Plac zabaw na Tużyckiej zdewastowany i okradziony | | targowek.info

Plac zabaw na Tużyckiej zdewastowany i okradziony

Płot zniknął w sobotę. Wczoraj złodzieje przyszli po resztę. Jedyny plac zabaw w tej części Zacisza jest rozkradany. 

 

Nasi czytelnicy alarmują, że źle się dzieje na Zaciszu. Plac zabaw przy Tużyckiej powstał w zeszłym roku w ramach budżetu partycypacyjnego. Kosztował 314 788 zł, teraz trzeba będzie sporo wydać na naprawę.

Jako pierwszy zaalarmował nas Piotr, który już w sobotę pisał na redakcja@targowek.info, że na placu zniknął płot i ktoś wyraźnie urządza tam sobie imprezy.

– Ktoś chyba ukradł prawie całe ogrodzenie placu zabaw na ul. Tużyckiej, bo tylko śruby i mocowania zostały na ziemi. Po drugie nikt nie pilnuje placu – pełno petów, kapsli i znajdzie się też szkło z butelek – napisał Piotrek.

Jego obserwacje potwierdził Kamil:

– Dziś w nocy na placu zabaw przy Tużyckiej rozkradziono część ogrodzenia, a cześć zdewastowano. Jeszcze wczoraj wszystko było tam w porządku

W weekend mieliśmy piękną pogodę i wielu rodziców zabrało dzieci na plac. Wśród rozczarowanych był drugi Piotr, który do nas napisał:

– Odwiedziłem dziś z dzieckiem nowy plac zabaw u zbiegu ul. Tużyckiej i Potulickiej na Zaciszu. Plac został zdewastowany. Uszkodzona jest połowa długości ogrodzenia, w szczególności od strony nasypu kolejowego oraz przy furtce wejściowej. Ofiarą dewastacji padła również jedna z ławek, która została połamana. Jest to tym bardziej bolesne, że plac zabaw powstał dzięki głosom okolicznych mieszkańców z budżetu partycypacyjnego.

Wandalizm i śmiecenie to chyba największe bolączki Targówka. Cokolwiek powstanie, zaraz jest zniszczone…

Choć mamy też dobrą wiadomość, która daje jakąś nadzieję. Byliśmy wczoraj nad jeziorem przy Bardowskiego i tam panuje idealny porządek. Nie tylko nic nie jest zniszczone, ale posprzątane są nawet śmieci. To zapewne efekt wynajętej ochrony, bo wcześniej okolice jeziora przypominały wysypisko śmieci. Ale nie da się postawić ochroniarza na każdym placu zabaw…

 

Plac zabaw przy Tużyckiej z rozmontowanym płotem / zdjęcie od czytelnika targowek.info
Plac zabaw przy Tużyckiej z rozmontowanym płotem / zdjęcie od czytelnika targowek.info

46 komentarzy na temat “Plac zabaw na Tużyckiej zdewastowany i okradziony

  • 4 kwietnia 2016 o godz. 09:43

    to pewnie mieszkańcy osiedla Wilno :)

  • 4 kwietnia 2016 o godz. 10:32

    Jak nisko trzeba upaść, żeby okradać dzieci? Takie rzeczy tylko na Zaciszu… Już nie piszcie, że to bolączka całej dzielnicy, bo wokół siebie mam kilkanaście zmodernizowanch placów zabaw i takiej patologii nie ma. Boże, kraść ogrodzenia, co za ludzie tam mieszkają…

  • 4 kwietnia 2016 o godz. 10:50

    kix – co Pan ma do mieszkańców Osiedla Wilno prócz swoich kompleksów?

  • 4 kwietnia 2016 o godz. 11:00

    O przepraszam, powstały na Zaciszu plac zabaw przy Rolanda oraz deptak w dłuż kanałku mają się dobrze. Mieszkańcy starej części Zacisza oraz osiedla ZZ intensywnie i z przyjemnością korzystają z parczku i deptaka. Tak młodzież jak i starsi . Nikt jakoś specjalnie nie dewastuje, choć czasem są ślady pobytu „osiełkow”. Ci którzy spotykają się tam na piwko nie są uciążliwi.
    Proszę więc nie wrzucajcie całego Zacisza do jednego worka !!

