Smog na całym Targówku | targowek.info

Smog w całej dzielnicy

To co widzicie za oknem, to największy tej zimy smog. Przywiewa z Zacisza i z okolicznych miejscowości. 

 

Nie straszymy was smogiem za często, ale tym razem to już nie są żarty. Dziś od rana stacja monitoringu przy Kondratowicza notuje rekordowe stężenia pyłów. Na całym Targówku (i w całej Warszawie) unosi się gęste zawiesiste powietrze. Normy pyłów są przekroczone nawet pięciokrotnie.

W takich warunkach „zaleca się unikanie lub ograniczenie do minimum czasu przebywania na powietrzu, zwłaszcza przez kobiety w ciąży, dzieci i osoby starsze oraz przez osoby z astmą, chorobami alergicznymi skóry, oczu i chorobami krążenia. Należy unikać dużych wysiłków fizycznych na otwartym powietrzu” – to oficjalne zalecenia.

Powodem smogu jest oczywiście mróz, a dokładnej to, że kto może w taką pogodę dogrzewa się kominkami i piecami. Robią to mieszkańcy Zacisza, ale też Marek, Ząbek, Białołęki i wszystkich okolicznych miejscowości.

 

zdjęcie: smog na Targówku/ fot. targowek.info

42 komentarzy na temat “Smog w całej dzielnicy

  • 8 stycznia 2017 o godz. 10:42

    Najtragiczniejsze są te duże, wystawne domy, z których kominów wydostaje się czarny dym. Na dom starczyło, na jego utrzymanie już nie.

  • 8 stycznia 2017 o godz. 12:17

    Nazywam sie Janusz i bede palil czym chce, bo mnie nie stac. A po miescie bede jezdzil wylacznie samochodem bo komunikacja miejska czy rowerem to tylko biedota jezdzi a nie taki pan jak ja.

  • 8 stycznia 2017 o godz. 12:47

    @JANUSZ
    Napisz jeszcze w którym cyrku występujesz i po ile bilety??

  • 8 stycznia 2017 o godz. 13:29

    Wypowiedź Janusza traktuję jako dość delikatne wypowiedzenie się na temat finansowej lub/i intelektualnej miernoty znaczącej części naszego społeczeństwa.

  • 8 stycznia 2017 o godz. 13:42

    Wypowiedź Janusza jest prowokacją/ironią… odzwierciedla mentalność niektórych ludzi.

  • 8 stycznia 2017 o godz. 14:47

    Wypowiesz Janusza jest ironią. Skoro ludzie nie chwytają takich subtelności, to trudno u nich o świadomość ekologiczną. Bo kolejność jest taka: inteligencja, wykształcenie, umiejętność radzenia sobie finansowo w życiu, możliwość pozwolenia sobie na zwykle droższe technologie ekologiczne. Takie powietrze, jakie społeczeństwo. Czyli stęchłe. Nie wiem co to jest sarkazm, to dlaczego mam wiedzieć, że palenie odpadów czy zakup kilkunastoletniego samochodu, to powolny zamach na życie otoczenia?

  • 8 stycznia 2017 o godz. 14:51

    Ludziom, którzy palą śmieci i wszystko, co szkodliwe, ale tańsze są bezmyślni. Tyle w tym temacie.
    Problem jest od lat. Niestety aktualnie warunki meteo sprawiły, że wszyscy to odczuwają boleśnie. Może i dobrze, bo w końcu większość weźmie się za rozwiązanie problemu porządnie.

  • 8 stycznia 2017 o godz. 15:39

    Spalarnia na Zabranieckiej i wszystko jasne. Zwiększą spalanie kilkukrotnie i nie będzie można w gęstym „powietrzu” zobaczyć swojej własnej dłoni.

  • 8 stycznia 2017 o godz. 17:07

    Miasto wprowadza w poniedziałek darmową komunikację w poniedziałek. Efekt? Tak jak poprzednim razem – będą mega korki. Dlaczego? A ci co dzień dzień stali w korkach, pomyślą, że będzie luźniej, więc tym bardziej pojadą samochodem. Do tego dołożą się ci, którzy ze względu na korki jednak przesiedli się do komunikacji, ale też pomyślą, że może będzie luźniej i wykorzystają sytuację.

