegciu do ostatniego mojego. Stały bywalec (w czerwonej czapeczce z daszkiem, trzeźwy już nie był) oddał butelki do Ropucha, wymienił na piwo w plastikowej butelce, i z kolegą wypili od daszkiem SPC po łyku. Po czym poszli w swoją stronę. Następny gość, ten wódeczkę otworzył w tym samym miejscu, wypił łyka, i poszedł w swoją stronę.

    Pozwolenie dostanie, bo nie ma takiego prawa aby nie dostał. I znając naszych radnych nie będzie takiego prawa aby chroniło mieszkańców.

  • 21 grudnia 2014 o godz. 12:31

    Ciekawe… bo dzisiaj za ladą w Ropuchu stała rano ekspedientka, która mieszka w bloku obok… Kto zatem sprzedaje w tym sklepie alkohol osobom nietrzeźwym?

  • 21 grudnia 2014 o godz. 12:56

    ja ostatnio zwróciłem uwagę dwóm panom robotnikom pod ropuchem, że wala z gwinta, przeprosili i udali się w dalsza drogę. można? można.

  • 23 grudnia 2014 o godz. 11:21

    Wczoraj wieczorem, gość w czerwonej czapce również popijał piwo pod SPC, nawet aura co niektórych nie odstraszyła…

  • 26 grudnia 2014 o godz. 18:00

    anonim przeciez czytajac twoje wczesniejsze komentarze to ty byles po stronie ropucha coz takiego sie zminilo ze teraz jestes przeciw? walczcie z tym pijanstwem powodzenia.

  • 31 grudnia 2014 o godz. 12:00

    Jeśli procedura cofnięcia koncesji na alkohol dojdzie do skutku, to Żabka i Ropuch zostaną bez koncesji. Teraz sprawa jest po stronie nowego Burmistrza Dzielnicy Targówek, który powinien taką procedurę zarządzić.
    Jeśli się to uda, to ten temat będzie do zamknięcia. Mam nadzieję, że da to siłę innym społecznościom lokalnym, myślę o mieszkańcach, do walki z podobnymi problemami.
    I pokaże, że można coś zrobić.

    Życzę wszystkim, tym co za i co przeciw, lepszego roku 2015.

  • 3 stycznia 2015 o godz. 12:29

    CZYLI MAM ROZUMIEC ZE NAPISALICIE TAM GDZIE TRZEBA?JESTEM OSOBA PATRZACA NA TO Z BOKU,ALE BARDZO WAM WSPOLCZUJE I TAK MACIE DUZO WYTRWALOSCI I SILY WALKI Z TA PATOLOGIA.MAM NADZIEJE ZE WASZE PISANIE PRZYNIOSLO SKUTKI BO WIDZE ZE OD TRZECH DNI ZNOW NIC SIE NIE DZIEJE. DZIWNE?

  • 3 stycznia 2015 o godz. 14:17

    Dzieje się… i niestety nie dobrze się dzieje. Dzisiaj pod ropuchem było włamanie (przynajmniej wyglądało na włamanie) do białego auta kombi stojącego dokładnie naprzeciw tego przybytku – widziałam rozbitą szybę podczas spaceru z psem.

  • 7 stycznia 2015 o godz. 10:35

    No i prosze… Dzisiaj ropuch otworzony ok 10 godziny i rano nie było żulerii pomiędzy Mokrą a Gajkowicza – przypadek? To informacja dla tych którzy nadal mają wątpliwości który punkt sprzedaży alkoholu ściąga meneli i tzw „stałych bywalców”…

  • 10 stycznia 2015 o godz. 11:13

    Kolejne włamanie do samochodu osobowego miało miejsce w tym tygodniu na przeciwko ropucha… To już drugie w ostatnich dniach. Wybita szyba, szkło… Robi się tu coraz bardziej niebezpiecznie. Widać częstsze patrole policji – za co dziękujemy, jednak tego typu przybytki jak ropuch nadal sciągają szemrane towarzystwo. Dzisiaj rano policjant podszedł za hydro i „pouczył” żula, po czym ten odniósł pustą butelkę do ropucha…

  • 13 stycznia 2015 o godz. 20:00

    Drodzy Państwo, pragnę zauważyć, że w komentarzach wielokrotnie przejawiają się akty znieslawienia co oczywiscie jest zabronione, a odpowiednie i podlega karze. Natomiast jeżeli tak bardzo zależy wam na zlikwidowamiu tego sklepu to świadczy o waszym egoizmie. Dlaczego za paru pijanych mężczyzn właściciel sklepu maiec problemy? A tymbatdziej dlaczego mają je mieć Panie, które tam pracują? Nikt z Was nie bierze pod uwagę tego, że to jest jego interes i jego źródło dochodów? Oraz, że w momencie likwidacji, ekspediemtki stracą pracę ? Tym samym kilka osób wyląduje na ulicy bo geriatrii się nie podoba , że ktoś się drze. To miasto nie umie sobie poradzić z problemem.

