"Jak mają pojawiać się ciekawe projekty, kiedy spotykamy się z takim traktowaniem i absurdami?" [LIST] | targowek.info

„Jak mają pojawiać się ciekawe projekty, kiedy spotykamy się z takim traktowaniem i absurdami?” [LIST]

Rozpoczęło się głosowanie nad projektami do budżetu patrycypacyjnego. Dlaczego w tym roku do wyboru są takie słabe, wtórne, nudne projekty? Być może odpowiedzią jest list o naszego czytelnika. Publikujemy go w całości.

 

Witam serdecznie,

Zauważyłem nowy artykuł na Targówek Info „Ruszyło głosowanie w budżecie partycypacyjnym. Tak nudno nie było chyba nigdy”. Długo się wahałem, czy do Państwa napisać, ale właśnie powyższy materiał przekonał mnie, iż warto. Oto moja historia.

Byłem jednym z pomysłodawców tegorocznych projektów nr: 980 „Park zabaw / wybieg dla psów”. Początkowo entuzjazm, chęć realizacji czegoś fajnego dla wszystkich miłośników zwierząt. Więc znalazłem działkę około 1000 m2, Obręb: 41102, działka 89/9 (róg ulicy Swojskiej i Wiernej). Wystąpiłem z prośbą o wyceny do firm oferujących elementy parku dla zwierząt, na podstawie najlepszej oferty i urządzeń klasy „siłowni pod chmurką” (nie generujące późniejszych kosztów utrzymania, gdyż zgodnie z OWU, nie wymagały konserwacji), przygotowałem szczegółowy kosztorys. Do niego dodałem wycenę ogrodzenia, oraz wyrównania terenu i posiania trawy. Całość na podstawie wstępnych ofert list price zamknęło się w około 90 000 zł brutto (włącznie z kosztem instalacji i całej pracy).

Kolejnym krokiem było opisanie projektu, zgodnie z jego formularzem. Tak też uczyniłem, wypełniłem wszystkie niezbędne informacje i zacząłem zbierać niezbędne podpisy do realizacji projektu. Podpisów zebrałem ponad 100 (obligatoryjnie było 30), i całość wysłałem do Urzędu.

Tu zaczęły się pierwsze schody. Po jakimś czasie, zadzwoniła do mnie Pani, iż na formularzu nie zostało oznaczone (TAK/NIE), czy dana osoba jest z obszaru Targówka Farbrycznego, czy też z poza. Więc jej powiedziałem, iż jeśli Pani chce, to podam ulice (dokładnie cztery: Wierna, Montwiłłowska, Ponarska i Zamkowa), które są przypisane do nazwisk i będzie Pani wiedziała, które są z obszaru TF, a które z poza. Na co usłyszałem, że nie ma czasu na taką weryfikację i mam uzupełnić listę raz jeszcze jeśli chce by projekt był dalej weryfikowany i mam na to 1 dzień. No więc zebrałem raz jeszcze i przesłałem poprawioną listę. Udało się, zaakceptowano projekt do dalszej weryfikacji.

Jakiś czas później otrzymałem informację, iż odbędzie się spotkanie z pomysłodawcami projektów do budżetu partycypacyjnego, i jeśli chce by projekt był realizowany muszę obowiązkowo się tam pojawić. Stwierdziłem super, skoro projekt ma być omawiany z mieszkańcami, wszystkie wymogi formalne są spełnione, bo niby po co mielibyśmy prezentować projekt, który ze względów formalnych nie spełnia warunków.

No więc poszedłem na 2-3 h spotkanie, zaprezentowałem projekt wraz z wizualizacjami, omówiłem go, odpowiedziałem na pytania Urzędnika i innych interesariuszy i dostałem kwitek, iż formalnie projekt OK, teren OK, wyłącznie niedoszacowane koszty ogrodzenia – powinienem założyć 350 zł / mb – byłem tu w lekkim szoku. Ja miałem ofertę z kosztami instalacji na 100 zł / mb a w projekcie przyjąłem z górką 120 zł / mb, gdyby przez rok była jakaś inflacja. Ogrodzenie panelowe, metalowe bez lakieru.

Następnego dnia postanowiłem napisać do Pana Urzędnika, wyjaśniając i powołując się na ofertę konkretnej firmy, iż nie zgadzam się z takim zawyżeniem kosztu, iż w projekcie i tak jest przyjęty spory zapas. Na który oczywiście nie otrzymałem odpowiedzi. Za jakiś czas natomiast otrzymałem pusty mail od pana Urzędnika, w którym poniżej był jakiś inny mail z Wydziału Architektury, iż chyba działka się nie nadaje bo ciąży na niej uchwała z 2002 roku (16 lat temu) pod budowę linii tramwajowej do Ząbek. Przecież kilka dni wcześniej działka była OK? Nawet otrzymałem to pisemnie na spotkaniu.

