Nieumyślnie otrute jeże umierają na Zaciszu [LIST] | | targowek.info

Nieumyślnie otrute jeże umierają na Zaciszu [LIST]

To problem dla niektórych żaden, a dla innych wielki. Największy dla małych jeży, które giną otrute przez truciznę wcale nie przeznaczoną dla nich.

 

Na ten problem zwróciła uwagę nasza czytelniczka z Zacisza pani Malwina. Poniżej publikujemy w całości jej list, przeczytajcie go i powiedzcie sąsiadom – może dzięki temu uda się uratować jeże!

 

Dzień dobry,

Od dwóch tygodni w okolicach ulicy Krośniewickiej oraz ulicy Kościeliskiej znajduję martwe jeże, na chwilę obecną 5 sztuk. Jest to o tyle nietypowa sytuacja, ponieważ nie są to osobniki zagłodzone, pogryzione lub potrącone przez samochód (najczęstsze powody zgonu u jeży). Okazałe dorosłe osobniki leżą martwe na trawnikach – strasznie przykry widok, w szczególności, że są to zwierzęta chronione.

Po zaalarmowaniu kilku fundacji i stowarzyszeń (ogromne podziękowania dla Jeżurkowa oraz Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Jeży „Nasze Jeże” które udzieliły mi porady), ustaliłam, że najprawdopodobniej ktoś w okolicy używa chemii na ślimaki lub opryskuje rośliny przed szkodnikami toksyczną substancją, która powoduje śmiertelne zatrucie u jeży.

Mechanizm jest bardzo prosty: ślimak, owad lub dżdżownica spożywa trutkę, a następnie zjadany przez jeża jest dla niego także śmiertelnie toksyczny.

Zatem, jeż to bardzo pożyteczne stworzenie, które dba o ogródki poprzez wyłapywanie m.in. ślimaków, owadów oraz dżdżownic. Niestety większość środków chemicznych do walki ze ślimakami czy ochrony roślin zawiera substancje toksyczne i zabójcze dla jeży oraz innych zwierząt.

Przecież nie trzeba uciekać się do niebezpiecznych rozwiązań – ze ślimakami można walczyć w sposób ekologiczny – wystarczy wysypać wokół upraw piasek z popiołem, pokruszone skorupki po jajkach lub sól. Dla ślimaka jest to przeszkoda nie do przebycia. Ekologiczne sposoby zwalczania szkodników nie naruszają równowagi w ekosystemie, ponadto są praktycznie darmowe, gdyż bazują często na wykorzystaniu odpadków.

Dlatego też będę bardzo wdzięczna za nagłośnienie problemu. Może trochę edukacji dla mieszkańców Zacisza pomoże jeżom przetrwać. Serio – ile razy z mężem przenosiliśmy jeża w bezpieczne miejsce, żeby tuptał sobie dalej, a tutaj ktoś wpadł na mało rozważny pomysł walki ze szkodnikami w ogródku na tyle skutecznie, że potruł przy okazji też inne zwierzęta…

Serdecznie pozdrawiam,
Malwina

 

zdjęcie na górze: Flickr/Cristina.Sanvito

30 komentarzy na temat “Nieumyślnie otrute jeże umierają na Zaciszu [LIST]

  • 23 lipca 2019 o godz. 07:47

    Dobrze pisze pani Malwina. Ja też lubię jeże. Kłopot w tym, że sól jest szkodliwa dla roślin, a z tym popiołem teraz nie jest łatwo, ponieważ nie wolno palić ognisk. Skorupki jaj?… No może i tak, ale trzeba by było ich mieć naprawdę dużo.
    Jest to jednak problem i ktoś mądry powinien coś z tym zrobić.

  • 23 lipca 2019 o godz. 08:13

    Zwłaszcza sól. Bardzo ekologiczne rozwiązanie. Brawo za pomysł

  • 23 lipca 2019 o godz. 08:14

    gamonie wszystko wytrują !!!!

  • 23 lipca 2019 o godz. 08:22

    Na moim podwórku chodzą i ślimaki i jeże.

  • 23 lipca 2019 o godz. 08:48

    Ślimaki to niezbyt lubiane zwierzęta w naszych ogrodach. Są wszędzie i nie jeden raz zastanawiałam się , czym potraktować to towarzystwo, jednak zawsze pamiętam o tym, że otrute ślimaki to też trucizna dla jeży i ptaków. Uprawiam ogród od 30 lat i zawsze udaje mi się przeżyć ze ślimakami. Na ile to możliwe zbieram je.