  • 13 stycznia 2015 o godz. 21:26

    Od początku br. do połowy grudnia w pobliżu Żabki i Ropucha były (oficjalne) 193 interwencje Straży Miejskiej, z czego w 125 zastosowano sankcje przewidziane prawem. Jeśli to mało, to ja się Ciebie zapytam, jaka jest wystarczająca ilość abyś zmienił zdanie?? Przecież to nie kwestia jednego roku, a kilku ładnych lat wstecz.
    Bronisz je, masz do tego prawo, tylko przecież ktoś musiał sprzedawać ten alkohol, który był pity, kto to zrobił wiesz przypadkiem?? W każdym punkcie sprzedaży wisi informacja komu nie sprzedaje się alkoholu, i gdzie pić nie wolno. Czyli wisi tak bez powodu albo wisi już tyle tego, że mało kto zwraca na to uwagę.

    Czyli nie mamy prawa żyć w spokojnej i czystej okolicy … to nazywasz egoizmem. Nazwij to proszę zdrowym egoizmem jak już musisz to tak nazywać.

    Mówiąc o geriatrii, ciekawe kogo sam obrażasz?? Mnie nie, nie takie słowa już tutaj padały, ale to nie jest ważne w tym temacie.

    Zgodzę się z jednym, że to miasto nie potrafi sobie z tym problemem poradzić, jak ono nie potrafi to chyba czas na jego mieszkańców. Oni niech pokażą miastu jak to można zrobić.

  • 14 stycznia 2015 o godz. 05:54

    Moi mili. Uwazam, ze wszyscy tutaj jestescie tchorzami. Bo w internecie wypisujecie takie, a nie inne rzeczy.. A ilu z was rozmawialo z wlascicielem o tym problemie? Jestem w stanie zalozyc sie, ze pewna czesc osob tu wypowiadajacych sie robi tam zakupy, a ze tu moga anonimowo wylewac swoje smutki i zale to to robia. Tomaszu skoro taki madry jestes to zdradz kim naprawde jestes? Bo ja uwazam, ze jestem zupelnie kims innym za kogo sie podajesz.

    A co do interwencji.. Uwierzcie mi, ze mieszkam w bloku obok sklepu i widze jak to straz „wiejska ” przyjezdza wpieprzac hot dogi za przeproszeniem.. Juz wiecej tajniakow jezdzi niz wiejskich. Zachowujecie sie jak dzieci. Mysle, ze wlasciciel bralby pod uwage wasze skargi, gdyby trafialy one do niego, a nie na strone internetowa.niektorzy nie maja tyle czasu co wy.. A jezeli koncesja w ropuchu zostanie zabrana to rowniez zabce i spc.. Wiec zastanowcie sie czy warto zabierac prace, srodki do zycia za dwoch pijaczkow stojacych pod drzewem, ktorzy nie robia nic wielkiego.. Postawcie wiecej smietnikow, to wtedy moze bedzie wiekszy porzadek. Aby zmienic swiat zacznij od siebie.

  • 14 stycznia 2015 o godz. 16:59

    Właściciel ropucha czyta to forum, tak samo jak ekspedientki z tego sklepu – niektóre nawet aktywnie komentują pod tajemniczymi nickami – jakże trudnymi do rozpoznania :-) – więc jeśli miałby sobie wziąć do serca problemy mieszkańców, to dawno by już to uczynił… Ważniejszy jest jednak biznes i kasa z tych meneli, którzy na alko potrafią wydać ostatnie pieniądze, przestań zatem za przeproszeniam pisać takie dyrdymały i użalać się nad obsługą! Wszyscy którzy tu mieszkają wiedzą o przyzwoleniu na spożywaniu alkoholu w przejściu pomiędzy żabką a ropuchem, na tyłach ropucha i pod daszkiem SPC, dlatego proszę nie ośmieszaj się po raz kolejny!