  • 4 kwietnia 2016 o godz. 11:14

    Dodam jeszcze, że ta część Zacisza leży bliżej centrum dzielnicy. Młodzi z okolicznych osiedli i domów, mają więc w odróżnieniu od wielkiej pustyni jaką jest Osiedle Wilno gdzie spędzać czas. Mają jakąś alternatywę a nie tylko kolegów,ławeczkę i piwko. Osiedla są już zasiedziałe, może więc i tutejsza młodzież jest bardziej przystosowana i cywilizowana niż wyalienowani młodzi gniewni z okolic Wilna ?

  • 4 kwietnia 2016 o godz. 11:56

    Za nim sie wydaje publiczne pieniadze trzeba pomyslec. Mozna pracowac nad zwiekszaniem publicznego bezpieczenstwa poprzez rozszerzanie monitoringu miejskiego. Dzieciom wystarczy skromny plac zabaw (hustawka, zjezdzalnia i lawka dla rodzicow) a nie wypasiony. Wypasione projekty sa dla urzednikow i organizacji (na tym sie lansuja) oraz niestety dla duzej czesci prymitywnego spoleczenstwa jako bardzo tania kielbasa zapychajaca ich kichy.

  • 4 kwietnia 2016 o godz. 12:03

    ahhahahaha dalej budujcie skwerki dla 2 osob na odludziu :) najpierw zajmijcie się parkiem bródnowskim i wiecha.

  • 4 kwietnia 2016 o godz. 12:04

    to pewnie słoiki , potrzebowali ogrodzenia na swoje włościa

  • 4 kwietnia 2016 o godz. 12:05

    Póki nie powstanie sensowne dojście z Zacisza do przystanku PKP to takie sytuacje będą się powtarzały. Plac powstał w miejscu w którym było najkrótsze dojście do stacji. Do zeszłego tygodnia trzeba było obchodzić plac naokoło a teraz zrobiła się skuśka przez sam środek placu.

  • 4 kwietnia 2016 o godz. 13:47

    P. Wojciechu – nie mam żadnych kompleksów. Patrząc na mieszkańców Wilna to widzę w większości określony typ człowieka: młodych, giewnych, roszczeniowych kierowników handlowych. Dla nich „dzień dobry” nie przechodzi przez gardło na widok sąsiada, natomiast z lubością będą walczyć z ludźmi chcącymi spokojnie kawę ale parkującymi przez 0,5 h na chodniku przed kawiarenką . Oczekiwałbym trochę więcej luzu niż korpo-procesów lub zachowań cechujących ORMO (jeżeli wie Pan o czym piszę) przeniesionych do codziennego życia. Ot co!

  • 4 kwietnia 2016 o godz. 13:59

    Ciekawa koncepcja lub podróżni szerocy w biodrach. Żeby zrobić sobie skrót do pkp ukradli kilkadziesiąt metrów ogrodzenia? Nie lepiej było zrobić tradycyjną dziurę w płocie?

  • 4 kwietnia 2016 o godz. 14:55

    Taka dzielnica, „rodowici” (od drugiego pokolenia) dają znać o sobie. Dwa dni temu był artykuł w Stołecznej o nowych toaletach publicznych w Warszawie. Pisano o dotychczasowych doświadczeniach z ich użytkowaniem. Pisano o toalecie w Parku Wiecha – jedynej w Warszawie notorycznie niszczonej przez miejscowych mieszkańców. średnio raz na dwa dni przyjeżdża firma naprawiać toaletę.

    PS Wątpliwe by mieszkańcy Osiedla Wilno niszczyli plac przy Tużyckiej, skoro mają własny, duży plac zabaw przy Przecławskiej. Jak na razie piękny i nieuszkodzony.

  • 4 kwietnia 2016 o godz. 15:50

    Nikt inny jak bezdomni, kręcą się złom zbierają żeby miec na winko. W okolicy gdzie są opuszczone posesje rozkradziono juz słupki od ogrodzenia. Wszystko pewnie znajdzie sie na skupie złomu przy Swojskiej lub Obi.

