Banknoty fruwały po Targówku

8
Share

Szkoda, że nas tam nie było. Strażniczki miejskie dobry kawałek goniły złodziei, a ci po drodze rozrzucali zrabowane pieniądze i fanty.

 

Do pościgu doszło o 3 w nocy, więc świadków wielu nie było, a musiało to wyglądać dość widowiskowo. Złodzieje sądząc po sprzęcie to profesjonaliści, ale sądząc po zachowaniu raczej nie. Radiowóz straży miejskiej podjechał w nocy na Pratulińską w pobliżu kościoła Chrystusa Króla. Stał tam opel corsa, a przy nim dwóch mężczyzn. Na widok radiowozu puściły im nerwy i rzucili się do ucieczki przez działki w kierunku ul. Radzymińskiej.

Strażniczki nie przestraszyły się i ruszyły za złodziejami. Ci uciekając rozrzucali różne przedmioty. Po chwili rozdzielili się – jeden pobiegł w stronę nasypu kolejowego, gdzie udało mu się zniknąć. Drugi po kilkusetmetrowym pieszym pościgu został złapany i obezwładniony. Na pytanie dlaczego uciekał odparł, że jest poszukiwany. To nie była cała prawda.

Na miejsce wezwano policję. W oczekiwaniu na przyjazd radiowozu strażnicy skontrolowali teren na trasie pościgu i wokół radiowozu. Znaleźli dwie metalowe kasetki do przechowywania pieniędzy, kominiarkę, dwa łomy oraz inne standardowe wyposażenie włamywaczy. W samochodzie i na Pratulińśkiej fruwały też rozrzucone banknoty  z otwartych kasetek.

Szybko okazało się, że przedmioty i pieniądze skradziono podczas włamania do jednej z firm przy ul. Młodzieńczej na Zaciszu.

zdjęcia: Straż Miejska

8
0
Co myślisz na ten temat? Napisz swój komentarzx