  • 8 stycznia 2017 o godz. 19:45

    Smog powstaje, gdy jest wyż i nie ma wiatru. W mieście są spalarnie i opalane węglem elektrociepłownie. Czy one produkują tlen???????????????? i cudowny zapach????????
    Idiotyzmem jest zwalanie winy na mieszkańców domów jednorodzinnych.
    Są opalane gazem. Gaz jest obecnie najtańszy!!!!!!!
    To bardziej ekologiczne niż węglowa (miałowa) elektrociepłownia i mniej w domach śmieci niż w spalarni śmieci!!!!!!!!!!! Gdyby nawet śmieci były, to nikt rozsądny nimi nie pali. Zanieczyszczają kominki i kominy. Czyszczenie kominka i komina to droga sprawa. Kto dom zbudował, ten o komin dba.
    O paleniu śmieci chętnie mówią mieszkańcy bloków. Mówią tak z zazdrości i braku wiedzy, bo nie mają domów. Za to utrzymanie małego mieszkanka w bloku z wielkiej płyty jest droższe niż utrzymanie dobrze zbudowanego domu.
    Nie zabudowywać tak szczelnie miasta, to wietrzenie będzie lepsze.
    Kto i w jakim celu manipuluje wiedzą na temat smogu?

  • 8 stycznia 2017 o godz. 20:06

    młodzieńcza 21a, czarny dym z komina :(

  • 8 stycznia 2017 o godz. 20:55

    @Antek
    Wyślij zdjęcie na 19115.

  • 8 stycznia 2017 o godz. 21:33

    @Anonim. Elektrociepłownie i cały przemysł to 1% zanieczyszczenia. Serio, to jest dokładnie zmierzone: Jeden procent. Spalarnia (jedna działa w Warszawie) też jest w tym jednym procencie.
    Gratuluję że masz gaz, to się chwali i to faktycznie nie zanieczyszcza. Ale na Zaciszu mnóstwo ludzi nie ma i pali słabym miałem węglowym. A ci co mają gaz palą też drewnem w kominkach i dokładają swoje do smogu.

  • 8 stycznia 2017 o godz. 22:46

    Wyburzyć wszystko co zostało wybudowane w klinach napowietrzających !!!! Święte krowy również!!!

  • 8 stycznia 2017 o godz. 23:47

    Wszystkie problemy można rozwiązać spokojnie, trzeba tylko chcieć.

  • 9 stycznia 2017 o godz. 06:04

    Ten kto pali śmieci wie o smogu wszystko. Wie, że to wina spalarni, wie, że to wina elektrociepłowni, wie, że to wina mieszkańców bloków… Druga sprawa to zapychanie wszystkich dziur blokami… efekty widać. Pozwólmy zbudować Kondratowicza tak jak życzy sobie tego SM Bródno to będziemy Kondratowicza jak tunelem jeździć. I wmowia Wam, że smog to taka romantyczna mgła.

  • 9 stycznia 2017 o godz. 10:06

    W domach o zabudowie szeregowej jest zainstalowane ogrzewanie zasilane z kotłów gazowych.
    W części tych domów właściciele wybudowali dodatkowe przewody kominowe i zamontowali kominki.
    Z mocy obowiązujących przepisów odpady z wspomnianych segmentów są odbierane przez MPO w każdej ilości, większość w formie segregowanej.
    Obserwuje się przypadki nie wystawiania worków różowych (do odbioru przez MPO) przed segmenty wyposażone w kominki!
    Pytania
    Czy jest potrzebna zgoda administracji gminnej na zainstalowani kominka?
    Jeśli tak to czy przeprowadzane są kontrole legalności dodatkowych przewodów kominowych i kominków?
    Kiedy wreszcie funkcjonariusze Straży Miejskiej rozpoczną piesze lub rowerowe patrole i wezmą się do pracy?
    Czy nie jest uzasadnione sprawdzenie zawartości palenisk kominków w domach w nie wyposażonych tam gdzie nie wystawia się worków różowych?
    Czy w programach nauczania są treści dotyczące problemów z zanieczyszczeniem powietrza?
    I najważniejsze pytanie, dlaczego nasi radni nie podejmują skutecznych działań aby poprawić istniejący stan?