  • 4 kwietnia 2016 o godz. 15:54

    do OW: Panie OW- słoiku, nie zwalaj na warszawiaków, bo przyjezdzacie z dziczy, eksploatujecie sprzet do granic możliwości i potem mówicie, ze się psuje. Troche szacunku bo TY się nie składasz na to, żeby twoje dzieci miały się gdzie bawić w tej dzielnicy. Wiec siedz cicho .

  • 4 kwietnia 2016 o godz. 18:16

    @alle

    Tak zakompleksiony, małostkowy człowieku, jestem słoikiem, całkiem z tego powodu dumnym. I jak czytam komentarze „rodowitych” to wręcz wdzięczny losowi jestem za to, że nie jestem z Warszawy. Pochodzę z miejscowości gdzie Was – pseudowarszawian – się nie lubi i nigdy tego nie rozumiałem jako człowiek tolerancyjny, ale odkąd mieszkam w Warszawie zrozumiałem dlaczego. I zauważyłem, że nie tylko w mieście z którego pochodzę tak jest, ale w całej Polsce. Dziwne, że takiego zjawiska nie ma w odniesieniu do mieszkańców innych dużych miast – Gdańska, Poznania, Łodzi, Warszawy. Ale w ostatnim czasie zdałem sobie sprawę dlaczego tak właśnie jest. Rozwiązanie przyszło po tym jak zauważyłem, że ci najbardziej ksenofobiczni mieszkańcy Warszawy mieszkają w stosunkowo nowych dzielnicach, które dopiero po wojnie wcielono w granice. Targówek jest wybitnym przykładem. Zasiedlony pop wojnie przez masy napływających i zwykle niewykształconych rolników, robotników, prostych ludzi, zwykle bez wykształcenia. To oni głównie zasiedlili ten rejon, więc mnie nie dziwi, że są takimi ksenofobami. Kompleksy, małostkowość, ksenofobia to cechy ludzi prostych, wręcz prostaków i Ci najbardziej boją się fali napływających nowych mieszkańców Warszawy. Dlaczego? Zwykła zawiść i zazdrość. W przeciwieństwie do migracji powojennej, gdzie ściągano prostych i niewykwalifikowanych ludzi, obecnie do Warszawy głównie ciągną ludzie młodzi, wykształceni, ambitni, wyedukowani. No i po prostu zawiść żzera, ot co. Więc dalej pracuj na swój obraz ksenofoba i zakompleksionego warszawiaka. Powodzenia.

    PS I szanuję Warszawiaków i całą Warszawę, bo miałem okazję poznać (choćby przez osobę mojej żony) warszawskie rodziny od wielu pokoleń i są to ludzie wspaniali, i jak czasem trafi się rozmowa nt. „słoików” to jest im po prostu wstyd, że człowiek nazywający siebie Warszawiakiem może wykazywać tyle pogardy i braku szacunku dla innej osoby, tylko dlatego, że nie pochodzi z Warszawy.

  • 4 kwietnia 2016 o godz. 19:35

    Mieszkam jakieś 300 metrów od tego placu zabaw . Wielki wstyd dla Zacisza .. Myślę że to albo Ci okoliczni zbieracze złomu których mnóstwo jest na szabrowanych okolicznych działkach albo … sam widziałem – albo Bułgarzy , Rumuni czy inna MŁODZIEŻ która przesiaduje wieczorami na onym placyku bądź w pobliżu na siłowni. To była kwestia czasu kiedy ten placyk dostanie w kość . Na samym początku pierwsze słupy jakie powinny tam stanąć to te z kamerami monitoringu. To miejsce jest troche „odludne” i łatwo tam coś zwinąć chociaż z bloku na przeciwko ludzie coś powinni zobaczyć …

    Szkoda gadać – chamstwo, złodziejstwo , brak poszanowania wspólnej własności …
    Andrzej

