Blok z Bródna scenerią horroru | | targowek.info

Blok z Bródna scenerią horroru

Zygmunt Miłoszewski, jeden z najbardziej znanych polskich autorów kryminałów, nominowany został właśnie do Paszportu Polityki. Nie wiadomo jak potoczyłaby się jego kariera, gdyby nie zamieszkał w pewnym bloku na Bródnie…

 

Kto jeszcze nie czytał Miłoszewskiego, powinien szybko nadrobić. „Uwikłanie”, „Ziarno prawdy”, „Gniew” czy „Bezcenny” wciągają na dobre. To najbardziej znane pozycje Zygmunta Miłoszewskiego, za które doceniła go redakcja Tygodnika Polityka i nominowała do Paszportu w dziedzinie Literatura – chyba najbardziej prestiżowej nagrody dla młodych twórców.

Nie każdy jednak pamięta, że zanim napisał swoje największe bestsellery, autor debiutował thillerem pt. „Domofon”. To mroczna historia o… bloku na Bródnie. I to nie jakimś tam anonimowym, tylko konkretnym bloku za Aldikiem (dawniej Tesco) – przy ul. Kondratowicza 41.

Kondratowicza 41 - pozornie normalny blok... / fot. targowek.info
Kondratowicza 41 – pozornie normalny blok… / fot. targowek.info

 

Fabuła streszcza się mniej więcej tak:

Do paskudnego bloku na Bródnie wprowadza się dwoje młodych ludzi, świeżo poślubieni Agnieszka i Robert, którzy przyjechali do stolicy z prowincji, by zacząć lepsze życie. Ich pierwszy dzień w nowym miejscu nie zaczyna się jednak zbyt dobrze: na zalanej krwią klatce schodowej leży człowiek bez głowy…

Ale to dopiero początek koszmaru. Groza narasta, aż w końcu blok dosłownie zamyka się, więząc wewnątrz bezradnych mieszkańców. Czy to tylko zbiorowa histeria, czy też działa ciążąca na tym miejscu klątwa?

Zagadkę usiłuje rozwikłać trójka bohaterów: Agnieszka, której mąż ulega mrocznym siłom czającym się w bloku, dziennikarz alkoholik Wiktor, który zmaga się z własną traumatyczną przeszłością, i skłócony z rodzicami maturzysta Kamil. Czego dowiedzą się o strasznym domu i o samych sobie?

Krytycy docenili w książce przewrotny czarny humor, żywe tempo i doskonałe obserwacje z życia. Ci najbardziej życzliwi nazwali autora nawet „polskim Stephenem Kingiem”.

Dlaczego Miłoszewski umiejscowił mroczną historię akurat przy Kondratowicza? Wyjaśniał to w jednym z wywiadów:

Wymyśliłem to, kiedy razem z bratem jechaliśmy windą w bloku na Bródnie, robiliśmy sobie jaja i zastanawialiśmy się, w ilu potwornych horrorowych scenach można by taką windę wykorzystać.

Oczywiście poszliśmy na miejsce i okazuje się, że blok, jak blok, a winda całkiem zwykła. Ale wystarczy uruchomić wyobraźnię…

Winda w bloku przy Kondratowicza 41. Kto wie co kryje się za drzwiami wind towarowej?  / fot. targowek.info
Niby zwykła winda w bloku przy Kondratowicza 41. Ale kto wie, co kryje się za drugimi drzwiami do windy towarowej? / fot. targowek.info

 

Wręczenie Paszportów Polityki we wtorek w Teatrze Wielkim. My trzymamy kciuki za Zygmunta Miłoszewskiego.

 

6 komentarzy na temat “Blok z Bródna scenerią horroru

  • 9 stycznia 2015 o godz. 09:53

    Bardzo dobra, klimatyczna książka :)

  • 9 stycznia 2015 o godz. 23:53

    właśnie tak wyobrazalam sobie te winde wiedzac o ktorym bloku pisze autor. ksiazka… hmmm… warto przeczytac bedac mieszkancem okolicy, bo mozna sie dowiedziec ciekawych rzeczy. o samej tresci, fabule itp. rozpisywax sie nie bede, jako ze nikt recenzji nie wymagal.

  • 10 stycznia 2015 o godz. 09:42

    Co za g***… mieszkam s tym bloku od 27 lat i nigdy nie słyszałem o takim syfie… racja typów z prowincji w Warszawie nie brakuje, ale z tym typem bez głowy to żeś chłopie przesadził. Nie oglądaj tyle filmów hahaha

  • 10 stycznia 2015 o godz. 10:44

    Nawet takiej windy w moim bloku nie ma ! Buhaha co za g***

  • 12 stycznia 2015 o godz. 18:14

    Ej! Moje kochane Bródno! A bloki paskudne – to prawda! Chyba przeczytam :)

  • 25 marca 2016 o godz. 09:42

    do @Bródno – akcja dzieje się w 2002 r., a wtedy były dokładnie takie windy :)
    Moi rodzice mieszkają od 1975 r w bloku naprzeciwko, sama mieszkałam tam do 24 roku życia (również podczas akcji utworu), więc książkę czytam z ogromną frajdą :) Autor znakomicie wykorzystał wszystkie blokowe „strachy” – coś / kogoś, kto czai się za zamkniętymi drzwiami towarówki (sama jako dziecko i nastolatka trzymałam stopą za plecami półotwarte drzwi do windy, gotowa do wyskoczenia, jednocześnie sprawdzając kłódkę na drzwiach wewnętrznych :); grozę paskudnych labiryntów piwnic; mrożące krew w żyłach historie o kończynach odciętych przez niespodziewanie ruszającą windę (tak bywało !); tajemnicze mieszkanie na X piętrze, w którym miały odbywać się tajemnicze orgie. itp. itd. – no i stale hasło dla taksówkarzy „na Bródno, koło kwiaciarni Tuberoza, naprzeciwko szpitala” :) Sama przyjemność :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.