  • 9 stycznia 2017 o godz. 10:27

    „I najważniejsze pytanie, dlaczego nasi radni nie podejmują skutecznych działań aby poprawić istniejący stan?” Bo to nie leży w ich interesie. Bo sprawa smogu jest mocno sezonowa. Kto o tym będzie wiosną pamiętał. A o tym, że władza wzięła się do roboty, że zimą nie mogliśmy palić czym chcieliśmy, dostaliśmy madnat, musiliśmy zmodernizować instalację będą ludzie pamiętali i psioczyli, że to ta zła władza.
    Podobnie wg mnie jest z parkowaniem. Nie ma politycznej woli na totalną wojnę. Bo wkurzeni mieszkańcy zaraz się pojawią, bo pojawią się pytania o parkingi itp.
    Więc nech będzie jak jest. Pokaże się ile SM mandatów wystawiła i to powinno wystarczyć. Nie wystarcza.

  • 9 stycznia 2017 o godz. 13:18

    Postawić szlabany koło m1, na Łodygowej, przy Piotra Skargi, na Odrowąża, wzmożone kontrole, jednego dnia wjazd kaszlaków z rejestracją zakończoną dodatnio, drugiego ujemnie. Powietrze oczyści się w 50%

  • 9 stycznia 2017 o godz. 14:45

    Kiedy ratusz zacznie kontrole na Zaciszu?
    Przestancie udawac ze nie ma problemu. Powietrze gorsze niz w centrum. W nocy czarny dym z kominow ktory dusi.
    moj syn od poczatku roku na zwolnieniu z powodu dusznosci i problemu z oddychaniem. Jak myslicie, z jakiego powodu?

  • 9 stycznia 2017 o godz. 17:16

    TO NIE JANUSZ TYLKO TROLL GIMBUS. JA JESTEM JANUSZ -KROL TEGO FORUM. Co do smogu to i tak umrzemy

  • 9 stycznia 2017 o godz. 21:50

    Jak mozecie takie pie.rdoly ludziom pociskac, ze mroz jest powodem smogu? Domy od tysiecy lat sa ogrzewane ogniem i jakos nikt nie notowal tak drastycznego stanu powietrza. A moze kiedys mrozu nie bylo??? Coraz wiecej samochodow na ulicach a i cieplownie oraz spalarnie tez winne. Ogolnie za kilka lat kataklizm. Potrujemy sie sami.

  • 9 stycznia 2017 o godz. 22:29

    dane z godziny 21:00

    PM 2.5 752%
    PM 10 424%

    gdzie w innych dzielnicach pm 2.5 jest ok. 400% a pm 10 jest ok. 300%
    Niedosc ze u nast jest dwa razy gorzej to jeszcze chca spalarnie wciasnac.
    zainteresujacie sie tym!!!!!!!!!!!!!

  • 10 stycznia 2017 o godz. 01:25

    do yolax _ po pierwsze- kiedyś nie było takiej gęstej zabudowy, po drugie – kiedyś nikt tego syfu nie mierzył.

  • 10 stycznia 2017 o godz. 09:12

    Jak liczymy, że norma jest przekroczona 4 czy 7 razy, to pamiętajmy, że dla świętego spokoju kilka lat temu te normy zawyżono, żeby nie trwał pepermenty alarm. Płuca te same, a normy inne. W Paryżu dokładnie do samo powietrze przekraczałoby normy 12 i 21 razy. Na Zachodzie już ostrzeżenia, za chwilę alarm, a u nas całkiem dobre powietrze. Więc nie cieszmy się, kiedy zanieczyszczenia będą w polskiej normie, bo w wielu miejscach na świecie wciąż by trwał alarm.

    No i oczywiście, że mróz jest powodem smogu, choć nie bezpośrednio. Po pierwsze, kiedy jest zimno jest większe spalanie, ale mróz zwiastuje też wyż, a wyż to często charakterystyczne warunki pogodowe – brak wiatru, ściśnięcie przypowierzchniowych warstw powietrza. Powietrze stoi, oddychamy tym co produkujemy, nie ma przewietrzenia.

    A już głupotą jest mówienie, że domy od zawsze są ogrzewanie ogniem… Jest chyba różnica czy ogień uzyskamy z drewna czy np. ze spalania plastiku? Już w XII czy XIII wieku król zakazał używania węgla w Londynie, bo już wówczas kojarzono, że paliwo ma znaczenie. W XXI wieku wychodzą jakieś śmieszne postacie z polskiego rządu i mówią – stawiamy na węgiel. A minister zdrowia, to już całkowy błazen – nie ma problemu, bo Polacy i tak dużo palą, sami się trują, więc my nie będziemy się przejmować, czym oddychają.

