Raper Mikser gra w Świcie. Premiera płyty i Novej Sceny Kultury | targowek.info

Raper Mikser gra w Świcie. Premiera płyty i Novej Sceny Kultury

Pierwsze duże wydarzenie w domu kultury na Bródnie pod nowym kierownictwem.

 

Dom Kultury Świt dochodzi do siebie po wakacyjnych turbulencjach i zmianie dyrektora. W najbliższy piątek (20.09.2019) zainaugurowany zostanie pierwszy duży projekt, którego format tworzyła nowa dyrektor placówki Lidia Krawczyk.

Będzie to otwarcie cyklu wydarzeń artystycznych, które będzą gościły w DK Świt w sezonie 2019/2020 pod nazwą Nova Scena Kultury

Otwarciem tego cyklu jest występ na żywo czołowego polskiego rapera freestylera – Miksera. Mikser (właściwie Mikołaj Mądrzyk) pochodzi z Częstochowy i reprezentuje trudną dziedzinę muzyki, jaką jest freestyle, czyli rap improwizowany, z tekstami wymyślanymi na bieżąco.

W Świcie raper nie będzie jednak improwizował, tylko zagra materiał ze swojej płyty „Logos”. Piątkowy koncert będzie równocześnie premierą tej płyty.

„Postawiliśmy przed sobą odważne zadanie pokazania polskich artystów różnych gatunków muzycznych, którzy tworzą wyrazistą i ambitną muzykę, ale jeszcze nie dotarli do szerszej publiczności. Mamy nadzieję, że Nova Scena Kultury stanie się przełomowym momentem w ich karierze i wypełni przestrzeń muzyczną nową jakością” – mówi targowek.info pani Alicja Poziemska z Domu Kultury Świt.

 

Koncert Miksera odbędzie się w piątek 20 września 2019 o godzinie 19:00 w warszawskim Domu Kultury Świt przy ul. Wysockiego 11. Cena biletów: 20 zł.

 

zdjęcie na górze: Facebook/mikserfreestyle

18 komentarzy na temat “Raper Mikser gra w Świcie. Premiera płyty i Novej Sceny Kultury

  • 19 września 2019 o godz. 07:33

    „Na razie Lidia Krawczyk nie została publicznie przedstawiona, więc nie wiadomo oficjalnie jakie doświadczenie ma nowa dyrektor bródnowskiej placówki. Osoba o takim samym imieniu i nazwisku jeszcze do niedawna pracowała w Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Programów Unijnych, niesławnej „przechowalni” dla wiernych działaczy PO niższego szczebla (także z Targówka), ale czy to ta sama pani Lidia rządzi teraz w Świcie – tego na razie nie udało się potwierdzić.” Czy już udało się ustalić? Czy jest tak jak w centrum aktywności i kultury na Targówku gdzie kierownicze stanowiska objęły działaczki PO. Ciekawe jakie mają kwalifikacje? Wszystkie specjalistki od kultury. Nie wiedziałem że każdy radny PO ma takie kwalifikacje.

  • 19 września 2019 o godz. 08:30

    Dom kultury powinien wyznaczać jakieś horyzonty, a nie dostosowywać się do poziomu gruntu. Rozumiem, że nasza dzielnica uchodziła/uchodzi za matecznik dresiarstwa. Ale dom kultury ma być domem dla tych, którzy te stereotypy przełamują, a nie schronieniem dla panów z nerkami przełożonymi przez ramię.

    Takie żenujące luzactwo, pseudo nowoczesność, próba przypodobania się najgorszym gustom.

    Rozumiem, że w głowie nowego kierownictwa majaczą nowe pomysły. Np. warsztaty z chemii, co by okoliczne pijaczyny nauczyły się pędzić samogon. Wyburzenie ścian i eksmisja kilku pracowni, co by zrobić porządna siłkę dla osiłków. Warsztaty pirotechniczne, co by kibole jeszcze bardziej sprofanowali kolejną rocznicę powstania.

    Niestety taka tendencja. Pomoc najsilniejszym. Promocja najbardziej przeciętnych. Poddanie się bez walki przed zalewem barbarzyńców.

  • 19 września 2019 o godz. 09:43

    Na pewno lepsze niż disco polo grane od lat za poprzedniego dyrektora na licznych wieczorkach tanecznych itp :)

  • 19 września 2019 o godz. 09:58

    anu,
    Na czyje zlecenie ten bezwartościowy hejt?

