Planują Kondratowicza od nowa. Dziś pierwsze spotkanie | | targowek.info

Planują Kondratowicza od nowa. Dziś pierwsze spotkanie

Po wybudowaniu metra ulica Kondratowicza zmieni się nie do poznania. Jak dokładnie? To właśnie jest ustalane. Dziś pierwsze spotkanie w tej sprawie. 

 

Ratusz już teraz planuje, jak zmienić główną ulicę Bródna. Rozpoczęły się warsztaty urbanistyczno-architektoniczne, prowadzone – na zlecenie miasta – przez Warszawski Oddział Stowarzyszenia Architektów Polskich. Ich celem jest uzyskanie różnych propozycji dotyczących zagospodarowania centrum współczesnego Bródna, na odcinku pomiędzy planowanymi stacjami II linii metra: „Kondratowicza” i „Bródno”.

Na razie do konkursu zaproszono zespoły specjalistów – urbanistów, architektów. Ratusz zapewnia jednak, że samych mieszkańców też zapyta o zdanie. Dziś pierwsza do tego okazja – rozpoczynają się konsultacje społeczne w tej sprawie. W środę (20 stycznia) o godz. 17.30 w Urzędzie Dzielnicy Targówek odbędzie się spotkanie informacyjne, na którym zostaną przedstawione planowane działania dotyczące nowego centrum Bródna.

Podczas konsultacji, które potrwają do 5 lutego, odbędą się również dwa spotkania warsztatowe (chętni mogą wybrać jeden dogodny dla siebie termin). Mieszkańcy będą mogli przedstawić swoje pomysły, powiedzieć co jest dla nich ważne i wymaga zachowania, a co należy koniecznie zmienić. Propozycje mogą dotyczyć zieleni, przestrzeni publicznej, organizacji ruchu rowerowego oraz samochodowego na ul. Kondratowicza (na przykład czy zwęzić jezdnie?). Wyniki zostaną później przekazane pięciu zespołom projektowym zakwalifikowanym do drugiego etapu warsztatów urbanistyczno-architektonicznych.

Jak można wziąć udział w konsultacjach:

Zieleń, przestrzeń publiczna, piesi, rowerzyści, samochody – jak powinna funkcjonować ulica Kondratowicza i jej otoczenie, by na Targówku żyło się lepiej?

 Dziś spotkanie informacyjne. Później można wybrać się na jedno z dwóch spotkań warsztatowych:
  • w sobotę, 23 stycznia 2016 r., w godz. 11:00-14:00
  • we wtorek, 26 stycznia 2016 r., w godz. 17:30-20:30
Jeśli nie możesz uczestniczyć w warsztatach, a chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami napisz na: konsultacje@um.warszawa.pl albo zadzwoń: 22 443 34 85.
Metro, a później remont Kondratowicza, planowane są po 2020 roku.

128 komentarzy na temat “Planują Kondratowicza od nowa. Dziś pierwsze spotkanie

  • 20 stycznia 2016 o godz. 08:20

    Najpierw niech powstanie metro. Jak na razie dzielenie skóry na niedźwiedziu. Jeśli ktoś chce sobie coś planować, to oczywiście może, byleby to czynił nieodpłatnie.

  • 20 stycznia 2016 o godz. 11:12

    Pewnie do boju całym peletonem ruszą rowerzyści bo oni są najbardziej roszczeniowi. Zwężenie ul. Kondratowicza która ma być główną ulicą Bródna to jakaś idiotyczna propozycja. Powinna być szeroka tylko przygotowana do tego przeprawa na druga stronę jezdni powinna być ułatwiona (kładki, przejścia podziemne) rozwiązania bezkolizyjne które zmniejsza wypadkowość. Po sąsiedzku – może pętla tramwajowa i tramwaje na ul. Radzymińskiej a nie idiotyczna pętla dla jednej linii autobusowej 512 (jak by nie można było jednej linii dolepić do pętli która już jest na Bródnie lub Targówku. No i koniecznie MOST (i to nie po jednym pasie dla samochodów a minimum po dwa, a rowery i spacerowicze po bokach lub pod spodem takim mosto – deptakiem).

  • 20 stycznia 2016 o godz. 13:12

    To jakieś żarty z tym zwężeniem Kondratowicza?
    Jeśli już to poszerzyć i zlikwidować każde przejście dla pieszych (oprócz tych na skrzyżowaniach) na rzecz kładek lub przejść podziemnych. Przecież to jedna z głównych dróg na Bródnie, a chodnik dla pieszych i tak jest wystarczająco szeroki po obu stronach.

  • 20 stycznia 2016 o godz. 14:29

    Mieszkanka – naprawdę uważasz, że kładki i przejścia podziemne to jest ułatwienie? Być może tak, ale dla kierowców, bo przecież nie dla pieszych.
    Rowerzyści są roszczeniowi? Możliwość bezpiecznej jazdy kiedy kierowcy nie wyprzedzają na gazetę to naprawdę taka roszczeniowość?

  • 20 stycznia 2016 o godz. 15:03

    Przejścia podziemne i kładki? Litości, to ma być miejska ulica czy autostrada?

  • 20 stycznia 2016 o godz. 15:10

    DOMAGAM SIE WARSZTATOW URBANIZACYJNO-ARCHITEKTONICZNYCH DLA CALEGO BRODNA I CALEJ WARSZAWY. Chcialbym, aby byly jasno wyznaczone kierunki rozwoju poszczegolnych dzielnic. Chcialbym , aby nie zaskakiwano nas nieporzadanymi inwestycjami, aby nie kupczono teranami pod zabudowe, aby rozwoj miasta byl harmonijny.

  • 20 stycznia 2016 o godz. 15:27

    Kupczenie terenów pod zabudowę. Bardzo celna uwaga. Dwa przykłady. Miejscowy pan zagospodarowania terenu między Malborską, Głębocką a centrum handlowym. Oddajemy działkę pod oświatę i w zamian budujemy 3 wysokie, po 40 metrów budynki. Jak dla mnie to transakcja wiązana. Nie zdziwię się, jak za jakiś czas działka pod oświatę nie będzie już działką pod oświatę tylko działką po mieszkania. Podobnie budowa przy Św. Wincentego przy cmentarzu. Tam też ma być oświata… Ciekawe kiedy oświata zawita do rajców naszych.

  • 20 stycznia 2016 o godz. 15:29

    Cetra miast i centra lokalne to nie miejsca na szerokie przestrzenie, szerokie ulice, autostrady, podziemne przejscia itp. Centra europejskich miast to pasaze handlowo-uslugowo-instytucjonalne, uspokojony ruch samochodowy, zabudowa pierzejowa, atrakcyjna forma budynkow, miejsce gdzie mozna przyjsc, zrobic zakupy, przespacerowac sie, zjesc w restauracji, zalatwic swoje sprawy i zaprosic znajomych, zeby porozmawiac i pochwalic sie miejscem zamieszkania.
    TAK TO MA WYGLADAC, W PRZECIWNYM RAZIE MIEJSCE BEDZIE WYGLADAC NADAL JAK CENTRUM JAKIEGOS MIASTA NA SYBERII, ALBO OBSZAR PERYFERYJNY PRZY DRODZE SZYBKIEGO RUCHU.

  • 20 stycznia 2016 o godz. 16:58

    Całkowicie zgadzam się z poprzednikiem „…”
    Natomiast całkowicie nie rozumiem Mieszkanki, czy ta Pani chce tylko po swojej dzielnicy jeździć samochodem czy żyć w niej? Bo jak słyszę o estakadach, kładkach etc to mnie szlag trafia… Czy przeprawiała się kiedyś Pani przez taką kładkę z wózkiem dla dzieci? Albo z wózkiem z zakupami? Albo po prostu bez obciążenia? Miasto nie może zostać podporządkowane samochodom. To wtedy nie jest miasto a autostrada. Ludzie w mieście załatwiają sprawy, robią zakupy, chodzą na spacery czy po prostu na kawę lub do restauracji posiedzieć i popatrzeć na innych ludzi… nie na wyrzucające w powietrze potoki samochodów.. Ulica ma ogromny potencjał, jest tam mnóstwo miejsca i warto to wykorzystać ale nie dla zwiększenia przepustowości ulic bo te są całkowicie przejezdne i teraz ale dla zwykłych ludzi.
    Obecnie na myśl że mam coś załatwić albo kupić w okolicach „kebabów” napawa mnie wstrętem.. dziki parking, zatłoczona droga przelotowa i smród kebabów..
    Mieszkam na Bródnie od 10 lat (wcześniej całe życie na Mokotowie) i chciałbym żeby nasza siermiężna dzielnica zaczęła się zmieniać, ale nie ściek komunikacyjny albo największą kebabownię świata ale w kierunku ładnego deptaku dla pieszych z usługami, handlem i gastronomią, gdzie nie będę się wstydził zaprosić znajomych z innych dzielnic Warszawy i przyjezdnych.

  • 20 stycznia 2016 o godz. 17:00

    Proponuję ustanowić zakaz parkowania (z wyjątkiem samochodów dostawczych, wiadomo) na deptaku dla pieszych, pod sklepami usługowymi. To nie jest parking, ale nie ma zakazu, więc czemu by tam nie zaparkować? Chodnik ma być szeroki, piesi mają mieć gdzie się poruszać, ścieżka rowerowa też się przyda, a obecnie to teren zawalony limuzynami na całej szerokości (jak wszędzie zresztą). Należy uwolnić deptak od złomu i część zagospodarować ogródkami (latem) które będą przedłużeniem lokali gastronomicznych. Będzie gdzie usiąść, odpocząć, zjeść, popatrzeć na życie miejskie, polubić nieznajomego człowieka, poznać sąsiada. Niech główna ulica tętni życiem, błagam! Nie róbmy z niej autostrady z milionem kładek. To jest nasze najbliższe miejsce, gdzie żyjemy, miejmy dla niego i siebie serce, w imię jakości życia. A poszerzanie ulic gówno daje, bo jest tyle samochodów, że wszędzie się wepchną, więc korki będą zawsze.