  • 10 stycznia 2017 o godz. 13:18

    @anu, za demontaż systemu planowania przestrzennego i, co za tym idzie, m.in. zabudowę klinów nawietrzających podziękuj akurat liberałom (UW, AWS, PO, SLD, PSL, Nowoczesna). Do połowy lat 90 planowanie w Polsce funkcjonowało normalnie. Gorzej że tego już cię nie cofnie…

  • 10 stycznia 2017 o godz. 13:28

    @max: nie bronię zabudowy klinów napowietrzających bo też uważam to za wielką tragedię. Tyle że przy tej pogodzie żadne kliny i tak nic by nie dały. Co do spalania węgla to akurat węgiel dobrej jakości jest znacznie lepszy niż drewno. Na zachodzie spalanie biomasy jest całkowicie zabronione. Problemem w Polsce jest dopuszczenie do obrotu miału i mułu węglowego, który w normalnych krajach (takich jak chociażby Czechy) jest utylizowany jako odpad produkcyjny, bowiem zawiera więcej odpadu niż węgla. A u nas ten odpad w postaci pyłów wylatuje przez komin trując całe miasta i wsie.

  • 10 stycznia 2017 o godz. 16:48

    Przeraża mnie poziom intelektu na tym forum czytając te wieśniackie wypociny na temat śmieci, węgla czy samochodów. Media wam wmawiają w wy łykacie jak pelikany.

    A’propos smogu…
    Nie jest to winą węgla, samochodów czy palonych śmieci, które są tu od „zawsze”. Pamietam już dwadzieścia lat temu burzliwe dyskusje Prof. Sławomira Gzela i ŚP Prof. Stefana Kuryłowicza dotyczące zabudowywania w „klinach napowietrzających stolicy”.
    Znamienne, że Ci najbardziej pro-ekologiczni i „nowocześni” są gotowi projektować wszędzie – wiadomo, inwestor-deweloper to jak BÓG.

    Kto zablokował klin mokotowski budując Eko-Park i Marinę ? – pamietam zachwyt graniczący z onanizmem „młodych zdolnych” „inżynierów-architektów” gdy budowano te piękne „dzieła architektury”. Kto zamyka klin na dolny Mokotów od strony Powsina/Wilanowa… Podobnie wyglada sprawa na Żoliborzu…
    Warszawa to nie wór bez dna – ktoś mądry te kliny zaprojektował – teraz głupcy szukają tam ciekawych lokalizacji osiedli dla rzeszy „nowych warszawiaków”

  • 10 stycznia 2017 o godz. 19:28

    Klinów nie ma. Mleko się rozlało. Rozliczyć winnych pewno się nie da. Więc trzeba szukać ratunku gdzie indziej.

  • 10 stycznia 2017 o godz. 19:47

    Koncepcja klinów napowietrzających powstała przed wojną. Miasto się zmieniło, kliny są wciąż w tym samym miejscu. Przedwojenna Warszawa była miastem bardziej skoncentrowanym, o bardzo gęstej zabudowie. Już samo powielanie klinów sprzed dziesiątek lat dla współczesnej zabudowy jest wiarą w czary. Gęstość zaludnienia dzisiejszej Warszawy to 3300 os./km2, dla porównania Paryż to 21000 os/km2. Koło roku 1910 w Warszawie żyło 26000 os./km2 czyli 7,5 raza więcej niż obecnie. Nie dziwią więc i pomysły na kliny i stopniowa budowa osiedli peryferyjnych. W efekcie tego w 1939 roku mieliśmy gęstość 9300 os./km2 czyli 3,5 raza więcej niż obecnie – choć było to w dużym stopniu efektem rozszerzenia granic.

    Także kolego Kryjak powtarzacie bzdury. Warszawa jest miastem niesamowicie rozlanym, o bardzo niskiej gęstości zaludnienia, kliny są rezerwuarem terenów zielonych, ale nie mają decydującego znaczenia w temacie jakości powietrza. Jeśli mają, to proszę o badania. Z góry mówię, że badań nie ma. Kliny są koncepcją teoretyczną, dla dzieci takich jak ty, które podniecają się na widok rysunków.