    Wystarczy odrobina dobrej woli aby zorientować się że ten artysta to utalentowany, wartościowy człowiek, zaangażowany w liczne akcje społeczne jak choćby „Cała polska czyta dzieciom”.
    Rozumiem że nie każdemu może się podobać ten styl, ale Twój poziom to dno.

  • 19 września 2019 o godz. 10:25

    @qesqese
    Nie odpowiadaj internaucie, który „na wszystkim się zna” i niemal każdy jego wpis, pod prawie każdym artykułem, to retoryka typu, że coś: „powinno”, „powinna”, „nie powinno”. Po prostu wybitny urbanista, krytyk sztuki, specjalista od komunikacji wszelakich – od gęstości stacji metra aż do HR :-)
    Po prostu nie masz racji i Twój rozmówca zaraz Ci to udowodni. Będzie pisał do upadłego aż padniesz przed klawiaturą :-)

  • 19 września 2019 o godz. 10:41

    No to gratuluję idola. Choćby w dołączonym do tekstu teledyski dwa razy pada słowo: „ch…j”.

    Nie, nie mdleję na dźwięk takich słów, ale powinna istnieć jakaś granicą pomiędzy kulturą ulicy, często szemraną, wywodzącą się z gett (a nich ktoś zaprzeczy, że rap nie ma takiej genezy) choćby od dzieci, szczególnie tych najmłodszych.

    A tekst jest choćby ilustrowany zajęciami tego człowieka z jakimiś przedszkolakami. Przedszkolakami, które jeszcze nie mają zmysłu krytycznego, które z równym zainteresowaniem będą powtarzały Miłosza i rap.

    Ciekawe czy rodzice tych dzieci byli poinformowani jakich idoli przyprowadzili do ich dzieci opiekunowie. Jeśli taki idol jest kontrowersyjny, to powinni mieć prawo wyboru. Nie każdy pewnie by sobie życzył, żeby dziecku wyznaczał horyzonty raper. Dla jasności pewnie niektórzy nie życzyłby sobie edukacji z disco polowcem, inni z metalowcem. Jak mówię, dzieci to nie obiekt eksperymentów, bo ktoś z opiekunów chce być nowatorski i chce do kultury oficjalnej wprowadzić kod uliczny.

    Ja nie twierdzę, że ten człowiek nie jest utalentowany w swojej dziedzinie. Każda dziedzina ma swoich mistrzów. Niekoniecznie mistrzem musi być skrzypek. Są mistrzowie disco polo, są mistrzowie gry w trzy karty.

    Twierdzę tylko, że nie ma po co nobilitować ulicy. Ulica sobie poradzi bez pomocy domu kultury. Ile to razy widziałem grupy wyrostków z włączomymi telefonami czy głośnikami bezprzewodowymi z rapem czy hip hopem. Po nocy, z papierosami, z piwem.

    Ta kultura nie potrzebowała u nich promocji . Ale i ta kultura nie była sygnałem sukcesu wychowawczego rodziców.

    Natomiast to co robi dom kultury, to jest po prostu kapitulacja. Nie próbujemy wciągać młodych ludzi w krąg kultury wyższej. Z góry zakładamy, że się nie uda. Co więc proponujemy? Dostosowujemy się do plebejskich gustów.

    I nie proszę nie wprowadzać łzawych i populistycznych nut, że ktoś wyprowadza psy w schronisku, że ktoś uczestniczy w jakiejś akcji charytatywnej. Chodzi o meritum, o główne przesłanie twórczości.

  • 19 września 2019 o godz. 15:32

    Czyli to są te zmiany na „lepsze”? Super! Może czas zmienić nazwę nie Dom Kultury, a Dom Ulicy…

  • 19 września 2019 o godz. 16:06

    Osiedlowe domy kultury w takim mieście jak Warszawa to powinny raczej celować w klientelę pokroju ludzi 50+. Swoją drogą, po co te dzikie zapożyczenia? „Nova”?

