Saga rodziny z Targówka | | targowek.info

Saga rodziny z Targówka

„Targówek w słońcu i w chmurach” to historia jednej rodziny, która wciąga bardziej niż „Dynastia” i „Klan” razem wzięte. A na pewno jest bardziej prawdziwa, bardziej emocjonująca i bardziej o Targówku. Dużo bardziej.

 

"Targówek w słońcu i w chmurach", Barbara Jantz, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1989
„Targówek w słońcu i w chmurach”, Barbara Jantz, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1989

Niedawno opisany przez nas „Mój Targówek” Barbary Jantz, mógłby być lekturą w podstawówce. Druga pozycja tej autorki, to już niemal literatura 18+.

Ale od początku. Książka opowiada o mającej korzenie w Bawarii rodzinie Tauberów. Zaczyna się, gdy podupadły fabrykant Johann Wilhelm Tauber, po wielu perypetiach życiowych ląduje na Targówku Fabrycznym. Przez lekturę prowadzą nas losy jego syna i wszystkich, z którymi był związany w ciągu swojego długiego życia.

Johann Tauber, bo tak po ojcu nazywa się nasz bohater, początki ma jeszcze niezłe. Kończy bardzo prestiżowe wówczas (dziś też) gimnazjum im. Mikołaja Reja. Jednak gdy w 1918 roku umiera jego ojciec, chciwi bankierzy (to też do dziś się nie zmieniło ) łupią cały majątek przedsiębiorcy , w tym dom przy ul. Księcia Ziemowita. Utrzymanie całej rodziny spada na barki 16-letniego syna.

I tu wreszcie docieramy do wątku z Targówka. Młody Johann skleca z desek i blachy falistej lichy domek, który stawia na pustym, podmokłym terenie, kawałek od ul. Ziemowita. Według autorki książki, tak zaczynają sie slumsy, które przyczyniły się do złej opinii Targówka.

„Tak znalazł początek wzgardzany i omijany dom, od razu nazywany przez dowcipnych mieszkańców Targówka Domem Baby Jagi, którego ubóstwo stało się złą wizytówką dzielnicy, a także magnesem, przyciągającym inne biedy. Na podmokłym, oddalonym terenie slumsy powstawały jak grzyby po deszczu. Zmienił się krajobraz Targówka i układ społeczny. Zaczęło się zło i występki. Wybuchały epidemie i pożary. „

Jak widać niechęć do przyjezdnych nie jest na Targówku cechą nową, a przed wojną przybierała naprawdę drastyczne formy. „Rdzenni”  mieszkańcy dzielnicy zaczęli usypywać wał odgradzający ich od domu Taubera i przyjezdnych budujących się wokół niego. Wał z czasem został wykorzystany jako nasyp linii kolejowej.

Johann Tauber skutecznie podrywa (na mandolinę) i poślubia Helenę Żurawską mieszkającej przy już nieistniejącej ul. Poniewieskiej, w książce często pojawia się też ul. Zachodnia. Czyli cała akcja dzieje się kawałek za obecną stacją benzynową Statoil przy Radzymińskiej. Na planach z 1939 roku Poniewieską znajdziemy mniej więcej na tyłach Kauflanda – biegnie dokładnie przez środek dzisiejszej fabryki tworzyw sztucznych Tuplex.

    Przedwojenna siatka ulic na współczensym zdjęciu satelitarnym. widać ulice Poniewieską i Zachodnią
Przedwojenna siatka ulic na współczesnym zdjęciu satelitarnym. Widać ulice Poniewieską i Zachodnią.

Książka ma wielu bohaterów, opisuje koleje losów trzech pokoleń. My skupiamy się tu tylko na wątkach ściśle związanych z Targówkiem i z życiem jego mieszkańców. Między wierszami dowiadujemy się na przykład, że najbliższy bazar działał przed wojną we wtorki przy ul. Korsaka na Szmulkach.

Bohaterowie książki wydają się wyjęci z innej epoki, tym bardziej uderzający jest moment, gdy odkrywamy, że chodzą do podstawówki nr 58 przy ul. Mieszka I. Tej samej, która działa do dziś i kształci kolejne pokolenia mieszkańców Targówka.