  • 10 stycznia 2017 o godz. 21:21

    Anu, widać, że o anemologii nie masz żadnego pojęcia. Porównanie do lat 30- 40 bezcenne. Wróć do szkoły bo musisz się doszkolić.

  • 10 stycznia 2017 o godz. 22:07

    Do mędrców z tego forum.
    Samochody nie smrodzą. Na Zaciszu i gdzie indziej palą gazem. Spalarnia ma filtry.
    To od czego ten smog?

  • 10 stycznia 2017 o godz. 22:55

    Co z tego, że 9 domów na Zaciszu pali gazem, kiedy ten 10 ogrzewa sie śmieciem?

  • 10 stycznia 2017 o godz. 22:58

    „Anu, widać, że o anemologii nie masz żadnego pojęcia. Porównanie do lat 30- 40 bezcenne. Wróć do szkoły bo musisz się doszkolić”.

    A może bardziej merytorycznie? Czy twoja anemologia przebadała w praktyce koncepcję kilinów napowietrzających w Warszawie. Nie. A jeśli ma zamiar, to będzie to bez sensu, bo umiejscowienie klinów odnosi się do przedwojennego miasta, którego nie ma.

  • 11 stycznia 2017 o godz. 10:39

    do @ANU: jesteś dzieciakiem czy gimbem, który nic z obrazka nie rozumie? Spójrz jak wygląda i gdzie przebiega klin bródnowski czy mokotowski. Pomiędzy czym a czym? Czy wiąże się z innymi systemami, czy sprzyja wymianie genów, może ma też funkcję rekreacyjną? Dzięki takim jak ty ignorantom i sceptykom niszczone jest miasto.

  • 12 stycznia 2017 o godz. 17:29

    A ja jeszcze raz pytam, co kliny maja wspólnego ze smogiem? Po co obywatel opowiada o funkcjach rekreacyjnych? Na tej zasadzie wyprowadźmy się wszyscy poza Warszawę, do Puszczy Kampinowskiej choćby, bo miasto ma być puste, bez zabudowy, bo zakłóca funkcje rekreacyjne. I jeszcze raz powtarzam, kliny nie mają nic do smogu. Smog powstaje w czasie wyżu, przy praktycznie nieruchomym powietrzu. Nie ma żadnego związku przyczyno skutkowego pomiędzy powstawaniem smogu, a istnieniem lub nie klinów. Jeżeli już, to ta teoretyczna koncepcja, teoretycznie może szybciej przewietrzyć miasto. Ale po ustaniu warunków pogodowych sprzyjających smogowi. Kliny same w sobie wiatru nie stworzą, mogą go jedynie przepuścić.

    Jak życzeniowe to myślenie świadczy choćby to, że kliny jakoś nie zawładnęły szamanami w innych miastach na świecie. Mają tam i gęstą zabudowę (nieporównywalnie gęstszą niż w Warszawie) i znacznie lepsze powietrze niż u nas. osiągnęli to pokazywaniem sobie przedwojennych obrazków z klinami? Nie. Ekologicznymi technologiami pozyskiwania ciepła i prądu, większą świadomością społeczną, zgodą na to, ze komunikacja jest ważniejsza od ruchu prywatnego.

    Smogu nie będzie, jeśli nie będziemy go produkować. I tyle. Bo smog to sytuacja, kiedy oddychamy tym czym trujemy, jak w foliowej torebce na łbie. To, że zanieczyszczenia zostaną wywiane, nie sprawi, że ich nie ma.

    Na świecie ludzie się myją i dlatego nie śmierdzą, u nas wciąż pokutuje myślenie, że wystarczy dezodorant (wystawienie śmierdzoącego problemu na wiatr) do rozwiązania problemu

  • 12 stycznia 2017 o godz. 23:30

    Jeszcze pytanie do wyznawców mitycznych klinów. Czy zostały zabudowane całkowicie? No, nie. Czyli powinny pracować choć na pół gwizdka, ale powinny.

    Pytam więc dlaczego stężenia w Warszawie były równie wysokie jak w Krakowie, Katowicach itd., czyli tam, gdzie nikt nie słyszał o klinach? My mieliśmy mechanizm oczyszczania, co prawda nieco podobno uszkodzony, ale jednak istniejący. Dlaczego nie zadziałał i stężenia nie były choć trochę niższe?