  • 20 stycznia 2016 o godz. 17:18

    Rowerzyści są ewidentnie dyskryminowani- co mają znaczyć te niezbyt mądre uwagI?

    Akurat wzdłuż Kondratowicza jest ścieżka rowerowa, więc nie ma tutaj problemu.

    Zbudują metro to można pomyśleć o zwężeniu, ale to nie jest jakaś prioretytowa sprawa.

  • 20 stycznia 2016 o godz. 17:24

    Mile widziane będą komentarze merytoryczne, odnoszące się do sprawy, a nie do czyichś „niezbyt mądrych uwag”.

  • 20 stycznia 2016 o godz. 18:59

    My na bródnie i tak mamy mnóstwo zieleni (skwery, placyki, lasek). Miasta nie stać na same ścieżki dla rowerów i spacerowiczów porostu grunt jest za drogi jak ktoś chce to nie musi mieszkać w mieście. Przecież można wyprowadzić się na obrzeża miasta tam są super tereny do jazdy na rowerach. Dopiero jak samochody postoją w korkach to będzie smok. Wiem ze kierowcy samochodów i rowerów nie szanują się wzajemnie ale to jest kwestia kultury osobistej. Kierowcy aut są dyskryminowani zwęża im ulice, zabierają parkingi, miejsca postojowe płatne kupę kasy, paliwo drogie itd. A rowerzysta – chce ścierzkę to ja dostanie, parkuje gdzie chce, na ulicy mało ze olewa kierowcę auta to jeszcze i pieszego, rowery viturillo przez pierwsze „ileś” minut za darmo itd. Czego jeszcze oczekujecie ????? Tylko roszczenia. Ja np. Ze względu na zdrowie nie mogę jechać na rowerze i co mam zrobić. Czy ktoś o tym myśli ????? Jeśli chodzi o kładki lub przejścia podziemne to jest coś takiego jak winda i schody ruchome. Wtedy wilk by byl syty i owca cala aleeeee z tego teź rowerzysci nie bedą zadowoleni no bo na schody ruchome nie wpuszczają rowerów a windy są niewielkie i cala rodzina cyklistów nie skorzysta z niej naraz. Rowerzyści zawsze byli roszczeniowi „dać komuś palec to chce całą rękę”. Zadowoliloby was tylko usunięcie wszystkich aut z miasta. Taka jest prawda. Walczę o lepszą komunikację miejską to chętnie się przesiądę do autobusu tylko nie do „załadowaniej po brzegi puszki”.

  • 20 stycznia 2016 o godz. 19:03

    Trudno sobie wyobrazić jak to mogłoby wyglądać. Tu trzeba niezłego wizjonera, żeby zrobić z tego perełkę…

    1. Myślę że przesunięcie jezdni północnej w stronę parku, i połączenie jej z nitką południową byłoby dobrym rozwiązaniem. Rezerwę na tramwaj można wtedy zostawić w formie szpaleru drzew lub krzewów w miejscu obecnej jezdni, co by oddaliło potok samochodów od planowanych ogródków kawiarnianych i miejsc spotkań i znacząco go wyciszyło.
    1prim. po przesunięci jezdni w miejscu jezdni kolejny ciąg niskich budynków usługowych takich jak przy Głębockiej. Zrobić zadaszenie tak jak Galeria Vittorio Emanuele w Mediolanie. Oczywiście z zachowaniem proporcji:) https://en.wikipedia.org/wiki/Galleria_Vittorio_Emanuele_II
    2. Co do obecnego parkingu wzdłuż „kebabów” to oczywiście do likwidacji.
    3. Chodnik z płyt granitowych jak na nowym świecie, tylko trzeba dbać o to żeby był często myty bo kebaby go zaleją tłuszczem…
    4. Ścieżki rowerowe po obydwu stornach ulicy najlepiej w formie wygrodzonych od samochodów plastikowymi krawężnikami pasów rowerowych przy skraju jezdni a nie w formie Drogi Dla Rowerów.
    5. Co skwerku przed kefirkiem, to fontanna tryskająca spod chodnika, a zimie lodowisko z polimeru (tak jak w Galerii Promenada), żeby było niezależne od kapryśnych zim.

  • 20 stycznia 2016 o godz. 19:12

    Do Mieszkanka:
    Rowerzyści w Warszawie nie są uprzywilejowani w żaden sposób. To o czym Pani pisze to przywracanie normalności i równowagi. Im więcej samochodów tym autobusy stoją w większych korkach i tym rzadziej kursują co powoduje ścisk.. Jeśli faktycznie uprzywilejujemy rowerzystów wtedy mniej osób będzie korzystać z samochodów (mniejsze korki) ale także z komunikacji miejskiej (więcej miejsc również dla Pani). A jeśli połączymy oba efekty szybsza komunikacja (bez korków) = częstsze kursy plus więcej miejsc, to za kilka lat może Pani poczuć się w autobusie jak w limuzynie.
    Jak Pani pisze jest Pani osobą niepełnosprawną. czy naprawdę przedzieranie się na drugą stronę ulicy żeby dostać się do parku śmierdzącą psującą się non stop windą albo psującymi się schodami ruchomymi (konieczność łażenia po schodach) jest dla Pani wymarzoną formą przyjazne dla mieszkańców miasta??? Proszę nie szukać wroga w rowerzystach i pieszych. Ich dobro jest też Pani dobrem. Proszę spojrzeć chociażby o batalię jaka toczy się o zrobienie przejść na poziomie ziemi w Centrum oraz przy dworcu Centralnym. Skoro głównym inicjatorem tej zmiany jest Szalony Wózkowicz to on chyba wie co jest dobre dla osób niepełnosprawnych i od razu Pani powiem że nie są to ani kładki ani przejścia podziemne…

  • 20 stycznia 2016 o godz. 20:14

    jesli ktos koniecznie musi jezdzic samochodem bo ma takie hobby to niech sie na wies przeprowadzi gdzie jest malo ludzi i duze przestrzenie. w miescie samochodu nie powinno sie zbyt czesto uzywac.

    nikt nikogo do roweru nie zmusza bo i po co? ci co chca i tak beda jezdzic a jak ktos nie chce czy nie moze to jego sprawa.

    ludzie maja rozne zainteresowania-jedni lubia pic wodke a inni wola jezdzic na rowerze. dlaczego ci ostatni maja byc dyskryminowani?

  • 20 stycznia 2016 o godz. 20:29

    Powinno się zwężać drogi i utrudniać życie kierowcom, przecież oni rozjeżdżają ludzi i uciekają z miejsc wypadków! Dlaczego miasto ma wspierać takich ludzi? Kierowcy są strasznie drodzy dla miasta budowa jednej sygnalizacji świetlnej to dużo większe pieniądze niż miesiąc funkcjonowania veturillo.
    Widział ktoś gdzieś kiedyś kierowcę przestrzegającego przepisy, zatrzymującego się przed zieloną strzałką albo mijającego rowerzystę w odległości jednego metra? Nie, im to wisi, wolą zabić człowieka.

    Nie jest chyba przypadkiem, że nawet nowa władza chce dodatkowo opodatkować kierowców. (podatek Religii)

  • 20 stycznia 2016 o godz. 21:07

    Bródno musi się poważnie liczyć z tym, że żadnego metra tutaj nie będzie. Planowany podział Mazowsza przez PIS doprowadzie do tego, iż Warszawa jako najbogatsze województwo nie będzie dostawać dofinansowania z Unii. A budowa metra w około 70 procent jest w ten sposób finansowana.

    Bye bye metro.

    Witaj dobra zmiano!

  • 20 stycznia 2016 o godz. 21:54

    Budowa kolejnych ścieżek rowerowych na Bródnie to marnowanie przestrzeni publicznej. Wystarczy policzyć ilu mieszkańców (wliczając matki z dziećmi, seniorów i normalnie pracujących) w tym tygodniu korzystało z roweru, a ilu z samochodu. Rower jest zaledwie alternatywnym środkiem transportu. Tak jak rolki, hulajnoga czy żyroskopowa deskorolka, którymi nie wolno jeździć po ścieżce rowerowej. Swoją drogą nie bardzo wiadomo, po co komu ścieżki, skoro nawet „Masa Krytyczna” pruje ulicą, wzdłuż której jest ścieżka…. Zamiast wyrzucać pieniądze na ścieżki należałoby aktywować na głównych ulicach Bródna zieloną falę, ucywilizować lub wręcz zlikwidować dziki parking na chodniku wzdłuż Kondratowicza, wyrównać chodnik i zmienić jego przebieg tak, jak pokazują wydeptane ścieżki – na przykład za pizzerią. Bródno to gęsta, wysoka zabudowa generująca podwyższony ruch samochodowy. Mieszkając tu trzeba to zaakceptować lub przenieść się na luźno zabudowane przedmieścia, a nie zwężać i tak zbyt mało przepustowe główne szlaki komunikacyjne.

  • 20 stycznia 2016 o godz. 22:25

    Ja na temat rowerzystów. Sama jeżdżę i samochodem i na rowerze, więc znam temat . Rowerzyści czasem sami są sobie winni.Niby to walczą o ścieżki rowerowe, blokują miasto urządzając masy krytyczne w tej sprawie, a często,jak już te ścieżki są,to z nich nie korzystają.Często jadąc samochodem widuję rowerzystów kluczących między samochodami, a obok biegnie wygodna,pusta ścieżka dla rowerów.I to bynajmniej nie w zimie, gdy na ścieżce zalega śnieg,tylko latem.Wtedy, przyznaję, szlag mnie trafia!Rzecz w 99% dotyczy mężczyzn, zwłaszcza tych młodszych.Panie na ogół mając ścieżkę, korzystają z niej.

