Koleje Mazowieckie wyjaśniają wielki tłok w pociągach do Wileniaka | targowek.info

Koleje Mazowieckie wyjaśniają wielki tłok w pociągach do Wileniaka

Nasz artykuł o tragicznie przepełnionych pociągach do Dworca Wileńskiego szybko przyniósł skutek! Przewoźnik pociągów wyjaśnia, co się dzieje i zapowiada kontrolę frekwencji w zatłoczonych składach.

 

Piszę ten list stojąc na peronie dworca Warszawa Zacisze-Wilno, po tym, jak kolejny raz w ciągu ostatnich dni nie udało mi się, podobnie jak wielu innym osobom, wsiąść do pociągu o godzinie 7:16 – tak zaczyna się list naszego czytelnika o pasażerach ze stacji Warszawa Zacisze–Wilno, którzy nie dają rady wcisnąć się do zatłoczonych pociągów. List opublikowaliśmy na targowek.info w ostatni wtorek (kliknij tutaj, żeby go przeczytać).

Nie minęło kilka dni i na naszą publikację zareagowały Koleje Mazowieckie, czyli przewoźnik obsługujący pociągi na trasie R60 Warszawa Wileńska – Zacisze/Elsnerów – Małkinia. Pani Katarzyna Łukasik z Biura Rzecznika Prasowego KM przysłała nam informację i wyjaśnienia na opisany w artykule temat.

W skrócie: Koleje Mazowieckie uważają oczywiście, że sytuacja nie jest aż taka zła, jak to napisaliśmy – ale i tak w najbliższym czasie zostanie dokładnie sprawdzona i przeanalizowana frekwencja w porannych pociągach kursujących do Warszawy Wileńskiej oraz w popołudniowych kursujących z Warszawy Wileńskiej.

Co nas bardzo cieszy :)

Wyjaśnienie Kolei Mazowieckich publikujemy poniżej w całości:

W nawiązaniu do materiału opublikowanego na Państwa portalu targowek.info, 24 października br., pt. „Tragicznie przepełnione pociągi do Dworca Wileńskiego [LIST]”, informuję i wyjaśniam:

Pociągi KM na linii R60 Warszawa Wileńska – Małkinia są obsługiwane, w ok. 70 proc., taborem zmodernizowanym w bardzo szerokim zakresie, czyli 39 sztukami EN57 AL. Wszystkie pojazdy zostały zmodernizowane zgodnie z obowiązującymi normami w zakresie między innymi komfortu jazdy, poziomu hałasu wewnątrz i na zewnątrz pojazdów czy bezpieczeństwa. Każdy z nich posiada 160 miejsc siedzących raz 280 stojących. Zostały wyposażone w nowoczesne przetwornice statyczne, agregaty sprężarkowe i wyłączniki szybkie. Składy te posiadają klimatyzację przedziałów pasażerskich, system informacji wizualno-dźwiękowej i mogą osiągać prędkość do 120 km/h. Dlatego też stwierdzenie autora materiału: „obecne, pamiętające jeszcze PRL zrujnowane składy EN57” jest nieprawdziwe. Żaden skład kursujący obecnie na linii Małkinia – Warszawa Wileńska nie jest składem „zrujnowanym”. Nieprawdziwe jest także stwierdzenie autora tekstu, że „ podobna sytuacja trwa od lat i ciągle nic się nie zmienia”. Na przestrzeni, choćby ostatniego roku, zmieniło się bardzo wiele – składy EN57 zostały 
w większości wycofane z obsługi linii. Od wejścia w życie nowego rozkładu jazdy 2017/2018 pociągi na linii R60 będą obsługiwane wyłącznie taborem zmodernizowanym w bardzo szerokim zakresie.

Pociągi na linii R60 do Warszawy Wileńskiej, w szczycie przewozowym kursują co 10 minut, 
a dojazd ze stacji Warszawa Zacisze Wilno trwa 4 minuty. Zaznaczam, że ze względu na układ infrastruktury kolejowej, stacja Warszawa Wileńska ma ograniczoną przepustowość i w związku z tym, nie jest możliwe zwiększenie częstotliwości kursowania pociągów. Opóźnienia nie są notoryczne – oczywiście zdarzają się, ale nie są regułą, są wręcz incydentalne. Z listu przesłanego do redakcji wynika, że opóźnienia i tłok, a co za tym idzie, pozostawianie pasażerów na peronie, to norma. Dlatego podkreślam, że takie sytuacje nie są normą.

Zapewniam, że stale monitorujemy zapełnienie w pociągach na linii R60. Drużyny konduktorskie mają obowiązek pisania raportów w związku z niewłaściwym wykonaniem usługi, m.in. w przypadku dużego tłoku w składach. Z naszych obserwacji wynika także, iż największym problemem jest fakt, że większość pasażerów chce jechać w pierwszej części pierwszego ezt. Wynika to z wygodniejszej przesiadki na stacji Warszawa Wileńska do innych środków komunikacji. Powoduje to zwiększoną frekwencję w pierwszej części pociągu, podczas gdy w drugiej części drugiego ezt jest więcej miejsca. W najbliższym czasie jeszcze raz dokładnie sprawdzimy i przeanalizujemy frekwencję w porannych pociągach kursujących do Warszawy Wileńskiej oraz w popołudniowych kursujących z Warszawy Wileńskiej. Jeżeli będzie taka potrzeba to oczywiście będziemy podejmować odpowiednie działania.

 

zdjęcie na górze: pociąg Kolei Mazowieckich jadący w stronę stacji Warszawa Wileńska / fot. archiwum targowek.info

12 komentarzy na temat “Koleje Mazowieckie wyjaśniają wielki tłok w pociągach do Wileniaka

  • 28 października 2017 o godz. 10:04

    Przed Wileniakiem zrobić pętlę, rondo i losowo obracać pociąg przed wjazdem na stację, tak żeby P.T. Pasażerowie nie mieli pewności przy wsiadaniu, gdzie przód, gdzie tył.