  • 4 kwietnia 2016 o godz. 21:10

    Sam wychowałem się na Bródnie, ale zgadzam się z OW w 100%. Trafna diagnoza czego dowodzą komentarze na tym portalu.
    Nie wiem skąd te przypuszczenia, że mieszkańcy Wilna mieli by zniszczyć plac zabaw. Na tym osiedlu młodzieży jest bardzo mało, głównie młode rodziny z małymi dziećmi. Okolic dworca od strony osiedla są dewastowane przez „rodowitych” meneli i miejscowych aborygenów z czerwonymi twarzami, którzy korzystają z faktu że teren jest ogólnodostępny. Nie raz widziałem ich na ławkach i zaręczam, że to nie są mieszkańcy Wilna, co widać na pierwszy rzut oka.

  • 4 kwietnia 2016 o godz. 21:15

    W mojej ocenie straz miejska jest kompletnie niepotrzebna, a by stac sie potrzebna powinna znac dzielnice w ktorej przyszlo jej pracowac tj: miejsca uczeszczane przez „towarzystwo” i stale je monitorowac.
    Ja znam takich miejsc wiecej ja to rozkradzione a nigdy nie widzialem by podjechal tam patrol. Np: skwer przy lesie brudnowskim w okolicy m1 tj na tyłach stacji orlen.

    Nie wszedzie trzeba „ciecia 24/7” czasami wystarczy staly nadzor i konsekwetne dzialanie!

  • 5 kwietnia 2016 o godz. 07:52

    @OW myślisz, ze będę to czytal? Nie broń się tylko przyznaj, ze jesteś słojem i zaniżasz wartość życia i pracy w moim miescie. Tylko przez takich jak ty firmy płacą 5 zł/ h bo się na to zgodziliście żeby tu przetrwać.

  • 5 kwietnia 2016 o godz. 10:21

    @allo

    Zakompleksiony człowieczku. Przecież napisałem wprost, że jestem słoikiem. Nie wiem czy zaniżam wartość, życia w Twoim mieście. Z uwagi na to, że jestem specjalistą w wąskiej dziedzinie zarabiam dużo więcej niż wynosi średnia pensja w Warszawie (łapię się na drugi próg dochodowy). Widocznie mój pracodawca musi sięgać po ludzi spoza Warszawy bo ich tutaj mimo wszystko brakuje.

    I naprawdę uważasz, że ludzie przyjeżdżają do Warszawy by pracować za 5 zł/h? Te prace najczęściej wykonują mało wykształceni mieszkańcy Warszawy lub okolic, ewentualnie imigranci z Ukrainy, Białorusi (choć wśród nich też jest sporo dobrze wykształconych osób). Taka jest prawda. Nikt nie będzie sunąć z drugiego końca Polski do pracy za 5 zł/h. Zdecydowana większość słoików to ludzie po studiach, młodzi i specjaliści, wykonujący dobrze płatne prace.

  • 5 kwietnia 2016 o godz. 10:47

    Ja proponuje obywatelskie dyzury i poprostu zwaracanie uwagi na to co sie wokoło dzieje. Wczoraj przebiegalem obok placu okolo 21 i byli tam normalni mieszkancy nie widzialem zadnych Bulgarow. kilka osob cwiczylo na silowni.

  • 5 kwietnia 2016 o godz. 12:55

    Bardzo ciekawa rozmowa. Tez swojego czasu bylem zaskoczony jak czesto i pogardliwie niektorzy w stolicy potrafia wytykac ludziom pochodzenie. Szybko doszedlem do podobnych wnioskow jak wyzej. Niestety starannie zaprojektowana przez Stalina i Hitlera „Nowa Warszawa” musiala roznic sie materialnie i kulturowo od swej historycznej poprzedniczki. Te zmiany przezwyciezyc nie latwo i jeszcze duzo czasu musi uplynac. Byc moze za kilka pokolen bedzie mozna powiedziec, ze miasto to znow reprezentuje to, czego mozna sie spodziewac od stolicy europejskiego panstwa.

  • 5 kwietnia 2016 o godz. 13:41

    Niestety 60 % mieszkancow to już słoiki. Ciezko będzie z wami wygrać. Wy i za darmo jesteście w stanie pracować, byle CZUC SIE WARSZAWIAKIEM. Ale powiem wam cos, nigdy nim nie będziecie :) słoma w butach będzie wystawac do końca.

