Nocna opieka zdrowotna na Targówku - zmiana miejsca, nowy adres | targowek.info

Nocna opieka zdrowotna na Targówku – zmiana miejsca, nowy adres

Po niewiele ponad roku Szpital Bródnowski pozbył się nocnej i świątecznej opieki lekarskiej z ulicy Kondratowicza.

 

Wprowadzona w październiku ubiegłego roku reforma zasad korzystania z Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej w publicznych placówkach zdrowia wytrzymała na Targówku tylko 14 miesięcy.

Od 3 grudnia 2018 r. znów mamy zmiany. Od wczoraj świadczenia nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej w trybie ambulatoryjnym udzielane są w nowym miejscu: w Przychodni Rejonowo-Specjalistycznej przy ul. Łojewskiej 6 na Bródnie.

Telefony dla pacjentów:

  • 22 811 44 30 – dla świadczeń ambulatoryjnych
  • 22 679 88 60, 22 749 10 10 oraz 668 330 910 – dla świadczeń nocnej i świątecznej wyjazdowej opieki lekarskiej i pielęgniarskiej

Nocna oraz świąteczna opieka zdrowotna to świadczenia w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej udzielane od poniedziałku do piątku w godzinach od 18:00 do 8:00 oraz całodobowo w dni ustawowo wolne od pracy. W razie nagłego zachorowania lub nagłego pogorszenia stanu zdrowia pacjent może udać się po pomoc do dowolnego punktu nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, niezależnie od tego, gdzie mieszka.

Co ciekawe, formalnie świadczeniodawcą nocnej pomocy lekarskiej w dzielnicy Targówek pozostaje dalej Mazowiecki Szpital Bródnowski – tyle, że placówka zmieniła miejsce, w którym faktycznie realizuje te świadczenia.

Pamiętajcie: od 3 grudnia 2018 roku po nocną opiekę zdrowotną jeździmy na Łojewską!

 

zdjęcie na górze: Szpital Bródnowski na ul. Kondratowicza / fot. targowek.info

23 komentarzy na temat “Nocna opieka zdrowotna na Targówku – zmiana miejsca, nowy adres

  • 4 grudnia 2018 o godz. 06:46

    Hahahaha sredni czas czekania to 4 godziny

  • 4 grudnia 2018 o godz. 07:34

    Dzien dzisiejszy. Ulica Zurominska autobus linii 500 podjezdza na przystanek o 7:15 .. na Rondzie Zaba jestesmy o 7:50 :)))))

  • 4 grudnia 2018 o godz. 07:41

    W Targowku. Nie „na”. Kiedy sie nauczycie.

  • 4 grudnia 2018 o godz. 07:43

    Ja mieszkam na Bródnie, a nie na Targówku.

  • 4 grudnia 2018 o godz. 08:53

    Czy ktoś może wyjaśnić według jakich zasad działa Szpitalny Oddział Ratunkowy w szpitalu Bródnowskim? Przywożą mnie po wypadku, nieznośny ból palpacyjny, na korytarzu czekam dwie godziny, a wywoływani są pacjenci tzw. „zapisani”. O co tu chodzi?

  • 4 grudnia 2018 o godz. 09:56

    Powodzenia z czymś na serio w przychodni osiedlowej xD, nie żeby szpital bródnowski to był raj dla pacjenta ale kto ma dyżurować w przychodni na nocach i przez święta? Przecież tam nawet miejsc nie starczy dla wszystkich.

  • 4 grudnia 2018 o godz. 10:34

    idziemy na izbę do szpitala prudnowskiego , zle sie czuje = jade prosto do szpitala na izbe przyjec , ich zakichanym psim obowiazkiem jest przyjac pacjenta i zbadac pomoc , od razu jest wszystko na miejscu zbadaja krew jak trzeba zrobia zdjecie, nie dajmy sie manipulowac , szpital czynny jest calodobowo i tam jest izba przyjec na ktora idziemy jak sie zle czujemy

  • 4 grudnia 2018 o godz. 11:24

    Gonić nierobów i ściemniaczy oraz naciągaczy!!! Naprawdę są ludzie potrzebujący pomocy z przychodzą kretyni z katarem albo zakwasami od siedzenia na tyłku przed tv.