  • 23 lipca 2019 o godz. 08:51

    szkoda jeży, ale z masowym pojawem ślimaków inaczej walczyć się nie da, jak trutką. Popiół nie działa. A sól? Porażka, żeby żrącą sól sypać do ogrodu. Jaka to ekologia?

  • 23 lipca 2019 o godz. 09:23

    Owszem, zgadzam się z poprzednimi wypowiedziam – jestem za tym żeby chronić jeże. jest ich coraz mniej. ludzie nie myślą o skutkach ubocznych i sami niszczymynasze srodowisko

  • 23 lipca 2019 o godz. 09:59

    zwykłe wapno zamiast skorupek

  • 23 lipca 2019 o godz. 10:25

    Potas w formie chlorkowej i siarczkowej albo wapno niegaszone sa bezpiecznymi srodkami stosowanymi do zwalczania slimakow. Skutecznym lecz drogim preparatem biologicznym mogą być nicienie pasożytnicze Phasmarhabditis hermaprhodita. Jezeli dbamy o ptaki, pożyteczne owady np. chrząszcze oraz zwierzeta domowe, powinnismy unikac środków na bazie metiokarbu i metaldehydu.

  • 23 lipca 2019 o godz. 10:38

    A Kanałek Bródnowski tradycyjnie zarośnięty jak małpi gaj. Chyba okres lęgowy (ochronny) dla kaczek już dawno się skończył?

  • 23 lipca 2019 o godz. 10:43

    Na ślimaki piwo, cóz lubią je i włażą do miski topiąc się. Kilka misek między uprawami i jerzom nic nie będzie

  • 23 lipca 2019 o godz. 12:19

    Wapno niegaszone jest bardzo żrące! Niebezpieczne dla wszystkich zwierząt, także kotów i psów.

  • 23 lipca 2019 o godz. 12:46

    Pewnie ze jes od groma nieszkodliwych sposobow aby obronic sie przed slimakami………….pamietajmy ze jeze tepia wszelkie szkodniki jak myszy , gasienice i ……….rowniez slimaki , wiec pamietajmy o nich !!!

  • 23 lipca 2019 o godz. 12:54

    Szkoda, że tekst jest nieprecyzyjny i wprowadził tyle zamieszania i dyskusji jak niszczyć ślimaki, a nie jak ratować jeże. Szanowni Państwo! Chcecie zniszczyć ślimaki? Jedynym sposobem jest pozwolić żyć jeżom, bo jeże masowo zjadają ślimaki. Ślimaki szybko i w dużej ilości się rozmnażają. Dlatego, musi minąć kilka tygodni zanim jeże wyjedzą wszystkie. W międzyczasie rodzą nowe ślimaki, ale bytowanie jeży na danym terenie powoduje, że ślimaki nie stają się utrapieniem, bo są w śladowej ilości. Są w sprzedaży trutki na ślimaki. Nie wolno ich stosować tam, gdzie żyją jeże! Jeż zjada nie tylko żywego ślimaka, ale także martwego i zjada tym samym trutkę! Potem ginie w strasznych męczarniach!
    NIE STOSUJCIE TRUTEK NA ŚLIMAKI!

  • 23 lipca 2019 o godz. 13:32

    @Prezes Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Jeży „Nasze Jeże”
    Szkoda, że Pan Prezes znajduje czas na pisanie komentarzy pod tekstami, zaś brak mu jest czasu na przygotowanie tekstu, gdzie raczyłby podzielić się swoją wiedzą poza komentarzem. Widać łatwiej jest krytykować niż coś zrobić.
    Na marginesie cały komentarz dotyczy wyłącznie trutek na ślimaki więc Pan Prezes dobrze się wpisał w trend dyskusji na temat ślimaków a nie jeży.

  • 23 lipca 2019 o godz. 13:54

    A jakim baranom przeszkadzają ślimaki w ogrodzie??? Mnie przeszkadzają takie prymitywy i zgodnie z ich tokiem rozumowania powinienem ich wytruć…, No ale to przecież ludzie inteligentni…

  • 23 lipca 2019 o godz. 14:12

    Ślimak tez stworzenie boskie. Jak ktoś nie chce by zjadał mu rośliny to niech robi tak, by ślimaki nie były trute. W końcu ktoś poruszył ten problem i brawa dla Pani Malwiny

  • 23 lipca 2019 o godz. 14:17

    Proponuje Fer-Rol jest ekologiczny i nie szkodzi jeżom, psom i tym podobnym ślimakom pewnie też nie tak bardzo ;) ale przy od popiołu i skorupek jaj ;).

  • 24 lipca 2019 o godz. 02:14

    Zabijanie jeży jest karalne. To jest dramat, małe istotki sobie tupią i są mordowane. Pewnie przez katolików oczywiście.