  • 5 kwietnia 2016 o godz. 16:38

    @alle

    Cały Targówek (z Bródnem) to jedno wielkie osiedle słoików. Przecież do 1960 roku to były to głównie pola, które zabudowano w niedługim czasie osiedlami i kto w nich zamieszkał? Warszawiacy ze Śródmieścia, Starówki, Żoliborza czy Starego Mokotowa? W przytłaczającej większości to słoiki były. I dlatego tak mnie dziwi ta pogarda dla współczesnych słoików właśnie ze strony mieszkańców takich dzielnic jak Targówek, stosunkowo młodych.

    I tak jak napisał @… . Panie/i @alle jesteś dowodem na to jakim sukcesem okazał się eksperyment Hitlera i Stalina, który polegał mniej więcej na tym by zniszczyć inteligencję, Starą Warszawę, a w zamian zbudować „Nową” i zasiedlić ją elementem chłopskim, robotniczym, niewykształconym, zakompleksionym, nietolerancyjnym i ksenofobicznym. Z przykrością stwierdzam, że im się udało :(

  • 5 kwietnia 2016 o godz. 17:42

    Do alleslawa.

    To bardzo przykre ale sloma w butach potomkow powojennej inwazji nie jest nawet ich wlasnoscia. Czesto zostala zaiwaniona w ramach kolchozowej wspolnoty interesow.

  • 6 kwietnia 2016 o godz. 08:15

    do OW: miło, ze się zgadasz. w końcu ty i twoi znajomi, rodzina zasiedliscie Bialoleke , WIlanow , Ursynów itd. WSZEDZIE. Stad taki upadek powojennej Warszawy. Zacofani ludzie najechali a ten jeszcze się panoszy. Wypad na swoją wiochę!

  • 6 kwietnia 2016 o godz. 10:59

    Ludzie, wystarczy jedna kamera na słupie gdzieś przy latarni i sprawa załatwiona. Od czego w końcu mamy tą Straż Miejską???

  • 6 kwietnia 2016 o godz. 11:52

    Tak wlasnie. Zgadzam sie. Napisalem, wczesniej, ze publiczne pieniadze powinny zostac w pierwszej kolejnosci wydawane na cele najwazniejsze. Takim celem jest poprawa bezpieczenstwa poprzez rozbudowe sieci monitoringu. Celem nie sa natomiast wypasione place zabaw na kazdym rogu.

  • 6 kwietnia 2016 o godz. 12:18

    Wszystko to jest bardzo proste. Prawdziwe alleslawy tego nie zrozumieja, gdyz sa narzedziem wykorzystywanym przez innych. Stad zamazywanie najwazniejszych celow, dyskusje sprowadzane na niski emocjonalny poziom a nawet agresja.

  • 6 kwietnia 2016 o godz. 12:54

    To pewnie robota bezdomnych, w okolicach Bukowieckiej też zaczęły ginąć płoty. Policja powinna sprawdzić okoliczne skupy złomu i opuszczone budynki w okolicy.

  • 6 kwietnia 2016 o godz. 18:35

    OW. czekam tylko na opowieść o tym, jak to wszystko zawdzięczamy przyjezdnym, i bez was to ta Warszawa była by zapyziałem miasteczkiem. a opinia w Polsce o warszawiakach to też zasługa elementu napływowego. i żyj sobie dalej spokojnie w przekonaniu o swojej wyższości. dobranoc.

  • 7 kwietnia 2016 o godz. 11:46

    mazowieckie puszcze sa super

  • 7 kwietnia 2016 o godz. 16:22

    mazowieckie puszcze sa super.

    bezkresne, pelne dzikiego zwierza, cywilizacji nie uswiadczysz. Raz sie udalo ucywilizowac, tym bardziej uda sie kolejny raz. Historia kolem sie toczy.