Nie rozumiałem tej kwestii. Zacząłem poszukiwać innego terenu niedaleko osiedla, który mógłbym wykorzystać pod projekt, przesłałem kilka propozycji na które z łaska otrzymałem odpowiedź – negatywną i bym kontaktował się z „właściwymi służbami w Urzędzie”. Przecież kontaktowałem się z opiekunem projektu, którego obowiązkiem było mnie wspierać w działaniach. O czym napisałem Panu Urzędnikowi i poprosiłem o wsparcie w znalezieniu innego terenu. Oczywiście bezskutecznie, nie otrzymałem już żadnej odpowiedzi, nawet na mail w którym to zamieściłem list od Pani Wice Prezydent Warszawy, iż linii tramwajowej nigdy nie będzie do Ząbek, gdyż 500 m dalej jest Kolej Miejska.

Reasumując powyższe, jak mają pojawiać się ciekawe projekty, kiedy zwykły śmiertelnik, który chce coś zrobić, spotyka się z takim traktowaniem i takimi absurdami?

Tu mnie naszła jeszcze jedna refleksja w kontekście wycen i wartości realizowanych projektów. W ubiegłym roku wygrał projekt za 400 tys. zł „Atrakcje wodne nad Zalewem Bardowskiego„. Często bywam tam z psem na spacerach, i byłem szczerze powiedziawszy mocno zdziwiony wykonaniem… 400 tys. zł? Kilka najtańszych płyt 40 cm/40 cm + 3 dysze wodne wypryskujące wodę na wysokość max 0,5 m + pompa wodna. Całość kosztowało rzekomo 400 tys. zł… Zastanawiające jest czy to 400 tyś zł ma się tak samo jako 350 zł/mb ogrodzenia do mojej ceny 100 zł/mb ogrodzenia. Pytanie co się dzieje z reszką kwoty i jak jest w innych projektach.

Pozdrawiam, Marcin

 

18 komentarzy na temat “„Jak mają pojawiać się ciekawe projekty, kiedy spotykamy się z takim traktowaniem i absurdami?” [LIST]

  • 18 czerwca 2018 o godz. 09:07

    Ten list jest potwierdzeniem, że „budżet partycypacyjny” w obecnej odsłonie to głupota . Zwykli ludzie nie mają zielonego pojęcia o inwestowaniu, a co dopiero w wycenianiu jakieś inwestycji. Nawet jak takiej osobie wydaje się , że coś można zrealizować na jakiejś pustej działce za „pięć złotych”, bo tyle jakiś producent z internetu powiedział mu , że to będzie kosztowało to naprawdę nie musi być tak mówi jakiś pan z internetu.
    Dlaczego ?
    Otóż dlatego, że :
    a) nie ma pewności czy działka należy do miasta
    b) nie ma pewności, że na działce nie ciążą jakieś prawa , roszczenia itp.
    c) nie ma pewności czy działka lub działki obok nie są już zarezerwowane pod inną inwestycję ograniczającą możliwość zrealizowania pomysłu z budżetu partycypacyjnego.
    d) nie ma pewności , czy plan miejscowy dopuszcza realizację pomysłu z budżetu partycypacyjnego
    e) koszty , to nie tylko zakup urządzeń , ale i: mapa, dokumentacja projektowa i kosztorysowa, opracowania przed przetargowe, przygotowanie działki, często roboty ziemne i niespodzianki w ziemi, wykonanie inwestycji z pomysłu budżetu partycypacyjnego poprawionego i doprowadzonego do zgodności z prawem, zwykle ogrodzenie, wywiezienie nadmiaru ziemi, czasami przywiezienie ziemi, po wykonaniu inwestycji wykonanie robót porządkowych, zieleń , otoczenie inwestycji – dojścia , dojazdy, trawniki itp. i należy pamiętać, że to wszytko wykonuje ten, kto wygra przetarg, a ostatnio ceny wykonawców poszybowały i są przynajmniej dwa , trzy razy wyższe niż normalnie.
    I TU JEST TEN PROBLEM , ŻE NIE MA MOŻLIWOŚCI ZREALIZOWANIA POMYSŁU Z BUDŻETU PARTYCYPACYJNEGO WG POMYSŁU KOGOŚ Z POMYSŁODAWCÓW ZA CENĘ , KTÓRA ZOSTAŁA OSZACOWANA PRZEZ POMYSŁODAWCĘ , BO TEN KTOŚ, NAWET JEŚLI SIĘ MU WYDAJE, ZWYKLE NIE MA WIEDZY ANI KOMPETENCJI ( urzędnicy też nie mają ) ŻEBY PRAWIDŁOWO PRZYGOTOWAĆ TAKI PROJEKT CO DOPIERO KOSZTORYS, KIEDY NIE WIE JAKIE PRACE BĘDĄ DO WYKONANIA.
    Dlatego też wydaje mi się, że sam ” pomysł z budżetem partycypacyjnym ” nie jest taki najgorszy, ale zanim pomysł zostanie zakwalifikowany do realizacji winien na niego popatrzyć jakiś człowiek, który się po prostu na tym zna , wie czy w ogóle można taką inwestycję przeprowadzić, za ile i czy prawo dopuszcza w tym miejscu taki pomysł.

