Koronawirus w Urzędzie Dzielnicy? Rzecznik uspokaja | targowek.info

Koronawirus w Urzędzie Dzielnicy? Rzecznik uspokaja

Mieszkańcy Targówka przekazują sobie informacje o zarażeniach koronawirusem w Urzędzie Dzielnicy Targówek na ul. Kondratowicza. Prawda, jak twierdzi rzecznik dzielnicy, jest zupełnie inna.

 

Po Targówku krążą różne informacje dotyczące zachorowań na COVID-19 na Targówku. Tym razem otrzymaliśmy wiadomość o sytuacji w siedzibie urzędu dzielnicy.

„Jeden z pracowników urzędu na Kondratowicza miał robione testy, okazało się, że ma koronawirusa. Tuż przed zrobieniem testów chodził do pracy… i zarażał. Kilka innych osób jest podejrzanych o to, że są chore. Trwają badania. Nie została zamknięta część budynku, gdzie przebywała chora osoba” – pisze mieszkaniec Targówka w mejlu do redakcji .

Podobno zarażony miał kontakt z zarządem dzielnicy, który nadal pracuje i nie odbył kwarantanny. W takiej sytuacji zgodnie z procedurą budynek powinien zostać natychmiast zdezynfekowany. Mieszkaniec uważa, że dezynfekcja się nie odbyła. 

Koronawirus na Targówku. Co na to rzecznik urzędu?

Rzecznik urzędu dzielnicy Targówek Rafał Lasota stanowczo zaprzecza tym plotkom. „Zakażenie wirusem COVID-19 nie zostało potwierdzone u żadnego pracownika urzędu” – zapewnia Lasota.

Jak mówi rzecznik, faktycznie jeden z pracowników urzędu na Kondratowicza miał kontakt z osobą zarażoną z zewnątrz. Lecz od razu został skierowany na kwarantannę i odbył badania na obecność wirusa. Okazało się, że wyniki są ujemne, więc pracownik nie miał możliwości nikogo zarazić.

„Urząd został zdezynfekowany bezpośrednio po otrzymaniu informacji o incydencie” – podkreśla Rafał Lasota.

 

Zobacz także: Targówek szyje maseczki dla Szpitala Bródnowskiego

 

zdjęcie: archiwum targowek.info

PRZECZYTAJ TEŻ:

11 komentarzy na temat “Koronawirus w Urzędzie Dzielnicy? Rzecznik uspokaja

  • 24 kwietnia 2020 o godz. 06:45

    Ludziom już odwala w głowach z tym koronawirusem. A ci co tak plotki roznoszą, moze sami mają w sobie tego wirusa i o tym nie wiedzą, i też roznoszą?

  • 25 kwietnia 2020 o godz. 06:54

    Śmiech na sali z tym urzędem. Otwarty ale zamknięty. Cokolwiek chcesz załatwić, zadzwoń i się umów ale terminy na 2021 rok, kpina!!!

  • 25 kwietnia 2020 o godz. 09:27

    Hmmm… jak byś nie zauważył to dotyczy wszystkich urzędów. To samo ze sklepami wielkopowierzchniowymi, restauracjami, salonami kosmetycznymi czy stomatologami.

  • 25 kwietnia 2020 o godz. 10:57

    A te deb.le wysyłają jeszcze listy polecone.

    NIE ODBIERAĆ ZARAZKÓW !!!

  • 25 kwietnia 2020 o godz. 20:48

    Prawo nakazuje wysylać listy polecone, więc sami z siebie z tego zrezygnować nie mogą :)

  • 25 kwietnia 2020 o godz. 21:09

    Mogą zwolnić się z pracy. Nikt nikomu nie nakazuje być urzędnikiem. Nikt nikomu nie zakazuje myśleć. Urzędnik? ;-)

  • 25 kwietnia 2020 o godz. 22:08

    @danger, biological hazard

    A drudzy debile wysyłają listy do urzędów. Bo przecież wg nich to urzędnicy to robocopy i nie są podatni na choroby i powinni normalnie zapieprzać między 8 a 16. I oczywiście urzędnik nie ma rodziny. Tylko petent. I o niego trzeba dbać. Przychodzi taki królewicz czy królewna i myśli, że mu wszystko wolno.