  • 7 kwietnia 2016 o godz. 16:26

    Bezdomni albo lokalne pijaczki rozkradły płot a tu dyskusja o słojach, warszawiakach i wzajemne obrażanie. Jakiś Sherlock Holmes wydedukował że to mieszkańcy Wilna:) A jeszcze inny nawet potrafi rozpoznać mieszkańca Wilna po wyglądzie:) Ręce opadają… Moim skromnym zdaniem ta kradzież to żaden wstyd dla mieszkańców Zacisza bo z pewnością nie zrobili tego oni. Placyk jest położony tak, że rzeczywiście w nocy łatwo się tam niepostrzeżenie dostać i zabrać ogrodzenie albo posiedzieć z piwem i popalić fajeczki. Wieczorami często faktycznie siedzi tam młodzież, pije, pali, słucha muzyki ale to inny problem, który pewnie by zniknął, gdyby straż miejska kilka razy ich spisała. Złodzieje znaleźli łatwy łup i tyle. Pytanie zatem co zrobić, żeby sytuacja się nie powtórzyła – patrole, monitoring, agencja ochrony??? A do kolegi, który najeżdża na słoików – baran jesteś i tyle ale taki trafi się w każdej wsi czy mieście więc statystycznie wszystko jest ok. To chyba charakter – cudzoziemców nie lubi bo to nie Polacy, przyjezdnych bo nie warszawiacy, Bródna bo nie Zacisze, gościa z za rogu bo z innej ulicy, sąsiada bo z drugiej strony ogrodzenia a i pewnie do zony będzie miał o coś pretensje:) Czy jest ktoś kogo lubisz?

  • 7 kwietnia 2016 o godz. 16:49

    Glos zdrowego rozsadku to jak powiew swiezego powietrza.

  • 7 kwietnia 2016 o godz. 20:49

    @warszawiak Wyobraź sobie, że nie będąc Sherlockiem można rozpoznać po wyglądzie, że zapijaczony menel zbierający puszki nie jest mieszkańcem nowego osiedla gdzie mieszkania nie są z przydziału. Rozumiem, że to dla Ciebie abstrakcyjny poziom dedukcji.

  • 8 kwietnia 2016 o godz. 13:52

    @BOLO, może i masz rację. Przesadziłem . Sorry.

  • 8 kwietnia 2016 o godz. 16:23

    Nie ma sprawy. Pełna kultura w komentarzach :)

  • 11 kwietnia 2016 o godz. 22:25

    Brak dojścia do przystanku KM i pętli nocnych robi swoje. Gdyby tam był normalny, oświetlony chodnik , to nawet nocą ktoś by tam od czasu do czasu zachodził – autobusy nocne przyjeżdżają pod przystanek kolejowy co pół godziny. Łatwiej byłoby wtedy wykryć złomiarzy i zareagować, a może nawet by sobie to odpuścili. Niestety obecnie jest to taki kozi róg, gdzie nocą nikt nie przechodzi. Niestety. Warto w tym punkcie podziękować 400 mieszkańcom Zacisza i działkowcom, którzy protestowali przeciwko budowie dojścia z pieniędzy dewelopera. Chcieliście mieć cichy zakątek to i macie. Tak cichy, że idealny do pozyskiwania metalu.

    Co do absurdalnej dyskusji na temat mieszkańców Wilna i Zacisza to nie pozostaje mi nic innego jak pokiwać głową z politowania. Sam mieszkam na Wilnie i też jestem słoikiem, bo zdarza mi się od rodziców wałówkę w słoiku przywieźć. Każdy normalny, młody człowiek, który wyprowadził się z domu rodzinnego tam właśnie robi. Dodam, że rodzice mieszkają na Al. Niepodległości, a ja sam urodziłem się na Madalińskiego. Jako dzieciak obserwowałem z okna godzinami budowę stacji Racławicka. Gdybym był złośliwy, to mógłbym i Wilno i Zacisze nazwać zadupiem. W związku z tym radzę trochę spuścić z tonu :-)

  • 12 kwietnia 2016 o godz. 16:06

    Tak swoją drogą, to jeśli przy Bardowskiego nie powstaną jakieś budynki mieszkalne, to wieżę widokową, barierki nad zalewem i inne metalowe elementy czeka podobny los. Najlepiej by było gdyby zrekultywować teraz prędko teren po bazie paliwowej i postawić tam jakieś szeregowce, a od strony zalewu nawet jakieś niewysokie bloki wielorodzinne, tak żeby z wielu okien było dobrze widać wieżę i zalew. To jedyna skuteczna ochrona przed dewastacją.