  • 20 stycznia 2016 o godz. 23:20

    Do Mieszkanka (jakkolwiek to brzmi ;-) – proszę wskazać jakąś sprawnie działającą windę, platformę przy kładce czy przejściu podziemnym. Jakoś nie kojarzę. Jazda rowerem to nie tylko jazda rekreacyjna na przedmieściach. Jazda rowerem to (na szczęście) coraz częściej sposób poruszania się po mieście (dojazd do pracy, szkoły itp.). Rowerzyści są roszczeniowi? A jaką postawę pani prezentuje? Także roszczeniową, tyle, że roszczenia dotyczą komunikacji miejskiej. I tak jak już ktoś napisał – im więcej rowerów tym mniej aut i ludzi w autobusach. A rowerzystom nie trzeba wiele. Naprawdę nie trzeba nam ścieżek, pasów. Wystarczą kierowcy przestrzegający przepisów. Odstęp i prędkość. Tylko i aż tyle. Tego, że także wśród rowerzystów zdarzają się święte krowy nie neguję. Że masa krytyczna to przeżytek tez nie neguję. Podobnie jak neguję tego, że samochód to jedyna przyszłość.

  • 21 stycznia 2016 o godz. 01:31

    Podział Mazowsza wejdzie w życie jak Sasin powiedział po 2020 roku. Zresztą pieniądze z obecnego budżetu Unii zostały już podzielone i Warszawa zarezerwowała już je sobie na dokończenie całej 2 linii metra. Więc raczej o dokończenie metra nie ma co się obawiać.

  • 21 stycznia 2016 o godz. 09:16

    Szerokie ulice to głupota i marnowanie przestrzeni. ludzie coraz rzadziej jeżdzą samochodami, czemu po części jest winny internet. Młodzi teraz rzadziej się spotykają w „realu” i przez to mniej poruszają. Warszawa musi pomyśleć o ograniczaniu ruchu samochodów, ze względu na grożące kary ze strony Unii za zanieczyszczenie powietrza.(na szczęście problem nie jest tak duży jak np. w Krakowie)
    Dlatego też trzeba wzmocnić komunikację miejską i ruch rowerowy.
    Jeśli pasażerowie komunikacji zbiorowej czy rowerzyści są roszczeniowi, to bardzo dobrze. Można powiedzieć, że im się akurat należy. Można skorzystać z pomysłów innych krajów np. w Sztokholmie kierowcy muszą płacić za wzjazd do centrum, a pieniądze te idą na rowerzystów.
    Pomyślcie co będzie jak metro skończy się na Targówku, przy takim układzie komunikacyjnym najszybciej od metra na Bródno będzie się można dostać rowerem.

  • 21 stycznia 2016 o godz. 09:30

    Oczywiście, ze Kondradowicza powinna być zwężona do jednego pasa. Chodecka, Wyszogrodzka jakoś sobie z tym radzą, mimo że jest tam też ruch autobusowy, a Kondradowicza przecież przechodzi bez problemów w jednopasmową Bazyliańską, na której nie widzę jakiś zatorów. Panowie kierowcy, do „grubszych” przejazdów macie równoległą Trasę Toruńską, która dubluje Kondradowicza, a samochody macie po to, żeby pokonanie dodatkowych 200-300 metrów nie było problemem. I proszę bez populizmu, że ścieżki rowerowe kosztują, bo choćby na modernizację Trasy Toruńskiej przed chwilą wydano sumy liczone w miliardach zł i jakoś nikt wam tego nie wypomina. Korzystajcie więc z tego niezwykle drogiego prezentu, a pieszym dajcie w spokoju pospacerować i na Boga niech ekstremiści samochodowi nie snują planów ekspansji na terenach Parku Bródnowskiego.

  • 21 stycznia 2016 o godz. 09:34

    Owszem schody ruchome działają z pewnością lepiej jak winda i nie dramatyzujmy że się psują !!! Poza tym jak chcemy mieć taki wersal to może być ktoś kto tego pilnuje, monitoring itp.
    Co ma powiedzieć np. kobieta która pracuje na „eksponowanym” stanowisku już widzę jak przemyka do pracy na rowerku uczesana w żakiecie, szpilkach z torebka powieszoną na ramieniu, plecakiem z dokumentami na plecach. Wpada spocona na spotkanie do prezesa wydłubując przy tym muchy z zębów. Ew. jak ma w pracy dobre warunki stoi w kolejce do łaźni aby wziąć kolejny prysznic (choć rano po przebudzeniu też go brała – ale co tam wodę można marnować mamy jej wiele to nic że gdzieś na świecie jej brakuje i to do picia – u nas jeszcze jest więc ekolodzy jeszcze głośno nie krzyczą). Po prysznicu zostaje jeszcze poprawić włosy, makijaż ubrać czyste ubranie i na spotkanie. Czyli jeszcze dodatkowo trzeba dłużej pracować bo tego nie wliczymy do czasu pracy.
    Na takie pedałowanie do roboty nie każdy może sobie pozwolić i dobrze było by to uszanować a nie patrzeć tylko na swój interes. Powinno być miejsce dla wszystkich użytkowników drogi. A nie dla tych co głośnie krzyczą. Nie każdy ma 20, 30 lat, nie musi być sportsmenem i przesiadać się na rower. Dużo obecnych mieszkańców stolicy to ludzie napływowi którzy mieszkając w mniejszych miejscowościach poruszali się na rowerach i teraz usiłują w wielkim mieście robić rewolucję. Przyjechaliście do dużego miasta za pracą, wszyscy chcecie być warszawiakami to dostosujcie się do takiego trybu życia. A ciekawe jak jadzie do pracy rowerzysta jak leje deszcz ? Ten co ma auto przesiada się do niego a ten co go nie ma pcha się do autobusu. I wtedy jest dobrze nikt nic nie mówi.

  • 21 stycznia 2016 o godz. 08:39

    Rozumiem, że to rodzaj żartu? A co z niepełnosprawnymi, starszymi, rodzicami z wózkiem? Jak Pan sobie wyobraża, że do sklepu będziemy chodzić po kładce? Chyba przez Bródno, to tylko Pan przejeżdża samochodem? Bo nie wierzę, że Pan tu mieszka.

  • 21 stycznia 2016 o godz. 10:07

    Maciej Monkiewicz Mieszkam i wystarczy że stoję w coraz większych korkach w autobusie. Bo przejść dla pieszych (z sygnalizacją) ostatnio tu przybywa
    Obecnie niektóre kładki mają windy a każda ma chociaż podjazd. Podobnie przejścia podziemne. Poza tym są jeszcze przejścia na skrzyżowaniach. Sama ilość przejść nie jest takim problemem dla mnie, ale opcja zwężenia drogi wydaje się idiotycznym pomysłem.

  • 21 stycznia 2016 o godz. 11:29

    MIESZKANKA: wracaj w rodzinne strony na rolę i zapisz się do specjalisty od głowy na terapię

  • 21 stycznia 2016 o godz. 13:18

    JAROPOLSKA – to ty synku wracaj do ojca na pole z burakami. „Warszawiak” przeflancowany wepchał się do stolicy i rżnie pana. Wszystko mu daj: bilet ZTM, 500 na każde buraczane dziecko, ścieżkę rowerową, dobrą pracę itp. Tylko podatki płacić w stolicy to już niewygoda. Może ty zwyczajnie na ten samochód nie masz kasy bo masz kredyt na warszawskie mieszkanko okres na 30 lat. Bycie mieszczuchem kosztuje BURAKU.

  • 21 stycznia 2016 o godz. 14:07

    przyjezdni zwani potocznie słoikami jacy są tacy są (a są rózni), ale ty jesteś zwykła chamka. Przynosisz wstyd nam Warszawiakom.

  • 21 stycznia 2016 o godz. 14:12

    Mieszkam na Bródnie od urodzenia, mam dzieci, chodzę na kebaby i na treningi przy Kondratowicza. Zwężenie ulicy to absurd.
    Na pewno przydałby się porządny deptak dla pieszych z ogródkami restauracyjnymi. Żeby można było usiąść, odpocząć, wypić kawę czy piwko.
    Na pewno miejsca do parkowania z tego pasa trawy przy ulicy (zieleni jest wystarczająco na Bródnie – Park/Las, jak komuś mało zieleni to niech wraca na wieś. Ten trawnik który jest obecnie wygląda okropnie. Jeżeli nie zostaną zrobione miejsca do parkowania wzdłuż pawilonów to ulica umrze. Jak powbijacie słupki jak wzdłuż Świętego Wincentego to nie dziwcie się jak mali przedsiębiorcy będą się zamykali jeden po drugim.

  • 21 stycznia 2016 o godz. 14:14

    Chamka nie chamka. Trochę racji miała. Prawda boli.

  • 21 stycznia 2016 o godz. 17:39

    w niczym nie ma racji. ubzdurala sobie ze ktos ja zmusza do jazdy na rowerze a przyjezdni ja wykorzystuja.

  • 21 stycznia 2016 o godz. 19:42

    Tg- Zwężanie ulic, słupki aby nie parkować tylko jeden temat że za mało ścieżek to nie zmuszanie do zmiany sposobu w komunikacji ? I dla ciebie nie ona tylko Pani kmiotku. Obrońca ucieśnionych i pewnie uchodźców.

