Kupcy z bazarku proszę o pomoc. Tylko dlaczego nie burmistrza? | | targowek.info

Kupcy z bazarku proszę o pomoc. Tylko dlaczego nie burmistrza?

Już nawet ksiądz w kościele apeluje, żeby podpisywać petycję w sprawie bazarku przy ul. Trockiej na Targówku. Tylko, że pretensje kupcy kierują nie do tych, co trzeba. 

 

Sytuacja jest mocno napięta, bo kupcy powinni opuścić bazarek przy Trockiej do końca roku. Pewnie nikt ich nie wyrzuci tak nagle, a wcześniej czy później wreszcie zacznie się budowa metra i pawilony będą musiały zniknąć.

A wciąż nie wiadomo, gdzie zostaną przeniesione. Ratusz zaproponował tylko jedną lokalizację – przy ul. Fantazyjnej. Po pierwsze, takie przenosiny blokują na lata budowę bardzo potrzebnej dla całej dzielnicy ulicy Nowotrockiej (w tym miejscu ma się ona krzyżować z Radzymińską). Po drugie, na lokalizację nie zgadzają się sąsiedzi z Zacisza, którzy nie chcą mieć wiecznego parkingu pod oknami. Zaskarżyli decyzję o warunkach zabudowy do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Sprawa może się ciągnąć długo, a burmistrz nie ma planu awaryjnego.

Bo władze naszej dzielnicy (obecne i poprzednie) zabrały się za problem bazarku zdecydowanie za późno i zdecydowanie zbyt beztrosko. O tym, że dla targowiska potrzebne będzie nowe miejsce pisaliśmy na targowek.info już ponad cztery lata temu. 

Trzy lata temu zaprosiliśmy mieszkańców do głosowania, gdzie chcieliby przenieść nowy bazarek. Zdecydowana większość (65 proc.) opowiedziała się za jedynym naturalnym miejscem: za dużą, wolną działką między Zamiejską, szkołą a Trocką. To miejsce położone najbliżej obecnego i znajdujące się w środku osiedla.

Co dalej z bazarkiem na Trockiej?

  • bazarek powinien być przeniesiony na teren po sąsiedzku, między Zamiejską a Trocką (65%, 1 858 głosów)
  • bazarek powinien być przeniesiony na teren przy Radzymińskiej naprzeciwko OBI (17%, 499 głosów)
  • bazarek powinien trafić w jeszcze inne miejsce (7%, 189 głosów)
  • nie chcę metra, zostawcie bazarek bez zmian (6%, 177 głosów)
  • nie wiem, nie znam się, zarobiony/a jestem (5%, 131 głosów)

Dziękujemy za oddanie głosu

Loading ... Loading ...

 

Burmistrz Sławomir Antonik twierdzi, że nie da się przenieść tu kupców, bo trwa spór prawny o ten teren ze Spółdzielnią Mieszkaniową Praga. Czy na pewno dołożył wszelkich starań, żeby wynegocjować to z kolegami spółdzielcami? Jaką złożył im ofertę? Jak próbował ich przekonać?

Z różnych źródeł wiadomo, że SM Praga chce przy Trockiej budować blok. A praska spółdzielnia blisko współpracuje z naszym urzędem, którego burmistrz jest jednocześnie prezesem rady nadzorczej innej wielkiej spółdzielni – SM Bródno. Na wczorajszym kiermaszu świątecznym wieki balon reklamowy SM Praga stał przed samym wejściem do urzędu dzielnicy.

I być może nie ma w tym nic złego. Ale skoro stosunki układają się tak dobrze, to może jednak burmistrz przekona bratnią spółdzielnię, żeby zgodziła się na przeniesienie bazarku na Trocką? Chodzi tylko o trzy lata, potrzebne na wybudowanie metra.

 

kiermasz_swiateczny01
Niedzielny kiermasz świąteczny pod urzędem dzielnicy i balonem SM Praga /fot. targowek.info

 

23 komentarzy na temat “Kupcy z bazarku proszę o pomoc. Tylko dlaczego nie burmistrza?

