Sezon lęgowy? I co z tego? Lex Szyszko na Zaciszu | targowek.info

Sezon lęgowy? I co z tego? Lex Szyszko na Zaciszu

Drzewa masowo ścinane są na Bródnie, Targówku, a wczoraj ścięto piękne drzewa na Zaciszu. Z gniazdami ptaków i w obecności straży miejskiej.

 

Ustawa o ochronie przyrody, zwana potocznie Lex Szyszko, obowiązuje od początku roku i dała prywatnym właścicielom nieruchomości możliwość wycinki drzew bez zezwolenia – oraz praktycznie bez opamiętania. Przykłady szalonego cięcia drzew pojawiają się w całej Polsce. Nie omijają ani Warszawy, ani naszej dzielnicy.

Wczoraj runęły kolejne drzewa, tym razem powodując rozpacz ich sąsiadów na Zaciszu.

„Jest już sezon lęgowy, miałam nadzieję, że zakończy on szaleństwo, w wyniku którego coraz mniej drzew wokół nas. Nic z tego, rzeź drzew trwa! Dziś na ul. Wojskowej zniknęło piękne stare drzewo, bardzo lubiane przez okoliczne ptaki. Tak, były tam już zaczątki gniazd” – pisze do nas nasza czytelniczka Małgorzata.

 

Wycinanie drzew na Zaciszu / zdjęcia: czytelniczka targowek.info

 

Drzewo miało co najmniej kilkadziesiąt lat. Świadkowie wycinki nie chcieli tylko biernie obserwować sytuacji. Wezwali na pomoc straż miejską. Ale…

„Telefon do Straży Miejskiej nic nie dał. Tzn. zgłoszenie przyjęto i wysłano patrol. Ale po jego przyjeździe piłowanie trwało dalej. Drzewo poległo. A piłowanie trwa dalej, teraz zajęli się piękną, dużą brzozą. Ręce opadają i smutek…” – opisuje sytuację pani Małgorzata.

Wycinki drzew nie powstrzymał ani okres lęgowy, ani gniazda na drzewach, ani straż miejska – chyba jedyne, co może to powstrzymać, to zmiana prawa. Tylko kiedy to nastąpi? Nasza czytelniczka obawia się, że prędzej stracimy w okolicy wszystkie drzewa.

 

10 komentarzy na temat “Sezon lęgowy? I co z tego? Lex Szyszko na Zaciszu

  • 31 marca 2017 o godz. 09:53

    Drzewa – co najmniej siedem pięknych dużych brzóz wycięła też pewna firma produkująca napoje przed swą siedzibą przy Matyldy. Firma mieści się w dużym domu jednorodzinnym. Teraz wygląda łyso ze szpalerem tujek jedynie. Chociaż wycinka miała miejsce w sobotę przez 1 marca, czyli formalnie przed rozpoczęciem sezonu lęgowego. Ale drzew żal, co z tego, że brzydki w sumie budynek lepiej widać?

  • 31 marca 2017 o godz. 10:10

    Nie powiem szkoda szkoda drzew, bo wycinane są masowo i się zrobi „łyso”.
    Ale skoro zrobili takie prawo to każdy kto tylko może z niego korzysta. Analogicznie można się odnieść do 500+, czy ktoś komu formalnie przysługuje to 500+ tego nie bierze (nie korzysta z tego.?)?. Z tego co wiem biorą to nawet Ci politycy co byli przeciwko tej ustawie. Analogicznie tu, kto tylko może to korzysta z tego prawa.
    Szczerze mówiąc jeśli miałby drzewo na działce, którego chciałbym się pozbyć z jakiś względów (zrobić miejsce na coś, pozbyć się masy opadających liści i patyków, itp itd) też bym z tego skorzystał, bez mrugnięcia okiem. Bo skoro to jest prywatne drzewo to dlaczego ktoś ma mi rządzić moją własnością.
    Więc tutaj patrzenie z boku, jak ktoś coś robi na swoim podwórku i „podpie*anie” jest po prostu sąsiedzką wścibskością (bo mi się podobało to drzewo u sąsiada :) ). Bo przecież chyba nikt nie wyciął Państwowego drzewa.

  • 31 marca 2017 o godz. 10:26

    A kto broni samorządom na terenach miejskich sadzić drzewa ? Ile parków powstało pod rządami HGW ?
    Zero ?
    A dotychczas wycinka drzew trwała w najlepsze i PO nie potrzebowało lex szyszko.
    Tysiące drzew w Warszawie wyciętych przez PO nie przeszkadzało a teraz 4 drzewa wycięte na prywatnym terenie przez Kowalskiego wam przeszkadzają ?
    Hipokryci !