  • 18 czerwca 2018 o godz. 10:13

    Chwała autorowi za ten list! Obnażył w nim wszystko, o czym wiemy, ale boimy się mówić głośno. Zawyżone kosztorysy, to jedna z oczywistych oczywistości. Przecież nie ma nic za darmo. Autor naiwnie wierzył w bezinteresowność osób zainteresowanych BP? A co do reakcji urzędników – przecież to także nic nowego. Standardem jest już polityka „petent nasz wróg!” w kontakcie z mieszkańcami, którzy cokolwiek chcą załatwić, a tu mamy do czynienia jeszcze z mieszkańcamy aktywnymi(!), wchodzącymi częściowo w kompetencje urzędników(!), i nie daj borze, jeszcze działającymi skuteczniej od samych urzędników(!). Sypią się więc kłody pod nogi, a urzędnicy bezkarnie cieszą się satysfakcją z popsucia petentowi dnia/tygodnia/miesiąca. Autor zamiast wypisywać żale w listach do szanownej redakcji, wysmarował by może skargi oficjalne na poszczególne działania urzędników i zadziała tak, by coś to zmieniło na stałe? Albo coś robić porządnie, albo wcale :)

  • 18 czerwca 2018 o godz. 10:15

    Pomijając wszystko ala wskazana Przez Pana lokalizacja parku nie jest atrakcyjna dla właścicieli czworonogów. Miejsce jest odległe dla jego potencjalnych użytkowników. W okolicy jest dużo domków które maja swoje ogródki więc może nie koniecznie są zainteresowani tego typu rozrywką dla swoich czworonogów. Takie miejsce powinno być bardziej dostępne dla ” psich mieszczuchów z bloków” które biedne nie mają możliwości częstego swobodnego wyhasania się. Do tego parku trzeba by robić wyprawę samochodem bo z dojazdem miejskim to raczej marne szanse. A co z ew. parkingiem na miejscu. Pomysł bardzo fajny ale niefortunna lokalizacja.

  • 18 czerwca 2018 o godz. 10:26

    Chyba jednak zbyt tanio chciałby Pan ten park wybudować. 90.000 zł / 1100 m2 = 82 zł za jeden metr kwadratowy parku. Przepraszam, ale wygląda to trochę naiwnie. Park to nie tylko wyrównanie terenu, trawa, ogrodzenie i trochę małej architektury.
    To jeszcze chodniki, czystość (wywóz śmieci), jednak jakaś opłata za grunt, zieleń z pielęgnacją, monitoring, oświetlenie, w związku z tym przebudowa / budowa kabli telekomunikacyjnych i energetycznych…
    No i przede wszystkim projekty wykonane przez osoby z odpowiednimi uprawnieniami, w specjalnościach: architektury krajobrazu, drogowej, elektrycznej, telekomunikacyjnej, może konstrukcyjno – budowlanej. Każdy z tych projektów to koszt przynajmniej kilku tysięcy złotych. I nie szkodzi, że jest to tylko kilka kartek. Tyle kosztuje. I każdy z tych projektów musi „przejść” przez urząd, ale wcześniej odpowiednie uzgodnienia (rejon energetyczny, policja, straż pożarna…). Wcześniej jeszcze prawo do dysponowania gruntem. Potem budowa, inspektorzy nadzoru, odbiory…

  • 18 czerwca 2018 o godz. 10:30

    Pani ZuZa chyba dawno nie była w okolicy. Lokalizacja trafiona, przy osiedlu na którym już mieszka około 3 tyś osób i ponad 200 psów i ciągle się rozrasta. Ponadto niedaleko (około 1000 m) jest Zalew Bardowskiego i Wake Farma nad, który coraz więcej osób przychodzi, także z czworonogami.