  • 19 września 2019 o godz. 17:01

    Widzę, że komuś dobrze płacą za sianie fermentu.
    Mikser od lat jest ambasadorem Cała Polska czyta dzieciom, prowadzi zajęcia dla ludzi uzależnionych od narkotyków, ludzi, którzy doświadczyli przemocy psychicznej lub fizycznej.
    Jest współtwórcą programu #niebądźbezwartościowy i bierze udział w wielu koncertach i wydarzeniach promujących pomoc drugiemu człowiekowi.
    Z tego co wiem, sam nie pochwala przeklinania w tekstach. Piosenka zaprezentowa w tym artykule nie jest jego jedynym utworem. Czytałem w jednym z wywiadów, że od jakiegoś czasu Mikser jest chrześcijaninem, a to wpłynęło na jego osobę i twórczość. Rada na przyszłość: nie wyciągać wniosków po strzępku informacji.
    Jeśli ktoś dalej chce tkwić w swoich uprzedzeniach, lub wykonywać powierzone mu zadania, proszę bardzo. Jeśli ktoś na odwagę zapraszam na koncert Miksera. Z tego co wiem można nawet do niego napisać. Poznajcie człowieka, potem się wypowiadajcie.

  • 19 września 2019 o godz. 17:15

    Widzę, że ktoś ma ewidentnie złe nastawienie. Pytanie brzmi, czy do nowej Pani Dyrektor, czy do Miksera?
    Robimy zakłady? ;)

  • 19 września 2019 o godz. 20:18

    Anu, piszesz, źe kaźda dziedzina ma swojego mistrza. Ty jesteś „mistrzem” w kaźdej dziedzinie a największym w wk……niu ludzi. Największy Mądrala Świata to Anu z Bródna

  • 19 września 2019 o godz. 22:27

    Zawsze znajdą się tacy jak anu co to myślą, źe pozjadali wszystkie rozumy

  • 21 września 2019 o godz. 05:44

    Cześć.

    Gdzie mogę pobrać XEvil za darmo na swojej stronie?
    Dostałem informacje od państwa wsparcia. XEvil-naprawdę najlepszy program do rozwiązywania captcha, ale mi potrzebna jest najnowsza wersja.

    Podziękowanie.

  • 21 września 2019 o godz. 17:41

    Widzę że zawodowi nienawistnicy jak zwykle w formie. Płacą Wam za to czy tacy się urodziliscie? Człowiek, który pracuje z trudną młodzieżą, ma mega talent jest świetnie wykształcony budzi aż taka u Was zawiść? Zastanówcie się co robią Wasze dzieci na podwórku albo spójrzcie sobie w lustro. Może lepiej nie bo możecie zobaczyć w nich coś czego się nie spodziewa się a Was przeraża. Człowiek, który nie pije grama alkoholu nie bierze narkotyków nie jest akceptowalny społecznie? Pewnie powinien sobie tradycyjnie strzelić 4 browary przed snem codziennie i wtedy byłoby ok? Nienawidzicie ludzi, których nie znacie !!! Nawet nie chcecie ich poznać a Wasze zdanie wyrabiacie na cudzych opiniach pomimo że nikogo nie szanujecie , nawet często siebie. Smutne to….

  • 21 września 2019 o godz. 18:17

    Widzę, że chwilami utworzyła się u niektórych egzotyczna koalicja PO-RAP.

    Może jednak na początek chwila o tendencji statystycznej, o odchyleniu statystycznym. Bo przecież nie można uogólniać i mówić zbiorowo o 140 tys.mieszkańców Targówka. Zresztą za kilka tygodni, po wyborach, będzie można sobie odświeżyć to pojęcie. Socjologowie na podstawie niewielkich różnic, będą analizować, kto na kogo głosował uwzględniając wykształcenie, dochody itd. I w tym kontekście trzeba powiedzieć, że choć na Targówku wygrywa PO, to wraz z Pracą Północ jesteśmy najbardziej konserwatywną, prawicową, narodową, socjalną, podatna na populizm dzielnicą Warszawy. Zresztą to widać po tendencjach na tutejszym forum. Nie jesteśmy też w czołówce jeśli chodzi o wykształcenie czy zamożność. To się oczywiście zmienia, choćby poprzez tak tu znienawidzonych tzw. słoików. Zmienia się też dzięki sytuacji ogólnej sytuacji ekonomicznej, modernizacji, możliwości wynikających z członkostwa w ue. Ale choćby na początku bolesnych przemian byliśmy w czołówce frustracji, co owocowało między innymi dużą reprezentacją dresiarzy i blokersów.

