Wieża nad jeziorem jeszcze zamknięta, a już zniszczona | targowek.info

Wieża nad jeziorem jeszcze zamknięta, a już zniszczona

Naszpikowany kamerami i teoretycznie ochraniany przez profesjonalną firmę obiekt padł ofiarą wandali. Nad jeziorem Bardowskiego pojawiły się wysprejowane wulgaryzmy. 

 

Wieża widokowa nad zalewem Bardowskiego na Elsnerowie miała być gotowa razem z jeziorem, czyli w czerwcu 2015 roku. Nie wyszło, więc trzymaliśmy kciuki za kolejny termin – wrzesień 2015. Znowu nie wyszło. To może wiosna 2016? Ta też zaraz się skończy, a wejście na wieżę wciąż zamknięte jest na gruby łańcuch.

Nie znaczy to, że na jeziorem nic się nie dzieje. Dzieje się i to dużo, szczególnie nocami. Świadczą o tym porozrzucane butelki czy miejsca po ogniskach. Samą konstrukcję właśnie zabazgrali wandale. Choć teoretycznie teren jest pod ochroną, to u podstawy wieży pojawiły się wulgaryzmy i bliżej niesprecyzowane bohomazy.

wszystkie zdjęcia targowek.info

 

Sprawdziliśmy, jak to możliwe. Ochrona siedzi w pawilonie po jednej stronie jeziorka, wieża jest po drugiej. Kamer jest tu sporo, ale u podstawy wieży znajduje się jakby wnęka pod drewnianym podestem, której nie obejmuje żadna kamera. Aż dwie są dokładnie nad nią, ale żadna nie „patrzy” co się dzieje na dole, pod podestem. To tutaj odbywają się imprezy, tutaj grasował też ktoś ze sprejem.

Skarg na ochronę w tym miejscu już trochę było. Teraz wiemy, że źle zamontowano także monitoring. Sytuację zna już staż miejska. Na naszych oczach nad jeziorem pojawił się patrol i strażnicy – UWAGA – wysiedli z samochodu! Podeszli właśnie w kierunku tej wnęki, żeby zobaczyć czy nikogo w niej nie ma.

Tyle że to było w ciągu dnia. Wieczorami strach chodzić nad jezioro.

 

14 komentarzy na temat “Wieża nad jeziorem jeszcze zamknięta, a już zniszczona

  • 18 kwietnia 2016 o godz. 07:16

    Zadaniem ochrony nie jest siedzenie w pawilonie po drugiej stronie ochranianego terenu, tylko jego ochrona. Gmina kosztami usunięcia graffiti powinna obciążyć firmę ochroniarską do spółki z firmą która montowała monitoring.

  • 18 kwietnia 2016 o godz. 09:53

    ale toje :/ gdyby to chociaż było cos ładnego, kolorowego w temacie TGK albo tego jeziorka . Może Poye, STU , Baks, ASO coś tam ładnego zrobią. To ikony naszej dzielnicy P:

  • 18 kwietnia 2016 o godz. 10:20

    Ceny preparatów antygraffitowych kształtują się w granicach 20 zł za dwuwarstwowe pomalowanie 1m2 powierzchni betonu. Takie powłoki wystarczają nawet na kilkadziesiąt zmywań „dzieł” pseudoartystów. No ale cóż, wydatek byłby przeogromny.

  • 18 kwietnia 2016 o godz. 14:24

    Butelki leżą, bo nie ma nawet koszy do których młodzież mogła je wyrzucać.

    A tak wogóle to już jest ciepło, mogł by się coś zacząć dziać na jeziorku.
    A znająć życie prace wykończeniowe ruszą w lipcu lub sierpniu.
    Trochę skandal:)

    Co do ochrony to szkoda gadać. Jakoś nie wyobrażam sobie jak 65letni rencista wychodzi w nocy do kilku chłystków ratować sciany przed „sztuką”.

  • 18 kwietnia 2016 o godz. 18:20

    Butelki leżą, nie ma koszy? Młode bydło potrafi je dotargać, wydoić ale rodzice spod węgrowa czy grojca nie nauczyli, że wypada zabrać z powrotem do najbliższego kosza.

  • 19 kwietnia 2016 o godz. 07:02

    Dziwi mnie że Gmina płaci za to słone pieniądze, a w ogóle tego nie pilnuje i nie dba o ten obiekt, który w zasadzie miał być naszą niezłą wizytówką. Firma ochroniarska powinna być rozliczona sowicie za swoje niedopilnowania. A Gmina powinna codziennie wieczorem/w nocy wysyłać dwa razy patrol w tamto miejsce, żeby oduczyć tam zbiorowisk.

  • 19 kwietnia 2016 o godz. 08:10

    najtaniej byłoby zaprosić jakieś zdolnego graficiarza aby zrobił tam dzieło sztuki na tym.
    a wszyscy – ścigać winnych! obciążyć kosztami!

    emeryt ochroniarz chyba może wezwać posiłki jeśli są potrzebne? nie wiem, umowy nie czytałam, ale jeśli nie, to co to za ochrona???