  • 21 stycznia 2016 o godz. 21:19

    w cywilizowanych miastach, drogi są wielopasmowe i się je poszerza. Byłem w Moskiwe, to wiem o czym mówię !

  • 22 stycznia 2016 o godz. 08:19

    Zwężenie jezdni – głównej ulicy Bródna to jakaś chora propozycja. Wychodzi na to że ulica będzie tylko dla karetek i autobusów. Tak szeroka obecnie jezdnia z tak szerokim pasem zieleni na środku i takie głupie propozycje. Może zlikwidować ten pas zieleni tam zrobić jezdnię na dwa pasy ruchu. Szerokość zostanie zachowana a na deptak + ścieżkę rowerową zabrać 2 pasy z obecnej jezdni . I wtedy będzie i jedno i drugie i będzie cacy :D

  • 22 stycznia 2016 o godz. 15:16

    Wiem, ze ludzie sa zapracowani, przyzwyczajeni do tego co mieli przez cale zycie, czesto wiec nie chca zmian. Ale powinnismy sobie uswiadomic , ze jest to jedyna szansa w historii, ktora umozliwia zmiane wizerunku moze nie calej dzielnicy ale jakby nie bylo jej centrum. Mozemy to centrum przeksztalcic w cos co bedzie ladne, spokojne, przyjemne i dla wszystkich. TO JEDYNA TAKA SZANSA. Pieniadze sa, wiec wydanie ich na polprojekty, czesciowe rozwiazania bedzie zmarnowaniem tych pieniedzy. POTRZEBNY JEST RADYKALNY PLAN ZMIENIAJACY FORME I FUNKCJE GLOWNEJ ULICY BRODNA. Drodzy radni, pewnie tego nie czytacie, lecz gdyby bylo inaczej, PROSZE WAS BARDZO O WYBRANIE I PRZEPROWADZENIE PROJEKTU Z ROZMACHEM, CZEGOS CO MOGLOBY ZMIENIC POSTRZEGANIE WIELKIEJ I ZNACZACEJ DZIELNICY MIASTA. Jesli choc troszke kochacie NASZE MIASTO I DZIELNICE wierze, ze to sie moze udac. Mam nadzieje, ze znajda sie architekci, ktorzy wloza serce i talent w ten projekt. Potraktowanie tego zadania po lepkach, wylacznie w kategoriach komercyjnych, prowadzenie zwyklego zageszczenia zabudowy, czy niewielkiej zmiany, wszystko to bedzie zmarnowaniem szansy i ludzie tego nie kupia. Jestem pewien jednak, ze jesli projekt bedzie atrakcyjny, stworzy prawdziwe, wielofunkcyjne serce dzielnicy, laczace dwie stacje metra, park i nowa ulice Kondratowicza (w formie deptaku i ciagu handlowo-uslugowego) w jedna calosc, wtedy ludzie przyjma taki project z zadowoleniem. I nawet ludzie nieinteresujacy sie tematem, czy sceptycznie nastawieni, czy tez kochajacy szerokie ulice i ruch samochodowy, nawet oni przekonaja sie do zmian, zeby nasza Warszawa przypominala bardziej miasto zachodnioeuropejskie.

  • 22 stycznia 2016 o godz. 23:48

    No łza mi pociekła 😢

  • 24 stycznia 2016 o godz. 15:39

    Niektórym nigdy się nie przetłumaczy i zawsze będą sądzić, że tylko poszerzenie jezdni da nam szczęście, chociaż nie mają pojęcia w temacie, w którym się wypowiadają. Spójrzcie na miasta na Zachodzie te przemienione przez Gehla – akurat w tej kwestii nieważne jest, że do tamtych warunków nam daleko. Nie wspominając o tym, że poszerzenie ulicy znaczy zmniejszenie bezpieczeństwa. Więc siarap i słuchać mądrzejszych i doświadczonych.

  • 25 stycznia 2016 o godz. 02:02

    Przenieść na Kondratowicza handlarzy z Trockiej. Burmistrz podobno bardzo ich lubi i bardzo chce zrobić wszystko, żeby „byli razem”. Skoro tak ich lubi, to niech ich bierze pod urząd. Chce zwężać ulicę, to niech budy umieści wzdłuż ulicy. Będzie ciekawy deptak. Będzie smród, brud, szczury, samochody parkujące gdzie się da i nie da, dostawy w środku nocy i kontenery pełne gnijących resztek. Będą handlarze z pogróżkami, będzie światowo i elegancko. Nie chcecie ich na Kondratowicza? To nie wpychajcie ich też w inne miejsca. Warszawa nie powinna być naszpikowana cuchnącymi bazarami. Warszawa nie powinna być szantażowana przez grupy „nierozłącznych handlarzy”. Bazary to relikty z lat 80 ubiegłego wieku. Pora na zmiany. Tylko nie takie jak zwężanie ulic. Zwężanie może mieć na celu tylko i wyłącznie tylko zabudowę tego co zostanie po zwężeniu. Kto załatwił sobie budy na Trockiej, gdy ten bazar powstawał? Kto i co chce sobie załatwić na Kondratowicza? Po co te „konsultacje”? Przecież już w niektórych głowach powstał plan i taki też pewnie będzie wynik owych „konsultacji”.

  • 25 stycznia 2016 o godz. 11:54

    Osobo wyżej, nie. Zwężanie ulic nie jest po to, żeby „oszczędzone” miejsce zagospodarować; jest po to, żeby chodnik dla pieszych był szerszy. W mieście najważniejsi są ludzie, nie sądzicie? Nie np. ich samochody, tylko oni. A że niektórym własny samochód zamydla oczy i chcą zrobić z dzielnicy jedną wielką autostradę…
    Scalanie bazarów jest złym pomysłem. Optuję za rewitalizacją bazaru przy Krasnobrodzkiej; bazar przy Trockiej niech również zostanie tam gdzie jest, tak żeby okoliczni mieszkańcy mieli możliwość kupienia żywności świeższej i tańszej, czyli lepszej, niż w dyskontach. Bazar to nie relikt przeszłości :O to cudowna alternatywa! Bazary teraz przechodzą renesans: regularnie przynajmniej co weekend działa bioBazar, czyli „bazar wysokiej jakości”. Te nasze bazary nie są oczywiście takie, ale uważam, że są potrzebne i będę to lobbować. Bardziej ufam bazarowej żywności niż sklepowej. Bazary zanikają, bo w mieście się ich nie chce, nie rozumiem dlaczego. Są brzydkie, przypominają PRL? Co z tego, jeśli potrafią dobrze ludziom służyć? Ah, chcemy mieć piętrowe centra handlowe na każdym kroku? Nie, wolę bazary!
    Współczesność jest kompletnie nielogiczna.

  • 25 stycznia 2016 o godz. 18:45

    Mam nadzieje, ze zweza te jezdnie i chociaz jedna ulica bedzie bardziej bezpieczna i mniej smrodliwa. Marzy mi sie choc jedna ulica przeznaczona dla pieszych, gdzie mozna by pochodzic, pospacerowac, spotkac sie, wypoczac, zrobic zakupy, posiedziec na lawce. Chcialbym aby ruch samochodawy byl na tej ulicy zamkniety, w czesci lub na calej dlugosci.

  • 25 stycznia 2016 o godz. 20:33

    @r…..k

    piękna wizja. Co ciekawe w naszej dzielnicy mamy taką ulicę…to wincentego w okresie 1. listopada.

    na pewno nie warto ustępować samochodowym terrorystom, dla nich szerokich dróg zawsze będzie za mało i oburzają się jak im się zabiera chocby 50 cm ulicy, po co w ogóle spełniać ich rozszczeniowe zachcianki?

  • 25 stycznia 2016 o godz. 21:43

    Będziecie mieli swoje spacery! Tereny wokół metra są piekielnie drogie. Są szykowane pod zabudowę komercyjną. Nie bardzo wiedzą jak się do nich dobrać, to Was pytają o radę i konsultują. Wszelkie konsultacje to manipulacja. Z tych konsultacji wyjdzie tyle, że nie będzie się tamtędy mógł przecisnąć ni pieszy ni kierowca. Konsultujcie. Pomarzyć dobra rzecz, bo potem będzie już tylko rzeczywistość.

  • 26 stycznia 2016 o godz. 10:28

    Właśnie dziś miałam przedsmak co może byc po zwężeniu Kondratowicza. Otóz jechałam Młodzieńczą na odcinku od Codziennej do Wincentego – 10 min z prędkościa ok 10-15 km/h. Dlaczego? Ano, przede mną (i całym sznurem aut) sunął majestatycznie pojazd – koparka Bobocat z podobną prędkością. Z uwagi na ruch z naprzeciwka – wyprzedzanie niemozliwe. A gdyby były dwa pasy w jednym kierunku….

  • 26 stycznia 2016 o godz. 15:58

    I wlasnie mam nadzieje, ze Ciebie droga Jaanno na nowa Kondratowicza w ogole nie wpuszcza. Chyba, ze wysiadziesz z auta i pojdziesz po zakupy, na spacer albo do metra.

