Oddajcie przystanek przy Julianowskiej! | | targowek.info

Oddajcie przystanek przy Julianowskiej!

Tramwaje w drodze do Śródmieścia mają przyśpieszyć, ale dlaczego kosztem likwidacji przystanku? Pasażerowie domagają przywrócenia starej organizacji ruchu.

 

Tramwajarze wciąż dłubią przy torach na Rembielińskiej, ale gdy przed Wszystkich Świętych na chwilę (jak się okazało) przywrócili ruch, okazało się jaka będzie największa zmiana po remoncie: zlikwidowano dwa przystanki: przy bazarku Julianowska oraz przy Lidlu, przy skrzyżowaniu z ulicą Matki Teresy z Kalkuty. W zamian powstał jeden przystanek mniej więcej w połowie drogi.

Cały remont za około 70 mln zł jest po to, żeby tramwaje szybciej dojeżdżały do centrum. Ma temu służyć ustawienie priorytetu dla pojazdów szynowych na rondzie Żaba. Ale okazuje się, że drugi sposób to likwidacja przystanku.

Takie przyśpieszenie ma jednak mnóstwo przeciwników. O powrót przystanku jako pierwsza wystąpiła radna Bożena Winter, która staje w interesie „starszych, schorowanych, mających trudności z poruszaniem się”.  Radna zauważa, że przystanek służył pacjentom kilku okolicznych przychodni.

To nie jedyny problem. Drugi wytykają internauci na naszym Facebooku.

„Przystanek przy ulicy Julianowskiej przy bazarku został skasowany i teraz tramwaje mkną, ile fabryka dała. Tam są przejścia dla pieszych i droga dla aut, niewiele brakowało, a byłabym świadkiem wypadku. Auto zatrzymało się za blisko, a tramwaj zapier*** i dzwonił, bo ma pierwszeństwo.

Wcześniej (na starym przystanku – red.) tramwaj musiał pomału ruszyć z przystanku i było go widać. Teraz tramwaje pojawiają się jak pędzące potwory, można nie zdążyć zahamować, a żeby go zobaczyć trzeba się wychylić i dzwon murowany.

Z bezpiecznego przejścia i przystanku zrobili nam szkołę przetrwania. Proszę o światła w tym miejscu, bo z bezpiecznego zrobiło się niebezpiecznie” – pisze internautka Arizona.

Sygnały niezadowolenia muszą też docierać do ratusza, bo wczoraj na remontowanym torowisku pojawił się wreszcie burmistrz dzielnicy Sławomir Antonik. W internecie przyznaje, że mieszkańcy skarżą się na nową organizację ruchu i nową organizację przystanków, która ponoć była konsultowana w 2011 roku. Ktoś to w ogóle pamięta?

Burmistrz zapowiedział interwencję i na wtorek spotkanie z wiceprezesem Tramwajów Warszawskich Wojciechem Bartelskim, który ponoć jest nastawiony do sprawy przychylnie. Szkoda, że interweniuje dopiero teraz. Przywrócenie przystanków, tak jak były przed remontem, będzie oznaczało zapewne kolejne przedłużenie remontu.

 

Jak rozwiązać przystanki na Rembielińskiej?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

 

Na zdjęciu na górze: nowy przystanek „Julianowska” przy Rembielińskiej / fot. Urząd dzielnicy/Facebook

31 komentarzy na temat “Oddajcie przystanek przy Julianowskiej!

  • 10 listopada 2015 o godz. 11:52

    Nie rozumiem dlaczego tak długo Zarząd zwlekał z podjęciem interwencji skoro interpelacja dotycząca proponowanych zmian była złożona już na początku września w dniu 9.09.2015r? Pytałem czy takie zmiany były przedmiotem rozmów i konsultacji oraz o powód likwidacji przystanku. Równocześnie pisałem o podjęcie stosownych działań w jakże istotnej dla mieszkańców sprawy.

  • 10 listopada 2015 o godz. 12:45

    Z góry zaznaczam, że przystanek Julianowska nie jest moim macierzystym, nie zabiegam więc o siebie. Ale często tamtędy jeździłem tramwajem, wsiadając wcześniej i znam sytuację. A sytuacja jest taka, że zlikwidowano jeden z najczęściej uczęszczanych przystanków na trasie, frekwencja była tam od zawsze duża, niezależnie od godziny.