  • 21 grudnia 2015 o godz. 07:42

    Spółdzielnie mają dziś identyczne działania jak deweloperzy. Budują i sprzedają. Są zainteresowane dogęszczaniem. Każdy teren blisko metra to duża forsa. RSM Praga ma tam dużo parkingów i tereny, na które miała kiedyś wskazania lokalizacyjne. Parkingi niewątpliwie użytkuje od dziesięcioleci. To będzie dobry teren do dogęszczeń osiedla. Prawnie czysty. Co się stanie z pustym polem? Widać, że miasto i spółdzielnia zdają sobie sprawę z jego wartości. Jest spór o to kto to zabuduje lub sprzeda. Inni deweloperzy i niektórzy z roszczeniami do gruntu, są zainteresowani zablokowaniem budowy Nowotrockiej, bo to też tereny blisko metra i nawet przyłącza są blisko. Bazar przy Fantazyjnej daje im szanse na skuteczne zablokowanie powstania tej ulicy i budowę w tym pasie. To forsa wyznacza kierunki a nie losy handlarzy czy mieszkańców. Wszystko wskazuje na to, że jacyś decydenci chodzą na paskach spółdzielni i deweloperów i podejmują decyzje pod ich dyktando. Nie powinniśmy pozwolić na budowę bazaru przy Fantazyjnej. Logicznie myślący ludzie wiedzą, że Fantazyjna nie jest w stanie przyjąć ruchu, który obecnie jest wokół bazaru. To mała i wąska uliczka. Tam projektuje się bazar na ponad 100 pawilonów i 200 miejsc parkingowych. A wszystkie wjazdy i wyjazdy od Fantazyjnej i to w odstępie paru metrów od siebie. Ktoś tu chyba nabija się z kupców i mieszkańców tej okolicy równocześnie. Ktoś tu chce zrobić dobrze deweloperom a resztę ma gdzieś. Kupcy chcą mieć bazar i nie interesuje ich, że będzie to wielomilionowy koszt dla mieszkańców. Mieszkańcy Fantazyjnej bronią swoich domów i zdrowego rozsądku. Narysować można wszystko, nawet bazar z dojazdami, które są idiotyczne. Ale potem jest życie. Największy komfort mają urzędnicy. Oni mogą na tym tylko na wiele sposobów zyskać. Najgłupszą rzeczą jest sztuczne tworzenie konfliktu między kupcami a mieszkańcami Fantazyjnej. Takiego konfliktu nie ma. To lokalizacja jest do kitu. Targówek powinien walczyć o ulicę w tym miejscu a nie o bazar w tym miejscu.

  • 21 grudnia 2015 o godz. 08:21

    Z nieoficjalnego, ale pewnego źródła wiem, że wykonawca „naszego” odcinka metra, firma Astaldi, natychmiast ma zamiar „wejść” na teren przy Trockiej zaraz po opuszczeniu go przez kupców. Wynika z tego, że każde opóźnienie opuszczenia przez kupców tego terenu może się równać opóźnieniu o podobny czas oddania do użytku metra. Co jest tzw. ważniejszym interesem społecznym: bazarek czy metro?

  • 21 grudnia 2015 o godz. 09:13

    Wolę metro od bazarku. A „kupcy” coś zaproponowali? Czy też oczekują, ze miasto im zapewni teren, wybuduje pawilony i da preferencyjny czynsz? Czy inni przedsiębiorcy maja takie przywileje? No i potem chcą wrócić na teren nad stacją i dalej sprzedawać majtki i pietruszkę (oczywiście z preferencyjnymi stawkami najmu)? Czy jesteśmy ich zakładnikami? Chciałbym zobaczyć deklaracje podatkowe tych „ubogich przedsiębiorców”, którzy nigdy nie wystawiają paragonu (poza Lubaszką) i nie przyjmują zwrotów…

  • 21 grudnia 2015 o godz. 09:56

    Ostatnio byłem na bazarku na zakupach. Za chleb, trzy papryki (zółta, czerwona, zielona), jedną cukinię, 15 deko szynki, 3 kiełbaski myśliwskie, szczypiorek i pomidora zapłaciłem 40 zł. Ja podziękuję za taki bazarek, żadna to konkurencja dla supermarketów i wątpię, żeby produkty sprzedawane tam były bardziej ekologiczne aniżeli w dużych sklepach, gdzie też są pewne standardy. Dawać to metro już!