    Załóżmy, że kliny po fakcie szybciej choć przewietrzą miasto z nieruchomego powietrza. Tylko dlaczego po zmianie sytuacji barycznej nad Polską we wszystkich miastach nastąpiła szybka poprawa? Toż Kraków powinien stać w smogu jeszcze z tydzień i patrzeć z zazdrością na wasze kliny.

    Kliny nic nie zmieniły i nie ma co zaklinać rzeczywistości. Czy miasta w innych częściach świata – wielokrotnie większe, gęściej zabudowane – które poradziły sobie ze smogiem osiągnęły ten cel po wyburzeniach pod kliny?

    Wasze kliny to jedna wielka fantastyka.

  • 12 stycznia 2017 o godz. 23:52

    @anu, w Krakowie w ostatnich latach tez została zabudowana masa terenów zielonych

  • 14 stycznia 2017 o godz. 05:23

    Anu, otwórz w domu dwa, trzy, cztery okna. Sprawdź jakie są ruchy powietrza. Następnie przestaw na środek każdego pokoju meble a w szczególności szafy. Czy przepustowość powietrza jest taka sama? Prościej juz się nie da więc skończ ze swoimi bzdurami, że nie ma to żadnego wpływu na smog.

  • 20 stycznia 2017 o godz. 13:32

    Widzę tu ciekawą dyskusję, w której niestety emocje wzięły górę nad faktami. Skłaniam się tu do zdania @anu, że podczas wyżowej, bezwietrznej pogody – szczególnie gdy jeszcze wystąpi inwersja termiczna – żadne kliny napowietrzające nie pomogą przewietrzyć miasta, ponieważ żadne ruchy powietrza nie występują.

    @Kryjak napisał: Nie jest to winą węgla, samochodów czy palonych śmieci, które są tu od „zawsze”.
    Polecam świetny artykuł o wielkim londyńskim smogu z 1952 roku:
    http://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/zoltawa-mgla-dusila-ludzi-tysiace-zmarlo-to-przestroga,78,1606

    Warunki początkowe były identyczne, jak niedawno w Polsce: wyżowa, bezwietrzna pogoda + inwersja termiczna, przyduszająca zimne powietrze przy gruncie.
    „Ponieważ w Wielkiej Brytanii sieć ciepłownicza była wówczas praktycznie nieznana i niewiele domów miało centralne ogrzewanie, mieszkańcy miasta intensywnie palili w kominkach, a z kominów ich domów w niebo bił czarny dym. ”
    ”Przez ponad cztery doby miasto pozostawało praktycznie sparaliżowane. Smog był tak gęsty, że w niektórych częściach Londynu w środku dnia nie dało się dostrzec własnych stóp czy wyciągniętej dłoni. Ruch samochodów i komunikacja miejska na wiele godzin zamierały. Karetki i straż pożarna działały na tej zasadzie, że ratownicy szli przed pojazdami, rozpoznając trasę.”
    „[Smog] ustąpił dopiero 9 grudnia, kiedy zmieniła się pogoda i ustąpił antycyklon. Wiatr znad Morza Północnego rozwiał smog, po którym zostały tysiące ofiar i oblepione sadzą miasto.”
    „Wielki Smog wstrząsnął opinią publiczną. Zaczęto pracować nad zmianami w prawie, które sprawiłyby, że coś takiego się już nie powtórzy. W 1956 i 1962 r. uchwalono dwa kolejne „Prawa Czystego Powietrza”, które między innymi zabroniły wykorzystywania paliwa skutkującego wydzielaniem się czarnego dymu, nakazały budowanie wyższych kominów i zachęcały do wynoszenia fabryk poza miasta oraz do rozwoju sieci ciepłowniczej. W latach 50. i 60. zdarzały się jeszcze wypadki silnego smogu, ale już nigdy nic w stylu wydarzeń z grudnia 1952 r. Dzisiaj to zjawisko jest tylko złym wspomnieniem.”

    Brytyjczycy wyciągnęli wnioski z tamtej katastrofy. U nas niestety pokutuje myślenie, że smog „Nie jest […] winą węgla, samochodów czy palonych śmieci, które są tu od ‚zawsze’.”

  • 18 lutego 2017 o godz. 16:41

    Szkoda wykształciuchy, stojący w obronie powietrza w Wwa i innych miastach, że nie walczycie przeciwko Chemtrails.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.