    Mam wrażenie, że jakiś urzędnik założył sobie jakiś tam poziom przyspieszenia, a że zabrakło mu kilkunastu sekund, to ciachnął JEDEN JEDYNY przystanek na trasie. Co więcej ów „wynalazca” nigdy nie był zwykłym użytkownikiem na tej trasie, nie znał jej realiów, a po prostu zerknął w plany i wyszło mu, że najwygodniej będzie „ciachnąć” te kilkanaście sekund własnie tam.

    Bo jakie możne być inne wytłumaczenie? Zlikwidowano tylko jeden przystanek (bo przystanek Bolesławica został raczej wydłużony a nie zlikwidowany), zatem nie chodziło o jakiś dziwaczny projekt zrobienia trasy przelotowej, ekspresowej. Mimo, że tramwaje są typowym wynalazkiem miejskim, który ma służyć mieszkańcom, i być jak najbliżej ich, a nie planistom, i którego przebieg trasy łatwo dostosować do gęstości zaludnienia i frekwencji, zlikwidowano przystanek bardzo popularny.

    Ludzi nie zbawi kilkadziesiąt sekund, nawet kilka minut szybszy dojazd. Pasażerów interesuje właśnie jak najwygodniejsze dojście do przystanku, częstotliwość kursowania ( a co za tym idzie mniejszy tłok) i mała awaryjność. A i liczy się jakaś solidarność – nie chodzi tylko o to, że ja mam blisko do przystanku, a całą resztę mogą zlikwidować, bo nie korzystam. Przystanki powinny byc tam, gdzie są ludzie, a nie gdzie wygodniej je umieścić planistom.

    Tramwaj to nie ekspres, to nie międzykontynentalny samolot. On ma jechać niezawodnie i często, a przy tym zatrzymywać się w każdym potrzebnym punkcie. No, ale załóżmy, że trzeba było coś obciąć. Z dwóch przystanków to nie na Julianowskiej, ale na Bolesławickiej bardziej hulał wiatr (no ale zrobienie przystanku Julianowska tuż za skrzyzowaniem i doklejenie do niego Bolesławickiej wymagałoby wejścia w spór z kilkunastoma kierowcami z obskurnego społecznego parkingu, więc lepiej wejść w spór z setkami pasażerów….). Poza tym na trasie są przystanki zupełnie puste, które co najwyżej mogłyby funkcjonować w konkretnych godzinach, kiedy kończą się zmiany w nielicznych zakładach (i to funkcjonować pojedynczo – rano przystanek Z Warszawy, po południu do Warszawy) np. róg Odrowąża i Staniewickiej, nie mówiąc już o serii przystanków na przemysłowym Annopolu.

  • 10 listopada 2015 o godz. 14:31

    oddjacie, k…, przystanek !
    oddajcie E3 i inne linie, które żeście nam ukradli!!

  • 10 listopada 2015 o godz. 14:50

    Ja uważam, że obecne rozwiązanie jest optymalne.

    Trochę faktów:
    * trasa ulicy Rembielińskiej od skrzyżowania z Wyszogrodzką do skrzyżowania z Matki Teresy: około 630m,
    * trasa ulicy Rembielińskiej od skrzyżowania z Wyszogrodzką do skrzyżowania z Julianowską: około 350m,
    * trasa ulicy Rembielińskiej od skrzyżowania z Julianowską do skrzyżowania z Matku Teresy: około 280m.

    Zmierzone od skrzyżowania do skrzyżowania – odległości między przystankami ZTM mogą się różnić o +/- 30m,

    Uważam, że 600m na dwa przystanki to dobra odległość.

  • 10 listopada 2015 o godz. 14:55

    PS. Osobiście uważam, że przystanek przy Poborzańskiej również mógłby zostać skasowany.

  • 10 listopada 2015 o godz. 14:59

    Też uważam, że teraz jest ok. Jeszcze bym dodał do skasowania przystanek Poborzańska bo między nim a Rembielińską jest pewnie max 100m

  • 10 listopada 2015 o godz. 15:32

    Co za głupie komentarze.Kilkaset metrów do pokonania dla osoby starszej,nie zawsze sprawnej,nie wożącej się samochodem, to często udręka.Zmiana lokalizacji przystanków to typowy przykład arogancji urzędniczej.Z Julianowskiej było najbliżej nie tylko na bazarek ale również do specjalistów w przychodni przy Rembielińskiej.Z Lidla można było wrócić z zakupami do domu .A przy Bolesławiej ,gdzie ” hula wiatr” właśnie oddawane są do użytku nowe osiedla, a następne – w budowie.