  • 27 stycznia 2016 o godz. 08:00

    Ulice mają być dla wszystkich. Do metra trzeba dojechać. To ma być miejsce zbiorowego i masowego transportu ludzi. Kto sądzi, że ludzie przyjadą na Targówek metrem, żeby pospacerować po Kondratowicza, ten jest chyba szalony. Bródno to wstrętne blokowisko i nic tego nie zmieni. Miejsca do spacerów miedzy blokami jest dość. Metro będzie po to, żeby ludzie z tego blokowiska mogli łatwiej dojechać do miejsc pracy w całej Warszawie. Do metra będą musieli również jakoś dostać się ludzie z okolicznych miejscowości, którzy pracują w Warszawie. Tu muszą pozostać szerokie ulice. Wiadomo, że będą naciski na zwężanie, bo to da możliwość ” wygospodarowania” gruntów pod zabudowę. Dysponujący „wygospodarowanymi” gruntami już zacierają łapki. Nie dla zwężania, bo zapanuje tu kompletny paraliż komunikacyjny. Już obecnie autobus za autobusem i korki. „Wygospodarowana” ziemia pójdzie pod zabudowę, bo to ziemia droga. Będzie ciasnota a nie spacery.
    Joanno! Ma Pani prawo jeździć ulicami Warszawy i żądać ich przejezdności. Piesi mogą chodzić piechotą i mają zabezpieczone miejsca poruszania się. Nikt im tego nie zabrania. Chodniki przecież istnieją i nie ma na nich ciasnoty i korków. Jeżeli ścieżki między blokami są zbyt wąskie, to proszę wystąpić do spółdzielni mieszkaniowej Bródno o ich poszerzenie. To spółdzielnia Bródno jest wieczystym użytkownikiem terenu i powinna zabezpieczyć mieszkańcom tereny do spacerów. Z wpisów wynika, że wyrażają wolę spacerowania a nie mają gdzie. A fe Rado Nadzorcza i Prezesi.

  • 27 stycznia 2016 o godz. 08:59

    do „..”
    Ulice w mieście są do życia, a nie tylko do spacerów – do pracy mogę dojechać autobusem (ale i ten autobus bedzie jechal 15 km/ h na jednopasmowej Kondratowicza za koparką). Ale dzieci zima muszę rozwieźć do przedszkola i szkoły samochodem. Czasem muszę je zawieźć do lekarza. I odpowiadając na pytanie dlaczego dzieci nie autobusem proszę o roziwązanie zagadnki logistycznej – jak rozwieźc dwoje dzieci (mają być na 7.30 i 8.00 i jednocześnie dojechac na 8.30 do pracy) bez samochodu. Komunikacja się nie da – czasowo. Przedszkole nie jest przy domu, bo tak się dziecko dostało – to nie mój wybór – jest tam, gdzie były miejsca.

  • 27 stycznia 2016 o godz. 09:21

    to może lepiej budować nowe szkoły i przedszkola, zamiast nowych dróg? nie byłoby logicznej?

  • 27 stycznia 2016 o godz. 16:49

    Na zachodzie kazda szkola a nawet przedszkole ma swoje busy, nie wazne czy w miescie czy na wsi. Zaplaci sie troszke i dziecko punktualnie codzienie jest na miejscu. Wszyscy zadowoleni razem z kierowca, bo ma prace.
    1) prosze domagac sie budowy szkol
    2) prosze domagac sie systemowego rozwiazania dowozu dzieci do szkol
    3) prosze nie torpedowac inicjatyw zwezania i wylaczania ulic z ruchu, bo takich ulic jest bardzo niewiele. A ja i wiele innych osob mamy prawo do „spacerowania” w atrakcyjnych centrach miast, a nie po sciezkach miedzy psimi niespodziankami. Mamy prawo do „spacerowania” bezpiecznie, bez wdychania samochodowych wyziewow i wysluchiwania halasu. I prosze przyjac do wiadomosci, ze ja nie domagam sie tego w calym miescie tylko w w kilku miejscach, bo skoro miasto jest dla wszystkich to czesciowo takze dla tych co lubia „spacerowac” Prosze wyjechac, zwiedzic jakies wieksze miasto w europie zachodniej a przekona sie- Pani Joanno i Panie Anonimie- o czym tu mowa.

  • 27 stycznia 2016 o godz. 18:07

    Ciąg komunikacyjny Bazyliańska – Kondratowicza – Młodzieńcza jest zarówno jedno jak i dwupasmowy.
    Jedynym miejscem gdzie tworzy się korek jest dwupasmowy odcinek dokładnie na wprost kebabów. Co do koparki na Młodzieńczej, to nie jest to argument za tym żeby robić z Kondratowicza autostradę. Koparka przejeżdża raz na ruski rok.. Wszyscy lamentowali nad tym że zwężają Świętokrzyską. Zwęzili i korek jest mniejszy niż był.. za to ludzie wreszcie mogą chodzić jak ludzie… Ze zwężaniem poczekajmy do budowy metra ale trzeba o tym rozmawiać dziś bo metro będzie za 10 lat i fajnie by było gdyby z jego budową od razu przywrócić w tym miejscu jakiś ład..
    Chyba wszyscy są zgodni, że w obecnym monstrualnie przeskalowanym formacie ta ulica dalej istnieć nie powinna. Czy zwęzić ją do dwóch pasów czy do trzech a moze tylko połączyć jezdnie to jest kwestia wtórna.

  • 27 stycznia 2016 o godz. 18:17

    Ludzie, mieszkamy w dzielnicy, o której nawet diabeł zapomniał. Moim znajomi jak słyszą Targówek to pytają się gdzie to jest. Większość po raz pierwszy w życiu przyjeżdżając do mnie „zwiedza” ten zakątek miasta. Czy Wam drodzy mieszkańcy to odpowiada? To że jedyne z czego słyniemy to najlepszy kebab w mieście… Targówek jest takim zadupiem (stwierdzam to z nieskrywanym żalem bo kocham to miejsce) że nawet Lux Med ani Medicover nie ma tu żadnej swojej przychodni… To o czymś świadczy.. Jest brzydko i to jest fakt. jest szansa to zmienić, a wszyscy rzucają się do obrony sierdzącej ulicy. Szpetoty dodają jeszcze te pastelowe kolory elewacji większość ocieplanych domów.. Czy Wam drodzy mieszkańcy nie przejdzie przez myśl że taki kolor raczej nie wpływa dobrze na postrzeganie Waszego otoczenia i tracicie przy tym konkretne pieniądze??? Bo przecież nikt z młodych w miarę dobrze zarabiających ludzi nie chce mieszkać w obrzydliwym pastelowym w ciapki bloku, ani w jego okolicy. Mniej chętnych – niższa wartość nieruchomości.. Tak samo z Kondratowicza. Jeśli uda się przywrócić temu miejscu jakikolwiek charakter to ludzie więcej ludzi będzie skłonnych tu zamieszkać a tym samym wzrośnie wartość waszych mieszkań.. Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć?!

  • 27 stycznia 2016 o godz. 20:12

    mało mnie obchodzi, kto zna a kto nie zna Tagówka. Akurat Bródno to chyba najładniejsze blokowisko w Warszawie. Mamy duży park, las i właściwie wszystko tu jest i wszędzie jest blisko. Mamy nawet ufoludka! Lux Med ani Medicover są chyba mniej ważne niż szpital Bródnowski?

  • 27 stycznia 2016 o godz. 23:36

    @mj. Masz słabych znajomych. Warszawiacy świadomi tego miasta, znają walory Targówka i Bródna.
    Te blokowiska są naprawdę dobrze pomyślane. Na pewno o niebo lepiej, niż większość nowych skupisk budynków deweloperskich, które trudno posądzić o jakiś przemyślany plan. Na pewno lepiej niż podobny Ursynów czy Chomiczówka.
    Pewnie masz rację, że detale można poprawić. Zmienić kolory, usunąć reklamy. Ale to nie zmieni stereotypu i nie sprawi, że Lux Med otworzy tu swoją placówkę.
    Też mnie to denerwuje, że oni tu nie mają przychodni, ale wyciągam odmienne wnioski niż Ty. To nie Bródno jest choo$#%jowe, tylko Lux Med.
    I wykupuje pakiet gdzie indziej.

  • 28 stycznia 2016 o godz. 16:23

    mj: Targówek jest super, jest tutaj wszystko czego potrzeba by fajnie mieszkać. Ja bym nie chciał mieszkać na Mokotowie, Wilanowie czy Ursynowie.

  • 28 stycznia 2016 o godz. 16:41

    To, ze obecna deweloperka to bagno, chaos, brak szerszych i spojnych przemyslen urbanizacyjnych, to nie powinno byc przyczyna wpadania w zachwyt nad starszym blokowiskiem jakim jest Brodno. Kazdy kto tu mieszka powinnien zastanowic sie jak polepszyc jakosc i poziom zycia w tym miejscu. Zburzyc i postawic na nowo sie nie da, wiec kazda inicjatywa wprowadzenia nowych funkcji (nie tylko mieszkaniowych i komunikacyjnych) powinna byc witana z radoscia. Brodno byloby gorsza dzielnica bez pieknego parku, bedzie lepsza dzielnica po wybudowaniu metra ale jeszcze lepiej postrzegane bedzie, kiedy uda sie stworzyc centrum dzielnicy na Kondratowicza z „charakterem” jak pisze mj

  • 29 stycznia 2016 o godz. 00:29

    Ja tez uważam że Bródno jest super dlatego właśnie przeprowadziłem się z Kondratowicza na.. Wincentego. Nie żadne Wilanowy tylko Bródno. Kocham to miejsce i nie chcę mieszkać nigdzie indziej. Ale chciałbym żeby było coraz ładniej i żeby wreszcie odmienić wizerunek dzielnicy. Jest coraz lepiej, dużo pomógł Althamer ale teraz trzeba zrobić coś ze reszcie Warszawy opadną szczęki.. Nie chcę już tłumaczyć ludziom gdzie jest Targówek, gdzie Bródno i że tu ptaki nie zawracają.. Oprócz zmiany Kondratowicza trzeba też zacząć działać samemu. Zgłaszać nielegalne szpetne reklamy, dzwonić na staż miejska jak się widzi rozklejaczy reklam na przystankach o latarniach. Zrywać te reklamy które są już rozklejone,. Zbierać kupy po swoich psach i zwracać uwagę tym którzy tego nie robią. Dzwonić po straż miejską jeśli samochody zostawiają przystanki i chodniki.. To my sami mamy moc sprawczą.. Nie musimy czekać aż nam zrobią. Jeszcze niedawno na trawniku pomiędzy ratuszem a szpitalem stał szpaler obrzydliwych reklam. Nie chwaląc się doprowadzilem do tego że trawnik znów wygląda jak trawnik a nie jak śmietnisko. Najpierw telefony do właścicieli reklam, przy braku efektu telefon na 19115, a później samodzielna rozwałka metalowych stelaży i dziś jest przyzwoicie. Więc naprawdę da się wystarczy odrobinę chcieć..

