Sytuacja w ośrodku dla uchodźców poprawia się | | targowek.info

Sytuacja w ośrodku dla uchodźców poprawia się

W ośrodku dla cudzoziemców na ul. Księżnej Anny na Targówku Fabrycznym maleje liczba zakażeń koronawirusem. Obecnie pozostaje tam 28 chorych osób.

 

Pierwsze przypadki koronawirusa w ośrodku dla cudzoziemców potwierdzono 22 maja. W związku z tym natychmiast wykonano testy wszystkim mieszkańcom ośrodka. Pozytywny wynik otrzymały 32 osoby. Sytuacja była pod kontrolą policji, władz dzielnicy oraz służb odpowiedzialnych za działania epidemiologiczne.

Jednak mimo zapewnień urzędników o zachowaniu wszelkich środków ostrożności, liczba zakażeń błyskawicznie wzrosła. Już na początku czerwca w ośrodku przebywały łącznie 63 chore osoby. 

Kontynuowano wskazania jednostek sanitarno-epidemiologicznych o zakazie gromadzenia, odkażaniu przestrzeni wspólnych czy dostarczaniu przez firmy zewnętrzne potrzebnych produktów.

Według najnowszych danych zmniejszyła się liczby zarażonych do 28 osób. Urząd do Spraw Cudzoziemców informuje, że zarażeni przechodzą objawy łagodnie i są  pod stałą opieką lekarską. Osoby zdrowe mają możliwość zakwaterowania w ośrodku w  Dębaku – Podkowie Leśnej.

Dzięki tej możliwości w ośrodku na Targówku mieszkają aktualnie 94 osoby, co oznacza przeniesienie 17 osób, gdyż w maju ośrodek zamieszkiwało 111 osób. 

na zdjęciu: ośrodek dla cudzoziemców przy ul. Księżnej Anny na Targówku / fot. archiwum targowek.info

 

PRZECZYTAJ TEŻ:

7 komentarzy na temat “Sytuacja w ośrodku dla uchodźców poprawia się

  • 30 czerwca 2020 o godz. 20:46

    Wyjeżdżają?

  • 30 czerwca 2020 o godz. 21:51

    22 maja – 32 os. pozytywne
    początek czerwca – 63 pozytywne
    teraz, koniec czerwca 28 pozytywne

    Sytuacja: opanowana.

    Są to TYLKO DANE OFICJALNE (czyt. optymistyczne). O co chodzi? Jesteśmy średniobiednym krajem i ledwo radzimy sobie z tak małą grupą zgromadzonych w małym ośrodku uchodźców. Co by było, gdybyśmy przyjmowali nieco mniej zdyscyplinowane osoby przypływające na tratwach do Włoch, potem do Niemiec, w ogólności do bogatej do Europy w milionach?

  • 30 czerwca 2020 o godz. 22:01

    @the question is – przecież ten ośrodek to typowy cluster, taki sam jak szpital, kopalnia, fabryka mebli, statek wycieczkowy czy dom weselny.

    To czy ktoś przypłynął skądś na tratwie czy kajaku, zupełnie nie ma znaczenia. Mało tego – za chwilę będziemy mieć miliony naszych obywateli wakacyjnie przemieszczających się po Polsce i Europie a już dziś widać w sklepach, komunikacji miejskiej czy innych miejscach w których ludzie się gromadzą, że sami z dyscypliną jesteśmy bliżej Azji niż Europy.

  • 30 czerwca 2020 o godz. 23:31

    No i w tych sklepach, w komunikacji miejskiej mamy te, jak to łaskawie nazywasz, „clustery”? Bo póki co najwięcej zachorowań jest pośród migrujących międzynarodowo. Dlaczego zamykano granice? Trochę późno, ale jednak… Nacjonaliści zamykali granice czy specjaliści pandemjolodzy?

  • 1 lipca 2020 o godz. 08:13

    Doprawdy Sherlocku? W Szpitalu Bródnowskim (120 zakażeń), w fabryce mebli (300 zakażeń), w śląskich kopalniach blisko (6000 zakażeń).

    Nawet jeśli połowa personelu i pracowników to ci którzy przypłynęli na tratwach lub przybyli ze wschodu, to jak sam genialnie zauważasz, od marca granice były zamknięte a taki wirus w takich kopalniach pojawił się 2 miesiące po ich zamknięciu…

    Podobnie ośrodek dla cudzoziemców – to nie miejsce gdzie codziennie osadzani są nowi przybysze złapani na nielegalnym przekraczaniu granicy a quasi-normalny dom dla tych (w tym przypadku matki z dziećmi), którzy są tu już od długiego czasu i próbują ułożyć sobie życie.

    Na koniec zagadka – kto i dlaczego otworzył granice, najpierw dla migracji zarobkowej a następnie dla wszystkich skoro liczba zakażonych i zmarłych zwiększyła się w tym czasie kilkudziesięciokrotnie. Doprawdy ciekawa ta logika którą kierują się „wirusolodzy”. A może to politycy a nie wirusolodzy?

  • 1 lipca 2020 o godz. 10:57

    W Szpitalu Bródnowskim szybko sobie poradzono, w fabryce sytuacja pod kontrolą. Trudno żeby nie było ognisk, ale sytuacja ugaszona. A tu? Czas mija i kto wie kto jeszcze się zaraził. Tu z kontrolą nad sytuacją nie z bardzo. Mija miesiąc i jesteśmy w puncie wyjścia.

    Co do otwierania granic to oczywiste, że trzeba dodać czynnik ekonomiczny. Podobnie jak otwieranie pubów, widowisk sportowych, itp.

  • 1 lipca 2020 o godz. 15:02

    Do etc. akurat sytuacja w szpitalu i ośrodku była bardzo podobna. Tylko oczywiście szpital dysponował dużo większym zapleczem umożliwiającym walkę z wirusem.

    Media podały, że pierwsze przypadki w Spitalu pojawiły się około 20 marca, szczt był w kwietniu a sytuacja została opanowana na początku maja czyli po około 1,5 miesiąca.

    W Ośrodku pierwse przypadki były 22 maja, szczyt był w czerwcu a obecnie liczby spadły do tych z początku epidemii, czyli pewnie za około 2 tygodnie będzie po wszytskim. Daje to ok 2 miesięcy.

    Nic zatem nadzwyczajnego. W kopalniach natomiast sytuacja nieopanowana zupełnie. Zobaczymy co się stanie w wakacje przy zwiększonym przemieszczaniu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.