10 tysięcy podpisów za drogą rowerową z Tłuszcza do Warszawy | targowek.info

10 tysięcy podpisów za drogą rowerową wzdłuż torów [WIDEO]

Nasi podwarszawscy sąsiedzi wzięli się ostro do pracy. Mają już ogromne poparcie dla trasy rowerowej, która pobiegłaby także przez Targówek.

 

O tym pomyśle pisaliśmy już w maju, ale teraz inicjatywa nabiera realnego kształtu. Troje mieszkańców podwarszawskiej Kobyłki wpadło na pomysł, żeby wybudować wygodną trasę rowerową wzdłuż torów kolejowych z Tłuszcza na Dworzec Wileński.

Wolny pas terenu przy torach jest, skrzyżowań niewiele, więc trasa mogłaby być naprawdę wygodna i, co najważniejsze, nie biegłaby wzdłuż ruchliwych ulic. Cała inwestycja miałaby mieć aż 30 km długości. Kilka ostatnich prowadziłoby przez naszą dzielnicę. Z takiej ścieżki na pewno skorzystaliby mieszkańcy osiedli przy Łodygowej, Wyspowej czy Osiedla Wilno.

Pomysł spodobał się nie tylko nam. Organizatorzy akcji skończyli już zbierać podpisy pod petycją i mają ich aż 10 tysięcy.

– Odbyło się już spotkanie w PKP, w trakcie którego ustalono, że kolej jest zainteresowana taką inicjatywą. Jednak realnie prace można rozpocząć dopiero w momencie, gdy zakończona zostanie modernizacja linii kolejowej – informują organizatorzy.

W najbliższy wtorek odbędzie się konferencja prasowa z udziałem starosty powiatu wołomińskiego Kazimierza Rakowskiego. Nie wiemy jeszcze co na niej zostanie ogłoszone, ale nieoficjalnie wiemy, ze starosta Rakowski już wcześniej poparł inicjatywę. Zarząd powiatu uznał pomysł za słuszny, postanowił włączyć się w akcję i koordynować prace z nią związane.

Jest więc szansa, że doczekamy się drogi wzdłuż torów.

zdjęcie: materiały prasowe

19 komentarzy na temat “10 tysięcy podpisów za drogą rowerową wzdłuż torów [WIDEO]

  • 12 września 2016 o godz. 09:00

    Tylko jaki to ma sens, jaki będzie stosunek kosztów do efektów – a piszę jako rowerzysta.

    Tłuszcz i w równym stopniu miejscowości nieco bliższe. To jest jednak duży kawał drogi. Ścieżka nie będzie miała cech komunikacyjnych. Powiedzmy sobie szczerze, nikt – poza kilkoma, kilkunastoma najwytrwalszymi – nie będzie nią dojeżdżał do pracy w Warszawie, tak jak tysiące osób w równoległej linii kolejowej, bo licząc odcinek do Wileńskiego, a następnie odcinek w samej Warszawie, będzie to kawał czasu. A potem droga powrotna – toż to trzeba mieć drugi etat na dojazdy.

    Dojazdy komunikacyjne, użytkowe mają sens do jakiegoś dystansu, do jakiegoś czasu, powyżej których na placu boju pozostają rowerowi ortodoksji. A na linii do Tłuszcza mieszkają zwykli ludzi, to nie jest jakieś cudowne skupisko fitness, zielonych, fanatyków zdrowego życia.

    Nie wiem, jakie są statystyki, ale dla przeciętnego niedzielnego rowerzysty, taka odległość, to już spora wycieczka, wyczyn na Facebooka, a nie codzienna rzeczywistość.

    Ok, ktoś powie, że w takim razie będzie to ścieżka turystyczna, rekreacyjna. Ale znów problem. Takie rzeczy powinno się budować w miejscach atrakcyjnych. A Tłuszcz czy Wołomin, to nie są perełki, to szare okolice. Naprawdę rekreacyjnie nie jedzie się wzdłuż torów. A tory mają tyle z rekreacji, że w Kolejach Mazowieckich bez problemu można przewieźć rower. Po co? A żeby jak najszybciej minąć nieciekawy odcinek, na którym ma być ścieżka.

  • 12 września 2016 o godz. 11:22

    Nie zgadzam sie z Toba, ta trasa bylaby rekreacyjnie bardzo atralcyjna. Jesli chodzi o dojazd do pracy to rzeczywiscie pewnie wielkiego zainteresowania by nie bylo – ale kto wie moze ktos np. w Zabkach czy Kobylce ma zupelnie inne spojrzenie.

