Kanałek ciągle brudny – i tak zostanie

6
Share

Okazuje się, że wylewana przez deweloperów brunatno-rdzawa śmierdząca ciecz tak naprawdę… jest czysta. Przynajmniej w oficjalnych papierach.

 

Spust brudnej wody do Kanału Bródnowskiego / foto Andrzej Kasprzyk na Facebooku

Spust brudnej wody do Kanału Bródnowskiego / foto Andrzej Kasprzyk na Facebooku

Systematyczne zanieczyszczanie kanału Bródnowskiego przez deweloperów (tak na Bródnie, jak i Elsnerowie) jest jednym z najgorętszych tematów ostatnich dni na Targówku, a po kilku publikacjach na naszej lokalnej stronie zainteresowały się nim nawet duże ogólnowarszawskie media (np. TVN Warszawa)

Problem jednak nie ustaje. Wczoraj mieszkańcy Targówka znowu zauważyli zrzut wody o brunatnym zabarwieniu do kanałku w rejonie Skweru im. Grzegorza Ciechowskiego – i powiadomili o tym urząd dzielnicy.

Urzędnicy kanałek skontrolowali, potwierdzili zanieczyszczenie i… rozłożyli bezradnie ręce. Dlaczego? Bo z formalnego punktu widzenia wszystko jest w porządku!

Oddajmy głos urzędnikom:

 

Zgodnie z pozwoleniem na budowę odprowadzane są wody gruntowe z wykopu budowlanego pod projektowany budynek mieszkalny zlokalizowany przy ul. Kondratowicza w Warszawie dz. nr ew. 1-9 obr. 4-09-03 do Kanału Bródnowskiego.

Odprowadzane wody podziemne zawierają w sobie nieszkodliwe ilości żelaza, które w kontakcie z powietrzem tworzą tlenek żelaza, który zabarwia okresowo wodę na kolor rudy. Fakt ten ma miejsce podczas prac konserwacyjnych, pomp studni głębinowych, gdzie na filtrach wytrąca się tlenek żelaza, który w momencie ponownego rozruchu pomp i początkowej fazie przepływu turbulentnego cieczy przedostaje się do kanału Bródnowskiego.

Zawarte w wodzie pierwiastki metali nie są szkodliwe dla środowiska oraz stanu wód w Kanale Bródnowskim.

 

Podsumujmy to naszymi słowami: wylewana do kanałku woda jest brudna i czasem nawet śmierdzi, ale nie da się z tym nic zrobić, bo nie jest trucizną i deweloperzy mają na to papiery. Teoretycznie zanieczyszczenie powinny wyłapywać filtry, ale nawet po kontrolach urzędu dzielnicy mało kto się nimi przejmuje.

Z powodu brunatnego koloru wody mieszkańcy Targówka zaczynają kanałek przezywać „Gangesem”, czyli tak jak nazywa się wielka rzeka w Azji, powszechnie uważana za najbrudniejszą na świecie. Ciekawe, czy deweloperzy będą chwalić się tą nazwą w swoich folderach reklamowych?

 

Brudny kanał Bródnowski

Ganges na Targówku

 

6
0
Co myślisz na ten temat? Napisz swój komentarzx