Strzały na Targówku? | | targowek.info

Strzały na Targówku?

Pies na oczach ludzi zagryzł drugiego psa, a potem prawdopodobnie został zastrzelony. Co się wydarzyło w sobotę na ul. Junkiewicz?

fot. Lucas Baisso / Flickr

Problem agresywnych psów był do tej pory znany głównie na Zaciszu, ale najwyraźniej teraz przeniósł się też na Targówek (Mieszkaniowy). Dostaliśmy dramatyczny list od naszej czytelniczki pani Ewy, opisującej wydarzenia do których doszło 1 września w okolicach ul. Heleny Junkiewicz:

Agresywny pies (pewnie coś w stylu Amstaf) zagryzł mniejszego psa na oczach dorosłych i dzieci. Policji prawdopodobnie nie udało się go schwytać ani ustalić tożsamości właścicieli – pies prawdopodobnie został zastrzelony (było słychać strzały) – pisze pani Ewa.

Udało nam się dowiedzieć, że to nie policjanci strzelali do zwierzęcia – przez całą sobotę nie zanotowali takiego zdarzenia.

W poniedziałek rozmawialiśmy z właścicielką pogryzionego psa (nie wiemy czy to jedyna ofiara). Pies potrzebuje długotrwałego leczenia. Przy próbie ratowania czworonoga ucierpiał syn właścicielki, pomocy musiało mu udzielić pogotowie.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że jeśli na ulicy szaleje agresywny pies, można (a nawet należy) wezwać policję albo straż miejską. Funkcjonariusze maja obowiązek interweniować w takich sytuacjach i dodatkowo ukarać jego właścicieli.

Może nagłaśniając takie zdarzenie uda się uniknąć kolejnych. To nie pierwszy przypadek – pisze pani Ewa.

17 komentarzy na temat “Strzały na Targówku?

  • 3 września 2012 o godz. 10:25

    Prawdopodobnie amstaff,prawdopodobnie zagryzł,prawdopodobnie policji się nie udało…
    Artykuł rodem z magla.Róbta tak dalej.

  • 3 września 2012 o godz. 10:41

    Każdy pies na smycz i dodatkowo kaganiec. Nie mam ochoty się zatrzymywać/bać bo jakieś debilstwo idzie na spacer z pupilem i woła „on nic nie zrobi”. albo nawet nie przeprosi, że pies mnie zaczepia. Tym strażnicy powinni się zająć. Kilkaset mandatów na Zaciszu i po problemie.

  • 3 września 2012 o godz. 12:50

    a te mandaty powinny być naprawde wysokie,jestem za egzekwowaniem-psy -smycz-kaganiec

  • 3 września 2012 o godz. 15:16

    sam mam psa ale jestem za mandatami i to wysokimi !!!

  • 3 września 2012 o godz. 17:51

    Na zaciszu też są takie akcje ? ;O

  • 3 września 2012 o godz. 20:23

    Dość już tych psów,atakują małe dzieci i ujadają ciągle,że wytrzymać w ogrodzie nie można!

  • 3 września 2012 o godz. 21:01

    Dlaczego jeszcze nigdy nie widziałem straży miejskiej na Zaciszu karzącej właścicieli psów, którzy nie sprzątają po nich, nie są na smyczy i bez kagańca? Wszyscy zajęci ściganiem sprzedawców sznurówek i gaszeniem zniczy?

  • 3 września 2012 o godz. 21:03

    Klara: może dlatego, że na Zaciszu nie ma koszy na śmieci, więc nie ma jak sprzątać po psach.

  • 3 września 2012 o godz. 23:09

    Do BAŚKA „Dość już tych psów,atakują małe dzieci i ujadają ciągle,że wytrzymać w ogrodzie nie można!”

    małe dzieci? małe dzieci też ujadają, czasem gorzej niż psiaki. i tak, wszystkie psy atakują małe dzieci, myślę wręcz, że na nie chyhają..

  • 4 września 2012 o godz. 07:38

    do „Kotekniepsotek” – to teraz wiem skąd śmieci w lesie, nad morzem, przy jeziorach i w górach. Bo nie ma tam śmietników!!! Kotekniepsotek gdy wypije soczek wyrzuca opakowanie pod nogi, gdy nie ma śmietnika. Jak to? Można zabrać w woreczku kupkę pieska? Może inni mogą, Kotekniepsotek nie ma rączek i czegoś jeszcze mu brakuje.

  • 4 września 2012 o godz. 08:58

    Zac: Szkoda że nie potrafisz rozmawiać bez obrażania, bo bym ci wytłumaczyła, że nowoczesne państwo w zamian za wymagania od obywatela też coś oferuje. Ale widzę że nie zrozumiesz. Żegnam.

  • 4 września 2012 o godz. 11:11

    Kotekniepsotek, uważam, że brakuje Ci kultury. I dystansu do siebie, jeżeli się za to obrażasz.
    Ale nie mieszkasz w nowoczesnym państwie. Czy to znaczy, że wolno Ci śmiecić? Czy kultura nie jest czymś wewnętrznym, tylko zależnym od szerokości geograficznej? W Bułgarii, w Rosji na wakacjach też byś śmieciła, bo to nienowoczesne państwa?
    W Szwajcarii byś nie śmieciła, w Polsce owszem, a we Włoszech? Gdzie jest granica? Mam nadzieję, że nigdy nie będziesz wychowywała dzieci.