  • 21 grudnia 2015 o godz. 09:58

    Łżesz jak naoczny świadek,Michał. Paragony wydają nawet Ukrainki handlujące w sklepach „wszystko po 1 zł”. Na bazarku jest pełno kontroli skarbowych.Nikt nie odważyłby się handlować bez kas fiskalnych-oczywiście z tych sprzedających,którzy muszą je mieć. Jeśli masz pretensje do babci handlującej czosnkiem i zebranymi przez siebie grzybami,że nie wydała paragonu-to najpierw poczytaj,czy ona musi to robić.

  • 21 grudnia 2015 o godz. 14:24

    Mateusz spróbuj w markecie lub sieciówce kupić sobie do ubrania coś niedrogiego, gdy masz nietypową sylwetkę!
    Gdy jesteś niewysoki i do tego przy kości,nie licz na sklepy markowe ani nawet tanie Supermarkety. Tam nic dla ciebie nie mają.
    Na bazarku zawsze znajdziesz coś na swoją kieszeń i swoją sylwetkę, a jeśli akurat niema, to zamówisz i specjalnie dla ciebie sprowadzą. BA… nawet za niewielki pieniądz dopasują !
    PS. I co z tego,że warzywa są droższe niż np. w pobliskim Lidlu lub Biedronce.
    I tak sporo osób woli je kupować na bazarku ,bo tu zawsze są świeże a nie takie wymiętoszone i zwiędłe jak w „tanim” supermarkecie.

  • 21 grudnia 2015 o godz. 14:49

    Ksiądz ma u siebie sporo miejsca.

  • 21 grudnia 2015 o godz. 16:14

    Przecież to nie jest ich grunt – ich własność !!! Miasto wynajmuje komuś miejsce i tyle. W końcu podniosą im czynsze o 500 procent i sami zrezygnują i opuszczą bazarek. Rozumiem kupcy maja wymagania ale przez tyle lat mogli się jakoś zabezpieczyć a nie tylko teraz mieć żądania. Teren miasta umowy sie rozwiązuje i już a nie jakieś fochy.

  • 21 grudnia 2015 o godz. 17:27

    Trudno się dziwić kupcom- to są przecież ich miejsca pracy. Nie jest też dziwne, że nie podoba się to mieszkańcom Zacisza-każdy chce mieć spokój. Jakby nie było powinni się jak najszybciej się wprowadzić bo metro to dla tej zapomnianej dzielnicy to priorytet.

    Może powinni się przenieść na Podgrodzie- jest tutaj dużo miejsca.

  • 21 grudnia 2015 o godz. 19:43

    Czy ktokolwiek wierzy w to, że wybudują bazarek na Fantazyjnej za 10 milionów i po 3 latach go zburzą?

  • 21 grudnia 2015 o godz. 21:29

    Do Pana Mateusza to poco przychodzisz na bazarek chciałbym żebyś stracił pracę i zobaczysz jak to jest!!!!! I pomidora sobie byś niekupil.

  • 21 grudnia 2015 o godz. 21:45

    Panie Mateuszu a myśli pan ze supermarket nieuszukuje po pierwsze podatki i tak do Polski nietrafiaja,my mamy tak nalozone podatki ze musimy płacić,a oni nie to chyba nie fer,niech każdy pracuje ale na jednakowych warunkach

  • 22 grudnia 2015 o godz. 06:55

    Na Targówku są miejsca na innych bazarach. Można tam przenieść się na 3 lata. Miasto nie powinno inwestować milionów w budowę tymczasowych bazarów. To niegospodarne. Warszawa jest zadłużona. Jest pusty bazar na Krasnobrodzkiej. Niech się przeniosą. To tylko 3 lata. Miasto nie ma obowiązku dbać o roszczeniowe interesy jednej tylko grupy ludzi. Handlarze zawsze czynią lament i żądają, żądają, żądają. A miasto ( czyli wszyscy mieszkańcy) dajemy, dajemy, dajemy. Czy inni tracący pracę dostają ją od miasta z automatu i to na wskazanych przez siebie warunkach? Nie! Muszą sobie radzić sami. Potrzebne jest metro. Potrzebna jest Nowo – Trocka. Bazar jest zbędny. W tej dzielnicy są inne bazary. Miłośnicy tej formy zakupów mają się gdzie udać.