    Czy reprezentantów konserwatywnego Targówka nie razi jednak, że peowska dyrekcja domu kultury tak łatwo skojarzyła Targówek z RAPem. Burza mózgów, czym tu się przypodobać, co tu chwyci, spodoba się i inteligencji, tzw. wykształceni z wielkich miast tak łatwo was przyporządkowani do stylu o bardzo nieciekawej genezie. Bo pierwsza lepsza definicja ze strony przyjaznej RAPowi: „Bieda to rzeczywistość, w której przyszło wychowywać się znacznej części raperów. Większość z nich stanowili przedstawiciele tak zwanej underklasy – biednej ludności murzyńskiej zamieszkującej getta USA. Klasę tę charakteryzował przede wszystkim brak zapobiegliwości, niskie aspiracje zawodowe i edukacyjne. Towarzyszyły temu na ogół wczesne i samotne macierzyństwo, narkomania i duża przestępczość. Podstawy rapu tworzyli więc młodzi ludzie, których domem, szkołą i całą resztą była ulica. Wielu spośród klasyków tego gatunku należało do gangów ulicznych, które prężnie rozwijając się, wchłaniały w swoje szeregi coraz więcej czarnych braci”. Tylko proszę nie robić tu że mnie przy okazji rasisty, bo RAP ma coś wspólnego z czarnymi. Będę jeszcze pisał jakie środowisko wzięło sobie RAP na sztandary w Polsce – akurat ultrabiałe.

    Myślicie, że gdyby ta sama burza mózgów dotyczyłaby Żoliborza, Mokotowa, Wilanowa, to propozycja na przywitanie tych dzielnic byłby RAP? W tym pomyśle jest jednak w tle stereotyp, utrwalanie niegatywnego wizerunku. I konserwatywny Targówek, tak na co dzień niechętny PO, połknął haczyk. Wystarczyło tylko trochę igrzysk, a nieważny stał się już brak chleba. A chlebem dla dzielnicy są inwestycje – choćby most na Żoliborz, czy Nowotrocka. Bogata Warszawa nie da wam mostu, ona wam rzuci koncert muzyki kojarzonej z biedą i wykluczeniem i już jesteście szczęśliwi.

    Dla jasności. Chodzi mi o gatunek muzyki jako taki, nie chodzi mi konkretnie o pana Montera. Ba, nie chodzi mi o sam gatunek muzyki, mnie się akurat nie podoba, ale o gustach się nie dyskutuje, każdy ma swoją estetykę. Chodzi mi o zachowanie odbiorców tej muzyki, oczywiście nie wszystkich, ale po to była między innymi uwaga o tendencji statystycznej. O tym nieco później.

    Gdybym miał oceniać pana Montera po jednej piosence ilustrującej tekst, to nie powiedziałbym, że to nie powiedziałbym, że to RAP. To jakiś POP dla grzecznych dzieci traktujący o „motylach ciągnących za ramię” – w zasadzie profanacja RAP-u, raperski Jastin Bieber. No, ale pan Monter znany jest przede wszystkim z melorecytacji, czy jak to się nazywa, i to jest już typowy element kultury raperskiej. I nieważne, że pan Monter jest być może uczynny, miły i sympatyczny. Nobilitując pana Montera zaproszeniem do domu kultury, nobilitujemy też RAP nie tylko w wersji soft, ale też hard.

    Bo kto jak nie prawica wymyśliła pojęcie „przemycania”? Twierdzicie, że podobno przemycane jest gdzieś LGBT czy gender. Jeśli to można przemycać, to można też przemycać to, co złego niesie ze sobą RAP. A jak się przemyca? A niewinnie, zapraszając „sympatycznego” rapera.

    Panu Monterowi może się RAP podobać wyłącznie od strony melodycznej czy estetycznej. Nie może jednak zapominać o stronie ideologicznej, nie może zapominać, że do RAPu przylgnęły pewne niezbyt pozytywne subkultury. I on być może nieświadomie, być może chcąc nie chcąc te subkultury nobilituje.