  • 16 stycznia 2015 o godz. 00:05

    Ja również pozwolę wtrącić swoje 3 grosze. Jestem klientka ropucha, wielokrotnie byłam swiadswiadkiem gdy ekspedientki przeganialy ich spod sklepu, natomiast w zamian dostawaly słowa obelgi i braku szacunku. Co w takiej sytuacji mają zrobic :) generalnie mogą zadzwonić po policję, ale w tedy stanie się to czego byłam swiadkiem, a mianowicie ktoś rzucił piwem w jedną z Pań.Podejrzewam, że one nie są na tyle głupie, aby ryzykować własne zdrowie dla biznesu szefa, który ma gdzieś tel sklep. Moi mili, ja gdy przechodzę tam delikatnie zwracam uwagę pijaczka, a Wy potraficie tylko pisac :) owszem sklep jest problemotworczy, ale Wy nie robicie nic w kierunku polepszenia sytuacji. Trochę empatii ludzie :)

  • 16 stycznia 2015 o godz. 09:02

    Szanowni,

    Problem opisany w tym artykule niestety nadal istnieje, z uwagi na porę roku w mniejszej skali niż w okresie letnim, ale jego skutki są nadal odczuwalne przez mieszkańców.

    Podsumowując tematem można zarządzić w mojej ocenie skutecznie poprzez następujące działania:

    1. Bezwarunkowe przestrzeganie zakazu sprzedaży alkoholu przez obsługę ropucha osobom nietrzeźwym – takie sytuacje niestety nadal mają miejsce, i choć obsługa myśli że w danym momencie nikt tego nie widzi, to jest to podejście jak najbardziej błędne. Skoro osoba pod wpływem alkoholu wychodzi z niego z butelką alkoholu – to ktoś ten alkohol musiał mi sprzedać…
    2. Pilnowanie zakazu spożywania alkoholu w okolicy sklepu – w tym w przejściu pomiędzy żabką a ropuchem, przy drzwiach zaplecza, pod daszkiem SPC, pod drzewem zlokalizowanym naprzeciwko sklepu – obecnie zakaz ten jest przestrzegany wyłącznie gdy w sklepie przebywa właściciel, jeśli właściciela nie ma stała klientela, spożywa w tych miejscach alkohol
    3. Reagowanie przez obsługę sklepu na wszystkie przypadki naruszania przepisów , poprzez informowanie służb odpowiedzialnych za utrzymanie porządku, w szczególności dotyczy to: spożywania alkoholu w miejscach zakazanych, zaśmiecania terenu osiedla przez klientów sklepu, naruszania ciszy nocnej, również obelg wobec pracowników obsługi, jeżeli takie miały rzeczywiście miejsce
    4. Zaprzestania obsługiwania bezdomnych, którzy notorycznie przesiadują w porze letniej pod daszkiem SPC, śmiecąc i spożywając alkohol
    5. Dbanie o wspólną przestrzeń wokół sklepów poprzez sprzątanie niedopałków, butelek i innych śmieci pozostawianych przez klientów – ze strony mieszkańców zajmuje się tym dozorca, jednak wysiłki dozorcy często nie wystarczają (szczególnie w weekendy) gdyż klientela śmieci pomimo sprzątania – ten aspekt dotyczy również sklepu Pani Gerek i utrzymania porządku pod daszkiem, który przynależy do sklepu SPC
    W mojej ocenie tych kilka kroków, pozwoli na zmniejszenie negatywnych skutków problemu – pytanie tylko czy rzeczywiście istnieje dobra wola ze strony właścicieli tj. Pana Zalewskiego, Pani Żuk i Pani Gerek do jego rozwiązania.

    Współpraca mieszkańców, właścicieli ww. sklepów może poprawić jakość życia na naszym osiedlu, poprzez wyeliminowanie uciążliwości, które opisywane są w tym wątku. To naprawdę nie jest trudne – trzeba tylko chcieć :-)

  • 25 marca 2015 o godz. 10:15

    Czy problem ropucha zostal rozwiazany ze cisza?

  • 28 marca 2015 o godz. 13:43

    Co z tym MONITORINGIEM !!!!!!!!!