  • 10 listopada 2015 o godz. 15:37

    W poprzednim wpisie pomyłka – chodziło o przystanek Poborzańska- to tam się intensywnie buduje.W pełni zgadzam się z wpisem „anu” z godziny 12;45

  • 10 listopada 2015 o godz. 17:26

    Taaaaa…..zlikwidujcie wszystkie przystanki !!! Po co one komu, a wtedy tramwaje będą bić rekordy przejazdu z Bródna do Centrum !!!!.

    A gdzie jest linia E3?? Dlaczego nie ma oddanej ponownie linii 506 !!!! Granda !!!!

  • 10 listopada 2015 o godz. 18:41

    Aż tam zajrzałem dokładniej przy okazji zakupów. Po pierwsze nie ma mowy o jakimś sprawiedliwym połączeniu przystanków Julianowska i Bolesławicka, o wyznaczeniu postoju tramwajów w połowie drogi. To wciąż przystanek Bolesławicka, przesunięty o góra kilkanaście metrów do Julianowskiej, z której jedynie poprowadzono kilkudziesieciometrowy chodnik. Jeżeli już, to nalezało to zrobić odwrotnie. Przystanek powinien ciążyć ku lokalizacji bardziej obleganej, powinien być tuż za Julianowską.

    Inna mega niekonsewencja. Zwykle potoki pasażerskie są zrównoważone. Ludzie na jednym przystanku wsiadają i po załatwienu spraw po powrocie wysiadają na przystanku przeciwleglym. To chyba oczywiste. Tymczasem w stronę Warszawy zlikwidowano Julianowską a zostawiono Bolesławicką, a w drodze powrotnej? Zlikwidowano Bolesławicką, a zostawiono Julianowską…

    Ludzie, jak w miescie przeszkadzają wam przystanki, to zapraszam do pendolino. Znajdzcie pracę w Krakowie. Tylko zlikwidujcie pzystanek Włoszowa. A w Warszawie? Do regulowania czasu przejazdu przystankami są autobusy typu E czy inne pośpieszne. Na świecie nawet stacje metra w gęstej zabudowie są co kilkadziesiat metrow, a co dopiero tramwaje.

  • 10 listopada 2015 o godz. 21:25

    Bezpieczny przystanek? Ta wąska kiszka na wejściu do przystanku? Ta dziura w ziemii za budką przystankową?

    W sobotę, kiedy wszyscy robią zakupy nie da się tam przejść bo handel rozkłada się na chodniku.

    Tramwaje i tak zwalniają bo drogę zasłania im blaszak z bazarku. Może po remoncie (stary przystanek rozebrano i została goła ziemia) ktoś to miejsce ucywilizuje. Ciąg pieszy eks-przystanek Julianowska do blaszaka to istny poligon. Płotki, wystające daszki, parasole, i ciuchy wiszące na sklepie mięsnym i śmietniku.

    Ludzie powinni domagać się oświetlenia przejścia na wyskości przychodni (to to przejście z mrugającymi oczkami). Więcej ławek. Większych wiat przystankowych zamiast zadaszonych bannerów reklamowych.

    Plusem jest stare/nowe przejście dla pieszych pomiędzy przystankami. Można przejść do lidla omijając parking. Przez to kierowcy również nie będą się tak rozpędzać. Nie raz uciekł mi tramwaj choć stałam od niego po drugiej stronie przejścia, i nie mogłam iść po pasach. Starszy człowiek, bez względu gdzie jest przystanek, przejść przez ulicę jakoś musi.

    Swoją drogą do autobusu mamy dalej niż na nowy przystanek julianowska, i nikt nie krzyczy że chce Z-3 na stałe pod oknem.

    Plusem jest to że tramwaj podjeżdża, wypuszcza ludzi i odjeżdża kawałek.Wcześniej stał pod semaforem dwa cykle świetlne. To rozwiązanie moze nie przyśpieszy ruchu tramwajowego ale napewno go upłynni. Nie będzie węża z tramwajów na kazdych światłach. A tak było w obie strony.

    Tak na marginesie, w Bródnowskiej gazecie osiedlowej ktoś rzucił pomysł posiania trawy na torach bo to takie ładne. Ciekawe czy gdyby ten pomysł realizowano kosztem dłuższego remontu, dalej by się pomysłodawcy podobał.

  • 10 listopada 2015 o godz. 21:44

    Jeśli macie już zlikwidować jakiś przystanek po trasie to usuńcie przystanek „Pożarowa”. Pustki i szum wiatru nikt tam nie wsiada nawet w godzinach szczytu.

