Zamieszanie w radzie dzielnicy. Odwołają przewodniczącego? | | targowek.info

Zamieszanie w radzie dzielnicy. Odwołają przewodniczącego?

PiS chce odwołać przewodniczącego rady Targówka (z PO). Czy to zwykła awantura, czy koniec koalicji rządzącej naszą dzielnicą?

 

Pierwszym punktem posiedzenia rady dzielnicy Targówek w środę 18 listopada będzie głosowanie nad odwołaniem ze stanowiska przewodniczącego rady Krzysztofa Miszewskiego.

Przypomnijmy, że ta funkcja to drugie najważniejsze – po burmistrzu – stanowisko w samorządzie Targówka. W wyniku lokalnej koalicji, którą zawarły PO i „Spółdzielnia”, fotel burmistrza przypadł szefowi Spółdzielni Bródno Sławomirowi Antonikowi, a stanowisko przewodniczącego szefowi Platformy Obywatelniej w naszej dzielnicy Krzysztofowi Miszewskiemu.

Teraz odwołania przewodniczącego chcą targówkowscy radni z Prawa i Sprawiedliwości. W podpisanym przez nich wniosku radni PiS zarzucają Miszewskiemu „niewłaściwe, mało profesjonalne i pozbawione dobrej woli” prowadzenie obrad rady.

Krzysztof Miszewski (PO)
Krzysztof Miszewski

Chodzi o awanturę, do której doszło podczas poprzedniej sesji miesiąc temu. Krzysztof Miszewski, powołując się na względy formalne, nie dopuścił wtedy do głosu przedstawiciela dzielnicowej opozycji, co wywołało ostrą dyskusję między radnymi, która zdominowała resztę sesji. Teraz radni PiS postulują, żeby przewodniczącym została jakakolwiek inna osoba „bardziej obiektywna i szanująca różne racje”.

Ale, według naszych nieoficjalnych informacji, wniosek ten jest tylko zwykłym pogrożeniem palcem i nie ma szans na przyjęcie.

– Koalicja PO i Spółdzielni na Targówku ma większość w radzie dzielnicy i zgodnie zagłosuje przeciwko odwołaniu przewodniczącego – zapewnia targowek.info osoba blisko związana z radą Targówka.

Wprawdzie niedawno PiS, napędzany zwycięstwem w wyborach do Sejmu, próbował przekabacić na swoją stronę radnych Spółdzielni i przejąć władzę na Targówku (podobna sztuczka udała mu się w ostatnich tygodniach na Białołęce oraz w Śródmieściu) ale oba ugrupowania ostatecznie się nie dogadały.

Według naszych informacji, PiS zaoferował Spółdzielni wspólną koalicję oraz stanowisko wiceburmistrza, ale to Sławomira Antonika kompletnie nie urządziło – bo przecież obecnie jest burmistrzem.

Jeżeli w ostatniej chwili nie będzie więc jakiegoś nadzwyczajnego zwrotu akcji (który wydaje się mało prawdopodobny), wniosek o odwołanie Krzysztofa Miszewskiego zostanie w środę gładko odrzucony.

Zaraz po nim radni zajmą się kolejnym punktem posiedzenia, czyli informacją zarządu dzielnicy na temat przeniesienia bazaru z ul. Trockiej na teren przy Radzymińskiej – co na długie lata zablokuje budowę niezbędnej dla dzielnicy ulicy Nowotrockiej. Z punktu widzenia mieszkańców Targówka ten punkt obrad wydaje się znacznie ważniejszy od poprzedniego.

 

na zdjęciu na górze: posiedzenie rady dzielnicy Targówek /fot. archiwum targowek.info

5 komentarzy na temat “Zamieszanie w radzie dzielnicy. Odwołają przewodniczącego?

  • 16 listopada 2015 o godz. 10:57

    tylko, że nie ma czegoś takiego jak bezpartyjny radny, takie coś nie istnieje.

  • 16 listopada 2015 o godz. 11:46

    Ksiądz pana wini, pan księdza,
    A nam, prostym, zewsząd nędza

  • 17 listopada 2015 o godz. 07:01

    Ta „koalicja” to połączone dwie niekompetencje, z których wyszła podwójna niekompetencja i to jeszcze do kwadratu ( matematycznie dziwne ale prawdziwe, 1+1=2 a do kwadratu to już 2×2=4). Połączenie partii ze spółdzielczymi działaczami musiało dać taki efekt. Od dawna wiadomo, że stare spółdzielcze blokowiska od lat generują ten sam typ działacza. To taki, który ma dużo czasu. W połączeniu wyszło nam stare upartyjnione blokowisko i to 4 razy gorsze niż każdy człon z osobna. Wszystko wskazuje na to, że konieczne są zmiany również w spółdzielniach, bo starzy okopali się na pozycjach i działają spółdzielczymi metodami w całej dzielnicy. Ten typ rządzenia jest możliwy w zupełnie biernych blokowiskach ale nie w całej dzielnicy. Ta grupa nie jest w stanie wyjść z zaścianka i zmienić metod. Dlatego ta właśnie grupa jest do zmiany. Oni nie widzą dzielnicy. Oni widzą SIEBIE i na tym koniec. Pazurami od dziesięcioleci trzymają władzę w spółdzielniach i biorą za to spółdzielcze diety. W konsekwencji tego zjawiska, same spółdzielnie nie są porządnie reprezentowane a mieszkańcy reszty dzielnicy marginalizowani. Kto nie zdaje sobie sprawy, że Nowotrocka to inwestycja nr 1, że progi na Jórskiego to absurd wobec braku Nowotrockiej, że drogi bazar to wyrzucone pieniądze, że do metra nie będzie dojazdu a ludzie tu do metra będą chcieli wsiadać i dojechać samochodami, że nowe bloki to nowe korki…. ten musi odejść. Byle szybko. Ta dzielnica zostanie przez metro zastawiona samochodami. Mieszkańcy bloków nie będą mieli gdzie parkować a mieszkańcy okolicznych uliczek Zacisza w ogóle nie wyjadą z posesji. Trzeba myśleć o tym a nie o bazarze, który jest jedynie reliktem lat 90- tych ubiegłego wieku. Miejsce drogich zakupów, smrodu, brudu i szczurów.

  • 17 listopada 2015 o godz. 09:21

    a ja się pytam kto wydał zezwolenie na 4 budy z alkoholem na Łabiszyńskiej?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.