  • 22 grudnia 2015 o godz. 08:22

    A powiedzcie mi dla kogo jest bazarek.odprowadzam dzieci do szkoły na 8,idę na bazarek-zamknięte prawie wszystko,poza 1 sklepem z chlebem i kioskiem z gazetami. Reszta czynna od 10. Ok idę do pracy,zakupów nie mogę na bazarku zrobić. Wracam z pracy 18-bazarek prawie cały zamknięty. Dla kogo to miejsce jest? Paranoja.W sobotę czynne do max 14-15. Nd w ogóle. Dzięki

  • 22 grudnia 2015 o godz. 22:06

    gdzie ja kupię taką kiełbasę jak w mięsnym na końcu bazarku, w którym zawsze jest kolejka? Kupuję też tam ulubione kremówki. Jak zwykle! Gdyby przyszedł do burmistrza Portugalczyk z Biedronki lub Anglik z Tesco, to miałby załatwiony teren z kilka minut. Lokalni przedsiębiorcy muszą czekać kilka lat. Tak właśnie wygląda u nas kapitalizm. Panie burmistrzu, kapitalizm opiera się przede wszystkim na małych przedsiębiorcach.

  • 23 grudnia 2015 o godz. 06:30

    Handlarze kierują pretensje do właścicieli domów w okolicy, gdzie planowana jest budowa tymczasowego ale bardzo drogiego bazaru. Nie myślą o tym, że tam mieszkają ludzie, że tam brak dojazdu, że bazar to cuchnące rozkładające się resztki. Oni wrócą do swoich czystych i pachnących domów. Smród i szczury zostawią na Fantazyjnej. Chcą bazaru, bo to nie oni za bazar zapłacą. Oni będą tylko najemcami, którzy zawsze mogą zrezygnować z najmu, „gdyby coś poszło nie tak i przestało się opłacać”. To miasto za nasze pieniądze planuje wybudować drogi choć (podobno) tylko tymczasowy bazar przy Fantazyjnej. Nie pozwólmy na to, bo tam ma być ulica. Ten bazar zablokuje jej powstanie. Natychmiast rozpocznie się proces urabiania urzędników w celu zmiany planów i zaniechania budowy tej ulicy. Takie urabianie urzędników ma jeszcze inną nazwę ale nie wolno jej używać. Zamknięcie wylotu Nowotrockiej bazarem jest na rękę developerom a to oni mają w mieście najwięcej do powiedzenia. Miejmy nadzieję, że mieszkańcy Targówka są na tyle rozumni, że nie zgodzą się na wpakowanie wielu milionów w tymczasowy bazar. Jest pewność, że mieszkańcy domów przy Fantazyjnej nie ustaną w walce. Najmniej w tym wszystkim ryzykują handlarze. Chcą przyjść na nowy bazar, który wybudują im na swój koszt mieszkańcy Warszawy i handlować tak długo, jak długo będzie im się to opłacało. A to wszystko za symboliczny czynsz.

  • 23 grudnia 2015 o godz. 11:51

    Ja nie mogę zrozumieć o co tyle piany.
    Należy bazar zamknąć i po trzech latach ponownie go otworzyć.
    Przez ten czas kupcy mogą się przenieść na inne bazary.
    Gdy przedsiębiorca upada i zwalnia dziesiątki ludzi nikt się tym zbytnio nie przejmuje.
    Każdy jest kowalem swojego własnego losu. Nie podoba się handlowanie na innych bazarach niech zajmie się czymś innym.

  • 23 grudnia 2015 o godz. 11:57

    Panie Arkadiuszu, życzenie komuś utraty pracy wzbudza już we mnie taki niesmak, że nawet nie wiem czy jest sens z Panem dyskutować. Oni pracy nie stracą, dobrze o tym wiemy, miasto znajdzie prędzej czy później miejsce, żeby go przenieść, ale kosztem czasu, które opóźni budowę metra, podejrzewam, że co najmniej o rok. Chciałem tylko zauważyć fakt, że jest bardzo drogo jak na produkty, które w dużej mierze są pryskane (jestem uczulony na pestycydy i już nie pamiętam kiedy na bazarku kupiłem jakiś owoc i nie puchły mi usta). Druga sprawa – jak słusznie zauważył też Lesotho, ten bazarek jest właściwie tylko dla emerytów i osób które nie pracują w standardowych godzinach pracy. A trzecia, też istotna – bazarek wygląda obleśnie, pozbijane blachy i syf. Jak dla mnie, miasto powinno dać szanse deweloperowi postawic jakiś znośnie wylglądający pawilon i tam przenieść cały bazar.