  • 12 września 2016 o godz. 11:43

    Zależy co rozumieć przez rekreację. Jeśli każde pedałowanie – niezależnie czy wokół ronda czy na rowerze stacjonarnym, aby w miarę bezpiecznie i bez dziur – to każda trasa będzie rekreacyjna. Ja jednak do rekreacji zaliczam ciszę, spokój, atrakcje przyrodnicze i ciekawostki architektoniczne czy historyczne.

    Trasa wzdłuż linii na Tłuszcz raczej tych cech nie będzie miała.

    Czy powstanie. Niewykluczone. Dlaczego? Bo każdy myśli osobno, bo każdy ma dotację do wydanie, więc liczy się efekt a nie sens.

    Tu na pewno nie będzie myślenia zbiorowości rowerzystów aglomeracji warszawskiej. Czy mamy wokół Warszawy ciekawsze trasy – tak. Czy biegną tam izolowany tresy rowerowe dla osób niezależnie od adresu zamieszkania – nie. Czy powinny mieć pierwszeństwo – tak. Czy będą miały pierwszeństwo – nie.

    Dlaczego? Bo każdy sobie rzepkę skrobie. Dlatego nie powstają pomysły kompleksowe, zbiorowe. Powstanie nieciekawa trasa wzdłuż linii kolejowej, a te kilkadziesiąt kilometrów mogłoby być zaczątkiem jakieś ciekawej pętli na wschód od Warszawy. Ale rzeczywistość jest taka, że pieniądze na inwestycje są w jednostkowej gminie, a ta zrobi drogę bez sensu, aby podreperować sobie statystyki.

  • 12 września 2016 o godz. 12:09

    Anu, napociłeś się swoich mądrości… Wracaj może do Lubelskiego, bo nie wiesz, że droga do Tłuszcza to także droga przez kilkutysięczne Ząbki, Zielonkę, Kobyłkę, Wołomin. Z tego ostatniego jest godzinka jazdy do Warszawy. Czasem wsiadaj do pociągu i sprawdź, co dzieje się w tzw. przedziale dla rowerów, gdzie twoi krajanie jarają piją sikacze i zagryzają kaszaną, zajmując miejsce dla roweru (choć w przedziałach pustawo). Dlatego milej przejechać się wzdłuż torów i w zieleni te 30 minut zamiast szarpać się z kmiotami.
    Znawca się znalazł „szarych okolic”, sprzed kompa łatwo się mądrzyć, co znaczy że byłeś tam tylko na google maps.
    A co do stanowiska kolei, co warta jest ta aprobata dla drogi wzdłuż torów? Przecież przez kilka lat nie potrafili zbudować dojścia do stacji Zacisze-Wilno!

  • 12 września 2016 o godz. 13:36

    No widzisz, pisząc z perspektywy czubka swojego nosa/swoich 30 minut, potwierdzasz nieświadomie wszystkie moje tezy.

    Ty będzie jeździł ze swojego Wilna, bo w miarę blisko. Ludzie z trasy na Tłuszcz jeździć rowerami do Warszawy nie będą, co sam widzisz pustki w przedziałach rowerowych i te pustki wypełniają imprezowicze, którzy mają w nosie pojedynczego rowerzystę. Bo ludzie myślą. Owszem dojeżdżają rowerem, ale do stacji i tu następuje przesiadka. Wartościowym pomysłem byłoby uporządkowanie tych spontanicznych parkingów, a może i etat dla stróża.

    I w związku z tym, że ty ze swojego osiedla być może będziesz jeździł, postulujesz budowę trasy i do Białegostoku? Abyś ty się załapał, abyś ty załatwił swój interesik. A trasa turystyczna do Białegostoku niech powstaje, aby nie wzdłuż linii kolejowej. Bo jak pisałem: i nie będzie miała cech praktycznych, i cech krajobrazowych. I proszę nie pisać, że ludzie wzdłuż linii, będą jeździć mniejsze dystanse dla przyjemności. Nie oszaleli na tyle, żeby po robocie, umilać sobie czas jazdą wzdłuż linii kolejowej, bo to nie trasa w Alpach czy Puszczy Białowieszczańskiej. Bo co to oni nie znają swoich okolic, żeby nie wiedzieć gdzie las, gdzie ścieżka, gdzie cicha szosa?

    Że podpisało 10 tys. ludzi? Wierzysz w to, że będzie tam taki ruch? Podsunęli pod nos, nie ze swoich pieniędzy, więc podpisać można wszystko. Tylko, że ludzie powinni mieć ALTERNATYWĘ i to dopiero pozwala ocenić, czy jakiś pomysł jest popularny, czy tylko sztucznie pompowani.