  • 12 kwietnia 2016 o godz. 16:35

    Bardzo madre wypowiedzi. Tez myslalem o tych dwoch miejscach. Zastanawiam sie tylko jak mozna oceniac wladze miasta, dzielnicy, ktore wydaja pieniadze, czesto duze na „wypasione inwestycje” i nie maja pozniej checi, ochoty, czy tez fizycznych albo finansowych mozliwosci utrzymania tych inwestycji. Wg mnie to jest najzwyklejsza niegospodarnosc. Cieszy, ze wielu mieszkancow to dostrzega. Mam nadzieje, ze i w urzedach to zobacza, bo to takie proste przeciez. Drodzy urzednicy, gdybyscie bardziej odpowiadali za publiczne pieniadze i chociaz czesciowo gospodarowali nimi jak swoimi prywatnymi, to nigdy do takich sytuacji by nie dochodzilo. Najpierw plan budowy i zabezpieczenia inwestycji, dalej jej budowa i odpowiednie zarzadzanie inwestycja a dopiero na koncu zbieranie pochwal. Ludzie zapamietaja co naprawde zrobiliscie dla dzielnicy a nie co rzuciliscie spoleczenstwu pod nogi jako tania kielbasa. W tym wypadku (plac zabaw) wystarczylo moze zrobic maly monitoring. W zamian postawic jedna hustawke mniej. Wszyscy byliby zadowoleni i nikt nie moglby zarzucic niegospodarnosci.

  • 13 kwietnia 2016 o godz. 16:23

    Ten plac i pobliska siłownia/drabinki to świetny pomysł – jak widać po frekwencji, takie miejsca są potrzebne. Szkoda, że znalazł się ktoś tak prymitywny by to niszczyć.

  • 13 kwietnia 2016 o godz. 16:40

    Plac, drabinki to swietny pomysl. Prymitywny ktos niestety zawsze sie znajdzie. Tak jest wszedzie. Urzednicy sa po to aby przewidywac, przeciwdzialac i robic dobra robote dla wiekszosci uczciwych ludzi.

  • 17 kwietnia 2016 o godz. 15:30

    Oparcie zdewastowanej ławeczki służy jako pomościk nad rowem melioracyjnym na trasie dojścia do stacji, panele ogrodzenia otworzyły przejście do stacji czyli – dobra zmiana. Trochę żal nowego i pięknego placu. Pozostało jednak sporo paneli ogrodzeniowych, które zwyczajnie zniszczono (powyginano) i częściowo wyrwano. Można je jeszcze ponownie przykręcić – może ktoś jest chętny do działania a nie tylko do gadania?

  • 25 kwietnia 2016 o godz. 15:21

    Tak się dzieje jak bezsensownie wydaje się pieniądze, a ci co głosowali na ten plac powinni dobytku pilnować !!!!! Na Zaciszu jest tyle ulic, na których ludzie brną w błocie przez 70 lat……… do domu kultury czy na przystanek mają kajakiem pływać ? ale dla nich nie ma nic, a tu patrzcie Państwo, place dla garstki dzieci za ogromne pieniądze i co zniszczone??????? Może teraz znowu chcecie pieniędzy na odbudowanie tego? a może zacznijcie wreszcie dbać o własne mienie i pilnować, bo to przecież jest wasze.

  • 25 kwietnia 2016 o godz. 19:34

    A co robi straż miejska? oczywiście w tamte tereny nie zagląda bo za ciemno???? A swoją drogą wydaje się pieniądze w sposób nieprzemyślany, byle tylko wydać, nie na rzeczy niezbędne. Potrzeb na Zaciszu jest wiele, kilka ulic jak powiedziała przedmówczyni zostało na etapie XV wieku, a wam zachciało się ćwiczeń….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.