    Kojarzycie może popularne na demonstracjach okrzyki „Kto nie skacze…”? Słychać to obecnie i na demonstracjach obrońców konstytucji i na demonstracjach lewicowych. Tylko, że pierwotnie była to przyśpiewka skrajnej prawicy i brzmiała: „Kto nie skacze jest pedałem”. Kojarzycie może obecne kłopoty premiera Kanady z malowaniem na czarno twarzy w młodości. Wydawałoby się, że niewinna zabawa, a w tamtej kulturze jednak zachowanie rasistowskie, bo przypominające o tym, że czarni nie mogli grać, że jeśli pojawiało się w scenariuszu, to jako karykatury grane przez białych. Tak samo jest z RAPem. Nie można wydzielić z niego tylko linii melodycznej i udawać, że RAP nie jest muzyką symbolem, sygnałem rozpoznawczym i charakterystycznym dla określonych niezbyt pozytywnych. osobowości. O tych osobowościach na końcu.

    Tu spór idzie też o to, czym ma być dom kultury. Czy ma pielęgnować i chronić kulturę trudną w odbiorze, która bez mecenatu sobie nie poradzi, czy ma promować, i po co, kulturę uliczną, popularną, która z definicji wsparcia nie wymaga.

    Ja jestem zwolennikiem nawet nie tyle domu kultury, a schroniska kultury, ba wręcz bunkra kultury, który będzie się opierał kulturze popularnej, ulicznej, nie mówiąc już o tym, że nie będzie w nim wstępu dla szemranych subkultur pełnych agresji i pogardy, które upodobały sobie jakiś gatunek. Naszym obowiązkiem jest wspieranie tych nielicznych, tych najbardziej wrażliwych. I choćby jedna osoba w dzielnicy chciała grać na waltorni, to podatnicy powinny jej to sfinansować, choćby większość nie wiedziała, co to jest ta waltornia. To powinna być orka na ugorze, a nie zajadanie się frykasami z supermarketu czy popijanie kulturalnego piwka z raperami.

    Nowa dyrekcja domu kultury widzi to najwidoczniej odmiennie. Dom kultury ma być trzepakiem, murkiem, bramą kultury. Tylko nowa peowska dyrekcja nie zdaje sobie sprawy, że powiela dokładnie zachowanie Kurskiego w TVP. Jedni i drudzy mówią, że dość kultury elitarnej, dopuśćmy uliczną estetykę. Kurski dopuścił disco polo dla średniego pokolenia, Świt RAP dla młodego. Bo w prawdziwą alternatywność tej nowej sceny nie do końca wierzę. Jeśli ma być alternatywą to niech będzie prawdziwa, bo pan Moneter to taki RAP dla dzieci. Ale może się mylę. W takim razie mam nadzieję, że dom kultury zna też alternatywę kojarzoną nie tylko z blokersami, ale również tę kojarzona z lewicą, ekologami, punkami, LGBT i będzie miał odwagę udostępnić jej scenę. Bo na Targówku trzeba mieć do tego odwagę, bo to jest u nas jest prawdziwą alternatywą, RAP to raczej lokalna cepelia. No i zobaczymy wówczas ile będzie konserwatywnego pisku, że jak to, po co to, dla kogo, co to przemyca.

    Oczywiście ja rozumiem, że dom kultury też podlega jakimś statystykom. Może być ambitnie, ale pusto. Jak chcemy mieć frekwencję, to trzeba poluzować wymagania. Nie oszukujemy się, poprzednia dyrekcja również ulegała ludycznym gustom i cieszyła się na widok zastawionego parkingu. Wystarczy wspomnieć ilość kabaretów, było tego aż do wymiotów. Jedne były bardziej inteligenckie, inne bardziej ludowe. Tylko rzecz w tym, że nikt nie boi się publiczności nawet kabaretu OTTO czy Pod Wyrwigroszem. Tymczasem publiczność RAPu nie jest już tak cukierkowa.

    Istnieje nieco rasistowskie, choć co do faktów ostatnich lat prawdziwe powiedzenie (bo nie ma już praktycznie Czerwonych Brygad czy IRA), że nie każdy islamista to terrorysta, ale każdy terrorysta to islamista. To powiedzenie można sparafrazować. Nie każdy miłośnik RAPu to dresiarz (blokers), ale każdy dresiarz to miłośnik RAPu. Nie zawsze koniecznie miłośnik, bo pewnie nie jeden dresiarz woli disco polo, ale RAP jest dla tego środowiska znakiem rozpoznawczym. Jeszcze raz powtarzam więc. Raper i słuchacz RAPu nie równa się dresiarz, ale dresiarz równa się odbiorca RAPu.