  • 24 lipca 2019 o godz. 06:44

    Mieszkam pod Warszawą i kłopot z jeżami jest spory gdy jak jest piesek na terenie posesji- ogrodu. Pies szczeka przez kilka godzin i nie można spać. Najgorsi są sąsiedzi , którzy przerzucają jeże przez ogrodzenie do sąsiada aby pozbyć się kłopotu .
    Osobiście lubię ładne jeżyki bo maja śliczne pyszczki i oczka. Mój sposób na kłopotliwą sytuację to zabieranie jeżyków do pobliskiego dużego parku.w Tym roku przewiozłem już jedenaście sztuk.Słyszałem , że są wolontariusze co przenoszą żaby przez ulice aby nie ginęły od samochodów. Chrońmy jeżyki póki są wśród nas. Temat ptaków w mieście jest ważny bo zjadają komary i różnego rodzaju owady uciążliwe dla człowieka. PRZYRODA = człowiek

  • 24 lipca 2019 o godz. 09:01

    krzysztof m. zapewne nie wiesz, bo i skąd, że zima drogi posypuje się solą. Widzisz ta „strefę smierci” na poboczach? A moze nie masz żadnej utwardzonej drogi w okolicy? Sż jeszcze mieszkańcy takich zedupi

  • 24 lipca 2019 o godz. 09:10

    To może przy ul. Gilarskiej ktoś jakieś znaki by ustawił (uwaga Jeże), bo samochody je rozjeżdżają i co raz widzę takiego rozjechanego.

  • 24 lipca 2019 o godz. 09:12

    kris, to nie jest kłopot z jeżami tylko z twoim głupim psem

  • 24 lipca 2019 o godz. 09:12

    Zjadaczy ślimaków jest wiele, nie trzeba stosować żadnej chemii i trutek, a wystarczy zaprzyjaźnić się z przyrodą. W moim ogrodzie ślimaki wyżerane są przez kwiczoły. Fajnie to wygląda jak kwiczoł wydłubuje ślimaka ze skorupki (tłukąc o kamień). Oczywiście trzeba najpierw dać szansę kwiczołom na zagnieżdżenie się. A w roku, w którym ślimaków było mnóstwo sam zbierałem ślimaki do wiadra i dawałem radę bo za szybko nie uciekały :). Wyniesienie do lasu nie stanowiło problemu. A piwko wolę wypić sam niż topić w nim ślimaki.

  • 24 lipca 2019 o godz. 09:43

    A co trzeba zrobić żeby kwiczoł przyleciał do ogrodu? Bo póki co mam tylko sikorki, sójki, gawrony i sroki. Zresztą sroki przeganiają mi z ogrodu prawie oswojoną orzechami wiewiórkę i robią z latarni na samochód.

  • 24 lipca 2019 o godz. 10:52

    A propos dyskusji na temat ochrony zwierząt.
    Im mniejsza populacja kotów tym większa populacja ptaków, które żywią się owadami a niektóre także ślimakami ;-)
    PS.Koty to szkodniki wyłapujące ptaki oraz zanieczyszczające sąsiadom środowisko ;-( Wolę mieć dzikiego jeża w ogródku niż oswojonego kota sąsiada.

  • 24 lipca 2019 o godz. 11:02

    Mniej kotów = więcej szczurów i myszy.

  • 24 lipca 2019 o godz. 14:49

    Czytam te komentarze i widzę, źe ludziom przeszkadza juź wszystko. Jeźe, ślimaki, koty, ptaki, psy, myszy, pogoda, sąsiedzi, dzieci i tysiące innych rzeczy. A mnie przeszkadzają wiecznie niezadowoleni, marudzący, niedogodzeni, ci co piszą na tym portalu.

  • 24 lipca 2019 o godz. 22:06

    Martwe jeże widuję w to lato dosyć często – na ulicach, w różnych miejscowościach w Polsce. To nie jest tylko Bródno. Naliczyłem już około 30. Żyję 40 lat i nigdy wcześniej (przed 2019) nie widziałem martwego jeża. Nie są to jeże po prostu potrącone przez samochody. Beztrosko zachowują się zwierzęta pod wpływem substancji chemicznej np. trutki na myszy. I wtedy wychodzą z kryjówek ignorując zagrożenie.

  • 26 lipca 2019 o godz. 05:10

    Nawet nie pomyślalem że ktoś może truć ślimaki a czesto zbierałem je żeby sobie zrobić ala francuską potrawkę ze ślimaków a to się okazuje ze mogłem się przytruć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.