  • 23 grudnia 2015 o godz. 13:15

    Istota prowadzenia działalności gospodarczej jest podejmowanie ryzyka na własny koszt. Dlaczego w tym przypadku (handlujących na bazarku) ma być inaczej?

  • 30 grudnia 2015 o godz. 08:30

    Ma być inaczej, bo to handlarze. Handlarz nie ma mentalności naukowca. To osoba z definicji roszczeniowa. Chce kupić tanio a sprzedać drogo. Wszystko w ich życiu tak funkcjonuje, to kwestia charakteru i predyspozycji. Oni żądają a mieszkańcy Warszawy mają to żądanie spełnić. Warszawa ma im wybudować drogi bazar, bo ich jest podobno 100. To skąd na budach napisy w stylu „sprzedam lub wynajmę”. Takie ogłoszenie powinno być wystawiane przez ZGN Targówek a nie najemcę budy. Chyba, że to nie są najemcy ale właściciele bud na komunalnym bazarze. To jakaś patologia. Komu właściwie Warszawiacy mają wybudować bazar? Chyba tym, którzy potem podnajmują budy! Stopień egoizmu handlarzy jest ogromny. Chcą zrobić piekło i śmietnik pod oknami jednorodzinnych domów. Nie interesuje ich los tych ludzi. Liczy się tylko ich zysk a ośmielają się żądać zignorowania woli mieszkańców sąsiednich nieruchomości. Po trupach do celu! Chcą zakorkować kompletnie ruch w tej części Targówka i zablokować budowę ulicy, byle dostać za darmo bazar i płacić bardzo niski czynsz za budę. Oni żądają, bo niczym nie ryzykują. Całe ryzyko ponoszą inni. Oni zawsze mogą iść gdzie indziej i zacząć żądać gdzie indziej. Całe ryzyko finansowe i wszelkie uciążliwości są po stronie innych mieszkańców. Ten bazar nie jest dobrem dzielnicy. Ten bazar niszczy rozwój normalnego handlu w dzielnicy. Okoliczne sklepy nie mogą się rozwijać, bo jest bazar. Po likwidacji bazaru, wystarczy tydzień, żeby przystosowały asortyment. Obecnie wegetują. Są też wolne lokale użytkowe. Pora na normalność. Warszawa nie powinna przypominać bazarowej Kalkuty a handlarze nie powinni być świętymi krowami. Ilu ludzi straciło w życiu miejsce pracy? Co wtedy robiły władze miasta i dzielnicy? Nic!!! A tu 100 ma się przenieść na 3 lata na inne bazary lub wynająć sobie lokal użytkowy. Nie chcą, robią krzyk, bo im się może nie opłacać, bo to jest ryzyko. A po co komu ryzyko. Niektórzy idą tylko na pewniaka. Reszta frajerów niech im buduje bazar za miliony!!!

  • 4 stycznia 2016 o godz. 17:54

    „Chodzi tylko o trzy lata, potrzebne na wybudowanie metra.” Po co pisać takie rzeczy? Przecież wg zagospodarowania terenu, po wybudowaniu metra w miejscu bazaru powstanie ulica Pratulińska łącząca Trocką z Gilarską.

  • 4 stycznia 2016 o godz. 21:12

    zastanawiającym faktem jest dyktat stosowany przez spółdzielnie mieszkaniowe. jakie mają one prawa do roszczeń w stosunku do wolnych terenów. to „zagęszczanie” ma na celu tylko zysk a wybudowane nowe obiekty, stoją puste.
    co do bazarku, jeśli ktoś woli pomidory czy ogórki o smaku ryby z lidla, kauflanda czy tesco to będzie miał okazje już niedługo.

  • 5 stycznia 2016 o godz. 07:04

    Na bazarku sprzedaje się takie same pomidory jak w Lidlu czy Biedronce. Nawet skrzynki z nazwami firm są identyczne. Ryby, warzywa, przybory do pisania i pościel są takie same jak w Makro, Tesco, Lidlu, Biedronce i innych sieciówkach. Najgorsze jest to, że niektóre „bardzo zaradne handlary” wykupują w Lidlu co się da i taszczą na bazar. Tam można to od nich odkupić z odpowiednim narzutem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.