  • 25 kwietnia 2020 o godz. 23:12

    @The land of freedom – a niby dlaczego mieliby się zwalniać z pracy? Wykonują ją zgodnie z przepisami prawa z których stosowania nikt ich nie zwolnił. Mało tego – niestosowanie tych przepisów to popełnianie przestępstwa. Przy twoim rozumowaniu z pracy powinni zwolnić się pracownicy poczty (mają obsłużyć kilkadziesiąt milionów przesyłek wyborczych), kierowcy autobusów (wożą po mieście potencjalnie chorych), no a już na pewno lekarze – przecież po pracy przynoszą do domów wirusy i bakterie, więc są zagrożeniem dla innych. Tak jak rzekłeś – nikt nikomu nie zakazuje myśleć – ograniczony? ;)

  • 26 kwietnia 2020 o godz. 13:45

    @Mirek
    Ile osób wysyła listy do urzędów, a ile listów wysyła urząd? Choćby do każdego właściciela nieruchomości, aby zapłacił od niej podatek? No bo urząd musi się z czegoś utrzymać. Zresztą, jeżeli jakiś głupek wysyła list do urzędu to wcale nie znaczy, że urząd musi wysyłać dziesiątki tysięcy listów.
    @Jan
    W dobie kryzysu mówimy o wykonywaniu najpotrzebniejszych prac. Lekarz, kierowca autobusu muszą pracować. Urzędnik listów nie musi wysyłać. TYLE. I tu wykazałeś się „nieograniczonym myśleniem”. Jeżeli pracujesz w tym urzędzie, to żal mi siebie, że muszę na Ciebie płacić podatki. A polityka tu nie ma nic do rzeczy. Twoja wypowiedź w tej kwestii po prostu nie na temat.

  • 26 kwietnia 2020 o godz. 13:48

    A płacą im czy zbankrutowali?

  • 27 kwietnia 2020 o godz. 15:52

    @clerk’s stupidity forever – chciałeś kogoś obrazić – kiepsko Ci wyszło. Wykazałeś tylko jeszcze dobitniej swoją ignorancję dla zasad które również Ciebie obowiązują.

    Jeszcze raz – urząd musi wysyłać listy polecone, bo jest to obowiązek prawny w postępowaniach administracyjnych (jeśli prowadzone jest ono papierowo) i żaden akt prawny związany z obecną stuacją nie zwalnia urzędu i urzędników z tego obowiązku. Za jego niewykonanie urzdnikowo grozi kara, bo sam z wykonywania obowiązków ustawowych nie może się zwolnić.

    Analogicznie – niezależnie od stanu epidemii, ty musisz zrobić badanie techniczne swojego pojazdu (pojechać na stację kontroli, pozwolić pracownikowi tej stacji siąść za kerownicą twojego pojazdu, dać mu do ręki dowód rejestracyjny itp). Muszisz też zapłacić OC (co niestety dla wielu ludzi wciąż oznacza udanie się do placówki ubezpieczyciela). Musisz wreszcie (mimo zawieszenia rejestracji pojazdów używanych) zgłosić fakt nabycia takiego pojazdu do urzędu skarbowego i zapłacić podatek od czynności cywilno-prawnych. Wszytstko to generuje dodakowe zagrożenie dla ciebie i pracowników innych podmiotów. Powinieneś zatem powstrzymać się przed tymi działaniami.

    Niestety – jeśli nie dopełnisz któregoś z tych obowiązków (twierdząc, że powstrzymałeś się od czynnoci które nie są niezbędne w trackie epidemii ) to zapłacisz za to karę w postaci dwukrotności ceny badania technicznego, do 8000 zł za brak uzbezpieczenia i do 52000 zł za brak zapłacenia podatku.

    Dlaczego – bo nie spełniłeś swojego obowiązku prawnego, z którego w trakcie epidemii nikt cię nie zwolnił.

    PS: Nie pisałem niczgo o polityce tylko o obowiązkach nakładanych na różne osoby (w tym ciebie) przez przepisy prawa.

    Urzędnik, który nie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.