Dechy, czyli ludowe potańcówki, według książki odbywały się na „bagnistej łące przy zajezdni autobusowej”. Jeśli spojrzeć na współczesną mapę, to wygląda to na okolice dzisiejszego Tesco. To tam zawiązywał się miłości między mieszkańcami pierwszego i drugiego Targówka (więcej o podziale w poprzednim artykule).  Dla Beaty – córki Johanna i Heleny i kolejnej kluczowej bohaterki sagi – miłość do chłopaka z Tykocińskiej nie kończy się dobrze, bo jej wybranek to kawał zwykłego skurczybyka. Związek jej siostry Grażyny kończy się jeszcze gorzej. Jej ukochany umiera zamęczony przez funkcjonariuszy UB.

Jest też epizod o budowie metra na Targówek Fabryczny. Epizod ma na imię Inez i jest owocem gwałtownej miłości Grażyny do jednego z budowniczych o indiańskich korzeniach.

O romansach i erotycznych ekscesach jest z resztą w książce więcej. Jest też o nielegalnym handlu wódką, ciężkich czasach wojennych, w których niemieckie pochodzenie wcale nie pomogło rodzinie, a nawet wręcz przeciwnie. Jest i o budujących się w okolicy blokach, które dla bohaterów są świadectwem nowych czasów. Tauberowie potrafią jednak odnaleźć się w zmieniającej się rzeczywistości. Uprawiają truskawki i warzywa, czyli stają się tzw. badylarzami.

Książka urywa się gwałtownie gdzieś w latach 70-tych wraz ze śmiercią Johanna Taubera. Może ktoś z was wie, czy saga ma dalszy ciąg?

15 komentarzy na temat “Saga rodziny z Targówka

  • 2 stycznia 2013 o godz. 06:27

    A na Chemicznej 4 mieszkał niejaki Balcerek.

  • 2 stycznia 2013 o godz. 09:45

    Moja Prababcia Mieszkała na Ziemowita miedzy Trojanowską a Oltycką w czasie wojny mieszkał tam mój Dziadek z rodziną teraz ja mieszkam na Janinówce ;)

  • 2 stycznia 2013 o godz. 11:27

    Bardzo dobra książka, mocno osadzona w realiach dzielnicy. Pełna fikcja.

  • 2 stycznia 2013 o godz. 11:54

    „Dechy, czyli ludowe potańcówki, według książki odbywały się na “bagnistej łące przy zajezdni autobusowej”. Jeśli spojrzeć na współczesną mapę, to wygląda to na okolice dzisiejszego Tesco.”

    W tamtej okolicy były warsztaty kolejki wąskotorowej, więc mam wątpliwosci.

  • 2 stycznia 2013 o godz. 13:31

    Gdzie można dostać tę pozycję?

  • 9 stycznia 2013 o godz. 14:52

    Ja znalazłam w jednym z antykwariatów internetowych. To jedyna możliwość (+ antykwariaty stacjonarne oczywiście). No i jest w kilku bibliotekach w Warszawie. Internet wszystko Ci powie ;)

  • 17 stycznia 2013 o godz. 14:42

    Moja babcia mieszkala w drewnianym wielomieszkaniowym budynku na zachodniej 7. Moi rodzice zamieszkali tam na krotko po slubie w latach 50-tych. Pamietam ten dom i wielu jego mieszkancow. Byl bym wdzieczny za jego zdjecie. Pozdrawiam wszystkich! :)

  • 17 stycznia 2013 o godz. 14:43

    Prosze o zdjecia na adres: ***

    pozdrawiam!

  • 15 marca 2013 o godz. 15:51

    A ja się urodziłam na Zachodniej 5. Losy opisane w książce to nie do końca fikcja literacka.

  • 31 marca 2013 o godz. 21:09

    JA MIESZKAŁAM NA ZACHODNIEJ 5 I ZNAM WSZYSTKICH SĄSIADÓW Z POD SIÓDMEGOHANKA

  • 31 maja 2013 o godz. 00:41

    Ja tez mieszkalem na Zachodniej 5, ale urodzilem sie na Zachodniej 7, zylem, bylem tam do wieku 13 lat!
    Chcialbym przeczytac ta ksiazke!

  • 6 października 2014 o godz. 06:46

    Witam serdecznie.Jest mi bardzo milo,ze książka ta podoba się Państwu.Została napisana przez moją mamę Barbarę Krupicz zd.Jantz

  • 30 października 2016 o godz. 15:56

    ja tez mieszkalem na zachodniej 7 m15

  • 5 grudnia 2016 o godz. 18:25

    Dariusz mam nadzieję, że tu zaglądasz :) Porządkowałam dokumenty po śmierci mojego taty i znalazłam oryginalny odpis aktu urodzenia twojej mamy. Nie wiem skąd go ma, pewnie po dziadku. Napisz do mnie k.ciecierska@douglas.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.