  • 4 grudnia 2018 o godz. 11:47

    Tak, nie dajmy się manpulować. Przy złym sampoczuciu tel. do ręki i katetka z lekarzem a najlepiej profesorem powinna dojechać w 10′

  • 4 grudnia 2018 o godz. 12:48

    Obawiam się, że mało kto zdaje sobie sprawę, jak tragiczny jest stan służby zdrowia w Polsce. Jest znacznie gorzej, niż nam się wydaje, tylko tego się nie nagłaśnia. A tymczasem pisiory jeżdżą sobie na modlitwy do tluściocha toruńskiego…

  • 4 grudnia 2018 o godz. 13:34

    Panie Janie obserwując zmieniający się ton wypowiedzi na przestrzeni miesiecy przypuszczam iż niezbędny będzie psychiatra za jakiś czas.
    Nie lepiej zmienić prace lub się przeprowadzić?

  • 4 grudnia 2018 o godz. 14:51

    tawariszcz Waga @,
    szpital bródnowski podlega pod MARSZAŁKA WOJEWÓDZTWA!!!!! Pana STRUZIKA!!!!!
    doucz się, albo zapytaj pani Jadzi, co sprząta wam pokoje w urzędzie.

  • 4 grudnia 2018 o godz. 15:09

    do Weronika S.
    Obserwuje pani wypowiedzi na przestrzeni miesięcy i czas najwyższy znaleźć pracę a nie czerpać pieniądze od państwa w postaci 500+ , zapomogi itd. Może czas najwyższy ruszyć tyłek i życzę aby pani znalazła pracę na Wilanowie albo Ursusie . Wówczas zobaczy pani stan komunikacji miejskiej na Targówku.

    Polecam się

  • 4 grudnia 2018 o godz. 15:46

    Tam co najwyżej mogą zrobić EKG lub zmierzyć ciśnienie, tak jak w normalnej przychodni.
    Pełnej pomocy udzielić nie mogą, więc dają skierowanie na Oddział Ratunkowy szpitala Bródnowskiego. Chory czeka kolejne godziny na przyjęcie przez panią doktor, wściekłą i obrażoną na pacjenta za to, że w Andrzejki musi dyżurować.

    Obolali i umęczeni całonocnym pobytem w zimnej poczekalni pacjenci ,chora służba zdrowia , wściekli na pacjentów lekarze. Tak wygląda pomoc lekarska, którą zaliczyłam w ostatni piątek.

    PS . Przyjmująca minie na OR-ze doktor poniżej krytyki. Czułam się jak śmieć a nie pacjent.

  • 4 grudnia 2018 o godz. 16:07

    haha i tak będzie na PiS!
    A Strupik z Czapkowskim i Aktonikiem śmieją się z was i wyborców. Do zobaczenia za 4 lata :)

  • 4 grudnia 2018 o godz. 16:10

    „Ja
    W Targowku. Nie „na”. Kiedy sie nauczycie.”

    Szanowny Nowy Warszawiaku – od zawsze mieszkało się na Targówku.

    Tak mówią warszawiacy i prażanie z dziada pradziada. Nie ucz tubylców jak mają o swojej dzielnicy mówić . Bądź tak miły i uszanuj tradycję i lokalne zwyczaje. Nie bądź BURAKIEM i SŁOIKIEM i nie wprowadzaj swoich porządków.
    W Warszawie od zawsze mieszkało się – na Mokotowie, na Pradze, na Woli na Ochocie i na Żoliborzu, ale za to w Śródmieściu lub w Centrum.

    Z poważaniem Mamonka -warszawianka w czwartym pokoleniu.

  • 4 grudnia 2018 o godz. 19:01

    Janie ty debilu, ciągle musisz pisać jak dlugó jechałeś 500, w tematach, które do tego nie slużą?