    Inne rozwiązanie – żeby zachęcić pasażerów do jazdy z tyłu, podawać tam napitki procentowe. Natomiast na tej linii to taniej wyjdzie chyba rondo, nawet kosmiczne.

    A najpościej organizować regularnie Dzień Pieszego Pasażera. Po świętach zawsze bardziej docenia się uroki dnia codzienego.

  • 28 października 2017 o godz. 10:20

    Jedyne rozwiązanie to przerobienie WIleńskiego z dworca czołowego na dworzec przelotowy i dociągnięcie linii tunelem na Odolany albo na Mordor. Dworce czołowe w większości miast europy są już dawno polikwidowane, a linie poprzerabiane na linie średnicowe. Na zachodzie metropolie podobne do Warszawy poprzecinane są wieloma kolejowymi liniami średnicowymi. Dla przykładu nieco tylko większy od Warszawy Berlin ma 3 linie średnicowe (2 w tunelu, jedna na estakadzie), i pełną obwodnicę kolejową pasażerską, po której jeździ w kółko ichniejsza SKM (tzw. SBahn) a do tego pełną obwodnicę kolejową towarową. Warszawa ma natomiast tylko jeden krótki tunel średnicowy i połowę wspólnej pasażersko-towarowej obwodnicy kolejowej (tzw. Linia Obwodowa). Od kilkudziesięciu lat nie zbudowano w naszym mieście żadnej nowej linii pasażerskiej poza kontrowersyjnym kikutem na lotnisko.

  • 28 października 2017 o godz. 11:59

    Do as. Berlin nie jest nieco większy od Warszawy tylko 2 razy większy- ponad 3,4mln ludzi. Dysponuje też zupełnie innym budżetem- ponad 20mld Euro przy nieco ponad 15mld zł Warszawy. Do tego stolica Niemiec ma rozwiniętą sieć autostrad i 10lini metra. To zupełnie inny świat i skala miasta. Bardziej można nas porównać do Pragi czy Budapesztu.

  • 28 października 2017 o godz. 12:52

    Ktoś powinien interweniować w sprawie dojść do peronów w Kobyłce. Przejścia podziemne zostały pozamykane i wejście na peron wymaga nie lada wyczynu. Do tego trzeba dodać baraki, które udają kasy biletowe. Wydawane są grube miliony, a prowizorka i fuszerka za publiczne pieniądze pierwsza klasa.

  • 28 października 2017 o godz. 12:55

    Jak komus zle to mozna wsiasc m. In. Na stqcji Wilno w pociag w przeciwnym kierunku. Bedzie pusto. Kto powiedzial, ze trzeba do Warszawy

  • 28 października 2017 o godz. 13:37

    W Wąchocku jeżdżą okrągłe autobusy, bo wszyscy chcą siedzieć najbliżej kierowcy. Proponuję wdrożyć na PKP.

  • 28 października 2017 o godz. 17:38

    Ostatnio wsiadając w istatniej minucie na Wileńskim więc z konieczności na końcu pociągu, ledwo udało mi się wcisnąć tylu ludzi się ściskało w ostatnich drzwiach. Nie uwierzycie ale 2 przedziały dalej nie było żywego ducha, byłem sam. Aż jeszcze spoglądałem z niedowieżaniem do tyłu czy oby napewno nie miałem jakichś omamów, ale nie, tam cały czas był tłum więc sory ale ten tłok to nie jest problem pociągów, to problem ludzi

  • 28 października 2017 o godz. 18:51

    W autobusach i tramwajach to samo. Barany stoją w drzwiarz a przy akordeonie pusto i nawet jak chcesz tam sie dostqc to nie ma jak. A jak powiesz baranom zeby poszli dalej to nie bo zaraz wysiadaja (pozniej taki baran jedzie pol miasta, takie to zaraz)

  • 28 października 2017 o godz. 23:27

    Trzeba zatrudnić wpychaczy do pociągu to ruszą się na środek ;)

  • 29 października 2017 o godz. 03:36

    teraz czekamy na komentarz ZTM w sprawie linii 500. bo tam jest tlok:
    1. z przodu
    2. w srodku
    3. z tylu.

    i dlaczego Brodno ma najgorsza komunikacja miejska ze wszystkich duzych osiedli w Warszawie?

  • 29 października 2017 o godz. 23:17

    Do Orzeł z Syrokomli, w granicach administracyjnych Warszawy już od bardzo dawna mieszka ponad 2 mln ludzi. W aglomeracji 3-4 mln. Jeśli oczywiście będziesz liczył zameldowanych, a obowiązek meldunkowy jest martwy, uzyskasz dane oficjalne. Budżet Warszawy jest faktycznie mniejszy, ale akurat infrastrukturą kolejową zajmuje się PLK a nie UMSTW i ma ono swój własny budżet. Mało tego, inwestycje infrastrukturalne mogą być u nas dofinansowywane ze środków wojewódzkich, centralnych i unijnych, więc pieniędzy jest ZNACZNIE więcej niż tych 15 mld budżetu UMSTW. To nie pieniądze są problemem tylko władze samorządowe, które nie potrafią nawet naprawić przejazdu kolejowego widocznego na zdjęciu albo zbudować kawałka chodnika do PKP Zacisze-Wilno…

  • 30 października 2017 o godz. 06:56

    Swego czasu zwróciłem uwagę, by nie pisać WILENIAKA, STARZYNIAKA – robi się człowiekowi niedobrze. A tu z uporem, dalej to samo…
    Jesteście, niestety, niereformowalni

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.