  • 10 listopada 2015 o godz. 22:15

    Przystanek Julianowska miał bardzo dobrą lokalizację. Bazarek to jedno, ale też przychodnia. Obecnie to niewiem czy nie bliżej jest z przychodni na przystanek Rembielińska.
    Przez kilka dni jak funkcjonował nowy przystanek to było wyraźnie widać jak dużo osób idzie od strony ulicy Julianowej na niego. Zresztą często też biegnie, bo przystanek jest długi więc czasem będąc na jego końcu można nie zdążyć na tramwaj który zatrzymuje sie na początku.
    Ogólnie pomysł żeby na wszystkie przystanki były przystosowane do zatrzymanie się dwóch zatrzymywały się dwóch tramwajów jest nie trafiony. Osoby czekająca na tramwaj krążą po przystanku po nie wiadomo w którym miejscu drugi sie on zatrzyma. Będzie drugi czy jednak ten pierwszy odjedzie zanim drugi dojedzie. Może to się sprawdza na Kondratowicza gdzie są światła i wiadomo że nie odjedzie ale na Julianowskiej z całą pewnością taka długość przystanku jest zbędna.

  • 11 listopada 2015 o godz. 09:46

    ZTM lansuje na Bródnie absurdalną praktykę drastycznego cięcia autobusów, a wzmacniania tramwajów. Tramwaje jadą bardzo wolno do metra ponad 20 minut z kondratowicza (dla porównania 500 z ratusza jedzie bez korków mniej niż 15 minut a S9 z toruńskiej mniej niż 10)- stąd też na siłę pomysły jak skrócić dojazd do metra tramwajem i kasowanie przystanku.
    Potrzebujemy szybkiej linii autobusowej do metra, co odciązyłoby tramwaje a nie redukcji przystanków.

  • 11 listopada 2015 o godz. 15:53

    Skrupulatnym mierniczym odległości między przystankami proponuję, najlepiej po zmroku, spacer z zakupami z Lidla do bloków np w okolicy Poborzaskiej/Rembielińskiej.Na przystanku Boleslawicka można było wysiąść, zrobić zakupy w Lidlu, a potem jechać dalej.

  • 12 listopada 2015 o godz. 17:17

    Droga mieszkanko… nie przesadzaj. No, chyba że codziennie kupujesz po kilka zgrzewek napojów i musisz z nimi iść 500m zamiast 400. Litości…
    Dodatkowo, zakupy w osiedlowych sklepikach wyjdą wszystkim na dobre.

  • 12 listopada 2015 o godz. 18:40

    Widzę, że niektórym to się marzy tramwaj najlepiej pod samą klatkę. Ludzie, wyluzujcie, 100-150metrow więcej do przejścia tylko na zdrowie wam wyjdzie, a ruch tramwajów będzie znacznie usprawniony. Poza tym widzę czystą hipokryzję, ile to się ludzie nagadali, że Lidl zły i niedobry, że zabije małe sklepy osiedlowe, a teraz to musicie tam przystanek mieć, bo z zakupami ciężko kilkaset metrów iść…żałosne.

  • 13 listopada 2015 o godz. 10:05

    Widocznie ORZEŁ Z SYROKOMLI lata tak wysoko, że z góry nie dostrzega problemów zwykłych szarych ludzików liczących każdy grosz nawet w sklepie i pełzających po ziemi.

  • 13 listopada 2015 o godz. 20:11

    Droga mieszkanko, co ma piernik do wiatraka? Co ma wspólnego sytuacja ekonomiczna mieszkańców do tego czy tamte przystanki były czy nie. Ludziom się w głowach poprzewracało, leniwe tyłki mają problem podejść na piechotę kawałek dalej i to jedyny problem.

  • 14 listopada 2015 o godz. 08:04

    Drogi Orle,nadal bujasz w obłokach.Sytuacja ekonomiczna ma z przystankami tyle wspólnego, że w Lidlu jest taniej ( nie mówię tu o „ośmiorniczkach”) i dla tego zaopatruje się tu tylu ludzi, a nie każdy ma samochód,żeby zakupy wieźć do domu.Sądząc z Twojej opinii – jesteś młody i sprawny – życzę Ci,żeby jak najdłużej tak było – i nie rozumiesz jeszcze, że dla osób starszych, obolałych, mniej sprawnych , często ledwo chodzących, taki spacer z obciążeniem nawet 2 – 3 kg ( np chleb, litr mleka,kilo mąki i coś tam jeszcze) bywa wyzwaniem.Ale oni nie napiszą komentarza, bo nie posługują się komputerem.Kiedyś może zrozumiesz ,że problem podejścia dalej, to nie koniecznie ” leniwy tyłek”.