  • 31 marca 2017 o godz. 10:33

    Jedni wycinają drzewa, bo nie mają miejsca na kolejny parking (sic!), drudzy, bo drzewa zagrażają bezpieczeństwu sąsiednich budynków. Zwłaszcza wiekowe topole, które mogą w każdej chwili runąć. Czasem drzewa powodują w domu egipskie ciemności, nawet w środku dnia, uniemożliwiając dostęp do światła. Jeszcze niedawno biadolono, że prawo jest głupie, bo nie można na WŁASNEJ działce wyciąć zasadzonego WŁASNORĘCZNIE drzewa. Wszystkim nie dogodzisz. Szkoda drzew, ale też trudno sąsiadowi nakazywać ich utrzymywanie, gdy ten nie ma w domu światła albo przy najbliższej nawałnicy będzie musiał wymieniać zburzony dach. Na działce sąsiada rosną drzewa posadzone w miejscu, gdzie przebiegają… media: woda, gaz, energetyka. Dziś są już duże. Co będzie, gdy korzeniami uszkodzą rurę z gazem? Zresztą poprzednie prawo umożliwiało uzyskanie pozwolenia na wycinkę, zwłaszcza niebezpiecznych topól i podobnych. Ludzie po prostu nie byli tego do końca świadomi.

  • 31 marca 2017 o godz. 10:51

    Wyobraźmy sobie co by było gdybyśmy mieli przez ostatnie 20 lat prawo dające każdemu możliwość wycinania na własnych działkach i teraz by PiS chciało to zakazać. Koniec demokracji! Faszystowskie metody i nie liczenie się z własnością prywatną! Gwiazdy zaproszone do tvn by wrzeszczał: precz od naszych ogrodów! Nie będziemy żyć tak jak rząd nam każe. Na Facebook powstała by grupa pokazująca jak odwaznie mimo zakazu wycina u siebie drzewa a GW opublikowała wywiad z wybitnymi prawnikami jak omijać prawo i przycinać tak gałęzie, by drzewa nie było.

  • 31 marca 2017 o godz. 10:52

    było dokładnie tak jak mówił abc, drzewa na swojej działce można było wycinać. Fakt trzeba było to po prostu zgłosić do urzędu i tyle (zwłaszcza drzew które zagrażały).
    A w zasadzie z każdego drzewa można zrobić takie które zagraża (można je w różny sposób podsuszyć, a martwe drzewo zagraża bezpieczeństwu).
    A więc teraz jest po prostu JESZCZE łatwiej wyciąć drzewo na swojej działce i tyle :)

  • 31 marca 2017 o godz. 10:56

    Popieram lexszyszko w 100%. Moja działka, moje drzewa. Mam sporo drzew, ale to moja decyzja! Chcesz mieć drzewa? Kup sobie działkę i pisać! Przeglosuj w swojej wspólnocie mieszkaniowej na sadzenie nowych drzew! Nie głosuj na samorządowców którzy nie chronią przyrody!

  • 31 marca 2017 o godz. 11:57

    BRAWO BRAWO! ŚCINAĆ DRZEWA I BUDOWAC OSIEDLA, LIDLE, ROSSMANY I INNE!!!!! BUDOWAC, NISZCZYĆ, WYCINAĆ

  • 31 marca 2017 o godz. 14:58

    „dzorca” a jaki jest związek między lidlem a drzewem w moim ogródku. I czy Lidl mając działkę nie uzyskały i tak zgody na budowę i wycinkę drzew?

  • 2 kwietnia 2017 o godz. 10:58

    Parę faktów, te wycięte drzewa rosły w moim najbliższym otoczeniu. Przynajmniej jedno z nich miało na oko ok. 100 lat i co roku było na nim kilka gniazd. Rosły na działce, która wg. mojej wiedzy zawsze była niezamieszkana. To całkiem spory teren, w dużej części zarośnięty bardzo starymi bzami. Mieszkanie słowików i innych ptaków, jeży i kun. Możliwe, że ktoś chce ją teraz zagospodarować i drzewa przeszkadzały.
    Oczywiście przepisy zawsze można ominąć, Polacy są w tym mistrzami. Są jednak zasady, ustawowe lub zwyczajnie ludzkie, które pewne kwestie regulują. Są sprawy ważne, o które powinniśmy się wszyscy troszczyć, także we własnym interesie. To m.in. czyste powietrze i zostawienie wokół nas przestrzeni dla innych gatunków. Chodzi o to byśmy reagowali i nie traktowali tego w kategoriach donoszenia na sąsiada. Jeśli jest ok, a my się mylimy – nie ma sprawy. Nie jest ok – niech poniesie konsekwencje.
    Te drzewa zostały wycięte w sezonie lęgowym, moim zdaniem z naruszeniem przepisów, ale Straż miejska nie znalazła podstaw do interwencji. To jedo z największych drzew w okolicy praktycznie już ścięli przed przyjazdem patrolu, w przypadku brzóz była dok. fotograficzna potwierdzająca brak gniazd. Ktoś się jednak przygotował.

    Rozumiem, że ktoś chce decydować o tym jak wygląda jego działka. Woli beton od drzew i trawy, proszę bardzo, woli syf od porządku, proszę. Ekstremalnie można to pociągnąć dalej: mój pies, moja sprawa. O dzieciach i współmałżonkach nie wspomnę. Chodzi o to, by nie pozwalać na patologie i reagować. Tylko tyle i aż tyle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.