  • 5 grudnia 2018 o godz. 13:30

    Mirek,
    ale nie tylko Jan jechał 40 minut 500.
    Bardzo dużo mieszkańców Bródna jechało. Jeździmy tak codziennie, bo takie Mirosławy siedzą PO urzędach i trolują, zamiast załatwiac problemy mieszkańców.
    1. Czy to na prawdę tak trudno zrobić światła na przycisk na przejściu dla pieszych przy bramie głównej cmentarza?
    2. Rozumiem, ze w 12 lat w Hagiewu nie POtrafiliscie wybudować trasy Krasińskiej i poszerzyć Wincentego o bus-pas, ale to może byście chociaż zamknęli wjazd w tę ulicę dla samochodów osobowych w godzinach szczytu.
    3. Czemu Rafałek usunął z netu swój program wyborczy? Zamierza iść w ślady Hagiewu i go nie realizować ?

  • 6 grudnia 2018 o godz. 14:51

    do ?antypis trole z peło : dziękuję :) to nie jest trollowanie tylko prawda. codziennie to samo katorg a z dojazdem do pracy. Akurat ja korzystam z Metra 1 i nie mam potrzeby jechać do Wileńskiego albo jakieś inne cuda.

  • 6 grudnia 2018 o godz. 19:27

    Sytuacja wygląda tak samo na każdym SORze w Polsce. Każdy trafiający na SOR jest dzielony na 3 kategorie. Czerwoną, Żółtą i Zieloną (czasem jest jeszcze Pomarańczowa pod czerwoną i Niebieska pod zieloną, ale opiszę podstawowy system).

    Kolor Czerwony to kiedy pacjent jest nieprzytomny i w stanie zagrażającym życiu, zasadniczo to sprawa zero jedynkowa, jeżeli ktokolwiek jest w tej kategorii to święty Piotr szykuje klucze. Pomocy powinno się udzielić natychmiast.

    Żółty to kiedy pacjent jest przytomny, jego stan nie zagraża życiu, ale może się pogorszyć. Przyjmuje się że czas na udzielenie pomocy to max 120 minut

    Natomiast zielony to sytuacja gdy życiu pacjenta nie zagraża niebezpieczeństwo. Czas wtedy na udzielenie pomocy to do 7 godzin.

    Jest to jedyny czynnik według którego się segreguje pacjentów. Zagrożenie życia. Dlatego możliwym jest złamać obie nogi i ręce, i nie czuć nic oprócz bólu ale skoro tego się nie umiera to jest się zielonym. Dlatego jak pacjent jest w kolejce na 10 pozycji z zielonych to w pierwszej kolejności pomoc otrzyma te 9 osób z zielonych oraz wszyscy z kategorii żółtej i czerwonej którzy wypychają zielonych z kolejki. Ten schemat działania nastawiony na ratowanie życia + tradycyjne braki w służbie zdrowia powodują sytuację, że niestety czekanie jest nieuniknione…

    Jednocześnie rozumiem, że z Pańskiego punktu widzenia sytuacja jest niekomfortowa. Szanuję to. Jeżeli Pan cierpiał, to zasadniczo mało Pana obchodziły procedury. Podobnie sytuacja wygląda jeżeli w tej sytuacji jest osoba najbliższa. Ale te przepisy (niestety) są dla wszystkich. Zapewne był pan w kategorii Żółtej, jeżeli musiał Pan czekać 2 godziny. Ale tylko strzelam.

    Osobna sprawa to awanturujący się pacjenci. Wiem że każdemu się należy, każdy inny ma psi obowiązek, a ja mam prawo jako pacjent być zły i wściekły. A w frustracji wszyscy lubią oceniać i szukać spisku przeciwko nim samym. Ogólnie w naszym społeczeństwie jest niewyobrażalne poczucie krzywdy którym jest dotkniętych w jakimś stopniu każdy z nas. Jednak jeżeli o coś mogę prosić, jako osoba oglądająca działanie tych miejsc z boku, mając krewnego pracującego w innym szpitalu niż Bródnowski, to o w miarę możliwości spokój i wyrozumiałość. Wiem że niektórzy lekarze nie są w porządku, niektórzy pacjenci też. Zacznijmy zmianę świata od samych siebie. W końcu celem lekarzy jest pomóc pacjentowi, a celem pacjenta żeby ulżono mu w bólu.