    A jakby była alternatywa. A jakaś izolowana pętelka wśród pól i lasów np. w okolicach Bugu, z miejscami do biwakowania, z ogniskiem, z możliwością wypożyczenia grilla. chyba lepsza perspektywa do wypoczynku i dla miejscowych, i dla rowerzystów z Warszawy, którzy mogliby ominąć uciążliwy wyjazd z miasta właśnie koleją.

    No, ale ciśniemy na bezsensowną ścieżkę wzdłuż torów z Tłuszcza, z którego być może nie będzie dojeżdżał żaden rowerzysta do Warszawy, a i lokalnie nikt rozsądny nie będzie tam przecież wypoczywał. Wyrzucamy kilkadziesiąt milionów, bo na końcówce trasy pojawi się Hercules, który mimo pseudonimu dokona przejazdu 30 minut….

  • 12 września 2016 o godz. 18:57

    Anu, ty byles w Tluszczu czy w Zielonce? To wcale nie sa brzydkie okolice.

  • 12 września 2016 o godz. 22:23

    Gadał dziad do obrazu. Przecież cały czas mówię, że ciekawszym pomysłem byłoby ułożenie tych kilkudziesięciu kilometrów asfaltu owszem w tamtych okolicach, ale w miejscach na to zasługujących. A inne opinie probują przekonywać, że ciekawa jest tam jedynie linia kolejowa… Kilkadziesiąt kilometrów prosto, z jazgotem pociągów, od zapuszczonego peronu do peronu. Urocze. W stronę stolicy mieszkańcy Tłuszcza napierający do roboty, a na wschód warszawscy hipsterzy, którzy Wołomin przemienią w snobistyczne miasteczko.

  • 12 września 2016 o godz. 22:24

    @ *.*
    Wypowiedzieli się amatorzy-eksperci od inżynierii komunikacji. Czy na tym portalu przeczytamy jakąś autoryzowaną analizę proponowanych rozwiązań, opracowaną przez fachowców (np. kto miałby być inwestorem, kto tak naprawdę dysponuje gruntem pod proponowaną inwestycję, jakie są wymagane pozwolenia i uzgodnienia?). Jakie są realne możliwości wybudowania omawianej drogi rowerowej? Rozmowa TYLKO z przedstawicielem lokalnej spółki kolejowej, która „jest zainteresowana” (podobno) projektem, mająca na celu zrealizowanie tegoż, graniczy z naiwnością. Można odnieść wrażenie, że rzekome zainteresowanie to tylko jakiś wentyl ostudzający emocje zapaleńców.

    PS.
    Ja jestem za każdą nową drogą rowerową (z asfaltobetonu).

  • 13 września 2016 o godz. 19:22

    Im więcej ścieżek rowerowych tym lepiej! Wiele osób chętnie by dojeżdżało rowerami ale ulicą to zbyt niebezpieczne! Tylko asfaltową – NIE Z KOSTKI!!!

  • 14 września 2016 o godz. 19:15

    Do anu:
    Nie zgadzam się z Tobą kompletnie. Ok, mało kto będzie przejeżdżał całą trasę od początku do końca, od Tłuszcza do Warszawy, ale przecież nie o to chodzi, żeby każdy jechał całą trasę… Będzie ona wykorzystywana na krótszych odcinkach.

    1. Do Warszawy bez problemu będzie można dojeżdżać z Ząbek (7 km), Zielonki (10 km), Kobyłki (13 km) czy nawet Wołomina (15 km) i będzie to dużo szybsze niż obecnie.
    2. Tym bardziej jeśli ktoś np. pracuje/robi zakupy w CH Marki lub pracuje np. na Targówku Fabrycznym – będzie można wzdłuż torów dojechać do Ząbek i tam odbić w kierunku centrum handlowego (od powyższych dystansów odejmij jeszcze 4 km).
    3. Poprawi to też dojazd na stacje kolejowe, które przecież nie są wszędzie. Dla przykładu – jeśli ktoś mieszka w miejscowości Krzywica to nie ma przystanku kolejowego, ale wzdłuż torów rowerem dojedzie do Dobczyna. W Zielonce/Ząbkach/Wołominie/Kobyłce sporo osób mieszka niedaleko linii, ale do stacji ma np. 1,5 km – w sam raz, żeby dojechać rowerem i przesiąść się w pociąg.
    4. Kolejna opcja to komunikacja lokalna – przecież też ludzie czasem muszą dojechać między miejscowościami wzdłuż linii czy nawet w obrębie jednej miejscowości, a nie zawsze pociąg „pasuje” (np. jeśli ktoś chce dojechać między punktami trochę oddalonymi od przystanków kolejowych). O ile dobrze pamiętam to do Wołomina miejscowości jeszcze mają jakieś linie autobusowe, ale dalej nic nie ma.
    5. Jeszcze kolejna to rekreacja. Tu również niekoniecznie trzeba przejeżdżać cały odcinek. Jeśli bardzo nie lubisz zabudowań to możesz się wybrać na trasę z Wołomina do Tłuszcza lub krótszą przejażdżkę z Ząbek do Zielonki i z powrotem (która biegnie przez las)…