  • 14 listopada 2015 o godz. 18:46

    mieszkanko, czy jesteś pracownikiem Lidla, że tak bardzo lobbujesz na jego korzyść ? Lidl to zwykły market nastawiony na zyski, a nie organizacja charytatywna wspierająca potrzebujących. W okolicy z resztą, dosłownie kawałek dalej jest inny podobny twór Champion? czy jak mu tam. Rozumiem, że gdy „wspaniałego” Lidla nie było ludzie chodzili głodni…idąc Twoim tokiem myślenia komunikacja miejska i markety powinny być przy każdym bloku, bo w prawie każdym bloku mieszka ktoś starszy i schorowany. Nie popadajmy w skrajności. Nadrzędną rolą komunikacji tramwajowej na Bródnie jest przewiezienie tysięcy ludzi do pracy i z powrotem w sposób szybki, komfortowy i bezpieczny w mniejszym stopniu w kierunku Annopola i Żerania, a w większym w kierunku Pragi i centrum. Lidl czy inny market jest tu tylko skromnym dodatkiem. Komunikacja ma służyć wszystkim, ale tu w grę wchodzą chłodne statystyki i znacznie kluczowe ma dobro większości, a nie tylko młodszych czy starszych. Przy takim rozwiązaniu zawsze znajdzie się ktoś poszkodowany. Tramwaje Warszawskie poszły na kompromis stawiając przystanek w pobliżu marketu, a nie pod samym sklepem. Nie jest to rozwiązanie idealne, ale najlepsze z perspektywy ogółu. Przypominam również, że celem całego remontu było przyspieszenie komunikacji i poprawa komfortu podróży. Przystanek przy Julianowskiej w całym tym zestawieniu nie ma racji bytu.

  • 15 listopada 2015 o godz. 00:45

    Orle, czy jesteś pracownikiem zarządu tramwajów, że tak bardzo lobbujesz na korzyść rozwiązania, na które narzeka tyłu pasażerów?Lokalizacja przystanku pomiędzy dawnymi :
    Julianowską i Bolesławicką nie jest żadnym kompromisem,tylko nieprzemyślaną decyzją.Nikomu nie ułatwiła życia,przystanek w tym miejscu jest mało przydatny ( patrz wpisy „anu” i „bez”).Jak już trzymać się tematu Lidla,to jeżeli ktoś wraca z zakupami to nie w kierunku miasta z nowego przystanku, tylko w przeciwnym –
    w kierunku osiedla.Nawiasem mówiąc, ja do pracy jeżdżę tramwajem a na zakupy samochodem, więc nie w swoim imieniu krytykuję.

  • 17 listopada 2015 o godz. 10:51

    Dziś widziałem, że coś grzebią w miejscu starego przystanku Julianowska przy bazarku. Czyżby wraca stara lokalizacja przystanku?
    Żeby dogodzić wszytkim proponuję przystanki pod każdą klatką każdego bloku. Wtedy ludzie starsi, schorowani, inwalidzi, młodsi, leniwi będą zadowoleni. Czas dojazdu to przecież drugorzędna i niezbyt istotna sprawa.
    P.S. kiedy seniorzy „polują’ na wolne miejsca w tramwaju nie widać ich niedołężności.

  • 18 listopada 2015 o godz. 21:41

    I wtedy ludzie młodsi, zdrowi,sprawni…będą rwać włosy z rozpaczy, że dojechali na miejsce 2 minuty później! Żeby dogodzić powyższym proponuję zlikwidować np co drugi przystanek, albo jeszcze lepieje te, z których korzysta najwięcej pasażerów.Przecież to straszne marnotrawstwo czasu,gdy dużo osób wsiada i wysiada!

  • 18 listopada 2015 o godz. 21:53

    Seniorzy „polują” na wolne miejsce w tramwaju z konieczności – bo może uda się zdążyć przed młodymi,którzy rzucają się na wolne miejsca jak rącze jelenie a potem wtykają nosy w smartfony .Stać potem w tramwaju czy autobusie przez pół godziny to dla osoby z np chorym kręgosłupem – udręka .Jedno w tym wszystkim jest pewne – każdy,jeżeli dożyje- będzie kiedyś seniorem-i niech sobie wtedy przypomni to, co dzisiaj z taką pogardą opowiada.