  • 29 stycznia 2016 o godz. 09:38

    do „..”
    1.póki co żyjemy w Polsce, nie na zachodzie, a;le nawet tak nie dowożą dzieci do przedszkoli – do szkół czasem tak
    2. Pana/pani prawo do spacerowania jest dokładnie takie samo, jak moje do sprawnego dowożenia dzieci środkiem komunikacji, który jest dla mnie dogodny
    3.spacerowac można nie tylko po Kondratowicza albo ścieżkach z pozostalsciami psów – w okolicy jest jeszcze Park Bródnowski lub las Bródnowski. W ostateczności proszę apelować o usunięcie psich odchodów, wtedy spacer ” po sciezkach miedzy psimi niespodziankami” nie będzie traumą.
    To ja zachęcam do wizyt na zachodzie – polecam Skanndynawię lub Benelux, a nie czerpanie wiedzy z propogandowych broszur.

  • 30 stycznia 2016 o godz. 16:17

    Do Pani zmotoryzowanej Joanny

    1).Pani prawo do poruszania sie pojazdem mechanicznym nie jest takie samo, poniewaz ogranicza je dobro spoleczne. Jednak pomimo, iz truje Pani innych wspolobywateli bedzie miala Pani ograniczona mozliwosc korzystania z tego prawa po uiszczeniu wszystkich podniesionych w przyszlosci podatkow i oplat, rowniez tych lokalnych (jak parkingi na przyklad). Nie bedzie miala Pani prawa w przyszlosci wjezdzac na wiele warszawskich ulic oraz rozjezdzac bez zadnych konsekwencji miejskich terenow zielonych
    2). Bedzie miala Pani prawo korzystac z wiekszosci ulic w miescie, ale musi Pani brac pod uwage, ze czesc z nich bedzie zamykana lub beda wprowadzane utrudnienia dla ruchu samochodow.
    3). Prosze wiec juz dzis zaczac myslec jak usprawnic sobie zycie

    Niestety jakiekolwiek apele mijaja sie z celem. Niektore rzeczy trzeba narzucac z gory. Tak bylo z paleniem tytoniu w miejscach publicznych. Ludzie Ci terroryzowali innych w restauracjach, barach, pociagach. Pamietam te nieodlegle czasy. NIEKTORYCH KULTURY TRZEBA UCZYC UDERZAJAC W ICH KIESZENIE.

    Ja zyje na zachodzie. Polske uwazam za piekny kraj, bardzo czesto jestem w Warszawie i chcialbym, zeby byla lepszym miejscem do zycia.

  • 1 lutego 2016 o godz. 10:50

    NOWA KONDRATOWICZA

    1. Zamknieta calkowicie dla ruchu samochodowego w calosci lub czesci (czesc srodkowa)
    2. Pierzejowa zabudowa po obydwu stronach jednopasmowej ulicy, otwierajaca sie na Park Brodnowski (tu cos w rodzaju placu, gdzie latem skromne fontanny a zima lodowisko)
    3. Wybrukowana na calej dlugosci
    4. Stylizowane latarnie
    5. Handel w parterze nowych budynkow, wyzsze kondygnacje przeznaczone na biura i w mniejszym stopniu mieszkania
    6. Od polnocy waska ulica odprowadzajaca ruch samochodowy

  • 2 lutego 2016 o godz. 21:49

    Nie do końca podoba mi się pomysł z wąską, wolną, poprzecinaną przejściami dla pieszych ulicą Kondratowicza.
    Podnoszony argument – osoby starsze i przejścia naziemne – jest dla mnie nie do końca trafiony. Każdy chyba widział staruszke przechodzącą na czerwony, bo przecież nic nie jedzie (puki co) a ona na jednej zmianie nie zdąży bo ledwo się rusza…
    Druga ważna sprawa. Metro – mimo, że na Brudnie – jest niestety dobrem wszystkich Warszawiaków. Nie mamy lini metra na co czwartym skrzyżowaniu. To nie jest tak, że skoro Brudno „wyrwało innym metro” to teraz odgrodzi się szczelnie, z pobliskich bloków ludzie będą chodzić soebie na stacje w kapciach a reszta niech sobie stoi w autobusach albo w korku. Niestety moi mili, do metra będzie jechała do Was cała zielona Białołęka (autobusami) i całe Marki (samochodami). Chcieliście mieć u siebie stacje, to musicie gdzieś nas zagospodarować.
    Właśnie z tego powodu byłem obiema rękoma za poprowadzeniem metra wzdłuż Głębockiej i skrzyżowania go z Toruńską. Tam powinien powstać niemały parking P+R i centrum przesiadkowe. Pod moimi oknami przybyłoby niestety samochodów, ale to chyba było bardziej rozsądne rozwiązanie. Nie przeszło, więc trzeba rzeźbić w tym, co jest.
    W wielkich metropoliach metro jest dobrem lokalnym. U nas – skoro mamy dopiero 1,5 linii – jest ono raczej dobrem wspólnym i musimy dzielić się nim z innymi.

  • 3 lutego 2016 o godz. 17:35

    Z pobliskich blokow ludzie beda sobie chodzic na stacje w kapciach jak piszesz. Inni natomiast beda mieli mozliwosc dojazdu, ale nie do samych stacji, wiec beda musieli wysiasc z autobusu lub samochodu i sie troche przespacerowac w kapciach lub bez. Mamy dobre chodniki, a beda jeszcze lepsze. Nie bedziesz mial mozliwosci zostawienia samochodu w okolicach stacji, a za pozostawienie go nieco dalej bedziesz slono placil. Bedziesz zmuszony do przespacerowania sie troche, wiec radze kupic sobie lepsze buty. Kapcie nie wystarcza, choc nikomu nie bedzie to przeszkadzac, gdyby ktos zamierzal byc oryginalnym sloikiem w kapciach.

  • 8 lutego 2016 o godz. 10:31

    do „..”
    jakie „dobro społeczne”?
    – uiszczam wszelkie oplaty i w ramach tego ma prawo do podstawowego komfortu
    – jesli zyje pan na zachodzie to musi byc to zachód Rosji lub Bialorusi – fragmenty o narzucaniu pewnych rozwiązan w imie dobra społecznego/ wyższego o tym swiadczą. i to juz przerabialismy w latach 1945- 89. Nie sprawdziło się. Ale pan pewnie tego nie pamięta z racji mlodego wieku (obstawiam okolice 20 lat) i miejsca zamieszkania – jak wyżej.

  • 8 lutego 2016 o godz. 16:03

    Widze, ze zmotoryzowana Joanna podchodzi emocjonalnie do sprawy. To dobrze, bo byc moze spodziewa sie nadchodzacych zmian. Stad chyba ciut za duzo personalnych odniesien. Duzo wie na moj temat. Zna moje miejsce zamieszkania, wiek, poglady. Musi byc wizjonerka specjalistka albo domorosla psycholog. Szkoda komentowac ! Czesc wypowiedzi kwestionujaca zasade dobra spolecznego wskazuje na kompletny brak mozliwosci dialogu z ta Pania. Wydaje sie takiej osobie, ze pewne rzeczy jej sie naleza. Zyje ona w skupisku 2 milionow innych i nie ogarnia, ze funkcjonowanie tak licznej grupy okresla szereg zasad, kierujacych sie wlasnie ogolnym dobrem, bez ktorych zbiorowosc ta wynedznialaby gospodarczo czy kulturalnie z dnia na dzien, bez wzgledu na system polityczny. Wzmianka o tych zasadach powoduje nerwowe reakcje, lacznie z groteskowym odniesieniem do PRL oraz z implikowaniem komus roznych cech personalnych.

    Kolejny raz wroce do pozytywnego przykladu palenia tytoniu w miejscach publicznych. Czas na kolejne kroki, bo bez nich niektorych osob nigdy nie wychowamy. Tak jest w Wielkiej Brytanii. Ogromne kary finansowe i spoleczne za zwykle antysocjalne wykroczenia jak:
    1) zaklocanie spokoju (np, sluchasz glosno muzyki, znaczy urzad miasta ma prawo wejsc do twojego domu i skonfiskowac sprzet na ktorym odtwarzasz muzyke)
    2) zanieczyszczanie przestrzeni miejskiej (np. ponad 6 tys. zl za nieposprzatanie po psie)
    3) parkownie samochodu w miejscach nieprzeznaczonych (znaczy sie nieplatnych) np. na ulicy czy chodniku (ok. 3 tys.).
    Kary za kryminalne przestepstwa sa odpowiednio wyzsze. Wszystko to powoduje, ze spoleczenstwo lepiej, o wiele lepiej funkcjonuje).

