Targówek Mieszkaniowy przeżywa inwazję wyjątkowo koszmarnych, wulgarnych bazgrołów na murach. Zbadaliśmy co się dzieje.

Rzadko na stronie targowek.info zagłębiamy się w sprawy półświatka, bo i bohaterowie nieciekawi, i sam temat zazwyczaj dotyczy tylko garstki osób i nie interesuje uczciwej większości mieszkańców naszej dzielnicy. Ale tym razem wewnętrze porachunki na starym Targówku wypełzły na świato dziennie i nie da się ich nie zauważyć.

Przystanek autobusowy na Targówku - tuż obok szkoły podstawowej i patriotycznego graffiti o Powstaniu Warszawskim/ fot. targowek.info

Przystanek autobusowy na ul. Handlowej – tuż obok szkoły podstawowej i patriotycznego graffiti o Powstaniu Warszawskim/ fot. targowek.info

Kto w ostatnich miesiącach był w tym rejonie dzielnicy, ten już się dowiedział, którzy, wymienieni na murach z imienia i nazwiska mieszkańcy Targówka to “konfidenci i frajerzy”, a także “cwele, k… i ch…”. Takich tekstów jest ostatnio prawdziwe zatrzęsienie – szczególnie dużo na blokach przy ulicach Myszkowskiej, Remiszewskiej, Pratulińskiej, Handlowej. Jeszcze parę dni temu koszmarnym przykładem był też nowy mur szkoły podstawowej nr 28 – w ostatni weekend zamalowany, choć nie do końca, graffiti nawiązującym do Powstania Warszawskiego.

Co się dzieje?

Prymitywne teksty to niestety odprysk kryminalnych porachunków naszego lokalnego półświatka. Gdy policja rozbiła bandę zajmującą się głównie napadami i handlem narkotykami, ktoś podobno zaczął sypać, a ktoś inny ponoć poszedł z tego powodu siedzieć. Kto? O to właśnie toczy się wulgarna wojna na murach.

Plaga obrzydliwych napisów zaczęła się od Dominika K. (choć na murach są wszystkie nazwiska, to w tym artykule je pominiemy – chyba już jest jasne dlaczego).  Wielkie teksty, że jest “arcyk…. i frajerem” opanowały ściany Targówka kilka miesięcy temu. Ale sławę Dominik zdobył już wcześniej – wg naszych informacji w marcu 2010 roku to on brał udział w strzelaninie pod Dworcem Wileńskim na Pradze. Policjanci złapali go po pościgu dopiero na Stalowej i – jeśli wierzyć prymitywnym napisom na murach – poszedł na współpracę.

Wygląda na to, że na Wileniaku do Dominika K. strzelał m.in. Adrian G., znany lepiej jako “Anek”. O tym, że jest on “k… i cwelem”, informuje najnowsza fala ordynarnych tekstów na Targówku. Adrian jeszcze parę lat temu był żołnierzem “Szkatuły”, jednego z najgroźniejszych gangsterów w Polsce, aresztowanego po wielu latach poszukiwań w marcu 2011 roku. Za kraty trafił również “Anek” i – zdaniem twórców obrzydliwych napisów – też nie zachował się tak jak należy.

To zdjęcie bloku na Myszkowskiej pochodzi sprzed kilku dni. Budynek właśnie został odmalowany - po raz drugi w tym roku /fot. targowek.info

To zdjęcie bloku na Myszkowskiej pochodzi sprzed kilku dni. Budynek właśnie został odmalowany – już drugi raz w tym roku /fot. targowek.info

Kto to bazgrze?

Na murach Targówka wymienione jest też z imienia i nazwiska kilka innych osób. Udało nam się skontaktować z jedną z nich. Według Michała (nazwisko do wiadomości redakcji) dużą część obrzydliwych napisów w dzielnicy maluje osobiście Adrian G., który parę miesięcy temu wyszedł warunkowo z więzienia.

“Anek stara się o nadzwyczajne złagodzenie kary, ale już zastrasza inne osoby, grożąc im, chwaląc się że on tu znowu będzie robił porządki itp. Do tego pisze na murach brzydkie rzeczy na osoby które pomawia” – opowiada nam Michał, który nie kryje, że zna “Anka” osobiście.

“Poznaliśmy się dawno temu w gronie znajomych. Opowiadał, co to on nie może i czego nie robi. Zerwałem z nim kontakt, a on teraz on wyszedł po 3 latach i pomówił mojego brata, który przebywa w areszcie śledczym, chce też pomawiać mnie i inne osoby” – podkreśla nasz rozmówca, który zgłosił sprawę wulgarnych napisów na policję i prokuraturę, ale odpowiednie instytucje sprawę umorzyły.

No, ale mnóstwo obrzydliwych tekstów na Targówku – szczególnie w ostatnich tygodniach – dotyczy właśnie “Anka”. I równocześnie Adrian G. zgłosił stróżom porządku, że to z kolei Michał jest autorem dotyczących jego ordynarnych tekstów. Postępowanie w tej sprawie jeszcze trwa. Michał zapewnia, że jest niewinny – a jak jest naprawdę, wie tylko on, “Anek” i pewnie jeszcze parę innych osób…

Wyjątkowo wyrafinowany napis na Targówku - namalowany elegancką czcionką /fot. targowek.info

Jeden z bardziej wyrafinowanych napisów na Targówku – namalowany kilkadziesiąt metrów od publicznego przedszkola /fot. targowek.info

Co na to policja?

Dziesięć dni temu zapytaliśmy policjantów z naszej komendy rejonowej (obejmującej Pragę, Targówek i Białołękę) o plagę obrzydliwych bazgrołów – czy nie można ich jakoś powstrzymać i zwalczyć. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że przecież pod każdym murem nie da się postawić policjanta, żeby pilnował porządku. A na oficjalną odpowiedź policja ma czas do 30 dni i jeszcze na nią czekamy.

Niestety, nie wiemy jak długo będą musieli czekać na zniknięcie z ulic wulgarnych napisów uczciwi mieszkańcy Targówka.

 

***** AKTUALIZACJA (9.08.2013) *****

Od pani Marty Sulowskiej, oficera prasowego KRP Warszawa VI, dostaliśmy oficjalną odpowiedź policji na pytanie o inwazję ordynarnych bazgrołów na murach. Dobra wiadomość: stróże porządku wiedzą, co się dzieje. Gorsza informacja: w przypadku durnych tekstów na murach mogą szukać sprawców dopiero po złożeniu wniosku przez pokrzywdzonego, czyli właściciela pobazgranej ściany. Oto szczegóły:

„Uprzejmie informuję, że w Komisariacie Policji Warszawa Targówek aktualnie jest prowadzone postępowanie przygotowawcze w sprawie pomalowania jednego z budynków na terenie osiedla Targówek Mieszkaniowy. Postępowanie prowadzone jest w kierunku przedstawieniu podejrzanemu zarzutów wynikających z treści artykułu 288 kk. Nadmieniam, że prowadzenie postępowania wynikające z treści art. 288 kk uwarunkowane jest złożeniem wniosku o ściganie i ukaranie sprawcy przez pokrzywdzonego. Pragnę dodać, że policjanci przez cały czas monitorują zdarzenia do jakich dochodzi w dzielnicy. W trakcie służby patrolowej, obchodowej czy kryminalnej kontrolują i nadzorują podległy teren.”