  • 6 grudnia 2018 o godz. 20:57

    Miałem okazję wczoraj jechać 500-tką, mówię sobie a zaryzykuję i sprawdzę co Jan wypisuje, wyruszyłem właśnie z Żuromińskiej o 7:20 a byłem na Rondzie Żaba o 7:40. Zatem Janie przestań tu ściemniać na forum i nie zakłamuj rzeczywistości. Korki oczywiście są bo to jest czas bardzo daleki od akceptowalnego, ale nie jest aż tak tragicznie jak Jan tu wypisuje. Może się zdarzyć czasami oczywiście dłuższy czas gdy np. S8 stanie z powodu jakiegoś wypadku i korki rozleją się na Bródno, ale w normalnym układzie ten czas wynosi ok. 20 minut.

  • 7 grudnia 2018 o godz. 12:12

    Zdażyło mi się rozwalić stawy skokowe w obu kostkach. Przy pierwszym razie, zimą parę lat temu, dotarłam na SOR w Szpitalu Bródnowskim (mieszkam na przeciwko). Z pełnym zrozumieniem, że to zima, mnóstwo połamanych ludzi itd.itp spokojnie czekałam…. Każdy ma swoją kolej, rozumiem to. To czego nie potrafiłam zrozumieć, to poczekalnia z krzesłami w samym wejściu, tam gdzie wjeżdząją karetki. Mróz, zimno, drzwi się otwierają, ciagnie.. Przeczekałam, no nic. Kolejka ruszyła pod gabinety lekarskie… I tu już było totalne dno. Na korytarzy ze trzy krzesła, tłum połamańców musiał stać i czekać na doktora. O ile jeszcze mając rozwaloną górną kończynę, jakoś dało się wystać te kilka godzin, to przy urazach kończyn dolnych był to problem… Już nie będę się rozwodzić, nad gipsem jaki mi został tam założony na bardzo mocno spuchniętą kostkę – po jego zdjęciu po miesiącu okazało się że był źle założony i musiałam znowu wleźć w gips. Drugi raz staw skokowy (w drugiej nodze) poszedł na wiosnę i tym razem wylądowałam na SOR w Mrągowie. Ludzi również sporo, chociaż to nie zima, więc połamańców mniej. Jednak komfort czekania na lekarza zupełnie inny. Poczekalnia normalnie w ciepłej części budynku (tak więc i zimą ludzie by nie marźli), w korytarzy sznury krzeseł przy każdym gabinecie… Jako osobę z rozwaloną nogą do lekarza zawieziono mnie na wózku…. Wiem, wiosna, mniej ludzi. Chodzi mi jednak o podejście do chorego. Chory jest człowiekiem i tak należy go traktować, a niestety Szpital Bródnowski chyba o tym zapomina.

  • 14 grudnia 2018 o godz. 12:45

    Im dłużej żyję tym bardziej wierzę w tzw. teorie spiskowe, także w służbie zdrowia. Dziwnym trafem szpitale i przychodnie pracują wzorowo tylko w przededniu wyborów, zwłaszcza samorządowych. Widocznie to jest jedyny moment, kiedy Ci ludzie widzą nad sobą „bicz Boży” i widmo zwolnień więc się przykładają. Kiedyś trafiłem na SOR w Szpitalu Bródnowskim w takim okresie i przecierałem oczy ze zdumienia. Personel wręcz płynął po korytarzach i błyskawicznie wszystkich obsługiwał. Za miesiąc nie było po tym śladu… Co do nocnej opieki medycznej. Panowie z karetki kazali wieczorem dzwonić po lekarza dyżurującego, dzwoniłem chyba 2-3 godziny, po czym okazało się, że pani doktór zrobiła awanturę, że powinienem dzwonić na karetkę i absolutnie nie przyjedzie. Wzywam karetkę a tam znów mi mówią, żeby wzywać lekarza rejonowego. Tak wygląda służba zdrowia. Przede wszystkim zlikwidowałbym przywileje medyczne dla wybranych grup społecznych, zwłaszcza posłów. Gdyby tak jeden z drugim musieli czekać 3 dni na pomoc i w bólach siedzieć na obradach sejmu to raz dwa wzięliby się do reform.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

TEGO DNIA NA TARGÓWKU