  • 8 lutego 2016 o godz. 20:36

    No tak, jak brak rzeczowych argumentów to dorabiamy interlokutorowi gebę emocjonalnosci. A ten oto cytat swidczy o tym, ze z Panem „…” dialog istnieje:
    „NIEKTORYCH KULTURY TRZEBA UCZYC UDERZAJAC W ICH KIESZENIE” oraz ” bez nich niektorych osob nigdy nie wychowamy.”
    Jest Pan mlody, to i ma Pan prawo wyglaszać radykalne poglady – przywilej wieku. i rowniez (kolejny przywilej wieku) utozsamia Pan dobro własne z dobrem ogółu.
    Nota bene – w Wielkiej Brytanii spoleczenstwo nie dlatego funkcjonuje lepiej, bo sa tam ostrzejsze kary. Gdyby to dzialało, nie byloby morderstw na Bialorusi – tam jest bowiem kara smierci za zabójstwo. Tymczasem sa i to sporo (procentowo).

  • 9 lutego 2016 o godz. 16:53

    Zwierzeta wiedza co to dobro wspolne, dobro grupy, choc nie wszystkie. U ssakow naczelnych to powszechne. Ludzie dla wlasnego interesu potrafia udawac, ze nie maja o tym pojecia, jak wyzej. Porzadek moze wprowadzic kuracja Pawlowa. Kara-nagroda, kara-nagroda, nieuchronnosc tego procesu. I tak bedzie w przypadku opornych Joann. Bat ponoszonych kosztow uksztaltuje pozornie niereformowalne jednostki, a odpowiednio podwyzszona wysokosc tych kosztow pozwoli zasilic budzet na przyjazne dla wiekszosci projekty.

  • 10 lutego 2016 o godz. 11:33

    To rzeczywiście postawa zwolennika dialogu.
    nb – u naczelnych orangutany samce zabijają nie swoje potomstwo – po raz kolejny plecie Pan bzdury.
    Jedno jest prawda – nie ma pan pojęcia – zasadniczo o niczym.

  • 10 lutego 2016 o godz. 15:39

    Wyksztalcenie odruchow warunkowych opornych jednostek jest koniecznoscia dla jakosci zycia spoleczenstwa. Do potecjalnych antysocialnych zachowan nie dochodzi, bo u wiekszosci w odpowiednim momencie zapala sie „czerwona lampka”

    Moze to byc:

    1) wysokosc jednorazowej kary

    Dla wszystkich swiadomie i konsekwentnie dopuszczajacych sie czynow antyspolecznych, wysokosc kary ma duze znaczenie, choc moze byc to kwestionowane z uwagi na wzglednosc pojecia. Dla niektorych 100 zl to duzo, dla innych 1000 zl wciaz malo. Stad o wiele wieksze znaczenie (jak napisalem wyzej) ma nieuchronnosc tego procesu.

    2) nieuchronnosc kary

    Odbieranie kary jako nieuchronnej zalezy od sprawnosc sluzb okazywanej w codziennym zyciu. Pomimo kluczowego znaczenia tego czynnika, nawet w przypadku sluzb dzialajacych perfekcyjnie, zawsze znajda sie jednostki kwestionujace taka zaleznosc. Poza tym wykrywalnosc i poddanie karze nigdy nie osiagna 100%. Wartoscia jest skrocenie marginesu do minimum.

    3) zachowanie otoczenia

    Generalnie chodzi o przyzwolenie lub nieprzyzwolenie spoleczne dla okreslonych czynow. Wazny czynnik choc w duzej mierze (niestety) uksztaltowany poprzez dwa pierwsze. Dla niektorych kluczowy, inni go zbagatelizuja.

    Podsumowujac, redukcja zachowan antyspolecznych moze nastapic tylko poprzez konsekwentne wprowadzanie kompleksowosci czy wielowymiarowosci kary (punkty 1-3). TO JAK KILKUKROTNE PRZESIEWANIE PRZEZ SITO. Przesiejesz raz, mozesz byc niezadowolony. Powtorzysz czynnosc a efekt cie zaskoczy. Nie musisz byc perfekcyjny, liczy sie, ze zaczales dzialac. I tak jest w Wielkiej Brytanii, gdzie do antyspolecznych wybrykow dochodzi o wiele rzadziej, a mieli z tym ogromne problemy. Kultura wielu jednostek jest tutaj naprawde niewysokich lotow ale w jednostkach tych wyksztalcono odruchy warunkowe. Nie podnos lapy na spoleczenstwo, bo ci te lape odetna!

  • 11 lutego 2016 o godz. 16:12

    Przyklad orangutana zniewalajaco wyborny. Orangutan spoleczny – sformulowanie majace potencjal. Czas na wyksztalcenie odruchow warunkowych u tych zwierzat.

  • 11 lutego 2016 o godz. 20:10

    Jeny, ale ty… p=tolisz bez sensu.
    A łapy (w orginale ręce) podniesione na władze to odcinał komunizm (historia się kłania!). Joanna ma rację, musisz być głęboko związany z Bialorusią. A poza tym nawiedzony.

  • 12 lutego 2016 o godz. 09:49

    Pani Joanna prezentuje PRL-owską rozszczeniową postawę. Z publicznych pieniędzy idzie mnóstwo na kasy drogi- nie zapominajmy też o zagarnianiu publicznej przestrzeni i

    szkód dla środowiska. Dlatego też rozszczeniowej i antyspołeczenej postawie takich Joann powinniśmy powiedzieć nie, choć to wyjątkowo krzykliwa grupa.

    Nie zapominajmy, że nie każdy może jeździć samochodem, dlaczego faworyzować tych co mogą?

  • 12 lutego 2016 o godz. 10:21

    I tu jest prawdziwa przyczyna:
    „nie każdy może jeździć samochodem”
    czyli skoro ja nie mogę, to ty tez nie będziesz!
    Dziekuję- wobec takiej argumentacji dyskusję uważam za zamknętą.

  • 12 lutego 2016 o godz. 16:54

    Do spolecznych orangutanow (kisiaki, joanny itp.). W skrocie dla was to co napisalem wyzej, bedzie latwiej do przetrawienia, przekopiowania, zapamietania moze??
    Wyksztalcenie odruchow warunkowych jednostek antyspolecznych jest koniecznoscia dla organizacji i jakosci zycia spoleczenstwa. Nie podnos lapy na spoleczenstwo, bo ci te lape odetna. Lad spoleczny, bezpieczenstwo, jakosc zycia w wielkim miescie to cos o czym nie musicie miec pojecia, ale musicie i bedziecie postepowac wg zasad przez to spoleczenstwo narzuconych.

  • 12 lutego 2016 o godz. 17:07

    Jezdzij sobie jeden z drugim do woli po wiekszosci warszawskich ulic, ale pod WARUNKIEM (duuuuuzymi literami dla orangutanow), ze:
    1) pozbedziesz sie zlomu
    2) nie zrobisz zlomowiska przed czyims oknem
    3) wykupisz miejsce parkingowe lub garaz na swoja wylaczna wlasnosc
    4) wykupisz pozwolenie od urzedu dzielnicy na parkowanie w niektorych przeznaczonych do tego miejscach (niektore place, czy ulice)

  • 13 lutego 2016 o godz. 14:51

    Innymi slowy. Po spelnieniu WARUNKOW (zapaleniu czerwonych lampek), bedziesz jeden z drugim mogl SLINIC SIE do woli. Spoleczenstwo zadba, zeby czerwone lampki byly odpowiednio jaskrawe.

  • 15 lutego 2016 o godz. 10:38

    Kisiak, Joanna skad te powtarzajace sie skojarzenia, nawiazujace do rezimow historycznych, wspolczesnych, radykalizmu itp.???

  • 15 lutego 2016 o godz. 10:44

    A z czym sie to kojarzy?

    Hej drogi Kisiaku smutek zwalcz i strach
    W tej pieknej dzielnicy i za 1000 lat
    Nie bedzie z pewnoscia……

  • 15 lutego 2016 o godz. 10:48

    Smierdzacej, cuchnacej,
    Szpetnej, dlugiej, prostej
    Szerokiej jak morze
    Trasy Kondratow..skiej

  • 15 lutego 2016 o godz. 14:19

    Ludzie postulujcie o pierzejowa zabudowe ulicy Kondratowicza. Tam jest szansa, ze moze powstac cos trwalego, ladnego i funkcjonalnego. Bedzie miejsce na handel w parterze nowych budynkow i inne uslugi na wyzszych pietrach

  • 16 lutego 2016 o godz. 18:12

    Dosc szerokich jak morze ulic

  • 16 lutego 2016 o godz. 18:12

    Dosc sowieckiej gigantomanii

  • 16 lutego 2016 o godz. 18:13

    Ulice, place, budynki maja byc dla ludzi, skrojone na ludzka miare

  • 16 lutego 2016 o godz. 18:14

    Chcesz zobaczyc jeden z drugim szerokie ulice jedz do Moskwy

  • 16 lutego 2016 o godz. 18:16

    Prospekt swabody, pabjedy, leninow, innych czortow-gierojow czekaja na ciebie kisiaku w Moskwie.

  • 16 lutego 2016 o godz. 18:17

    Mozesz tam pojechac przez Minsk

  • 16 lutego 2016 o godz. 18:19

    Warszawa to Europa. Zawsze w swojej historii przypominala miasta zachodnioeuropejskie. Wojna ja zniszczyla ale powoli powroci do swoich korzeni

  • 16 lutego 2016 o godz. 18:33

    Warszawa to Europa. Zapamietaj !!!

  • 16 lutego 2016 o godz. 19:07

    Warszawa byla piekna i bedzie. Zapamietaj !!!

  • 17 lutego 2016 o godz. 13:53

    Skad sie biora postawy milosnikow drog szerokich „jak morze”???

