Trzech robotników porażonych prądem na Wincentego | targowek.info

Trzech robotników porażonych prądem na Wincentego

Budowali blok, ale nie mieli planów podziemnych instalacji.

 

Do poważnego wypadku na budowie bloku przy ul. św. Wincentego 66 doszło w piątek po południu. Jak się później okazało, trzech robotników kopiących szpadlami dół na terenie budowy natrafiło na zakopany kabel elektryczny i zostało poważnie porażonych prądem.

Na miejsce przyjechały trzy karetki ratunkowe, straż pożarna i policja. Ranni trafili do szpitala.

Jeden z pozostałych robotników przyznał w rozmowie z targowek.info, że budowlańcy nie mieli planów podziemnych instalacji – i stąd przypadkiem trafili na kable.

Jak podaje Policja, ranni mężczyźni to obywatele Ukrainy.

Przerwanie kabla spodowało awarię prądu w całej okolicy.

 

Wypadek na budowie przy ul. św. Wincentego 66

 

zdjęcia: targowek.info

20 komentarzy na temat “Trzech robotników porażonych prądem na Wincentego

  • 6 października 2018 o godz. 09:48

    W czasach PRL dokumentację powykonawczą często robiło się w/g projektu a nie stanu rzeczywistego jak wymaga sztuka. Bywało że przyłącza robiono na szybko, płytko,bez dokumentacji, bez obecnych zabezpieczeń a potem uwzględniano lub nie w planach,. Do końca nie wiadomo co i gdzie w tej ziemi siedzi.
    Ot, starsza część Pragi, gdzie dokumentacja to tylko luźna wskazówka, czego i gdzie szukać.
    PS Kierownika budowy do pierdla za bezmyślność i brak nadzoru.

  • 6 października 2018 o godz. 10:06

    15kV takie jest napięcie w takim kablu.Zazwyczaj zabija od razu.

  • 6 października 2018 o godz. 10:15

    Weźcie przestańcie, przecież wiadomo , że rzekomi budowlańcy z Ukrainy, to nie żadni budowlańcy tylko ludzie, którzy najczęściej nie mają pojęcia o budowaniu. Mówią, że są budowlańcami , żeby się załapać do jakiejś roboty, a że w budowlance brakuje rąk do pracy , to idą do budowlanki . I takim sposobem powodują coraz więcej wypadków na budowach. Kabel elektryczny, nawet jak go nie ma na mapach , zawsze jest oznaczony taśmą położoną parędziesiąt centymetrów nad kablem, więc dość trudno jej nie zauważyć. Oni ( Ukraińcy ) najprawdopodobniej trafili na taśmę , ale nie mieli zielonego pojęcia co ona oznacza i kopali dalej i z tego powodu naruszyli kabel elektryczny. To właśnie jest wynik braku podstawowej wiedzy o budowaniu.

  • 6 października 2018 o godz. 11:15

    Ale szpadlem żeby przeciąć taki kabel to też się trzeba postarać.

  • 6 października 2018 o godz. 11:41

    W TVN W-wa piszą że Ukraińcy przecięli szpadlem, w Wyborczej operator swoją koparką.

  • 6 października 2018 o godz. 11:55

    Forma:
    Nauczcie się wreszcie, że w Prawie budowlanym nie ma „planów” tylko jest PROJEKT („projekt budowlany”). Formę i zakres projektu budowlanego określa rozporządzenie. „Plany” można mieć wobec konkubiny – ożenię się z nią lub ją rzucę.
    Na zdjęciu jest blok, który jest już zbudowany. Zatem jakże można go budować? Nielogiczne.
    Nie może być „awarii prądu”. Prąd nie ulega awarii. Prąd elektryczny to uporządkowany ruch ładunków elektrycznych. Ładunki te się nie psują. Elektrony też się nie psują.
    Merytorycznie:
    Porażeni zostali obywatele Ukrainy. Czy mieli pozwolenie na pracę? Kolejny polski „Janusz byznesu” z własną fyrmą i komórką w wieś-hybrydzie chciał zaoszczędzić? Może wsadzić kilku takich do ciupy na kilka lat to im się odechce byznesu. Ale przede wszystkim uniemożliwić zakładanie firm jedno- lub kilku osobowych, bo firmy takie na kilometr pachną lipą.
    Projekty powinny być archiwizowane. Jednak polska organizacja – improwizacja pracy to skutecznie uniemożliwia. Choćby ze względu na to, że projekty te często ulegają zmianie podczas budowy. Mówimy tu o wielu „optymalizacjach” (cotygodniowe zmniejszanie kosztów, aby wykonawca więcej zarobił – słynny system „projektuj i buduj”). Tu akurat może to nie miało zastosowania, ale taka dygresja. Tak czy inaczej często wykonuje się niezgodnie z projektem.
    Ciekawe czy ci „ranni” (właściwie raczej porażeni) czekają jeszcze przed izbą przyjęć? Znając realia na polskich SOR-ach możliwym jest, że w tej chwili wciąż czas im leczy „rany”. Z moją obolałą śp. mamą (bóle spowodowane zaawansowaną chorobą nowotworową) nieraz czekaliśmy w szpitalu po kilka do kilkunastu godzin na badanie. Wstyd i hańba polskiej służby zdrowia. Biało fartuchowi – protestujcie i strajkujcie ile wlezie. Właściwie to cały czas strajkujecie.