  • 14 września 2016 o godz. 19:18

    Razem daje to potrzebę trasy od Warszawy aż do Tłuszcza, co da tysiąc możliwość wykorzystania na krótszych odcinkach

  • 14 września 2016 o godz. 19:43

    Szerokość działek tego odcinka, na których biegną tory jak sprawdziłem szybko na portalu geodezyjnym mają od 60 do nawet 140 metrów szerokości. Dopiero za wiaduktem kolejowym, przed samym dw. Wileńskim zwęża się się do 20 metrów.
    Będzie mały problem w miastach po ale dobry, projektant znający się na ruchu rowerowym da sobie spokojnie radę.
    Życzę projektowi jak najlepiej, pięknej współpracy z Koleją i inwestorów.

  • 15 września 2016 o godz. 12:24

    Anu,
    masz sporo racji w tym co napisałeś. Trasa od Tłuszcza do Warszawy nie jest taka niezbędna. Większość ludzi będzie korzystać z trasy Warszawa Wileńska do max Wołomina, ale każdy wychodzi z założenia, że im więcej ścieżek tym lepiej, to niech budują. Ja osobiście cieszyłbym się z super dojazdu do stawów (kąpieliska) w Zielonce z Wawa Wileńska.

  • 16 września 2016 o godz. 11:48

    Bardzo dobry pomysł, z przystanku Ząbki do Warszawy Wileńskiej jest ok 6.5 km, z Zielonki 10 km a z Wołomina 18 km, a z PKP Zacisze-Wilno niecale 4 km. 20 km z Wołomina to już sporo, kto zatem będzie faktyczne korzystał ze ścieżki

    * uczniowie w ramach dojazdów do gimnazjów i, przede wszystkim szkół ponadgimnazjalnych, których w powiecie brakuje. Np. z Zielonki do Wołomina albo z Ząbek do Warszawy. To już jest bardzo znaczaca grupa
    * studenci – ci mają duzo czasu i sporo energii i na pewno znajdą się tacy ktorych nawet 20 km z Wołomina nie odstraszy
    * ludzie dojeżdżający do pracy. Wiadomo, że większość ruchu to jest „z” i „do” Warszawy, i raczej nikt nie będzie regularnie jeździł 30 km z Wołomina na Mordor, ale gdy ktoś mieszka w Ząbkach a pracuje np. na Targowej, to jak najbardziej może sobie te 7 km przejechać. Część ludzi dojeżdża do pracy także do Wołomina, który jest siedzibą powiatu. I znowu z Kobylki albo Zagościńca do Wołomina nie mamy przecież aż 20 km
    * wszyscy mieszkańcy powiatu wołomińskiego i Warszawy w czasie wolnym. Z Warszawy będzie można np. pojechać ścieżką do lasu pod Tłuszczem, a z Wołomina zabrać dzieci i zrobić całodzienną wycieczkę np. na Stare Miasto.

    Zauważ też, że taka ścieżka z samej definicji będzie posta jak kij i nie będzie miała kolizji co 50 m, które bardzo męczą rowerzystę, bo wymuszają ciągłe hamowania i przyspieszania. Na taką scieżkę po prostu się wjedzie i osiągnie ządaną prędkość. Kto jeżdził ścieżką wzdłuż KENu przez Ursynów oraz ściezką wzdłuż Powsińskiej wie o czym mówię. Niby ten sam dystans, ale jazda tą drugą jest znacznie mniej męcząca. Jeśli do tego ścieżka będzie asfaltowa (to już na szczęście standard) i będzie miała te minimum 3.5 metra i, co najważniejsze nie będzie meandrować (np. w Ząbkach powstanie mostek nad tunelem), to taką ściezką będzie się jeździć znacznie lżej niż typowymi ścieżkami w Warszawie. Wysiłek na dystans 12km będzie mógł być taki jak na 6km po ścieżkach osiedlowych.

