Chłopiec na hulajnodze potrącony na Łodygowej | | targowek.info

Chłopiec na hulajnodze potrącony na Łodygowej

Skończyło się na złamanej ręce, ale piątkowy wypadek to kolejny dowód, że remont Łodygowej jest po prostu konieczny.

 

O wypadku wiemy od czytelniczki Iwony. W popołudniowych godzinach szczytu chłopiec przechodził przez pasy na skrzyżowaniu Łodygowej z Wyspową. Nie zauważył go podjeżdżający w korku kierowca samochodu dostawczego. Na szczęście prędkość nie była zbyt duża, ale i tak 13-latek jest mocno poturbowany i ma złamaną rękę.

– Po raz kolejny urzędnicza opieszałość doprowadziła do wypadku. Ta ulica już dawno powinna być przebudowana, a piesi w szczególności dzieci powinny mieć bezpieczne przejścia do szkoły – napisała do nas Iwona i w pełni się z nią zgadzamy.

Urzędnicy i radni to obiecują Łodygową, to znowu przekładają jej remont. Ostatnio podawaną datą był rok 2017, ale już mówi się o przełożeniu inwestycji na lata 2017-19.

8 komentarzy na temat “Chłopiec na hulajnodze potrącony na Łodygowej

  • 22 października 2016 o godz. 23:52

    Szkoda, że decyzja podjęta 2 dni temu przez „urzędników ” o przełożeniu remontu Łodygowej przyczynia się do utrzymaniu takiego zagrożenia. Mieszkam obok, mam dzieciaki… Ktoś chce przyłączyć się do protestu? Wystarczy jak zablokujemy przejazd poprzez blokadę przejścia…

  • 23 października 2016 o godz. 01:32

    Jestem za protestem. Któregoś popołudnia trzeba zablokować przejście dla pieszych. Może wtedy władze Warszawy przyspiesza swoje działania.

  • 23 października 2016 o godz. 08:32

    Dorosły ma problem z przejściem w tym miejscu ,a co dopiero dziecko !!! Na pobocze nie da się zjechać bo można koła urwać !!!! O nawierzchni lepiej nie wspominać !!!!!
    TU ZACZYNA SIĘ WARSZAWA. ??????!!!!!!!!!
    Jestem za protestem !!!!!

  • 23 października 2016 o godz. 10:52

    Głupoty wypisujecie. Są tam pasy, jest wysepka, akurat dosyć równy odcinek, oświetlenie. Takie same sytuacje zdarzają się na wielu innych przejściach, w korku, gdy kierowcy pchają się na pasy, choć nie ma miejsca na kontynuowanie jazdy za nimi lub pali się zielone i akurat wchodzą piesi. Nagminna sytuacja na skrzyżowaniu Codziennej z Młodzieńczą.

  • 23 października 2016 o godz. 11:48

    W takim razie skoro to głupoty to proponuję kilka razy dziennie przejść przez jezdnię w tym miejscu!! Powodzenia, ale własnego dziecka samodzielnie już raczej nie proponuję wysyłać !!
    Może to rozjaśni punkt widzenia….

  • 23 października 2016 o godz. 20:33

    to już nawet nie jest jezdnia tylko jakiś utwardzony syf (jestem drogowcem w jednej z największych firm drogowych) Zawsze jak jadę Łodygową myślę nad możliwością : Którędy bym pojechał żeby nie pokazywać tego czegoś np gościom z zagranicy. Wstyd mi tego miejsca.

  • 24 października 2016 o godz. 07:28

    Dokładnie tak, WSTYD takiej Drogi DOJAZDOWEJ do Warszawy.
    Stan drogi, poboczy oraz chodników(a raczej tego czegoś co niby jest chodnikiem) jest gorszy niż FATALNY. W czasie deszczowej pogody pieszy nie mają którędy się tam poruszać, albo trzeba iść błotem albo dziurawym chodnikiem na który chlapie woda z pod kół samochodów. Ostatnio widziałem jak kobieta z wózkiem kombinowała jak przejść żeby nie zostać ochlapaną (pomiędzy ul.Pszczyńską a Przewoźników).
    Po ostatnich deszcze w ogóle w drodze pojawiło się sporo wielkich dziur – porażka.
    Brak inwestycji na Targówku robi z niego taką filmową „13 dzielnicę”, taki margines społeczny.

  • 27 października 2016 o godz. 16:58

    „Którędy bym pojechał żeby nie pokazywać tego czegoś np gościom z zagranicy. Wstyd mi tego miejsca.” – na pewno nie Janowiecką, bo jest tam jeszcze gorzej. Obie wylotówki przypominają ukraińskie szosy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.