  • 6 października 2018 o godz. 12:22

    racjonalizatorom chwała – na zdjeciu jest blok Wincentego 64, wypadek mial miejsce pod numerem 66 gdzie na zdjeciu nie ma bloku. i tyle w temacie twoich wymadrzen sie

  • 6 października 2018 o godz. 12:44

    Znawca od siedmiu boleści się znalazł. Tak w prawie budowlanym jest termin projekt. Coś się projektuje zanim się zacznie budować. Na tym etapie istnieje oczywiście projekt. Jeżeli mówimy o stanie istniejącym to mówimy plan. I takim sformułowaniem często posługują się chociażby zakłady energetyczne. Zobacz chociażby na „plan sieci najwyższych napięć”, czy „plan sieci rozdzielczej”, w stosunku do bardziej szczegółowych planów istnieje pojęcie schemat, ale na pewno nie projekt bo ma to zupełnie inne znaczenie. W tym wypadku sformułowanie plany jest jak najbardziej prawidłowe. Zatem zastanów się, poszukaj trochę w internecie jak nie jesteś czegoś pewien a nie od razu krytykuj.

  • 6 października 2018 o godz. 13:00

    Bródno było, jest i będzie smietnikiem braku planów czy projektów. Niedługo zamiast Warszawiaków będą tu mieszkali sami Wietnamczycy, Turcy i Ukraińcy. W każdym sklepie, budzie czy zakładzie usługowym Ukrainiec. To dlaczego nie na budowie….

  • 6 października 2018 o godz. 15:28

    @kolos
    I sformułowanie „plany” używane w tym portalu również przez internautów w stosunku do innych rzeczy jak często drogi też jest prawidłowe? Plany metra, plany dróg, droga była w planach, drogowcy planują nie projektują…? Nie w projekcie, nie na mapie do celów projektowych tylko wszystko jest tutaj w planach.

  • 6 października 2018 o godz. 15:37

    jakbym wykopał ładnych kilka metrów grubego kabla miedzianego to bym go przeciął szpadlem

  • 6 października 2018 o godz. 15:44

    Przecież „plan” w języku polskim ma też różne znaczenia. Możesz powiedzieć, że planujesz coś, czyli zamierzasz coś zrobić, masz pewien plan odnośnie pewnej rzeczy. W tym sensie jakaś droga może być w planach mimo, że nie zaczęto jeszcze jej projektować, więc nie istnieje jej projekt budowlany tylko są jej plany :) Natomiast plany istniejącej sieci to zupełnie co innego.

  • 6 października 2018 o godz. 18:06

    do@Na Bródnie od urodzenia.., bo na budowaniu Ukraińcy się nie znają. Dlatego. Wszytko robią na odwal się i byle jak, byle by były, bo tak się robi u nich i u nich to normalka .

  • 6 października 2018 o godz. 18:39

    Samo to, że Nowak został na Ukrainie ekspertem od budowy dróg o czymś świadczy. Tacy z nich budowlańcy jak z Wałęsy mąż stanu.

  • 6 października 2018 o godz. 19:31

    do @ZiSi. Wypad stąd z polityką ! Są inne fora, zaloguj się tam i wypowiadaj .

  • 7 października 2018 o godz. 09:59

    Jak by Polacy chcieli pracować za obecne wynagrodzenie w Polsce w budowlance, handlu, rolnictwie czy utrzymaniu czystości, to to pewnie by pracowali. Ale jak część wybiera 4×500+ Zamiast pracy a część robi u Niemców, Anglików, Holendrów czy Norwegów, to naturalną koleją rzeczy jest, że przy braku rąk do pracy do nas przyjeżdżają Ukraińcy czy Hindusi. Pracodawca jak by miał wybór to pewnie wybrałby polskich pracowników, bo wówczas nie musiałby przechodzić całej tej papierologii, żeby zatrudnić kogoś z zagranicy. Druga sprawa to wymagania finansowe, chcemy zarabiać 2 x więcej niż ci z zagranicy ale jednocześnie nie chcemy, żeby wyższe wynagrodzenia przekładały się na wyższe ceny. Straszne to nasze społeczeństwo… narzekanie, narzekanie i wieczne niezadowolenie.

  • 7 października 2018 o godz. 12:26

    @kolos
    Gdy droga jeszcze nie jest projektowana, ale ktoś o niej „myśli” wtedy mówimy o STEŚ (Studium Techniczno-Ekonomiczno Środowiskowe). Na przykład w GDDKiA nikt nie mówi, że autostrada jest „w planach”. Nikt nie rozkłada map i nie mówi „to są plany drogi”.

  • 7 października 2018 o godz. 22:08

    Oczywiście, że w GDDKiA nikt tak nie mówi. Jakbyś nie zauważył to odpowiadałem na post „puk, puk”, który mówił o używaniu tego znaczenia przez internautów. Internauci nie używają tak fachowego słownictwa jak GDDKiA. Ja mówiłem tylko o znaczeniach „plany” w języku polskim.

  • 8 października 2018 o godz. 06:54

    Do roboty darmozjady.

  • 8 października 2018 o godz. 09:29

    Znawca szczególny
    „Kabel elektryczny, nawet jak go nie ma na mapach , zawsze jest oznaczony taśmą położoną parędziesiąt centymetrów nad kablem,”- niestety nie zawsze.
    Zawsze to za PRL były braki towarowe, robiło się wiec byle jak, byle zakończyć , byle oddać inwestycję. Taśma była lub nie, tak wiec nie wszystkie kable zabezpieczone są taśmami.
    Taka niespodzianka czeka na zbyt pewnych siebie , młodych lub niedoświadczonych budowlańców.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

TEGO DNIA NA TARGÓWKU