  • 19 listopada 2015 o godz. 13:26

    niech sie seniorzy przeniosa na bialoleke. tam w autobusach duzo wolnych miejsc siedzacych.

  • 21 listopada 2015 o godz. 01:12

    witam,
    bardzo dobrze, że tak zrobiono.
    odległość między jednym a drugim przystankiem była praktycznie na długość 2 składów tramwajów, czy to rzeczywiście odległość tak duża że nie można jej pokonać, a może chodzi o to, że starsze osoby mają tak duże i ciężkie torby lub wózeczki, że im się po prostu nie chce ich targać 10 metrów dalej, może od razu zróbmy przystanki co 10 metrów, żeby każdy miał przystanek pod samym domem, a że czas podróży będzie 10 razy dłuższy trudno….. przecież to dla WSPÓLNEGO dobra

  • 22 listopada 2015 o godz. 01:59

    Obecnie jeżdżę samochodem i mieszkam w innej części Targówka. Jednak pamiętam, że ten przystanek był bardzo potrzebny mieszkańcom Bródna. Oczywiście, że przejść kilka metrów nie jest wielkim problemem dla zdrowej i młodej osoby. Jednak komunikacja nie jest tylko dla młodych i zdrowych, ale również dla ludzi chorych, starszych oraz mających małe dzieci. Dla chorego, starszego, czy maluszka – taka droga do pokonania, to już wyzwanie. Zauważcie Szanowni Państwo, że z tego przystanku korzystają nie tylko mieszkańcy bezpośrednio znajdujących się przy ul. Rembielińskiej bloków, ale również bloków znajdujących się daleko w głębi osiedla. Ci ludzie i tak mieli dużą odległość do pokonania, a teraz mają jeszcze większą. Nie chcę się czepiać, ale mam przeczucie, że teraz ważniejszą dla osób odpowiedzialnych za planowanie komunikacji w Warszawie staje się to, aby ludzie mogli łatwo dostać się do sklepu, a mniej ważna staje się ich codzienna droga do pracy, szkoły, powrót do domu. Czy to przypadek? Nie sądzę… Swoją drogą, zupełnie nie mogę zrozumieć braku wyobraźni niektórych komentujących osób. Przez kilkadziesiąt lat, ten przystanek ułatwiał wielu mieszkańcom codzienne życie. Skoro tyle osób z niego korzystało, to dlaczego został przeniesiony? Osobom niedojrzale wypowiadającym się o cudzym lenistwie, zalecam odrobinę refleksji i uruchomienia myślenia – ono nie boli.
    Wszystkim, którym odebrano ich przystanek, życzę wytrwałości – i kto wie, może do zobaczenia na przystanku przy ul. Julianowskiej :)

  • 10 lutego 2016 o godz. 10:33

    Nie przesadzajmy z tymi starszymi ludźmi. Nikt im nie kaze jechać przez pół Bródna na ten akurat bazarek. Jakoś do kościoła mają siłę chodzić codziennie i to nierzadko duzo dalej niz na przesunięty o 200 metrów przystanek. Afera bez sensu. Jezdzę tą trasą od 8 lat codziennie i uwazam ze poczynione zmiany sa w porządku, likwidacja przystanku daje kilkadziesiąt sekund, priorytet da kolejne i tym sposobem jeździ się szybciej. Fakt – poziom bezpieczeństwa przy bazarku napewno spadł, ale to kwestia przyzwyczajenia mieszkańców. Mozna tez zamontować dodatkowe ostrzezenia swietlne i dzwiękowe + oznakowanie, aby nie było wymuszeń pierszeństwa. I będzie to duzo tańsze rozwiązanie iz odbudowa przystanku!!

  • 1 kwietnia 2016 o godz. 08:44

    Jestem ciekawa kto obiecał przywrócenie tego przystanku? W ostatnich dniach na jego miejscu posadzono drzewa, więc chyba było to jedno wielkie kłamstwo!

    a przejście teraz przez tory zarówno na skrzyżowaniu z Julianowską, jak i przejściem przy przychodni jest strasznie niebezpieczne! Da się przejść, ale pieszy czuje się jak ostatnia osoba która ma tu jakiekolwiek prawa.

  • 1 kwietnia 2016 o godz. 09:56

    No i właśnie zostaliśmy po raz kolejny olani przez Tramwaje Warszawskie. Mieszkańcy swoje, TW swoje. Przecież oni wiedzą lepiej. Przystanku przy Lidlu nie będzie, bo TW posadziło już tam drzewka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.