    A koszty budowy? W porównaniu drogami będą niewielkie, jedną droższą rzeczą byłby pewnie wspomniany mostek w Ząbkach. Co za to zyskujemy? Przede wszystkim nie zatruwamy powietrza. Nie generujemy też korkow w Warszawie i na drogach dojazdowych. Zamiast kupować rosyjską ropę i sprowadzać niemieckie samochody, możemy wspierac polski biznes, bo rowery są u nas podukowane (Kross, Romet i mniejsze warsztaty). Ba, wysiłek fizyczny powoduje dodatkowo, że ludzie są zdrowsi i nie jest to tylko kwestia dobrego samopoczucia starszych Polaków, ale także kwestia twardych miliardów złotych, które nasze służba zdrowia wydaje co roku na leczenie chorób cywilizacyjnych.

    Jeśli ktoś próbuje podciągać rowerzystow pod jakąś ideologię (a niestety tak się dzieje, szczegolnie w kręgach skrajnej prawicy), to ja życzliwie radze takiej osobie stukąć się w głowę.

    Aha, i jeszcze jedna rzecz. Jeśli ścieżka byłaby odpowiednio solidna, to PLK mogłaby z niej w razie potrzeby korzystać jako z drogi serwisowej.

  • 18 września 2016 o godz. 10:00

    Anu to pewnie taki kościółkowo- korporacyjny szczurek, może jakiś nadęty prawniczyna, mieszka na swoim Zaciszu, które przede wszystkim wizualnie nie jest lepsze niż Kobyłka czy Jasienica. Mentalnie na pewno nie lepsze. Korzenie w zasadzie podobne- 90% mieszkańców przyszło spod Węgrowa, Grójca, z Lubelszczyzny…
    A ścieżka rowerowa (dosłownie gładka jak stół ścieżka) wzdłuż torów zawsze istniała od Zielonki po Tłuszcz. Jej „wyjeżdzenie” doskonale świadczy o natężeniu ruchu rowerowego. Wcale nie mniejszym niż na Wyszogrodzkiej czy Rzecznej. Ludzie z Tłuszcza również dojeżdżają do Wołomina. Zwłaszcza, że dobiega końca budowa wielkiego c.h. przy Słonecznej.

  • 18 września 2016 o godz. 10:03

    p.s. Anu, nie mieszkam na Wilnie. Fakt, że to stwierdzasz, świadczy o twoim zakompleksieniu.

  • 21 września 2016 o godz. 11:32

    Anu myśli głową i dlatego ma rację !!!
    Anu popieram Ciebie !!

  • 23 września 2016 o godz. 22:30

    „Czy powstanie. Niewykluczone. Dlaczego? Bo każdy myśli osobno, bo każdy ma dotację do wydanie, więc liczy się efekt a nie sens.” – przecież wyraźnie napisałem jakim grupom ta trasa by pasowała i dlaczego. Co jest niezrozumiałego w moim tłumaczeniu? Ścieżek czysto rekreacyjnych to jest w aglomeracji już nadmiar, brakuje infrastruktury dojazdowej jak w Danii albo Szwecji. „Dojazdowa” = najkrótsza i najwygodniejsza możliwa trasa. Mam wyjaśniać dalej?

  • 25 października 2016 o godz. 07:48

    Tylko wypowiedź warszawiaka ma tu sens. Swego czasu jeździłem na trasie Ząbki-Dobczyn (rowerem) i każdy z was by się zdziwił ile rowerzystów mijałem po drodze. A ścieżka prowizoryczna po wertepach i tak bardzo dużo ludzi jeździło gdyby był asfalt na pewno liczba osób chętnych się zwiększy. Nie zdajecie sobie sprawy też ile osób z Kobyłki czy Wołomina też dojeżdża do pracy na rowerze do Targówka czy innych miejscowości (Wołomin-Zielonka, Ząbki-Kobyłka itp) Jeśli uważacie, że to nie ma sensu znaczy, że nie macie zielonego pojęcia o tej okolicy. Nie wiecie ile osób starszych aktualnie jeździ miedzy Zielonką a Kobyłką czy Wołominem o dalszych rejonach się nie wypowiem bo nie znam z praktyki tylko słyszałem, że jest sporo osób które z Dobczyna, Ostrówka, Klembowa chciałyby chodziarz normalnie dojeżdżać rowerem do Wołomin. Trasa Tłuszcz-Warszawa nie oznacza tego, że każdy rowerzysta musi wsiąść na rower w Warszawie i jechać do Tłuszcza lub na odwrót. Od lat mieszkańcy powiatu Wołomińskiego chcą takiej ścieżki a i jeśli chodzi o konkrety to oprócz rozmów z PKP jest poparcie starosty i lokalnych burmistrzów co zwiększa szanse na budowę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.