  • 17 lutego 2016 o godz. 13:56

    To ryk zarzynanych „orangucianich instynktow” + przyzwyczajenia

  • 17 lutego 2016 o godz. 13:59

    Ryk zarzynanych instynktow, utozsamiany z krzywda jednostki, zamachem na jej wolnosc

  • 17 lutego 2016 o godz. 14:01

    Przyzwyczajenia. Wiadomo – czym skorupka za mlodu itp,

  • 17 lutego 2016 o godz. 14:04

    Wiekszosc ludzi wychowanych w komunistycznej i postkomunistycznej rzeczywistosci, w blokowiskach z tamtych lat, automatycznie popiera to co otaczalo ich przez cale zycie. Trudno jest im zaakceptowac jakiekolwiek zmiany. Nawet jezeli sa pozytywne

  • 17 lutego 2016 o godz. 14:10

    Do tego dochodzi postawa wladz, ktore nie promuja zachowan odchodzacych od utartych postaw. A przynajmniej nie promuja wystarczajaco. Widac jednak zmiany w tym kierunku.

  • 18 lutego 2016 o godz. 14:20

    Ulica Kondratowicza bedzie centrum lokalnym

  • 18 lutego 2016 o godz. 14:21

    Wielofunkcyjnym centrum lokalnym z prawdziwego zdarzenia

  • 18 lutego 2016 o godz. 14:21

    To juz przesadzone i bardzo dobrze

  • 18 lutego 2016 o godz. 14:23

    Urbanisci warszawscy docenili polozenie i potencjal tej ulicy – centrum Brodna

  • 18 lutego 2016 o godz. 14:28

    Na szczescie urbanistyka w naszym miescie przestaje byc czyms abstrakcyjnym czy zapomnianym

  • 18 lutego 2016 o godz. 14:31

    Gdyby nie bylo szeregu praw, czesto rygorystycznych, regulujacych procesy urbanizacyjne, kisiaki i zmotoryzowane joanny weszly by „ludziom na glowe”

  • 18 lutego 2016 o godz. 14:35

    Jako grupa roszczeniowa, glosna, niezdolna do dialogu szybko przywlaszczylyby sobie, zdominowaly przestrzen miejska

  • 18 lutego 2016 o godz. 14:38

    Prawo regulujace, organizujace rozwoj miasta, jest po to aby nie dopuscic „orangutanow spolecznych” do zawladniecia jego przestrzenia.

  • 18 lutego 2016 o godz. 14:46

    W przeciwnym razie orangutany spoleczne pobudowalyby drogi do swoich domow, kazdy do swojego, bo to przeciez wygoda. Dookola byloby klepisko zamiast trawnikow, a i domy z pewnoscia wygladalyby jak zestaw chaotycznie rozrzuconych szkaradztw. Blaszane baraki bylyby norma, bo mozna je szybciej i ekonomiczniej pobudowac, zaraz po wyrwaniu od innego orangutana dzialki.

  • 18 lutego 2016 o godz. 14:47

    Warszawa pod dyktando spolecznych orangutanow stalaby sie jednym wielkim slumsem.

  • 19 lutego 2016 o godz. 15:24

    Aby wielkie miasto moglo rozwijac sie i funkcjonowac prawidlowo musza istniec i byc tworzone centra lokalne

  • 22 lutego 2016 o godz. 16:55

    Centra lokalne, wielofunkcyjne (jak przyszla Kondratowicza) generuja szereg korzysci gospodarczych i spolecznych

  • 22 lutego 2016 o godz. 16:58

    Chociazby transport w skali miasta rozklada sie bardziej rownomiernie

  • 22 lutego 2016 o godz. 17:01

    Ludzie zaczynaja wybierac inne kierunki swoich przejazdow. Schemat prowincja – centrum ma szanse tracic na znaczeniu

  • 22 lutego 2016 o godz. 17:05

    Oczywiscie drugiego srodmiescia na Kondratowicza nigdy nie bedzie. Ale gdy ta ulica zacznie pelnic roznorodne, bardziej rozwojowe funkcje, cel zostanie osiagniety. Wraz z powstaniem innych centrow lokalnych bedzie to zbawienne dla miasta i jakosc zycia ludzi sie poprawi.

  • 22 lutego 2016 o godz. 17:07

    To dlugi proces i jakiekolwiek sukcesy w tej materii to duzy wysilek, ale konieczny. Kiedys trzeba zaczac to robic.

  • 22 lutego 2016 o godz. 17:14

    Wprowadzenie na ulicy Kondratowicza kazdej innej funkcji niz mieszkaniowa i komunikacyjna jest wielkim wyzwaniem. Zobaczymy czy ta ulica bedzie miala szczescie przy forsowaniu nowych planow, poparte dzialaniem miejskich urzednikow.

  • 22 lutego 2016 o godz. 17:17

    Wprowadzenie wielofunkcyjnosci, roznorodnosci funkcji, musi dokonac sie kosztem redukcji funkcji komunikacyjnej

  • 22 lutego 2016 o godz. 17:20

    Pozostaje kwestia otwarta w jaki sposob to zredukowanie funkcji komunikacyjnej nastapi

  • 22 lutego 2016 o godz. 17:21

    Moze to byc calkowite zamkniecie dla ruchu (dla ekstremistow)

  • 22 lutego 2016 o godz. 17:23

    Czesciowe zamkniecie ruchu samochodowego w strefie srodkowej (wg mnie bardzo realne i korzystne rozwiazanie)

  • 22 lutego 2016 o godz. 17:24

    Czy tez zwezenie jezdni

  • 22 lutego 2016 o godz. 17:26

    Na szczescie duza czesc komunikacji moze „zejsc pod ziemie” (metro) i to jest ogromny plus dla tej ulicy

  • 22 lutego 2016 o godz. 17:28

    Kwestia otwarta pozostaje tez kiedy to ograniczenie funkcji komunikacyjnej sie dokona.

  • 22 lutego 2016 o godz. 17:30

    Wg mnie im szybciej tym lepiej. Sa pieniadze wiec trzeba to robic razem z budowa metra.

  • 22 lutego 2016 o godz. 17:35

    Zmiany powinny byc diametralne. Calkowita zmiana oblicza ulicy w przeciagu kilku lat. Inaczej te zmiany przyjda tylko, ze w dluzszej perspektywie. Po co tracic czas?

  • 13 kwietnia 2016 o godz. 13:51

    Wczorajsze prezentacje koncepcji zagospodarowania ulicy Kondratowicza wskazuja, ze zmiany beda diametralne. I dobrze. Zageszczenie zabudowy jest koniecznosca. Watpliwosci wzbudza przeznaczenie nowopowstalych budynkow. Jezeli maja to byc wylacznie mieszkania to taka zmiana jest zla. Tak jak napisalem gdzies wczesniej , w ten obszar musi byc wprowadzana przede wszystkim kazda inna rozwojowa funkcja (inna niz komunikacyjna i mieszkaniowa)

  • 13 kwietnia 2016 o godz. 13:58

    Koncepcje przedluzenia metra do PKP Torunska, uspokojenia ruchu, wprowadzenia zabudowy pierzejowej, stworzenia atrakcyjnych urbanistycznie przestrzeni w formie 3 placow to strzaly w 10. To sa dobre rozwiazania dla ludzi.

  • 13 kwietnia 2016 o godz. 14:05

    Mnie osobiscie przeraza wszechobecnie proponowany modernizm. Dostawianie klockow do juz istniejacych. Nie wiem, moze nowe budynki w innym stylu, nie pasuja do modernizmu lat 60/70-tych. Ja bym jednak oczekiwal czegos co przynajniej probowaloby przelamac architekture tamtych czasow.

  • 13 kwietnia 2016 o godz. 14:11

    Podsumowujac,

    1) forma
    oraz
    2) przewazajaca funkcja nowych budynkow (jezeli maja to byc glownie mieszkania),

    to sa dwie rzeczy z ktorymi nie moge sie zgodzic. Te rzeczy sa ciagle do dyskutowania. Mam nadzieje.

  • 14 kwietnia 2016 o godz. 11:22

    Wyglada na to, ze przedstawiono nam plan, gdzie moga zostac wybudowane (wcisniete jak niektorzy powiedza) nowe budynki. Cala aktywnosc spoleczna powinna byc teraz ukierunkowana na to co ma sie w tych przyszlych budynkach znalezc i potem ewentualnie jak maja one wygladac.

  • 14 kwietnia 2016 o godz. 11:40

    To musza byc w pierwszej kolejnosci szkoly, zlobki, miejsca aktywnosci spolecznej i kulturalnej mieszkancow, urzedy, punkty uslugowe, punkty handlowe, biura generujace miejsca pracy. Potem dopiero mieszkania jako nieznaczny procent calosci. Oddanie tych terenow w calosci zwyklym deweloperom, chcacym zarobic pieniadze kosztem obecnych mieszkancow to bylby skandal. Ja mam nadzieje, ze tak sie nie stanie, bo wowczas cala idea centrum lokalnego na Kondratowicza na realizacje ktorej przeznaczone sa srodki, bylaby tylko mrzonka a pieniadze nasze z podatkow poszlyby na realizacje interesow firm budowlanych a nie mieszkancow

  • 14 kwietnia 2016 o godz. 11:46

    To jest prawdziwy test dla wladzy. Co ona tam zamierza ulokowac. I z tego mam nadzieje bedzie ostro rozliczana i kazde jej obecne dzialanie bedzie zawczasu opiniowane przez madrych ludzi i organizacje spoleczne. Sam proces zageszczania zabudowy jest w takim miejscu nieunikniony i to nie powinno byc poddawane w watpliwosc

  • 14 kwietnia 2016 o godz. 11:54

    Zageszczanie nie powinno byc poddawane w watpliwosc, z wyjatkiem „miejsc swietych” – nietykalnych, jakim jest Park Brodnowski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.