  • 29 marca 2015 o godz. 18:46

    Temat się nie zakończył jeszcze.
    Dziś sytuacja wraca do normy, po okresie względnego spokoju.
    Gość w jasnej kurtce spokojnie popijając piwko, kolega ledwo już się trzyma na nogach dla niepoznaki zapoznają oranżadą.
    Robi się ciepło więc towarzystwo próbuje tu wrócić. Zobaczymy czy im sie uda.

  • 29 marca 2015 o godz. 20:57

    Kirusy menele atakują ludzie !!

  • 10 kwietnia 2015 o godz. 21:54

    Dzisiaj po południu sprzedawczyni z Ropucha stała pod sklepem, a obok panowie (stali bywalcy) na spokojnie popijali piwko, pod murkiem SPC dwóch żuli również na spokojnie piło piwo – czyli nic się nie zmieniło. Napotkana sąsiadka powiedziała mi że osoba z obsługi Ropucha, która na to przyzwala mieszka w bloku przy Ropuchu, więc jeśli w taki sposób będzie się odbywała walka z patologią to szybko temat nie zniknie…

  • 22 kwietnia 2015 o godz. 16:52

    Cóż, pismo o którym wspominałem wpłynęło do urzędu (w grudniu 2014) ale urzędu to nie przekonuje. Władze dzielnicy uważają, że to nie są wystarczające powody aby cofnąć koncesje sklepom, przy Mokrej 33. Oczekują od Straży Miejskiej dowodów, bo to co otrzymali nie stanowi podstaw do wszczęcia postępowania w sprawie cofnięcia zezwoleń na sprzedaż wyrobów alkoholowych.
    Tak więc dla informacji, pić tu można spokojnie, sikać też (szczególnie przy hydroforni).
    Dlatego nie krępuje się już i nie chowajcie butelek za pazuchami, bo nie ma prawa aby Wam źródełko zamknęli.

    „Targówek dzielnicą wódki … i moczu.” – takie hasło przyświeca władzom dzielnicy.

  • 11 listopada 2015 o godz. 14:36

    Widzę, z ostatniego komentarza, że po interwencjach w Urzędzie Miasta, gdzie nie widzą problemu, nie ma silnych na meneli i pijaków okupujących okolice „osiedlowych sklepów”. W nie wielkiej odległości od Mokrej, bo na Zamiejskiej przy Kościele, powstała nowa Żabka z tanim piwem i wódką. To kolejna oaza miejscowych i nie tylko, pijaczków. Jak by w okolicy było mało takich przybytków! Menele kupują browar, wypijają pod klatkami, na ławkach koło szkoły, w pobliży sklepu albo nawet pod samym sklepem, (mam zdjęcia) wracają z pustymi butelkami do sklepu i znów kupują kolejne. Czy kupując kolejny raz są trzeźwi? Mieszkańcy pobliskich bloków interweniują tylko w razie bójek lub zagrożenia własnego zdrowia i życia. Na śmieci po zapiekankach, puszki i butelki po piwie i małpkach, zalegających okolice bloków i klatek schodowych, nikt nie reaguje już, bo nie ma sensu ( komentarze powyżej). Lokatorzy mogą tylko sobie ponarzekać między sobą. A przepisy ustawy o trzeźwości? Urząd Miejski określił odległości punktu sprzedaży alkoholu do obiektów kulturalnych i sakralnych. Nowy przepis to 100 metrów do płotu szkoły a tu na Zamiejskiej w linii prostej tyle niema! Do Kościoła 50 metrów a tu nawet do bramy tyle nie ma. Tuż po przekątnej ok. 35 m. jest Klub osiedlowy dla dzieci i emerytów. Czy te odległości Urząd dobrze wyliczył i obiektywnie ocenił? Czy alkohol w tym miejscu jest niezbędny? W najbliższej odległości Żabki na Zamiejskiej, są 3 sklepy z alkoholem na Mokrej i Gajkowicza( jest także druga Żabka), stacja benzynowa, warzywniak spożywczy, mini delikatesy na Trockiej i monopolowy na Radzymińskiej naprzeciw OBI. Wszystkie z alkoholem. Toż to całe pijackie zagłębie! Tu potrzebne codzienne kompleksowe patrole, bez wzywania. Czy dopiero po dokonaniu przestępstwa, bójek, pobicia, Urząd Miejski i służby porządkowe będą szukać po niewczasie winnych? Chyba lepiej zapobiegać! Nowe władze w dzielnicy niech się zastanowią!