    I stąd moje oburzenie na udostępnienie domu kultury dla RAPu. Rozumiem, że każde środowisko ma jakąś swoją muzykę. Każdy muzyką próbuje załagodzić tzw. ból duszy, nostalgię itp. Tylko proszę mi powiedzieć, dlaczego ludzie, którzy ratują się w tej sytuacji np. bluesem, robią to bez agresji, w domu. Tymczasem przeciętny dresiarz, manifestuje swoje niezadowolenie z życia nie tylko sluchaniem RAPu, ale chlaniem wódy w bramie, dewastacją otoczenia, darciem ryja po nocy na murku, agresją wobec odmienności, wzmożoną przestępczością, rozbojami, pobiciami. Co więcej, jeśli inne gatunki muzyki są formą ucieczki od zastanej rzeczywistości, to RAP tę złą rzeczywistość cementuje i sakralizuje – nie mam perspektyw, nie zamierzam z tym walczyć, jestem wręcz z tego dumny.

    Oczywiście publiczność koncertu będą stanowić w większości ludzie, dla których RAP jest estetyczny jednie w warstwie wyrazu, sam w sobie (choć nie rozumiem ich gustu), przyjadą dla muzyki, dla rymu, ich nie interesuje ideologia. Ale tendencja statystyczna wskazuje na to, że będzie to również prezent i ukłon dla okolicznego dresiarstwa. Dresiarstwa, które dla Bródna i Targówka było przez wiele lat i uciążliwe, i bezlitosne. ( Nie chcę tu opisywać osobistych doświadczeń, ale mam wyjątkowe moralne prawo do hejtowania dresiarstwa i nieprzypadkowo kojarzę dresiarstwo z określoną muzyką).
    I jakie konsekwencje dresiarstwo ponosi za wieloletnie zastraszanie i demolowanie dzielnicy? Zapraszamy „wykluczonych” na koncert, okazuje się, że blokersi to jakaś alternatywa…Przecież to jest jakiś jeden wielki kabaret. Wykluczonymi nie są ofiary dresiarzy, dla nich nie ma żadnych programów czy propozycji. Za karę, że są normalni, że jakoś ich czasy i otoczenie nie złamało, że nie wyszli chlać na okoliczne murki i zastraszać sasiadówi. Dla takich ludzi nie ma żadnej propozycji. A określone środowiska są kuszone, a to RAPem, a to siłownią, a to szkółką bokserską.

    I jeszcze raz powtarzam, nie każdy kto słucha rapu, chodzi na siłownię, uczestniczy w szkółce bokserskiej to dresiarz. Ale jeśli jakoś dresiarz przekroczy progi domu kultury to niemal na pewno na koncert RAPu, na siłownię, na boks. Ba, niektóre typu inicjatyw już u zarania mają tę intencję, skanalizujmy, wyciągnijmy rękę, ucywilizujmy uciążliwe środowiska. Oczywiście nie zrobimy tego poezją, a dziedzinami bliższymi ich sercu. Tylko to jest jedna ze szkół. Inna szkoła na zachowania aspołeczne ma owszem propozycję resocjalizacji, ale nie w domu kultury, a w więzieniu. Niestety za długo żyję na Bródnie, mam za duże doświadczenie życiowe, żeby być zwolennikiem pierwszej szkoły.

  • 21 września 2019 o godz. 22:11

    Nova? W jakim to języku?

  • 22 września 2019 o godz. 10:35

    Widzę że jednak znasz się na tej kulturze;) Ile lat się tym zajmowałeś? Czy na piłce nożnej też tak się znasz? Teraz muzyka ulicy to nie RAP tylko jak chcesz sprawdzić to sobie wygoogluj YouTube i zobacz Tymka i innych. Rap to lata 90te. Pewnie twoja muzyka ulicy to bylo Papa Dance?

  • 22 września 2019 o godz. 14:53

    Anu, człowieku czy do ciebie nie dociera, źe my nie chcemy czytać tych twoich wypocin.
    Produkuj się gdzie indziej a najlepiej idź do lekarza psychiatry bo wyraźnie widać, źe masz jakiś problem. Nie rozumiem ludzi którzy wdają się w dyskusję z tym wariantem i prowokują go do coraz dłuźszych odpowiedzi. Anu, genialny to ty jesteś tylko w swojej chorej wyobraźni. Lecz się człowieku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.