  • 18 czerwca 2018 o godz. 10:33

    „Racjonalizatorom chwała” – na stronie BP można zobaczyć ten projekt – wszystkie te kwestie są wyjaśnione i uwzględnione w projekcie.

  • 18 czerwca 2018 o godz. 11:08

    @Anonim
    Podaj dokładny link lub wklej jakieś informacje. Chętnie poczytam.
    W protokole na stronie urzędu Targówek chyba jest tylko to:

    „Projekt nr ESOG 980 pt. Park zabaw / wybieg dla psów
    1) Przedstawiciel urzędu powiedział, że kosztorys jest zaniżony.
    2) Pytano, czy projektodawca przewiduje protesty mieszkańców.
    3) Pytano, kto będzie odpowiedzialny za sprzątanie.
    4) Zasugerowano zmianę lokalizacji.”

  • 18 czerwca 2018 o godz. 11:43

    Urzędnicy zawsze zawyżają koszta wykonania. Ja również składałem projekt wykonania wybiegu, przy Ogińskiego. Ten sam projekt co dwa lata temu, ten sam weryfikator, koszt podniesiony o 25%. Wycena na podstawie propozycji wykonawcy. I usłyszałem to samo, koszt za niski.
    Do tego usłyszałem, że 1 ( JEDNEJ ) latarni ZGN nie jest w stanie postawić w ciągu roku, w prostym terenie, gdzie jest dostępne przyłącze. Trochę się znam na realizacji takich inwestycji i wiem że jest to kpina. Urzędasom się nie chce, są mściwi, nie chce im się dyskutować z projektodawcami, bo są „roszczeniowi”, nie potrafią rzetelnie odpowiedzieć dlaczego pewnych rzeczy nie potrafią czy nie mogą zrobić.
    Złożyłem protest do Pani Prezydent, bo w kilku moich przypadkach weryfikator złamał prawo, ale nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności.

  • 18 czerwca 2018 o godz. 12:34

    Ta to właśnie wygląda jak widać z powyższych postów, że każdy teoretycznie wie najlepiej . I tak samo jest z pomysłami z budżetu partycypacyjnego . Nie są przemyślane, ani tym bardziej oszacowane, więc i nie mogą być zrealizowane w budżecie przewidzianym przez wnioskodawcę .

  • 18 czerwca 2018 o godz. 13:47

    TE PROJEKTY TO JEST SMIECH NA SALI.

    KOLEJNE BIBLIOTEKI W DRZEWIE, PIASEK NA BETONIE ALBO JAKIES INNE PIERDOŁY ….

    :d

  • 18 czerwca 2018 o godz. 13:53

    Pani Olu czy to osiedle to roszczeniowe WILNO które pragnie zawłaszczyć sobie wszystko wokół? Dostali stacje kolejową, okoliczne uliczki do demolowania spokoju a teraz chcą mieć psi park. Pomysł podkreślam super !!! Sama również mam psy i korzystam z takich parków w innych okolicach.

  • 18 czerwca 2018 o godz. 20:39

    super pomysł

  • 18 czerwca 2018 o godz. 21:25

    Nie wiem czemu, ale jakoś mnie to wszystko nie dziwi

  • 18 czerwca 2018 o godz. 21:33

    Do bani z tymi budżetami partycypacyjnymi.
    Dali by nam gotóweczkę , a sami byśmy wyszykowali ten wybieg nie tylko dla psów , ale i dla koni , i osłów, a jak któryś z panujących nam ministów też by chciał to na mały spacerniczek i dla niego by wystarczyło.

  • 19 czerwca 2018 o godz. 19:49

    A KACZKOMAT? Na każdym rogu KACZKOMAT z frytkami i surówką. Popieram obydwoma rękoma.

  • 19 czerwca 2018 o godz. 19:54

    Jak poważnie traktują ten budżet świadczą wpisy internautów pod artykułem o budżecie.

  • 20 czerwca 2018 o godz. 08:47

    Urzędnicy chcą nam obrzydzić ten budżet i im się to udaje. Też zgłosiłem wybieg dla psów 5 lat temu. I też „Nie da sie”, bo są inne plany co do działki, którą wskazalem. Oczywiście do dziś stoi pusta i postoi jeszcze pewnie kilka lat.

  • 20 czerwca 2018 o godz. 21:40

    Wybieg dla psów. Jeszcze kino i knajpe czworonogom zbudujcie, a potem proście o dofinansowanie prawa jazdy dla Azora…
    We łbach się przewraca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

TEGO DNIA NA TARGÓWKU