  • 4 września 2012 o godz. 13:42

    PROBLEM POGRYZIENIA PRZEZ PSA ISTNIAŁ ZAWSZE Z WŁAŚCICIELAMI ,KTÓRZY TWIERDZĄ ŻE ICH PIES JEST,, DOBRZE UŁOŻONY ,,I PUSZCZONY LUZEM NIE ZALEŻNIE OD RASY.NAJCZĘŚCIEJ TO TE MAŁE PUPILKI LECĄ I OBSZCZEKUJĄ DUŻE PSY ORAZ GRYZĄ DZIECI ..JAMNIKI, YORKI KTÓRE SA BARDZO ROZPIESZCZONE, MIESZANCE, PUDELKI. BRAK ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA ZWIERZAKA TO JEST PROBLEM ,,ZABAWKA,, SIĘ ZNUDZIŁA TO WON. JAK SIĘ NA BRONIĆ POKRZYWDZONE ZWIERZĘ GRYZIE BO JAKO9Ś MUSI SIĘ OBRONIĆ.

  • 6 września 2012 o godz. 19:24

    Wystarczy już tych sr*** piesków na osiedlu

  • 6 września 2012 o godz. 23:40

    To poruszmy jeszcze temat mam wysiusiających i wykupkujących swoje dzieci na trawnikach. Ludzkich kup za krzakami. Dzieci wyjących w niebo głosy tak że okien otworzyć nie można. Rodziców którzy straszą dzieci: uważaj bo piesek cię ugryzie – a potem dziwota że na sam widok psa dzieciak histerii dostaje. No i może poruszmy też temat ogrodzonych wybiegów dla psów które każda gmina ma obowiązek wydzielić. Gdzie taki wybieg jest w okolicy? Sama mam psa, jak to ktoś napisał najgorszego mieszańca. Jak był młodszy podbiegał do każdego żeby obwąchać (taki psi nawyk) lub się „przywitać”. Na szczęście przestał. NA szczęście, bo ludzie mają dziwny nawyk głaskania i tulenia każdego spotkanego, nawet obcego psa. Na szczęście bo te malutkie grzeczne aniołki często zamęczyłyby psa.
    Ot, tyle o wychowaniu. Głównie kulturalnych, wszystkowiedzących dorosłych.

  • 8 września 2012 o godz. 01:49

    Nadjeżdża winda a w niej małolat z dość sporym psem, wystraszona Pani wsiada, ale nie pewnie! Pyta małolata, nie gryzie? Małolat:nie! Pani: to jak on je?

    ;))

  • 11 września 2012 o godz. 14:06

    Problem agresywnych psów na Targówku Mieszkaniowym, i to właśnie w okolicach Junkiewicz, nie pojawił się wcale niedawno. Mój czworonóg również padł ofiarą psa w typie amstaffa, ja również nie wyszłam bez szwanku przy akcji ratowania go. Powód takich sytuacji jest zawsze jeden – nieodpowiedzialni (delikatnie mówiąc) właściciele. W moim przypadku właścicielką była pani w średnim wieku w stanie upojenia alkoholowego, więc dość niezdarnie szło jej odciąganie swojego pieska gryzącego mojego. Na szczęście nie skończyło się tragedią.
    Powodów można doszukiwać się na każdym poziomie – od ludzi, którzy nie zgłaszają takich wypadków, przez właścicieli (również pseudohodowli!) psów ras i mieszanek ras uznawanych za niebezpieczne, które często są rozmnażane bez żadnego pojęcia o tym i tak naprawdę nielegalnie, po straż miejską i policję, która nie zawsze traktuje sprawę poważnie.
    Najważniejsze jest to, żeby właściciele byli rozsądni i mieli wyobraźnię. Mój pies chodzi na smyczy, spuszczany jest wtedy, kiedy wiem, że jest najmniejsze prawdopodobieństwo, że coś się stanie. Kupy zbieram, a raczej staram się – bo naprawdę nie zawsze jest okazja, żeby ją gdzieś wyrzucić (pomijam specjalne kosze, mówię o zwykłych, których też brakuje). Nie wymagajcie od nas tego, żeby nieść kupę przez długi czas, dopóki nie napotka się jakiegoś kosza (tak może się zdarzyć np. podczas spaceru na terenie ogródków działkowych). Ja się staram, ale oczekuję również jakiegoś minimum od miasta. Jestem za przywróceniem obowiązkowego podatku od psów, ale niech te pieniądze rzeczywiście będą wykorzystywane na „psie sprawy”, aby wszystkim naokoło żyło się lepiej.
    I raczej nie ma sensu licytować się, czy gorsze, głośniejsze, bardziej uciążliwe, z bardziej śmierdzącymi kupami są dzieci, czy psy. Jednym będą przeszkadzały jedne istoty, innym drugie. Ale trzeba jakoś współistnieć na naszym Targówku, prawda?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.