  • 12 grudnia 2015 o godz. 08:27

    Nie wiem skąd u Państwa takie zdziwienie. Przecież taki stan życzy jest miastu na rękę.
    1 wpływy z akcyzy muszą być. Wiec nie odbierają ich bo to ogranicza zyski.
    2 wpływy z mandatów tez są olbrzymie wiec miastu nie zależy na likwidowaniu problemu tylko czerpania zysków.
    3 Nawet Państwo nie wiecie ale właściciele takich i innych sklepów podlegają kilku kontrolom w roku i każda z nich musi zakończyć się karą. Tak poprostu jest i to są znów olbrzymie zyski. Im więcej sklepów tym więcej zysków.

  • 6 marca 2016 o godz. 23:12

    Sytuacja w Ropuchu na Mokrej, po zimowych tygodniach względnego spokoju wraca do stanu poprzedniego.
    Nowa obsługa (coś się często tam zmieniają) dalej sprzedaje nietrzeźwym alkohol. Stała ekipa bywalców z grubaskiem (ten co w lecie w szeleczkach zasuwa) na czele i tym żulem z torbą biedronkową codziennie wizytują po kilka razy ten przybytek i kupują alko, również w stanie nietrzeźwości…

  • 19 marca 2016 o godz. 12:25

    Fakt, idzie wiosna i wracają tubylcy, a daszek SPC znów staje się ubikacją. Czy będzie powtórka z ubiegłych lat???

  • 20 marca 2016 o godz. 15:56

    Jestem przeciwko istnieniu takich sklepów w pobliżu osiedli. Już się cieszę, ze idzie wiosna i znowu będzie w weekendy problem ze spaniem, bo ktoś mi będzie wrzeszczał pod blokiem o 3 rano. Fantastycznie…

  • 5 kwietnia 2016 o godz. 17:19

    Tak, z pod daszku SPC przegonili. Teraz siedzą przy hydroforni.
    Dlaczego plastikową butelkę musi chować w krzakach, i tak nikt tego nie sprawdzi. Tylko kto mu sprzedał to piwo, które dziś i nie tylko dziś, popijając sobie, zabija wolny czas.
    Krzaki lodówką, zejście szaletem. Zmiany brak.

  • 11 kwietnia 2016 o godz. 12:37

    Ten żulik z niebieską torbą, co codziennie chowa butelkę w krzakach przy hydroforni kupuje tylko w Ropuchu (zaden inny sklep nie sprzedaje tego piwa, które on pije). Gość ciągle chodzi nawalony, a mimo to alkohol mu sprzedają, chociaż ewidentnie jest pod wpływem alkoholu…

  • 14 maja 2016 o godz. 17:54

    WW. żulik, przed paroma minutami, kupił w Ropuchu piwko i schował do pojemnika na piasek przy SPC, gdzie trzyma swoje rzeczy.
    Oczywiście był trzeźwy jak zawsze.

  • 19 lipca 2016 o godz. 09:41

    Dzisiaj od samego rana (od 4:45) bydło pod ropuchem darło ryje, a nowa dziunia za ladą sprzedawała alkohol wyraźnie wstawionym żulom. Nic się tutaj niestety nie zmieniło jak wnioskuję po powyższych wpisach…

  • 27 lipca 2016 o godz. 18:13

    A co ma się zmieniać, siedzą sobie na pordzewiałej skrzynce z piaskiem, jeden popija mocne z puszki, podchodzi kolega i wyjmuje z reklamówki piwo i dołącza się do kolegów, do interesującej konwersacji. Później podchodzi gość od yorka, z piwem w ręku ale nie przyłączył się do kolegów, on woli dopić butelkę pod pobliskim blokiem. Tam nikt im, z kolegą, przeszkadzał nie będzie.
    Nikt przecez nic tu zrobić nie może, a raczej nie chce bo nie podcina się gałęzi, na której się siedzi. To, że ropuch sprzedaje i pozwala pić pod sklepem to normalne. I nikt na to nic poradzić nie może.

  • 19 sierpnia 2016 o godz. 23:22

    Piątek wieczór – i jak co tydzień pijane bydło pod ropuchem mordy drze. A obsługa zamiast reagowac/wezwać policję w związku z zakłócaniem porządku jeszcze im sprzedała kolejne butelki alko, mimo że ewidentnie byli pijani…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.