  • 20 kwietnia 2016 o godz. 14:02

    Ochrona jaka tam jest, i wypoczywa w zaciszu swojej kanciapy to Solid.
    Butelki z zatopiona w nich setka petow przed cieciówką to jedyny znak że ktoś tam siedzi.

    To jest żenada aby przy tylu kamerach, i fizycznej ochronie dochodziło do takiego wandalizmu.
    Ochroniarz powinien wyleciec z pracy, a firma na wlasny koszt czyscic te bohomazy.
    Przeciez za to biora pieniadze aby takie reczy sie nie dzialy. Nie ma tam zadnych patroli…

    Ochrona obiektu to fikcja, ilosc szkla jaka tam zalega na brzegu wskazuje ze non-stop ktos tam pod kamerami w hurtwych ilosciach cos pije. I mogliby sobie pic – bo to nie zbrodnia – gdyby buraki nie smiecily…

  • 20 kwietnia 2016 o godz. 22:03

    Na szybko to instalacja kamer HD i sprawne współdziałanie z policją, zakończone egzekucją komorniczą na poczet wyrządzonych strat (paragrafy się znajdą). To tak na szybko. Do tego także monitoring na ścieżce prowadzącej do Ząbek. W dalszej perspektywie budowa jakiś domów w miejscu ORLENU, tak żeby mieszkańcy widzieli z okien wieżę i zalew. Na takich nowych osiedlach zawsze jest dużo społeczniaków, więc będzie miał kto dzwonić po policję. W przeciwnym razie zalew i wieża za parę milionów złotych zostaną zamienione w śmietnisko :-(

  • 20 kwietnia 2016 o godz. 22:10

    „najtaniej byłoby zaprosić jakieś zdolnego graficiarza aby zrobił tam dzieło sztuki na tym” – dzieło sztuki to ci może Michał Anioł zrobić a nie Sebek graficiarz. Zresztą wieża jest bardzo zgrabna i ładna dokładnie w takich barwach, w jakich została zaprojektowana. Czyli w białych. Dotyczy to także podstawy. To zamknięta kompozycja. Oczywiście dresiarnia, która to miejsce dewastuje, nie ma za krztę jakiegokolwiek poczucia estetyki. Dla nich ideał piękna to bity Passat IV, łeb ścięty na zero i do kompletu dziewczyna z nadmuchanymi wargami.

  • 20 kwietnia 2016 o godz. 23:38

    Warto zwrócić co wysprejowano: Dolcan. To raczej nie budowlańcy, ale dzieciaki sympatyzujace z Dolcanem Ząbki, i stamtąd, znaczy się z tych Zabek w ramach zwiedzania do Warszawy przybyłe…
    Wystarczy przeszperać FB by znaleźć delikwentów pozujacych na tle „dzieła”.

    Jestem w stanie zrozumieć mural na ślepej ścianie, grafitti na jakimś szarym miejskim murze (a nie takim stojącym w polu, w zieleni), ale pod wieżą? Taki sam syf jest pod mostem Siekierowskim, gdzie gromadza się różni ułomni i bazgrzą. Kamery na 100% zarejestrowały osoby zbliżające się do wieży.

    Dla mnie ta hołota od tych bohomazów powinna za to mieć przysolone spore grzywny, tatuś z mamusią by szybko skonstatowali że trza mieć oko na owoc ich namiętnej nocy zakończonej wpadką.

  • 21 kwietnia 2016 o godz. 13:27

    @Warszawiak
    Dokładnie, to nie są dzieciaki z domów dziecka czy pacjenci z Drewnicy czy bezdomni. Puszki farby swoje kosztują. Policja już powinna lokalizować tych wandali (CO NIE JEST TRUDNE). Pewnie siedzą teraz grzecznie w szkole albo gdzieś potulnie pracują.

    Czyszczenie architektonicznego betonu bez żadnych powłok nie jest wcale takie tanie! Jak komornik wejdzie na pensję albo zajmie w takiej patologicznej rodzinie telewizor 50′ to rodzice prędko nadrobią braki w wychowaniu. A jak taki delikwent, po wizycie policji w zakładzie pracy, zostanie zwolniony przy najbliższej możliwej okazji, to też się w przyszłości dwa razy zastanowi zanim coś zniszczy. Jedyne skuteczne kary to kary po portfelu. Tak jak w wypadku fotoradarów, były przez kierowcow znienawidzone, ale były też skuteczne. Odkąd przestały działać, odsetek wypadków śmiertelnych na polskich drogach zaczął rosnąć.

  • 22 kwietnia 2016 o godz. 09:45

    Na początek zerwać umowy z firmą ochroniarską i zatrudnić inną!

  • 22 kwietnia 2016 o godz. 11:05

    Dokładnie – to jest skandal aby na obiekcie gdzie jest ochrona, działo się tak jakby jej nie było. A jak widać po poprzednim artykule o jeziorku, zachowanie ochroniarza jest żenujące.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.